18.11.2023

Czy wiara przetrwa?

Nasze modlitwy nie są Panu Bogu potrzebne. W jednej z prefacji mszalnych modlimy się słowami: „Nasze hymny pochwalne niczego Tobie nie dodają, ale się przyczyniają do naszego zbawienia, przez naszego Pana Jezusa Chrystusa”. Modlitwa potrzebna jest nam. Jest wręcz konieczna. I dlatego Jezus kładzie na nią taki silny akcent. Sam się modli. I zobowiązując nas, aby modlić się zawsze i nie ustawać.

Modlitwa to nie tylko słowa, choć są one ważne. Wypowiadamy je podczas liturgii, odmawiania pacierza czy też w innych chwilach dnia. Ale modlitwa to przede wszystkim trwanie w Bożej obecności. To wypełnianie codziennych zadań z myślą o Bogu, od którego otrzymaliśmy życie i do którego zdążamy. To czynienie wszystkiego ku Bożej chwale.

Bóg jest inny niż myślimy. Znacznie lepszy niż możemy sobie wyobrazić. Modlitwa zmienia nasz sposób postrzegania Boga, ludzi, świata i siebie. W dzisiejszej przypowieści Pan Jezus zestawia Boga z sędzią, który ugiął się przed proszącą wdową. W modlitwie to my mamy ugiąć się i dostrzec jak wiele Bogu zawdzięczamy.

Otrzymaliśmy od Pana Jezusa obietnicę, że nie zostawi nas samych. Będzie On z Kościołem do końca świata. Ale czy my będziemy z Nim? Może nas niepokoić dzisiejsze pytanie: „Czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?” W dużej mierze odpowiedź zależy od nas.