19
kwietnia
niedziela
Trzecia Niedziela Wielkanocna
Rok liturgiczny: A/II
Pierwsze czytanie:
Dz 2, 14. 22b-32
Psalm responsoryjny:
Ps 16
Drugie czytanie:
1 P 1, 17-21
Werset przed Ewangelią:
Por. Łk 24, 32
Ewangelia:
Łk 24, 13-35

Patroni:

  • św. Mappalicus, Bassus, Fortunio, Paweł, Fortunata, Wiktoryn, Wiktor, Heremius, Credula, Hereda, Donat, Firmus, Venustus, Fructus, Julia, Marcjalis i Aryston ,
  • św. Marta,
  • św. Jerzy,
  • św. Gerold,
  • św. Aelfeg,
  • św. Leon Pp IX,
  • bł. Bernard,
  • bł. Jakub Duckett

Liturgia na niedzielę:

Pierwsze czytanie

Dz 2, 14. 22b-32
Czytanie z Dziejów Apostolskich

W dniu Pięćdziesiątnicy stanął Piotr razem z Jedenastoma i przemówił donośnym głosem:

«Mężowie Judejczycy i wszyscy mieszkańcy Jeruzalem, przyjmijcie do wiadomości i posłuchajcie uważnie mych słów! Jezusa Nazarejczyka, Męża, którego posłannictwo Bóg potwierdził wam niezwykłymi czynami, cudami i znakami, jakich Bóg przez Niego dokonał wśród was, o czym sami wiecie, tego Męża, który z woli, postanowienia i przewidzenia Boga został wydany, przybiliście rękami bezbożnych do krzyża i zabiliście. Lecz Bóg wskrzesił Go, zerwawszy więzy śmierci, gdyż niemożliwe było, aby ona panowała nad Nim, bo Dawid mówi o Nim:

„Miałem Pana zawsze przed oczami, gdyż stoi po mojej prawicy, abym się nie zachwiał. Dlatego ucieszyło się moje serce i rozradował się mój język, także i moje ciało spoczywać będzie w nadziei, że nie zostawisz duszy mojej w Otchłani ani nie dasz Świętemu Twemu ulec rozkładowi. Dałeś mi poznać drogi życia i napełnisz mnie radością przed obliczem Twoim”.

Bracia, wolno powiedzieć do was otwarcie, że patriarcha Dawid umarł i został pochowany w grobie, który znajduje się u nas aż po dzień dzisiejszy. Więc jako prorok, który wiedział, że Bóg przysiągł mu uroczyście, iż jego Potomek zasiądzie na jego tronie, widział przyszłość i przepowiedział zmartwychwstanie Mesjasza, że ani nie pozostanie w Otchłani, ani ciało Jego nie ulegnie rozkładowi.

Tego właśnie Jezusa wskrzesił Bóg, a my wszyscy jesteśmy tego świadkami».

Psalm responsoryjny

Ps 16
Ps 16 (15), 1b-2a i 5. 7-8. 9-10. 11 (R.: por. 11a)
Ukaż nam, Panie, Twoją ścieżkę życia
Albo: Alleluja

Zachowaj mnie, Boże, bo chronię się do Ciebie, *
mówię do Pana: «Ty jesteś Panem moim».
Pan moim dziedzictwem i przeznaczeniem, *
to On mój los zabezpiecza.

Ukaż nam, Panie, Twoją ścieżkę życia
Albo: Alleluja

Błogosławię Pana, który dał mi rozsądek, *
bo serce napomina mnie nawet nocą.
Zawsze stawiam sobie Pana przed oczy, *
On jest po mojej prawicy, nic mną nie zachwieje.

Ukaż nam, Panie, Twoją ścieżkę życia
Albo: Alleluja

Dlatego cieszy się moje serce i dusza raduje, *
a ciało moje będzie spoczywać bezpiecznie,
bo w kraju zmarłych duszy mej nie zostawisz *
i nie dopuścisz, bym pozostał w grobie.

Ukaż nam, Panie, Twoją ścieżkę życia
Albo: Alleluja

Ty ścieżkę życia mi ukażesz, *
pełnię radości przy Tobie
i wieczne szczęście *
po Twojej prawicy.

Ukaż nam, Panie, Twoją ścieżkę życia
Albo: Alleluja

Drugie czytanie

1 P 1, 17-21
Czytanie z Pierwszego Listu Świętego Piotra Apostoła

Bracia:

Jeżeli Ojcem nazywacie Tego, który bez względu na osoby sądzi każdego według uczynków, to w bojaźni spędzajcie czas swojego pobytu na obczyźnie.

Wiecie bowiem, że z odziedziczonego po przodkach waszego złego postępowania zostaliście wykupieni nie czymś przemijającym, srebrem lub złotem, ale drogocenną krwią Chrystusa, jako baranka niepokalanego i bez zmazy.

On był wprawdzie przewidziany przed stworzeniem świata, dopiero jednak w ostatnich czasach objawił się ze względu na was. Wy przez Niego uwierzyliście w Boga, który wskrzesił Go z martwych i udzielił Mu chwały, tak że wiara wasza i nadzieja są skierowane ku Bogu.

