24
marca
wtorek
V Tydzień Wielkiego Postu
Rok liturgiczny: A/II
Pierwsze czytanie:
Lb 21, 4-9
Psalm responsoryjny:
Ps 102 (101), 2-3a i 3cd. 16-17. 18-19. 20-21 (R.: por. 2)
Werset przed Ewangelią:
-
Ewangelia:
J 8, 21-30

Patroni:

  • św. Timolaus, Dionizy (dwóch), Pauza, Romulus, Aleksander (dwóch) i Agapiusz,
  • św. Sekundulus,
  • św. Maccarthemus,
  • bł. Jan z Baculo,
  • św. Katarzyna Szwedzka,
  • bł. Dydak Józef z Gadibus {Franciszek Józef} López-Caamańo,
  • bł. Maria Karłowska,
  • św. Oscar Romero

Liturgia na dzisiaj:

Pierwsze czytanie

Lb 21, 4-9
Czytanie z Księgi Liczb

Od góry Hor szli Izraelici w kierunku Morza Czerwonego, aby obejść ziemię Edom; podczas drogi jednak lud stracił cierpliwość. I zaczęli mówić przeciw Bogu i Mojżeszowi: «Czemu wyprowadziliście nas z Egiptu, byśmy tu na pustyni pomarli? Nie ma chleba ani wody, a uprzykrzył się nam już ten pokarm mizerny».

Zesłał więc Pan na lud węże o jadzie palącym, które kąsały ludzi, tak że wielka liczba Izraelitów zmarła. Przybyli więc ludzie do Mojżesza, mówiąc: «Zgrzeszyliśmy, szemrząc przeciw Panu i przeciwko tobie. Wstaw się za nami do Pana, aby oddalił od nas węże». I wstawił się Mojżesz za ludem.

Wtedy rzekł Pan do Mojżesza: «Sporządź węża i umieść go na wysokim palu; wtedy każdy ukąszony, jeśli tylko spojrzy na niego, zostanie przy życiu». Sporządził więc Mojżesz węża miedzianego i umieścił go na wysokim palu. I rzeczywiście, jeśli kogoś wąż ukąsił, a ukąszony spojrzał na węża miedzianego, zostawał przy życiu.

Psalm responsoryjny

Ps 102 (101), 2-3a i 3cd. 16-17. 18-19. 20-21 (R.: por. 2)
Wysłuchaj, Panie, mojego wołania

Panie, wysłuchaj modlitwę moją, *
a moje wołanie niech przyjdzie do Ciebie.
Nie ukrywaj przede mną swojego oblicza, †
nakłoń ku mnie Twe ucho, *
w dniu, w którym Cię wzywam, szybko mnie wysłuchaj!

Wysłuchaj, Panie, mojego wołania

Poganie będą się bali imienia Pana, *
a Twej chwały wszyscy królowie ziemi,
bo Pan odbuduje Syjon *
i ukaże się w swym majestacie.

Wysłuchaj, Panie, mojego wołania

Pan przychyli się ku modlitwie opuszczonych *
i nie odrzuci ich modłów.
Należy to zapisać dla przyszłych pokoleń, *
lud, który się narodzi, niech wychwala Pana.

Wysłuchaj, Panie, mojego wołania

Spojrzał Pan z wysokości swego przybytku, *
popatrzył z nieba na ziemię,
aby usłyszeć jęki uwięzionych, *
aby skazanych na śmierć uwolnić.

Wysłuchaj, Panie, mojego wołania

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

-
Chwała Tobie, Słowo Boże

Ziarnem jest słowo Boże, a siewcą jest Chrystus,
każdy, kto Go znajdzie, będzie żył na wieki.

Chwała Tobie, Słowo Boże

Ewangelia

J 8, 21-30
Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Jezus powiedział do faryzeuszów: «Ja odchodzę, a wy będziecie Mnie szukać i w grzechu swoim pomrzecie. Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie».

Mówili więc Żydzi: «Czyżby miał sam siebie zabić, skoro powiada: Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie?»

A On rzekł do nich: «Wy jesteście z niskości, a Ja jestem z wysoka. Wy jesteście z tego świata, Ja nie jestem z tego świata. Powiedziałem wam, że pomrzecie w grzechach swoich. Jeżeli bowiem nie uwierzycie, że Ja Jestem, pomrzecie w grzechach waszych».

Powiedzieli do Niego: «Kimże Ty jesteś?»

Odpowiedział im Jezus: «Przede wszystkim po cóż do was mówię? Wiele mam w waszej sprawie do powiedzenia i do osądzenia. Ale Ten, który Mnie posłał, jest prawdomówny, a Ja mówię wobec świata to, co usłyszałem od Niego». A oni nie pojęli, że im mówił o Ojcu.

