27
czerwca
sobota
Dzień Powszedni albo wspomnienie św. Cyryla Aleksandryjskiego, biskupa i doktora Kościoła
Rok liturgiczny: A/II
Pierwsze czytanie:
Lm 2, 2. 10-14. 18-19
Psalm responsoryjny:
Ps 74 (73), 1b-2. 3-4. 5-7. 20-21 (R.: por. 19b)
Werset przed Ewangelią:
Mt 8, 17
Ewangelia:
Mt 8, 5-17

Patroni:

  • św. Cyryl z Aleksandrii,
  • św. Guddenas,
  • św. Zoilus,
  • św. Samson,
  • św. Jan,
  • św. Arialdus,
  • bł. Małgorzata Bays,
  • bł. Ludwika Teresa Montaignac de Chauvance

Liturgia na jutro:

Pierwsze czytanie

Lm 2, 2. 10-14. 18-19
Czytanie z Lamentacji

Zburzył Pan bez litości wszystkie siedziby Jakuba; wywrócił w swej zapalczywości warownie Córy Judy, rzucił o ziemię, zbezcześcił królestwo i możnych.

Usiedli na ziemi w milczeniu starsi Córy Syjonu, prochem głowy posypali, przywdziali wory; skłoniły głowy ku ziemi dziewice jerozolimskie.

Wzrok utraciłem od płaczu, drgają me trzewia, żółć się wylała na ziemię wskutek klęski Córy mego ludu, gdy słabły niemowlęta i dzieci na placach miasta.

Do matek swoich mówiły: «Gdzie jedzenie i wino?» Padały jak ciężko ranione na placach miasta, gdy uchodziło z nich życie na łonie ich matek.

Jak cię pocieszyć? Z czym porównać, Córo Jeruzalem? Z czym cię porównać, by cię pocieszyć, Dziewico, Córo Syjonu? Gdyż zagłada twoja wielka jak morze. Któż cię uleczy?

Prorocy twoi miewali dla ciebie widzenia próżne i marne, nie odsłonili twojej złości, by od wygnania cię ustrzec; miewali dla ciebie widzenia zwodnicze i próżne.

Wołaj sercem do Pana, Dziewico, Córo Syjonu; niech łzy twe płyną jak rzeka we dnie i w nocy; nie dawaj sobie wytchnienia, niech źrenica oka nie zazna spoczynku!

Powstań, wołaj po nocy przy zmianach straży, wylewaj swe serce jak wodę przed obliczem Pana, wznoś do Niego swe ręce o życie twoich niemowląt, które padały z głodu na rogach wszystkich ulic.

Psalm responsoryjny

Ps 74 (73), 1b-2. 3-4. 5-7. 20-21 (R.: por. 19b)
O życiu biednych nie zapomnij, Panie

Dlaczego, Boże, odrzuciłeś nas na wieki, *
dlaczego gniewem płoniesz przeciw owcom Twego pastwiska?
Pomnij na Twój lud, który dawno nabyłeś, †
na pokolenie, które wziąłeś w posiadanie, *
na górę Syjon, gdzie założyłeś swą siedzibę.

O życiu biednych nie zapomnij, Panie

Skieruj swe kroki ku niekończącym się ruinom, *
nieprzyjaciel wszystko spustoszył w świątyni.
W miejscu świętych zgromadzeń †
rozległ się ryk Twoich wrogów, *
zatknęli tam swoje proporce.

O życiu biednych nie zapomnij, Panie

Widać, że się podnoszą siekiery jak w leśnej gęstwinie. †
Wyłamali wszystkie bramy, *
zniszczyli je toporem i młotem.
Wydali Twoją świątynię na pastwę ognia, *
zbezcześcili do szczętu przybytek Twego imienia.

O życiu biednych nie zapomnij, Panie

Wspomnij na Twoje przymierze, *
bo mroczne zaułki ziemi pełne są przemocy.
Niechaj uciśniony nie wraca ze wstydem, *
niech biedny i ubogi wychwala Twe imię.

O życiu biednych nie zapomnij, Panie

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Mt 8, 17
Alleluja, alleluja, alleluja

Jezus wziął na siebie nasze słabości
i dźwigał nasze choroby.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Mt 8, 5-17
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Gdy Jezus wszedł do Kafarnaum, zwrócił się do Niego setnik i prosił Go, mówiąc: «Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi». Rzekł mu Jezus: «Przyjdę i uzdrowię go».

Lecz setnik odpowiedział: «Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie. Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: „Idź!” – a idzie; drugiemu: „Przyjdź!” – a przychodzi; a słudze: „Zrób to!” – a robi».

