06.04.2026

Skandalista Hans Holbein Młodszy

Środkiem antycznej katedry, monumentalna procesja na czele z biskupem sunie majestatycznie w stronę ołtarzy. Oczy z lewej nawy wypatrują dwuznacznych gestów, niepewnych kroków albo potknięć. Ten irytujący przepych pozłacanych szat, ornatów oraz siwy dym kadzidła z pewnością tylko po to, by zza oparów, zza mgieł nie udało się wydobyć nagiej prawdy. Manipulowani, ogłupieni, prawdopodobnie przymuszeni ministranci, grosze z brzękiem rzucane na tacę i skradzione, na koniec tłusty podbródek proboszcza. A zatem teza, że Kościół jest zepsuty. Nozdrza z prawej nawy dla odmiany rozkoszują się czystą wonią kadzidła, modlitwy na ustach powtarzają wyznanie wiary za wzorem świętych Pańskich na ikonach. Procesja wyznacza kierunek postępowania ludzkości przez dzieje – coram Dei. Byle iść wytrwale w stronę Boga. Kościół przypomina tutaj wszystkim twardy, drewniany kostur, niezbędny w dłoni bosego wędrowca. Gdyby nie oparł się na nim, nie osiągnąłby celu, a gdzież tam jeszcze marzyć o wieczności. Uczniowie Chrystusa Ukrzyżowanego przekroczyli niebezpieczną granicę apostazji. W ich głowach nie mieścił się potem żaden pomysł na przekręt i wymyślenie sobie jakiegoś zmartwychwstania (por. Mt 28, 13 – 15). Jak zawsze, nie najgorszy jest ten mrok, co zewnętrznie napiera na człowieka lecz ten, co kłamstwem, moralnym smrodem, propagandą czy osądem zionie z pustego wnętrza.

Piotr, wcześniej rybak, to specjalista od wyrobniczej, technicznej roboty. Tylko działanie Boga przemienia tak topornego człowieka w wyśmienitego mówcę oraz duchowego kaznodzieję. W jednej z pierwszych katechez dwukrotnie i z naciskiem Piotr podkreśla, że ciało Chrystusa po śmierci zostało złożone do grobu ale nie uległo rozkładowi (por. Dz 2, 27; 31). Chrześcijaństwo przez wiarę utożsamia Kościół z Ciałem Pana. Tym samym instytucje kościelne będą szarpane kryzysami ale dopóki modlą się mnisi, rodzice dzieciom przekazują ewangelię, męczennicy przelewają swą krew a misjonarze głoszą Chrystusa na krańcach świata, tak długo Kościół – Ciało Chrystusa nie podlega zepsuciu. Patronem wszystkich antykatolickich skandali wydaje się być szesnastowieczny malarz Hans Holbein zwany Młodszym, który jako pierwszy w historii – z rozmysłem wbrew Tradycji – przedstawił na jednym z płócien martwego Chrystusa w stanie fizycznego rozkładu po agonii. Jezus na obrazie Holbeina jest zdjęty z krzyża i złożony do jakiejś brudnej niszy ale tkanki, mięśnie, dłonie oraz nogi Pana noszą na sobie ślady pośmiertnego zepsucia. Są sine i gniją. Skąd potem po Holbeinie cała ta furia fobii antykościelnego skandalu? Kościół to zdrowy pień, którego potrzebują kultury do stopniowego wzrostu i rozkwitu. Nie chodzi więc nigdy o faktyczny stan katolickiej korupcji ale o skompromitowanie i ostateczne usunięcie tarczy przed moralnym zepsuciem cywilizacji.

Pewne instytucje kościelne w jednych epokach będą upadać, a w innych powstawać na nowo, jednak sam Kościół – Ciało Chrystusa nie ulegnie rozkładowi. Kto ma wnętrze prawe, ten wszędzie w Kościele potrąca o coraz większe dobro. Ktoś w środku zepsuty ciągle potyka się na stromych krawędziach podejrzenia.