Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao

Zbigniew Mentzel

"ABY BYĆ W PIEŚNI..."



Z dziennika "Mój rok 1998..."

Choć artykuł "Rozmyślania o powieści polskiej" ogłoszony w jednym z naszych tygodników, liczy sobie kilkadziesiąt zdań zaledwie i choć język, jakim został napisany, bywa momentami mglisty, patetyczny niczym język zamierzchłego proroctwa, dla każdego, komu potrzebna jest jeszcze wiara w głębszy sens literatury, w Arcydzieła, tekst ów będzie miał znaczenie istotniejsze niż wiele "rzeczowych" prac krytycznoliterackich, których setki i tysiące stronic przy bliższym wejrzeniu okazują się jedynie żmudnym nicowaniem nicości.

W przeciwieństwie do poezji polskiej, która ma żywą tradycję twórczą, proza nasza - streszczam myśl autora artykułu - pozbawiona jest "pamięci spełnionych lotów" tej pamięci, która "na kształt ukrytego talizmanu" mogłaby jej bronić przed nijaczeniem, utrzymywać na raz zdobytym poziomie. Proza, w szczególności powieść polska, nie jest jeszcze twórczością "dogłębnie samoistną" błąka się po ciemku w obrębie "wysiłków naśladowczych" nie potrafi wyjść z okresu poszukiwań, prób i błędów, pozostaje ciągle wstępem do powieści, która ma się dopiero narodzić.

Prócz oczywistego faktu, że "zbyt długo życie nasze było i jest jeszcze szeregiem bolesnych przemilczeń" zafałszowań, mistyfikacji, zasadniczy powód tego stanu rzeczy to - zdaniem autora artykułu - nieporozumienie co do głównych zasad realizmu w sztuce, nieporozumienie, które wynika z powierzchownego pojmowania rzeczywistości, z zastąpienia wiary w istotę rzeczy - "czcią dla ich liczby, zrzeszonej w pozór jedynej prawdy". Celem wielkiej sztuki realizmu nie jest nigdy prawda codzienności, szara prawda banału, "zdarzeń najczęstotliwszych" ale "przystrojenie wizji niezwykłych w szaty zwykłe" artystyczne prawdopodobieństwo, z jakim następuje odkrywanie rzeczywistości ukrytej.

Konsekwencje mylnego poglądu na istotę realizmu nie dały na siebie długo czekać w prozie polskiej. Oprócz wielu powieściowych utworów, których język oparty na ślepej wierze w codzienność, stał się mową potoczną, "byle jakim bełkotem" istnieje też u nas szereg innych, pełnych dysharmonii pomiędzy banalną, zdążającą uporczywie do codzienności treścią a językiem, który nagle porzuca wszelką codzienność i "zdobywszy swobodę twórczą, rozwija się sam w sobie i przez się" bez względu na konieczność i potrzeby samego utworu. Pomiędzy językiem a treścią dzieła jawi się "przepaść nieprzeskoczona". Przestajemy rozumieć, czemu z jakiegoś błahego powodu, a właściwie całkiem bez powodu, autor wydobywa z siebie tony tak napięte, wysilone, sztuczne.

Powieść polska, w "dobie bezhetmańskiej" raz po raz powracająca do historii, nasuwa pytanie, gdzie jest nasza teraźniejszość, nasza współczesność, i każe przypuszczać, że ich wciąż nie mamy, bo nie staliśmy się sobą, bo w życiowej grze pozorów straciliśmy poczucie rzeczywistości. A tymczasem: "Nie poza sobą - w życiu, lecz w sobie samych szukać i znaleźć winniśmy bohatera przyszłej powieści. Tkwi on w nas - w każdym poruszeniu naszego ducha, w każdym biciu serca [...] Aby go wydobyć z siebie, musimy doczekać się chwili, gdy staniemy się sobą [...], gdy będziemy mogli wyrzec te słowa:

Aby być w pieśni - dość stanąć przed progiem,
Odetchnąć dosyć, by odetchnąć Bogiem".

Samo wyczekiwanie takiej chwili oczywiście nie wystarczy. Trzeba ku niej zdążać "wiednie i bezwiednie" tak jak zdąża ku niej każda powieść polska, która dla rzeczywistości codziennej poszukuje źródeł sensu poza nią samą, "która stara się zajrzeć w głąb ducha i głąb ową odsłonić przed naszymi oczyma".

Z głębi owej wyłoni się bohater przyszłej powieści. "Jego przyjście - prorokuje autor artykułu - rozwieje wszelką niepewność. Wyprzejrzyścieją słowa dotąd ciemne, uwyraźnią się kształty i barwy, zjawi się styl konieczny i niezbędny. Sam zaś bohater, w powieści wcielony, stanie się najpokrewniejszym i najbliższym nam druhem. Będziemy w lot chwytali każde jego napomknienie, każde niedomówienie. Poznamy go po tym, iż jest rzeczywistszy od samej rzeczywistości".

Choć artykuł "Rozmyślania o powieści polskiej" ogłoszony w "Tygodniku Polskim" w roku 1913, napisany został osiemdziesiąt pięć lat temu, jest dziś równie aktualny, jak wówczas.

Napisał go Bolesław Leśmian.

wtorek, 25 sierpnia



Copyright © by Tygodnik Powszechny

 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: sztuka literatura proza realizm Bolesław Leśmian
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W