Rzekł więc do nich Jezus: «Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że Ja Jestem i że Ja nic sam z siebie nie czynię, ale że mówię to, czego Mnie Ojciec nauczył. A Ten, który Mnie posłał, jest ze Mną; nie pozostawił Mnie samego, bo Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba».

Kiedy to mówił, wielu uwierzyło w Niego.

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Uwierzyli, bo na takiego Mesjasza czekali

ks. Michał Kwitliński ks. Michał Kwitliński

Kiedy to mówił wielu uwierzyło w Niego. Uwierzyli właśnie wtedy, kiedy Pan Jezus mówi w sposób najbardziej tajemniczy i niezrozumiały dla słuchaczy. Co mogli rozumieć pod słowem „wywyższenie”? Może niektórzy skojarzyli to z ukrzyżowaniem, skoro sam Pan Jezus mówił, żeby wziąć krzyż i Go naśladować. W czasie poprzedniej pielgrzymki do Jerozolimy nawiązał również do historii Mojżesza i miedzianego węża. A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne (J 3, 14-15). Tylko że proroctwo to rozumiemy teraz, znając całą historię, a i tak pozostaje dla nas tajemnicą. Czy naprawdę mogę w pełni pojąć co to znaczy, że Jezus będąc bez grzechu, jak pisze św. Paweł „stał się grzechem” (2 Kor 5, 21), czyli wziął na siebie wszystkie konsekwencje naszych grzechów, zło całego świata? Co mogli zrozumieć słuchacze Pana Jezusa i to świadomi, że większość autorytetów ich religii uznaje Go za niebezpiecznego zwodziciela?

To, co było dla słuchaczy najbardziej tajemnicze, a równocześnie szokujące i gorszące, to nie nawiązanie do ukrzyżowania, lecz słowa poznacie, że Ja Jestem. „Ja jestem” to imię Boga, gdyby wypowiedział je po hebrajsku, według prawa mojżeszowego byłoby to samo w sobie bluźnierstwem. Pan Jezus prawdopodobnie mówił po aramejsku, ale nie trzeba było wielkiej inteligencji aby pojąć, że Boże imię odnosi do siebie. A atakujący Go uczeni w Piśmie, choć ostatecznie okazali się głupcami, byli bardzo inteligentni. Dalsze słowa Nauczyciela zdają się trochę łagodzić tę szokującą deklarację: Ja nic sam z siebie nie czynię, ale że mówię to, czego Mnie Ojciec nauczył. Skoro uczy się od Ojca, to chyba nie jest Mu równy. Tutaj raczej my, wierzący w boską naturę Jezusa, możemy mieć wątpliwości. Zniknął one, jeśli uświadomimy sobie, że Chrystus jest równocześnie prawdziwym człowiekiem i jako człowiek „uczy się” od Ojca. Tym niemniej, słuchacze zrozumieli, że Pan Jezus mówi o więzi z Bogiem Ojcem tak mocnej, że wykracza ona poza jakąkolwiek relację, jaką człowiek może mieć z Bogiem. I może właśnie dlatego uwierzyli. Zrozumieli, a może lepiej powiedzieć, chwycili nie tylko umysłem, ale sercem, że On jestem tym, który łączy Niebo i ziemię, Boga i ludzi. Może nieświadomie, ale właśnie na takiego Mesjasza czekali.

Bez naszej zasługi, wiemy więcej niż oni o tym kim jest Jezus Chrystus. Tym niemniej, nieraz czytając Pismo Święte czy słuchając nauczania Kościoła, wiele rzeczy wydaje nam się niezrozumiałych lub tajemniczych. Byłoby dziwne i podejrzane, gdybyśmy wszystko od razu rozumieli, a Bóg nie wydawał nam się tajemniczy. Bóg przekracza nieskończenie naszą ludzką naturę, a tym samym nasz rozum. Faryzeusze i uczeni w Piśmie żądali od Jezusa, aby „wytłumaczył się” przed nimi, dostosowując się do ich sposobu myślenia. Ten brak pokory wiele ich kosztował, nie zrozumieli Chrystusa i Go odrzucili. Jeśli jednak przyjmiemy jako pierwszą, najważniejszą prawdę to, że Jezus Chrystus jest Bogiem-człowiekiem, który do nas przychodzi, aby połączyć nas z Ojcem, uwierzymy. A wtedy będziemy mogli pojąć, również ludzkim rozumem, wszystko to co pojąć trzeba, aby z Jezusem iść drogą do Ojca. Bo tylko Chrystus jest drogą, prawdą i życiem.