3
sierpnia
poniedziałek
XVIII Tydzień zwykły
Rok liturgiczny: A/II
Pierwsze czytanie:
Jr 28,1-17
Psalm responsoryjny:
Ps 119
Werset przed Ewangelią:
Mt 4, 4b
Ewangelia:
Mt 14, 22-36

Patroni:

  • św. Asprenas,
  • św. Eufroniusz,
  • św. Marcin,
  • św. Piotr,
  • bł. Augustyn Kazotic,
  • bł. Salwator Ferrandis Seguí,
  • bł. Alfons López López i Michael Remón Salvador,
  • bł. Franciszek Bandrés Sánchez

Liturgia na dzisiaj:

Pierwsze czytanie

Jr 28,1-17
Czytanie z Księgi proroka Jeremiasza

W czwartym roku panowania Sedecjasza, króla judzkiego, w piątym miesiącu rzekł do mnie Chananiasz, syn Azzura, prorok z Gibeonu, w domu Pańskim wobec kapłanów i całego ludu: Tak mówi Pan Zastępów, Bóg Izraela: «Złamię jarzmo króla babilońskiego. W ciągu dwóch lat przywrócę na to miejsce wszystkie naczynia domu Pańskiego, które zabrał Nabuchodonozor, król babiloński, z tego miejsca, wywożąc do Babilonu. Jechoniasza, syna Jojakima, króla judzkiego, i wszystkich uprowadzonych z Judy do Babilonu sprowadzę na to miejsce – mówi Pan – skruszę bowiem jarzmo króla babilońskiego».

Prorok zaś Jeremiasz przemówił do proroka Chananiasza wobec kapłanów i całego ludu stojącego w domu Pańskim. Prorok Jeremiasz powiedział: «Niech się stanie! Niech tak Pan uczyni! Niech Pan słowa, które prorokowałeś, wypełni, sprowadzając naczynia z domu Pańskiego oraz wszystkich uprowadzonych w niewolę z Babilonu na to miejsce. Posłuchaj jednak tego słowa, które wygłaszam do twoich uszu i do uszu całego ludu. Prorocy, którzy byli przede mną i przed tobą od najdawniejszych czasów, prorokowali przeciw licznym krajom i przeciw wielkim królestwom o wojnie, nieszczęściu i zarazie. Prorok, który przepowiada pomyślność, będzie uznany za proroka prawdziwie posłanego przez Pana, gdy się spełni przepowiednia prorocka».

Wtedy prorok Chananiasz wziął jarzmo z szyi proroka Jeremiasza i połamał je. I powiedział Chananiasz wobec całego ludu: Tak mówi Pan: «Tak samo skruszę jarzmo Nabuchodonozora, króla babilońskiego, na karku wszystkichnarodów w ciągu dwóch lat». I odszedł prorok Jeremiasz swoją drogą.

Po połamaniu jarzma, zdjętego z szyi proroka Jeremiasza przez proroka Chananiasza, skierował Pan do Jeremiasza następujące słowo: «Idź i powiedz Chananiaszowi: Tak mówi Pan: Połamałeś jarzmo drewniane, lecz przygotowałeś zamiast niego jarzmo żelazne. Tak bowiem mówi Pan Zastępów, Bóg Izraela: Wkładam jarzmo żelazne na kark wszystkich tych narodów, aby służyły Nabuchodonozorowi, królowi babilońskiemu, i były mu poddane; także dzikie zwierzęta mu poddaję».

I rzekł prorok Jeremiasz do proroka Chananiasza: «Słuchaj, Chananiaszu! Pan cię nie posłał, ty zaś pozwoliłeś temu narodowi żywić zwodniczą nadzieję. Dlatego tak mówi Pan: Oto usunę ciebie z powierzchni ziemi. Umrzesz w tym roku, bo głosiłeś bunt przeciw Panu». I zmarł prorok Chananiasz w tym roku, w siódmym miesiącu.

Psalm responsoryjny

Ps 119
Ps 119 (118), 29 i 43. 79-80. 95 i 102 (R.: por. 68b)

Naucz mnie, Panie, mądrych ustaw swoich

Powstrzymaj mnie od drogi kłamstwa, *
obdarz mnie łaską Twojego Prawa.
Nie odbieraj moim ustom słowa prawdy, *
bo ufam Twoim wyrokom.

