26.06.2024

Kilka ważnych słów na koniec

To ostatnie z zaleceń Kazania na Górze. Jezus przestrzega w nich przed fałszywymi prorokami. W tamtych czasach bowiem nie brakowało głosicieli apokaliptycznych przesłań wciągających ludzi w różne ruchy i stronnictwa. Wydaje się jednak, że Jezus nie nazywa ‘pseudoprofētēs’ przybyszów spoza wspólnoty (faryzeuszy, esseńczyków czy zelotów), ale chrześcijan, którzy nie żyją według Ewangelii.

W takim wypadku ich odróżnienie od prawdziwych wysłanników Boga nie jest łatwe. Dlatego Nauczyciel jako ostateczne kryterium poznania podaje owoce, bo „czy zbiera się winogrona z ciernia albo z ostu figi?”. I nie chodzi tu o życiowe sukcesy czy zebrany majątek, ale o to, co rozsiewamy wokół siebie? Prawdziwy nauczyciel szerzy miłość i jedność, zły natomiast wprowadza konflikty i podziały.

To kryterium jest aktualne także dziś, gdy w społeczeństwie spotykamy fałszywych proroków, którzy dla sławy i innych osobistych korzyści głoszą dezaktualizację Ewangelii. Dodając do niej lub usuwając treści tworzą jej wygodną karykaturę. Mistrz ostrzega nas, byśmy nie dali się im wprowadzić w błąd i trwali przy zdrowej nauce, a ona wyda dobre owoce. W innym przypadku czeka nas los suchych gałęzi.

Adresatem tych kilku rad są uczniowie, którzy mają się przecież stać głosicielami, nowymi prorokami. Słowa Jezusa są więc swoistego rodzaju upomnieniem, by nie tylko nie dawać się oszukiwać, ale i samemu nie być oszustem. Zalecana czujność musi się odnosić zarówno do innych napotkanych na drodze wiary nauczycieli, jak i swoich intencji i owoców, które niesie nasze świadectwo.