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Por. Łk 24, 32

Alleluja, alleluja, alleluja

Panie Jezu, daj nam zrozumieć Pisma,
niech pała nasze serce, gdy do nas mówisz.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Łk 24, 13-35
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

W pierwszy dzień tygodnia dwaj uczniowie Jezusa byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej o sześćdziesiąt stadiów od Jeruzalem. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były jakby przesłonięte, tak że Go nie poznali.

On zaś ich zapytał: «Cóż to za rozmowy prowadzicie z sobą w drodze?» Zatrzymali się smutni. A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział Mu: «Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało».

Zapytał ich: «Cóż takiego?»

Odpowiedzieli Mu: «To, co się stało z Jezusem Nazarejczykiem, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A my spodziewaliśmy się, że On właśnie miał wyzwolić Izraela. Ale po tym wszystkim dziś już trzeci dzień, jak się to stało. Nadto, jeszcze niektóre z naszych kobiet przeraziły nas: były rano u grobu, a nie znalazłszy Jego ciała, wróciły i opowiedziały, że miały widzenie aniołów, którzy zapewniają, iż On żyje. Poszli niektórzy z naszych do grobu i zastali wszystko tak, jak kobiety opowiadały, ale Jego nie widzieli».

Na to On rzekł do nich: «O, nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy! Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały?» I zaczynając od Mojżesza, poprzez wszystkich proroków, wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego.

Tak przybliżyli się do wsi, do której zdążali, a On okazywał, jakby miał iść dalej. Lecz przymusili Go, mówiąc: «Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił». Wszedł więc, aby zostać wraz z nimi. Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy otworzyły się im oczy i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu. I mówili między sobą: «Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?»

W tej samej godzinie zabrali się i wrócili do Jeruzalem. Tam zastali zebranych Jedenastu, a z nimi innych, którzy im oznajmili: «Pan rzeczywiście zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi». Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze i jak Go poznali przy łamaniu chleba.

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Powrót z ciemnej doliny

ks. Marian Machinek MSF ks. Marian Machinek MSF

Jak można by opisać samopoczucie Kleofasa i jego towarzysza idących do Emaus? Najlepszym słowem byłoby chyba rozczarowanie. I to nie powierzchowne, ale takie, które wywraca życie do góry nogami. Ich przygoda z Jezusem, Jego nauki i cuda, Jego niezwykła, fascynująca osobowość, wydają się im teraz jakimś zaczarowanym, nierealnym światem, który w zderzeniu z twardą rzeczywistością rozsypał się jak domek z kart. Jeszcze nie milknie w nich fascynacja Jezusem, jeszcze uznają, że był „prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu”, ale już nie potrafią widzieć w Nim kogoś, dla kogo można zaryzykować życie. Z uczniów stają się obserwatorami – owszem, życzliwymi, ale coraz bardziej beznamiętnymi. Z każdym krokiem drogi z Jerozolimy do Emaus wielkie słowa i przeżycia ostatnich miesięcy, a być może i lat, bledną, a twarda codzienność coraz wyraźniej jawi się jako absolutny priorytet, który narzuca swoje własne reguły i wartości. Są wprawdzie jeszcze w stanie opowiadać z wypiekami na policzkach o tym Jezusie Nazarejczyku, ale coraz bardziej staje się On jednym z tematów, o jakich można się odrobinę pospierać na końcu dnia, przy dobrej kolacji. Nawet opowiadania kobiet o tym, że On żyje i stwierdzony przez Apostołów fakt pustego grobu wydają się im czymś raczej niesmacznym, niż dającym nadzieję. Gdzieś w ich umyśle pojawia się zapewne ostrzeżenie: Już raz uwierzyliście w te opowieści, więc bądźcie ostrożni, bo się znowu może źle skończyć!

Być może początkowo właśnie tak traktują słowa nieznajomego Wędrowca, który ku ich zdumieniu zdaje się patrzeć na te wydarzenia inaczej, niż oni. W świetle Mojżesza i pism prorockich te wydarzenie układają Mu się jakoś inaczej, niż im. Być może właśnie ciekawość każe im zaprosić Jezusa na wieczerzę. I wtedy dokonuje się niespodziewany przełom. To nie są już jedynie pogłoski o tym, że On żyje. To jest Jego namacalna obecność. Nie potrafią inaczej opisać tego doświadczenia jak tylko przez porównanie do uzdrowienia ze ślepoty. I teraz odsłania się cała prawda: To nie ich wcześniejsze doświadczenia z Jezusem były jakimś zaczarowanym światem, ale to ta perspektywa płynąca z ich rozczarowania okazała się być złudną pokusą powrotu do ciasnej  codzienności  skupionej na tym, co doczesne.

Wracają. A ich droga z Emaus do Jerozolimy jest symbolem powrotu do spojrzenia na rzeczywistość w świetle Chrystusowego zmartwychwstania. Dopiero ono nadaje ludzkiemu życiu prawdziwy sens.