W Piśmie Świętym są słowa, które mają wiele znaczeń, dlatego ważne jest abyśmy każdy jego fragment czytali w kontekście całości, inaczej możemy nie zrozumieć, co Duch Święty mówi do nas poprzez tekst napisany przez ludzi pod Jego natchnieniem. Przykładem jest słowo „świat”, które pojawia się w dzisiejszej Ewangelii. Może ono oznaczać całość stworzenia, a więc dzieło samego Boga. W tym sensie świat nie może być zły sam w sobie, nawet jeśli jego piękno i harmonia zostały naruszony przez grzech stworzeń. Chrystus przychodzi aby zbawić świat, to znaczy przywrócić jego właściwy porządek.
Jednak słowo „świat”, szczególnie w Nowym Testamencie, może mieć znaczenie negatywne. Światem byłoby to wszystko, co oddala człowieka od Boga, co łudzi nas, że jest samym Bogiem. Dlatego szatan jest określany jako „władca tego świata”. Zły duch, ojciec kłamstwa, wykorzystuje dzieło dobrego Boga, aby nas zwodzić. Może to robić, bo w nas samych jest pęknięcie i dobrowolnie poddajemy się jego kłamstwu. Bardzo ważne, abyśmy rozumieli to rozróżnienie. Kościół mówi o powołaniu świeckim, w ostatnim stuleciu podkreślając jego znaczenie. To powołanie jest udziałem znakomitej większości chrześcijan. Świecki, a więc ze świata, choć niektórzy sądzą, że to słowo pochodzi od świecy… Jeśli świat jest dogłębnie zły, jak Bóg może wzywać człowieka do tego, aby szukał świętości pośród świata?
Osoby świeckie to mężczyźni i kobiety, którym Bóg daje zadanie uświęcali się poprzez pracę i wypełnianie codziennych obowiązków wynikających z życia w tym świecie. Osoby konsekrowane, biorą dystans do spraw doczesnych, aby podkreślić, że celem człowieka jest zjednoczenie z Bogiem, który jest poza światem, będąc jego stworzycielem. W tradycji Kościoła używane było pojęcie contemptus mundi, pogarda świata, które jednak może być mylące. Osoby konsekrowane swoim życiem przypominają nam, żebyśmy nie pomylili drogi z celem ostatecznym, abyśmy nie dali się nabrać na oszustwa złego ducha ukazującego dobra doczesne jako jedyny cel człowieka. Powinniśmy wzgardzić tym kłamstwem, ale nie stworzeniem, do którego należymy.
Abyśmy nie dali się zwieść ułudom świata, lecz kochali Boga żyjąc w nim, potrzebujemy nieustannie uświadamiać sobie, że już teraz mamy w sobie życie wieczne, życie samego Boga, które daje nam Chrystus. Jest naszym zadaniem, abyśmy mocą tego życia uświęcali wszystko, co nas otacza. To oznacza miłość to stworzenia, na pierwszym miejscu do drugiego człowieka, której motorem jest miłość samego Boga. Ja za nimi proszę, nie proszę za światem, ale za tymi, których Mi dałeś, ponieważ są Twoimi. Jeśli właściwie rozumiemy nasze powołanie do świętości pośród świata, te słowa będą dla nas impulsem do modlitwy za świat. Chrystus prosi za swoimi uczniami, w których każdy z nas powinien zobaczyć siebie. Jeśli mamy w sobie Jego miłość, wtedy my będziemy prosić za światem, będąc Jego narzędziem w dziele odkupienia.