21
września
poniedziałek
Święto św. Mateusza, apostoła i ewangelisty
Rok liturgiczny: A/II
Pierwsze czytanie:
Ef 4,1-7.11-13
Psalm responsoryjny:
Ps 19
Ewangelia:
Mt 9,9-13

Patroni:

  • św. Mateusz (Lewi) Ap,
  • św. Jonasz,
  • św. Kwadratus,
  • św. Pamfil,
  • św. Aleksander,
  • św. Euzebiusz, Nestabus, Zenon i Nestor ,
  • św. Kastor,
  • św. Cadocus,
  • św. Landelinus (Lando),
  • św. Gerulf,
  • św. Maura,
  • bł. Marek Scalabrini z Mutiny,
  • bł. Wincenty Galbis Gironés i Emmanuel Torró García

Liturgia na dzisiaj:

Pierwsze czytanie

Ef 4,1-7.11-13
Czytanie z Listu świętego Pawła Apostoła do Efezjan

Bracia:

Zachęcam was ja, więzień w Panu, abyście postępowali w sposób godny powołania, jakim zostaliście wezwani, z całą pokorą i cichością, z cierpliwością, znosząc siebie nawzajem w miłości. Usiłujcie zachować jedność Ducha dzięki więzi, jaką jest pokój. Jedno jest Ciało i jeden Duch, bo też zostaliście wezwani w jednej nadziei, jaką daje wasze powołanie. Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest. Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich, który jest i działa ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkich.

Każdemu z nas została dana łaska według miary daru Chrystusowego. I On ustanowił jednych apostołami, innych prorokami, innych ewangelistami, innych pasterzami i nauczycielami dla przysposobienia świętych do wykonywania posługi, celem budowania Ciała Chrystusowego, aż dojdziemy wszyscy razem do jedności wiary i pełnego poznania Syna Bożego, do człowieka doskonałego, do miary wielkości według Pełni Chrystusa.

[W kościołach, w których celebruje się uroczystość, pierwsze czytanie należy zaczerpnąć z czytań wspólnych o apostołach i ewangelistach poza okresem Wielkanocy, np. Iz 49,1-6]

Psalm responsoryjny

Ps 19
Ps 19 (18), 2-3. 4-5 (R.: 5a)

Po całej ziemi ich głos się rozchodzi.
Albo: Alleluja

Niebiosa głoszą chwałę Boga, *
dzieło rąk Jego obwieszcza nieboskłon.
Dzień opowiada dniowi, *
noc nocy przekazuje wiadomość.

Po całej ziemi ich głos się rozchodzi.

Nie są to słowa ani nie jest to mowa, *
których by dźwięku nie usłyszano;
Ich głos się rozchodzi po całej ziemi, *
ich słowa aż po krańce ziemi.

Po całej ziemi ich głos się rozchodzi.

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Alleluja, alleluja, alleluja

Ciebie, Boże, chwalimy, Ciebie, Panie, wysławiamy,
Ciebie wychwala przesławny chór Apostołów.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Mt 9,9-13
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus, wychodząc z Kafarnaum, ujrzał człowieka imieniem Mateusz, siedzącego na komorze celnej, i rzekł do niego: «Pójdź za Mną!» A on wstał i poszedł za Nim.

Gdy Jezus siedział w domu za stołem, przyszło wielu celników i grzeszników i zasiadło wraz z Jezusem i Jego uczniami. Widząc to, faryzeusze mówili do Jego uczniów: «Dlaczego wasz Nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami?»

On, usłyszawszy to, rzekł: «Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: „Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary”. Bo nie przyszedłem, aby powołać sprawiedliwych, ale grzeszników».

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Kultura przegrała, ale może wygrać misja

ks. Jarosław Tomaszewski ks. Jarosław Tomaszewski

Kultura przegrała, ale może wygrać misja  

Może za dużo było odpraw, narad, biurek, kawek, herbatek, plotek z ręką na ustach i romansów z uchem do ucha. Zbyt wielki był mały kompleks w środku serca, że jest się tylko katechetą, a nie pełnoprawnym sorem albo sorką. Bo nie policzą przedmiotu do średniej, bo nie zdaje się religii na maturze, bo nie można oblać.

Specjaliści od medialnego komentarza na próżno dyskutują o tym, że katechezę w polskich szkołach można było osadzić prawnie na kilka lat przed dorwaniem się do steru władz, dla których ulubioną rozrywką będzie eksperyment rozmontowania narodowego spoiwa między kulturą a wiarą. Niczego za bardzo nie można było przygotować, skoro poważną ustawę z pieczątką prezydenta wypiera podpisana na kolanie uchwała.

Dla pewności w powietrzu dźwięczy jeszcze ostatnie echo po zdaniu pani minister, która brutalnie wystrzeliła do mediów, że biskupi walcząc o lekcję religii w szkołach, tak naprawdę kłócą się o kasę. A przecież kto walczyłby o młodych, podpowie ewangelia, stokroć tyle zyska.

Przez dwadzieścia lat mojej pracy duszpasterskiej w Janie Chrzcicielu – proboszcz zamyślił się, popatrzył w dal, jakby sięgał gdzieś daleko wyobraźnią czy pamięcią – pracował tu tylko jeden ksiądz wikariusz, za którego czasów było pełno młodzieży na parafii. Ksiądz Rafał nosił długie włosy, to fakt, ale ważniejsze było, że chodził za młodymi, a młodzi chodzili potem za nim. Ich ścieżki spotykały się jakoś w parafialnym ogrodzie, gdzie mogli rozmawiać godzinami. Widziałem jak spowiadał ich tam – nie w konfesjonale właśnie ale między drzewami.

Dla mnie, księdza starszego pokolenia, było to nieco ekscentryczne, lecz nie wtrącałem się. Ksiądz Rafał robił z młodymi dużo dobra. Nie rozdawał im żadnych indeksów ale skutecznie prowadził pod pierwszą wiarę. Nosił w sobie wiele zdrowej empatii, chociaż mniej roztropności. Pewnego dnia złośliwy chłopak z domu, w którym nigdy nikt nie przychodził do kościoła, nagrał księdza Rafała na telefon, jak podczas jednej trudnej lekcji puściły mu nerwy. Telewizja od razu kupiła donos, a wystraszona kuria odebrała duszpasterzowi prawo uczenia w szkole. Po tym wszystkim marzyło mi się tylko, żeby dożyć czasów odzyskanej dumy Kościoła. Żeby znów usłyszeć jakiś mocny głos, jak za czasów Prymasa, że zanim pościągacie krzyże ze ścian w szkole, my wcześniej z godnością otrząsamy proch z naszych nóg.

W sporze o wyrugowanie religii ze szkół, używając barbarzyńskiego wrzasku i politycznych chwytów, faktycznie już przegrała polska kultura, ale może wciąż wygrać misja Kościoła. Bo nigdy jeszcze nikt nie wychował dojrzałego Polaka, drążąc pierwej dziurę w jego duszy.

To ciekawe, że nawet najbardziej pokręcone wnętrze ludzkie zbiera się sprawnie w sobie i prostuje na chwile spotkania z niekwestionowanym autorytetem. Są tacy znawcy ewangelii synoptycznych, którzy dowodzą, że celnik Lewi szybko przekształca się z próżniaka w ucznia Chrystusa, ponieważ wcześniej słuchał wymagających nauk Jana Chrzciciela (por. Mt 9, 9).

Być może lekcja proroka pustyni była na tamten czas dla celnika zbyt radykalna i wówczas jeszcze nie poszedł. Jednak został przygotowany i w stosownym momencie poderwie się, ufając nauczycielowi z Nazaretu.