03.04.2026

Tak, bądź wola Twoja!

„On wyrósł przed nami jak młode drzewo i jakby korzeń z wyschniętej ziemi. Nie miał On wdzięku ani też blasku, aby chciano na Niego popatrzeć”. Chwała tego świata i Chwała Boża nie dadzą się pogodzić ze sobą. Kto szuka chwały tego świata, szuka pozorów, szuka tego, co wydaje się „wdzięczne” i co „błyskotliwe”. Tymczasem Boża chwała wyrasta jak korzeń z wyschniętej ziemi. Tam, gdzie nie spodziewamy się sukcesów, tam, gdzie wydaje nam się, że wszystko już stracone, tam właśnie otwiera się pole dla działania Bożej łaski.

Tak jest w historii całego świata, tak też jest w moim własnym życiu. Gdy powodzi mi się dobrze, gdy w oczach innych ludzi jestem „człowiekiem sukcesu”, prawdopodobnie nie będę szukał Boga, będę mniemał, że wszystko zdobyłem własnym wysiłkiem, a często do innych będę miał pretensje, że nie robią tyle co ja. Dopiero, gdy doświadczam życiowej „wyschniętej ziemi”, zaczynam rozumieć, że nie tylko nie jestem samowystarczalny, ale wręcz, że bardzo niewiele mogę. I właśnie dlatego Bóg pozwala nam wielokrotnie doświadczyć porażek, trudów, cierpienia, abyśmy nie wpadli w samozachwyt, ale zwrócili się ku Niemu. Chrystus zaś jest tym, który przyjmuje na siebie nasz trud i cierpienie: „On się obarczył naszym cierpieniem, On dźwigał nasze boleści”, prowadząc ku temu, co jest prawdziwą chwałą, a nie tylko pozorem chwały.

Grzech oznacza nieposłuszeństwo Bogu, zerwanie relacji z Nim, odejście z domu miłującego Ojca, aby szukać szczęścia na własną rękę. I dlatego Chrystus daje nam przykład, że aby przezwyciężyć grzech, trzeba zrezygnować z tego „na własną rękę” i zaufać Bogu, z synowskim posłuszeństwem przyjąć Jego wolę dla naszego życia. Jeśli uznamy tę prawdę, jesteśmy już o krok od pojęcia tajemnicy krzyża – nie tyle ogarnięcia rozumem, co wejścia w nią sercem, tak jak Maryja i Jan, trwający przy Chrystusie do końca. Oby ten szczególny dzień – Wielki Piątek – był dla ciebie tym dniem, gdy wytrwasz przy Krzyżu i powiesz Bogu: tak, bądź wola Twoja!