Naucz mnie, Panie, mądrych ustaw swoich

Niech zwrócą się ku mnie Twoi wyznawcy *
i ci, którzy uznają Twoje napomnienia.
Niech moje serce doskonali się w Twych ustawach, *
abym nie doznał wstydu.

Naucz mnie, Panie, mądrych ustaw swoich

Czyhają na mnie grzesznicy, aby mnie zgubić, *
ja zaś przestrzegam Twoich napomnień.
Nie odstępuję od Twoich wyroków, *
albowiem Ty mnie pouczasz.

Naucz mnie, Panie, mądrych ustaw swoich

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Mt 4, 4b
Alleluja, alleluja, alleluja

Nie samym chlebem żyje człowiek,
lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Mt 14, 22-36
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Gdy tłum został nasycony, zaraz Jezus przynaglił uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go na drugi brzeg, zanim odprawi tłumy. Gdy to uczynił, wyszedł sam jeden na górę, aby się modlić. Wieczór zapadł, a On sam tam przebywał.

Łódź zaś była już o wiele stadiów oddalona od brzegu, miotana falami, bo wiatr był przeciwny. Lecz o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze. Uczniowie, zobaczywszy Go kroczącego po jeziorze, zlękli się, myśląc, że to zjawa, i ze strachu krzyknęli.

Jezus zaraz przemówił do nich: «Odwagi! To Ja jestem, nie bójcie się!»

Na to odezwał się Piotr: «Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie!»

A On rzekł: «Przyjdź!» Piotr wyszedł z łodzi i krocząc po wodzie, podszedł do Jezusa. Lecz na widok silnego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyknął: «Panie, ratuj mnie!»

Jezus natychmiast wyciągnął rękę i chwycił go, mówiąc: «Czemu zwątpiłeś, człowiecze małej wiary?»

Gdy wsiedli do łodzi, wiatr się uciszył. Ci zaś, którzy byli w łodzi, upadli przed Nim, mówiąc: «Prawdziwie jesteś Synem Bożym».

Gdy się przeprawili, przyszli do ziemi Genezaret. Ludzie miejscowi, poznawszy Go, posłali po całej tamtejszej okolicy i znieśli do Niego wszystkich chorych, prosząc, żeby ci przynajmniej frędzli Jego płaszcza mogli się dotknąć; a wszyscy, którzy się Go dotknęli, zostali uzdrowieni.

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Niemoralne słowa

ks. Jarosław Tomaszewski ks. Jarosław Tomaszewski

Niemoralne słowa   Gustavo Fring / Pexels

Naiwny dialog, który miał sprowadzać cywilizację do błogiego centrum pojednanej ludzkości, brutalnie więzi – póki co – bezwzględny bipolar skrajnych poglądów. Krótki przypis w tekście do terminu bipolar światopoglądu – to jaskrawo przerysowane ideologie, opinie, poglądy, które nie spotkają się ze sobą nigdy, poza wypadkiem kontrowersyjnych biegunów myślenia. W takim wypadku katolicyzm nie pomoże światu jałową próbą dialogu lecz zmaganiem się nie śmierć i życie, a wysiłek ów Kościół zwykł nazywać świadectwem.

Dziadek nigdy nie używał wielu słów, ale w rodzinie wszyscy rozumieli każdy jego komunikat. Był powojennym profesorem fizyki. Zaczynał lekcję precyzyjnie trzy minuty po dzwonku. Kończył na minutę przed przerwą, zostawiając uczniom jedynie konieczną przestrzeń na dobrze sformułowane pytania. Gadulstwo obnażyłoby niestosowną słabość tak wykładowcy, jak studenta. Dziadek zabraniał wnukom bezproduktywnych rozpraw słownych, gadania dla gadania. Zobaczycie już po niedługim czasie – mówił – jak pozornie dzisiaj skłóceni dyskutanci, zarzucą was jednakowymi emocjami. A potem sprzymierzą się między sobą przeciwko prawdzie i wam, którzy usiłujecie dochować jej kroku. Milczenie i determinacja. Szybki chód, mimika twarzy, a także znaki dłoni dziadka były zawsze jednoznaczne i bezdyskusyjne. Poza wypadkiem cierpienia drugiego, które ten zdecydowany człowiek potrafił opłakiwać z wrażliwością dziecka. Wnukowie wiedzieli dobrze, że kiedy dziadek w lato naciągał na prawe ramię biało–czerwoną szarfę, to trzeba było robić szereg i śpiewać powstańcze pieśni, mimo tego, że sąsiad komunista przykładał szklankę i ucho po drugiej stronie ściany.

