„Ksiądz Stanisław od minionego czwartku, 24 września, dołącza do grona męczenników za wiarę. Zginął bowiem po wyjściu z konfesjonału” – mówił w homilii dziekan dekanatu Jarosław ks. Marian Bocho podczas Mszy św. pogrzebowej ks. Stanisława Zbojnowicza. Wezwał też do przebaczenia i zwyciężania zła dobrem.
W rodzinnej parafii w kościele pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Grzęsce koło Przeworska została odprawiona Msza św. pogrzebowa ks. Stanisława Zbojnowicza, zamordowanego 24 września w jarosławskim Opactwie. Eucharystii przewodniczy bp pomocniczy przemyski Stanisław Jamrozek. Homilię wygłosi dziekan dekanatu Jarosław ks. Marian Bocho.
Msza Święta pogrzebowa śp. ks. Stanisława Zbojnowicza (29 września 2026) #naŻywoMsza św. była okazją do dziękczynienia za 40 lat jego kapłańskiej posługi. W homilii dziekan dekanatu Jarosław ks. Marian Bocho przypomniał, że zmarły kapłan przez lata służył jako wikariusz, był kapelanem krośnieńskiego szpitala, a przez 16 lat posługiwał w Opactwie Jarosławskim.
„Chcemy podziękować za dobro, które przez cztery dekady ksiądz Stanisław uczynił z miłości do Boga i z miłości do ludzi” – powiedział.
Konfesjonał – miejsce jego codziennej służby
W homilii kaznodzieja zwrócił uwagę na szczególny charyzmat zmarłego kapłana – posługę w konfesjonale. To właśnie z konfesjonału ks. Stanisław wyszedł przed tragicznym atakiem.
„Ksiądz Stanisław od minionego czwartku, 24 września, dołącza do grona męczenników za wiarę. Zginął bowiem po wyjściu z konfesjonału” – mówił ks. Marian Bocho.
Podkreślił, że dla ks. Stanisława konfesjonał był miejscem codziennej, wiernej służby.
„Rzucał światło Ewangelii na ludzkie sprawy i serca, które szukały nie tylko rozgrzeszenia, ale także dobrego słowa, pokrzepiającego, czasem pociechy, wskazówek” – zaznaczył.
Wymownym znakiem stało się także zdjęcie ks. Stanisława umieszczone na pomniku bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Ks. Marian Bocho odczytał ten gest w kontekście świadectwa kapłana, który zginął po posłudze w konfesjonale.
Klucz do tabernakulum w jego dłoni
Drugim symbolem, do którego nawiązał dziekan, był klucz do tabernakulum znaleziony przy ks. Stanisławie.
„Ksiądz Stanisław musiał mieć ten klucz w swoim ręku w chwili, gdy został zaatakowany, ugodzony. To także bardzo poruszający i wymowny obraz” – powiedział kaznodzieja.
Jak podkreślił, klucz stał się znakiem całego kapłańskiego życia zmarłego.
„Ksiądz Stanisław do końca swojego życia okazał się strażnikiem serca Kościoła, jakim jest tabernakulum” – mówił.
„Nie daj się zwyciężyć złu”
W dalszej części homilii kaznodzieja przypomniał słowa św. Pawła: „Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj”.
Nawiązał również do postawy bł. ks. Jerzego Popiełuszki oraz do słów także poszkodowanego przez nożwonika ks. Adriana z Opactwa, wypowiedzianych po opuszczeniu szpitala. Kapłan podkreślał wówczas, że jako uczeń Jezusa Chrystusa jest wezwany do miłości – także wobec nieprzyjaciół.
„Chrystus uczy mnie miłości – miłości, która dała się ukrzyżować, która oddała życie za swoich nieprzyjaciół” – przypomniał.
Z tej perspektywy padły również słowa przebaczenia.
„Z tego miejsca jako uczeń Jezusa Chrystusa pragnę w swoim imieniu, w imieniu księdza Marka i w imieniu księdza Stanisława powiedzieć bardzo dobitnie, że wybaczamy” – cytował ks. Bocho.
Dziekan zachęcił jednocześnie do modlitwy za napastnika. Zaapelował także o roztropność do osób odpowiedzialnych za podejmowanie decyzji dotyczących współpracy międzynarodowej.
Na zakończenie homilii ks. Marian Bocho przywołał słowa Romana Brandstaettera z „Psałterza”: „I uczyń mnie dobrym człowiekiem, albowiem tylko wówczas jestem, gdy jestem dobry. Oto jedyna miara mojego człowieczeństwa i istnienia”.
Kaznodzieja odniósł te słowa do życia zmarłego kapłana.
„Bracia i siostry, księdzu Stanisławowi się to udało. Zróbmy wszystko, aby i nam się udało. Amen” – zakończył.
Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.