„Dał im do jedzenia chleb z nieba”. Jest to cytat z Psalmu 78, w którym wyraźnie jest mowa o tym, że tym, który daje chleb jest Bóg. Wydaje się jednak, że słuchacze Pana Jezusa mieli na myśli Mojżesza jako tego, który stał się dobroczyńcą Izraelitów. Owszem, manna jest darem Boga, ale to Mojżesz wyprosił u Niego ten dar. Tak sobie wyobrażali Mesjasza: drugi Mojżesz, który dla swego ludu będzie skutecznie wyjednywał łaski od Boga, które uczynią ich życie doczesne szczęśliwszym. Pewnie wierzyli, że to doczesne szczęście będzie trwałe i otworzy im drogę do wieczności, ale ich pojęcie o życiu po śmierci i zmartwychwstaniu umarłych było jeszcze bardzo niejasne. Mesjasz będzie potężnym prorokiem, posłanym przez Boga, przekazującym Jego dary. Nie potrafili patrzeć dalej. To, co objawia im Jezus Chrystus przekracza ich najśmielsze marzenia. Wierzą we wszechmoc Boga, ale nie są w stanie objąć ogromu Jego miłości.
Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój daje wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu. Pan Jezus nie tylko prostuje błąd teologiczny co do tego, jaka była rola Mojżesza. On chce zmienić do głębi ich rozumienie tego kim jest Mesjasz, aby ostatecznie odkryli, kim jest Bóg, którego od wieków czczą. Mojżesz w ich mniemaniu był tym, który potrafił u Boga wiele rzeczy „załatwić”. Mesjasz jednak niczego u Boga nie musi załatwiać. On jest Bogiem, który daje siebie człowiekowi. A ponieważ jest samym życiem, więc daje życie prawdziwe, które jest wieczne, jak wieczny jest Bóg.
Żydzi oczekiwali od Jezusa, że jeśli jest zapowiadanym Mesjaszem, powinien co najmniej dorównać Mojżeszowi. Pan Jezus mówi, że On gra w innej lidze niż Mojżesz, nie ma sensu porównywać Go z bohaterem sprzed wieków. Owszem, wielki prorok, który prowadził lud do ziemi obiecanej jest zapowiedzią Chrystusa, ale to tylko obraz rzeczywistości, która spełnia się dopiero w Synu Bożym. Co ciekawe, rozmówcy Pana Jezusa nie zwrócili uwagi, że gdy Mojżesz wstawiał się u Boga za swym ludem, ten lud się przeciw niemu buntował. Teraz, gdy Bóg przychodzi do nich w ludzkiej naturze, oni też się buntują, do tego stopnia, że zaprowadzą Go na krzyż.
Panie, dawaj nam zawsze ten chleb! Pan Jezus spełnił tę prośbę, a raczej spełnia nieustannie. Złożył siebie samego w ofierze jeden raz, umierając na krzyżu. Ale Jego ofiara trwa, bo cały czas daje nam swoje życie. Żebyśmy mogli tego doświadczyć, wręcz dotknąć, ustanowił sakrament Eucharystii. Chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu. Dzieje się to w każdej Mszy świętej. Nie jest to tylko metafora, zaś chleb eucharystyczny nie jest tylko symbolem. Chrystus jest w nim obecny. W chwili konsekracji chleb i wino stają się Jego ciałem i krwią. Co więcej, staje się wśród nas obecna Jego ofiara. Za każdym razem gdy uczestniczymy we Mszy świętej i przyjmujemy Komunię, powinniśmy to sobie ponownie uświadomić. Możemy Mu powiedzieć, parafrazując dzisiejszą Ewangelię: „Ty jesteś chlebem życia, Ty jesteś chlebem, który z Nieba zstępuje. A ja do Ciebie przychodzę, aby nie łaknąć niczego innego prócz Twego życia”.