Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao

Lato z NATO

Upał okropny, Babia Góra na horyzoncie drży w przestworzu, jakby na filmie z amerykańskich pustyń i gór, tyle że pieśni kowbojskich nikt nie śpiewa, co jest dziwne, bo w miasteczkach nieopodal króluje wszędzie reklamowy język angielski. Pod wieczór tu i ówdzie w dolinach jakiś pijak po polsku zaśpiewa i milknie szybko, jak mucha brzęcząca packą duchoty uciszona. Siedzę pod starą czereśnią schowany za drewnianą pustelnią (XVIII wiek) św. Rozalii z Palermo i, by wzbudzić w sobie jakieś myśli, słucham na UKF-ach małego radyjka. W połowie drogi pomiędzy Krakowem a Bielskiem, na pięciu pasmach ktoś się modli, śpiewa pobożne pieśni lub głosi katechezy. W dwóch miejscach jest to diecezjalne radio katowickie "Arka", w trzech "Radio Maryja". Słychać jeszcze i krakowskie Radio "Plus", które przeważnie nadaje nowe "hity", a czasem śpiewa godzinki. Trudno je odróżnić od Radia "Zet" czy innych "dyskotekowych" programów, w czasie których można odgadując muzyczne zagadki wygrać: pralki, lodówki, zestawy naczyń, a niekiedy i samochody. Wystarczy, że usłyszawszy parę taktów "bitu-hitu" odgadnie się, że grają właśnie piosenkę z wczesnych lat sześćdziesiątych wykonaną przez jakiegoś ówczesnego gwiazdora z USA albo Wielkiej Brytanii... Skąd to ludzie mogą wiedzieć - zastanawiam się gładząc posiwiały podbródek. W mojej młodości pieśń się rwała na ustach ("już się pieśń na ustach rwie, młodzież i SP") i zgadywanki mogły dotyczyć wyłącznie szczegółów nieustających postępowych rewolucji, które oto obecnie ustały i Polacy - jakby z nasłuchu radia wyglądało - albo spędzają czas w lokalach rozrywkowych, albo na praktykach pobożnych. Dziwny zaiste kraj oglądany z lipcowo-sierpniowego dystansu. W iluż to już rozmaitych epokach żyło moje pokolenie - wzdycham też patrząc na kalendarz. Uświadamiam sobie, że oto mija 54. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego!

Nie śpiewam jednak "Maków spod Monte Cassino" ani "Marszu Mokotowa", bo jest upał i mimo trwającej od wielu miesięcy loterii wojewódzkiej pozostałem ze swą pustelnią na terenie ziemi krakowskiej (jest wolność, mogę słuchać ile chcę, jak pobożni rodacy modlą się za ojczyznę, jak gdyby miała za chwilę wybuchnąć kolejna wojna).

To jest zaiste problem - dumam - 53 lata pokoju w Europie (i w Polsce) daje chyba wszystkim w kość. Armia nasza ćwiczy dziś z Bundeswehrą jakieś elektroniczne gry, a pomagają nam w tym Duńczycy, i pamięć podobna do mojej, wracająca do Godziny "W" 1 sierpnia 1944 roku w stolicy (Województwo Warszawa Miasto, ale ile gmin?) przypomina lekcje ze starych podręczników licealnych o wojnach punickich. (O ile pamiętam - były trzy.) Tymczasem od Zachodu zaatakowała nas armia mercedesów. Święta Rozalio, miej w opiece mego "malucha". (Gdybym miał tu telefon, zadzwoniłbym do najbliższej rozgłośni, by poddać jej pomysł nawej audycji "Lato z NATO".)

Gorąco pozdrawia
Spodek



Copyright © by Tygodnik Powszechny

 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: radio katolicyzm felieton pobożność Plus Arka hit
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W