Dziadek w ogrodzie miał drewniany domek, za którym dyskretnie dobudował pustelnię. W księżycowe, mroźne noce styczniowe, wnukowie nieraz słyszeli kroki dziadka skrzypiące na śniegu, gdzieś z mistycznej oddali, po ciemnościach schodów i podwórza. Przez firankę patrzyli w milczeniu, jak parę godzin potem leżał cieniem krzyża za pustelnią. Nawet dzień śmierci dziadka przypominał Wielkanoc. Bóg go zawołał, więc wstał i poszedł, jakby ciągle żył. W godzinę pogrzebu jego przegrani krytycy, dyskutanci lub cwani wrogowie zza pleców, pokornie zbliżali się do składanej w grobie trumny, rzucając grudkę ziemi za grudką. To był ostatni argument ich, a nie dziadka.

Jeremiasz w starciu z populistą Chananiaszem – mimo osobistego poczucia zagrożenia – jest imponująco twardy. Musi kosztować go to wiele, ponieważ Chananiasz to fałszywy profeta i krzykacz z pokolenia Beniamina, ale jednak ziomek Jeremiasza. Prorok demonstruje wszem i wobec upokarzający ucisk jarzma, lecz gdy pijani propagandą ludzie zdzierają mu przykry ucisk z karku, bez dyskusji odsuwa się na samotność (por. Jer 28, 10–12). O co chodzi w tak poruszającym sporze? Chananiasz reprezentuje grono Żydów o starym myśleniu. Ci ludzie zuchwale wierzą, że Bóg będzie chronił Hebrajczyków tak czy inaczej – na podstawie przymierza, niezależnie od faktów moralnych. Natomiast Jeremiasz wyrzeka się rozgłosu wśród swoich. Nie zależy mu na poklasku lub na akceptacji osób, które mówią co innego, niż myślą, a jeszcze odmiennie wybierają. Czas zepsucie nazwać po imieniu, bo to z powodu korupcji etycznej Izraela nad horyzont kraju nadciąga tuman zagłady. Dopiero po przyświadczeniu prawdzie można rozpocząć przekaz ewangelii. Nigdy misyjnego krzyża do ręki nie dostanie obły propagator dialogu, wciskanego na głucho i ślepo w miejsce chrześcijańskiego orędzia. Paweł VI w osiemdziesiątym ósmym numerze encykliki Ecclesiam suam wyjaśnia to bez ogródek: „Oczywiście troska o to, by dotrzeć do braci, żadną miarą nie powinna nas doprowadzić do tego, abyśmy osłabiali prawdę lub coś z niej ujmowali. Ponieważ z jednej strony nasz dialog nie może w żadnym wypadku godzić się z zaniedbaniem obowiązku zachowania naszej wiary. A z drugiej strony nasza działalność apostolska absolutnie nie może prowadzić do kompromisu i ustępstw, gdy chodzi o zasady moralne, które w założeniach i praktyce określają i ukierunkowują życie według chrześcijańskiej wiary. Tak zwany irenizm i synkretyzm nie oznaczają bowiem niczego innego, jak pewne postacie sceptycyzmu, czy to gdy chodzi o moc, czy o treść Słowa Bożego, które chcemy głosić. Ten tylko skutecznie wypełni apostolskie posłannictwo, który z całą wiernością zachowa naukę Chrystusa”.

Epoka skrajnych napięć w myśleniu to niedobry czas na akademicką dysputę. Wymaga raczej jednoznacznego, prawdziwego i do tego sprawnego działania. Tymczasem katolików dziś coraz częściej wciąga się na pustą scenę intelektualnych dywagacji, wydzierając jednocześnie Kościołowi terytorium w duszach. Skrajne, słowne interpretacje – od tak zwanych konserwatywnych, po tak zwane postępowe – marnują ludziom głowę. A co to znaczy apostołować skutecznie w tak złożonym momencie historii? Argumentem decydującym będzie teraz proroczy sposób istnienia.