Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao

Ks. Jacek Bolewski SJ

Na miłość nie jest za późno

21. Niedziela Zwykła

Za późno... Te słowa jakby ścinają nóg, ucinają nie tylko dyskusję, argumentację, ale tną do żywego, kiedy nas trafiają prosto w serce. Najsilniejszym doświadczeniem tego "za późno" jest śmierć. Wtedy coś bezpowrotnie się kończy, kiedy dana wcześniej - za życia - szansa została zmarnowana i trudno to odwrócić. Jest - za późno.

Do tego doświadczenia nawiązuje Jezus w Ewangelii. Nie mówi wprost: "za późno", ale używa obrazu, który ma wskazywać taką właśnie sytuację. To obraz "zamkniętych drzwi". Wcześniej były one otwarte, można było przez nie wejść do środka - na ucztę, ale w pewnym momencie drzwi zostają zamknięte - bez odwołania. Kto wcześniej nie zdążył wejść, ten stracił już tę możliwość. Obraz jest przejmujący - tak, Jezus pragnie nas poruszyć, choć na pierwszym miejscu ma nas przejąć i przeniknąć Dobra Nowina. Centrum Jezusowej nauki stanowi radosna wieść, że drzwi do zbawienia są otwarte, skoro Bóg sam przychodzi do nas, aby podzielić się z nami swoją miłością. To ona ma nas przeniknąć i przemienić. Tymczasem dzieje się inaczej. Ludzie zajmują się innymi sprawami, wymawiając się - jak to ukazuje inna przypowieść - od przyjęcia zaproszenia, by wejść do środka Bożego domu.

To rzeczywiście niepojęte, że ludzie martwią się o tyle spraw, a nie przyjmują tego najważniejszego, co mogłoby im pomóc. Ale zamiast się dziwić, że inni tak postępują, musimy pomyśleć o własnej postawie. Jak bardzo komplikujemy sobie życie, szukając rozwiązań poza Bogiem i Jego przykazaniami. Łudzimy się, że tak będzie łatwiej, lżej. Kiedy zaś otwierają się nam oczy na bezsens naszego postępowania, może być za późno. W jakim sensie? Póki trwa nasze życie, nic nie jest w nim ostateczne - zawsze możemy zmienić siebie, przynajmniej otwierając się na Boga tam, gdzie wcześniej się zamykaliśmy. Nawet kiedy się wydaje, że zostało zmarnowane bezpowrotnie jakieś dobro, związane z człowiekiem, który umarł, mamy zawsze jeszcze możliwość, by także po śmierci uczynić dla niego coś dobrego - modląc się, ofiarując za niego wyświadczone dobro - w nadziei, że Bóg to przyjmie. Bo póki żyjemy, drzwi pozostają otwarte, nigdy nie jest za późno, by otworzyć się na dobro. A w chwili naszej śmierci? Czy wtedy drzwi otwierające na Boga mogą się zamknąć na zawsze? Ewangeliczny obraz nie mówi nam, jak będzie w tym momencie ostatecznego spotkania z Panem. Ukazuje, jak może być, jeśli się nie nawrócimy. Im dłużej zwlekamy z przyjęciem Bożej miłości, tym bardziej marnujemy szansę, aby już nasze ziemskie życie było przez nią przeniknięte i przemienione. Im później, tym większy może być żal, że wcześniej niepotrzebnie marnowaliśmy czas. Ten żal bije ze znanych słów "Wyznań" św. Augustyna: "Późno Cię umiłowałem, Piękności tak dawna a tak nowa, późno Cię umiłowałem" (X,27). Dlaczego na to czekać? Jeszcze nie jest za późno, aby przyjąć miłość Boga...



Copyright © by Tygodnik Powszechny

 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: śmierć przykazania Dobra Nowina św. Augustyn
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W