Pekao
Strona główna
opoka.news opoka.photo opoka.org.pl

Ks. Jacek Bolewski SJ

Zaproszenie na Boską ucztę

22. Niedziela Zwykła

Lepiej późno niż wcale... Całe nasze życie jest darem Boga. Przyjęcie go wymaga czasu. Im wcześniej to się dokona, tym większe będą owoce daru. Czasami słyszymy: "Nie prosiłem się na świat..." To prawda. Przyjście człowieka na świat nie jest owocem jego prośby. Proszenie pochodzi od innych i jest ostatecznie zaproszeniem samego Boga. To On zaprasza najpierw rodziców, aby zechcieli przekazać Jego życie dziecku. Następnie dar winien być przyjęty i rozwijany przez tego, kto go otrzymał. Dziecko ma stawać się - zgodnie ze swym najgłębszym powołaniem - dzieckiem Bożym. W przeciwnym wypadku zaproszenie do życia pozostanie wezwaniem niespełnionym. Nie będzie mogło się okazać, że było zaproszeniem do życia samego Boga.

Czym ono jest? Już w przypadku naukowego pojmowania życia ludzkiego można mówić o zagadce, czekającej jeszcze na rozwiązanie. Jednak wyjaśnienie ze strony nauki nigdy nie będzie pełne. Życie jest ostatecznie tajemnicą Boga. Udziela się On, dzieląc się wszystkim, co posiada. Dzielenie się jest znakiem życia. W przyrodzie dokonuje się to jako proces, w którym wzrastająca złożoność służy zarazem wzrastaniu jedności. To obraz tajemnicy samego Stwórcy - Ojca, który dzieli się wszystkim z Synem w Duchu. Znakiem tej jedności w wielości jest także wspólnota dzieci Bożych, pojednanych z Ojcem przez Jezusa i zjednoczonych w Duchu, który nieustannie uobecnia Jego działanie. Wspólnota wyraża się najpełniej w Eucharystii - wielkiej tajemnicy naszej wiary. Komunia, w której tu uczestniczymy, oznacza nie tylko jedność z Jezusem przyjmowanym jako pokarm. Jednoczymy się zarazem w Jego Duchu z Bogiem jako naszym Ojcem i z innymi ludźmi jako naszymi braćmi i siostrami. Otwieranie się na Boży dar uzdalnia nas do dzielenia się nim z innymi. Przez to dar się nie zmniejsza, ale jeszcze bardziej pomnaża. Wzrasta wspólnota dzieci Bożych. Uczta eucharystyczna staje się znakiem życia, do którego sam Bóg nas zaprasza.

Boże zaproszenie do życia dociera do nas przede wszystkim przez Jezusa. Ma to nam ułatwić przyjęcie go, ale... na pierwszy rzut oka możemy odnieść wrażenie dodatkowego utrudnienia. Sam fakt, że Jezus używa często przypowieści, daje okazję do nieporozumień, nawet wśród uczniów. Czasami sens jest jasny, ale wtedy widać jeszcze wyraźniej, jak wiele wymaga się tu od człowieka i jak trudno to przyjąć. Na przykład, mówiąc o zaproszeniu na ucztę, Jezus zachęca nas do zajmowania ostatniego miejsca. Ponadto zaleca zapraszać ludzi najbardziej potrzebujących, od których trudno się spodziewać "odpłaty". Można to pojąć tylko w Duchu samego Jezusa. On sam świadczy o tym, że właśnie Bóg zajmuje "ostatnie" miejsce - nie tylko na uczcie, w której całkowicie nam się oddaje, ale także w świecie, gdzie można Go spotkać w ludziach najbardziej pogardzanych. To On kieruje do nich i do nas swoje zaproszenie, byśmy dzielili się miłością, w której On sam się udziela - bez reszty.



Copyright © by Tygodnik Powszechny

 
Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: życie tajemnica uczta zaproszenie