Gdy Jezus to usłyszał, zadziwił się i rzekł do tych, którzy szli za Nim: «Zaprawdę, powiadam wam: U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary. Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze Wschodu i z Zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim. A synowie królestwa zostaną wyrzuceni na zewnątrz – w ciemność; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów». Do setnika zaś Jezus rzekł: «Idź, niech ci się stanie, jak uwierzyłeś». I o tej godzinie jego sługa odzyskał zdrowie.

Gdy Jezus przyszedł do domu Piotra, ujrzał jego teściową, leżącą w gorączce. Ujął ją za rękę, a gorączka ją opuściła. Potem wstała i usługiwała Mu.

Z nastaniem wieczora przyprowadzono Mu wielu opętanych. On słowem wypędził złe duchy i wszystkich chorych uzdrowił. Tak oto spełniło się słowo proroka Izajasza: «On przyjął nasze słabości i dźwigał choroby».

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Panie, nie jestem godzien …

ks. Rafał Hołubowicz ks. Rafał Hołubowicz

Drodzy Czytelnicy, pozdrawiam Was w ten piękny, sobotni dzień i zachęcam, abyśmy wspólnie pochylili się nad dzisiejszą Liturgią Słowa. Zestawia ona ze sobą dwa pozornie odległe obrazy. Z jednej strony słyszymy pełen bólu lament nad zburzoną Jerozolimą, z drugiej zaś Ewangelię ukazującą Chrystusa, który uzdrawia chorych i przywraca ludziom nadzieję. Oba teksty łączy jednak jedno fundamentalne przesłanie: Bóg nigdy nie pozostaje obojętny wobec ludzkiego cierpienia.

Autor Lamentacji opisuje tragedię Jerozolimy. Miasto wybrane przez Boga doświadcza skutków własnej niewierności. Szczególnie przejmujące są słowa skierowane do proroków: „Twoi prorocy głosili ci rzeczy zwodnicze i fałszywe”. Upadek narodu nie był jedynie konsekwencją działań wrogów, ale także skutkiem odrzucenia prawdy. Ojcowie Kościoła widzieli w tym ważne ostrzeżenie dla wszystkich czasów. Święty Hieronim zauważał, że największym nieszczęściem człowieka nie jest utrata dóbr materialnych, lecz utrata zdolności słuchania Bożego głosu. Tam, gdzie prawda zostaje zastąpiona pochlebstwem, wcześniej czy później pojawia się duchowa ruina.

Jakże aktualnie brzmi to również dzisiaj. Współczesny świat chętnie słucha tych, którzy mówią to, co człowiek chce usłyszeć. Trudniej natomiast przyjąć słowo wymagające nawrócenia i zmiany życia. Tymczasem prawdziwa miłość nigdy nie polega na utwierdzaniu człowieka w błędzie, lecz na prowadzeniu go ku prawdzie, nawet jeśli jest ona trudna.

W Ewangelii spotykamy setnika, poganina, który przychodzi do Jezusa z wielką pokorą i wiarą. To właśnie jego postawa zachwyca Chrystusa. „Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój”. Słowa te tak głęboko zapadły w świadomość Kościoła, że do dziś powtarzamy je przed przyjęciem Komunii Świętej.

Święty Jan Chryzostom podkreślał, że setnik osiągnął więcej przez pokorę niż wielu przez swoją wiedzę i religijne przywileje. Nie domagał się cudu, nie stawiał warunków, ale całkowicie zaufał słowu Jezusa. Właśnie dlatego stał się wzorem wiary dla wszystkich pokoleń chrześcijan.

Ewangelista przypomina również słowa proroka Izajasza: „On wziął na siebie nasze słabości i nosił nasze choroby”. Chrystus nie jest jedynie nauczycielem moralności ani prorokiem głoszącym piękne idee. Jest Zbawicielem, który bierze na siebie ciężar ludzkiego grzechu, cierpienia i śmierci. Każde uzdrowienie dokonane przez Jezusa zapowiadało jeszcze większe uzdrowienie, które miało dokonać się na krzyżu.

Dzisiejsze czytania przypominają nam więc o dwóch ważnych prawdach. Po pierwsze, nie wolno nam odrzucać Bożej prawdy nawet wtedy, gdy jest wymagająca. Po drugie, nigdy nie możemy zwątpić w moc Chrystusa. Nawet pośród ruin naszego życia, naszych grzechów, słabości i porażek Bóg pozostaje Tym, który uzdrawia, podnosi i przywraca nadzieję.

Dlatego wołanie autora Lamentacji: „Wylewaj swe serce jak wodę przed obliczem Pana”, pozostaje aktualnym wezwaniem dla każdego z nas. Bóg nie oczekuje od człowieka doskonałości, ale szczerości. Tam, gdzie człowiek z pokorą przychodzi do Chrystusa, tam zawsze rodzi się nadzieja, a nawet największa ruina może stać się początkiem nowego życia.