7
czerwca
niedziela
X Tydzień zwykły
Rok liturgiczny: A/II
Pierwsze czytanie:
Oz 6, 3-6
Psalm responsoryjny:
Ps 50 (49), 1bcd i 8. 12-13. 14-15 (R.: por. 23b)
Drugie czytanie:
Rz 4, 18-25
Werset przed Ewangelią:
Łk 4, 18
Ewangelia:
Mt 9, 9-13

Patroni:

  • św. Kolman,
  • św. Piotr, Wallabons, Sabinian, Wistremund, Habenciusz i Jeremiasz ,
  • św. Robert,
  • bł. Anna od św. Bartłomieja,
  • św. Antoni Maria Gianelli,
  • bł. Maria Teresa de Soubiran La Louviére,
  • św. Michał Tomaszek, Zbigniew Strzałkowski

Liturgia na jutro:

Pierwsze czytanie

Oz 6, 3-6
Czytanie z Księgi proroka Ozeasza

Poznajmy, dążmy do poznania Pana; Jego przyjście jest pewne jak poranek, jak wczesny deszcz przychodzi On do nas, i jak deszcz późny, co nasyca ziemię.

«Cóż ci mogę uczynić, Efraimie, co pocznę z tobą, Judo? Miłość wasza podobna do chmur o świtaniu albo do rosy, która prędko znika. Dlatego ciosałem cię przez proroków, słowami ust mych pouczałem, a Prawo moje zabłysło jak światło. Miłości pragnę, nie krwawej ofiary, poznania Boga bardziej niż całopaleń»

Psalm responsoryjny

Ps 50 (49), 1bcd i 8. 12-13. 14-15 (R.: por. 23b)
Temu, kto prawy, ukażę zbawienie

Przemówił Pan, Bóg nad bogami, *
i wezwał ziemię od wschodu do zachodu słońca.
«Nie oskarżam cię za twoje ofiary, *
bo twe całopalenia zawsze są przede Mną».

Temu, kto prawy, ukażę zbawienie

«Gdybym był głodny, nie mówiłbym ci o tym, *
bo do Mnie świat należy i wszystko, co go napełnia.
Czy będę jadł mięso cielców *
albo pił krew kozłów?

Temu, kto prawy, ukażę zbawienie

Składaj Bogu dziękczynną ofiarę, *
spełnij swoje śluby wobec Najwyższego.
I wzywaj Mnie w dniu utrapienia, *
wyzwolę ciebie, a ty Mnie uwielbisz».

Temu, kto prawy, ukażę zbawienie

Drugie czytanie

Rz 4, 18-25
Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Rzymian

Bracia:

Abraham wbrew nadziei uwierzył nadziei, że stanie się ojcem wielu narodów, zgodnie z tym, co było powiedziane: «Takie będzie twoje potomstwo».

I nie zachwiał się w wierze, choć stwierdził, że ciało jego jest już obumarłe – miał już prawie sto lat – i że obumarłe jest łono Sary. I nie okazał wahania ani niedowierzania co do obietnicy Bożej, ale się umocnił w wierze. Oddał przez to chwałę Bogu i był przekonany, że mocen jest On również wypełnić, co obiecał. Dlatego też policzono mu to za sprawiedliwość.

A to, że policzono mu, zostało napisane nie ze względu na niego samego, ale i ze względu na nas, jako że będzie policzone i nam, którzy wierzymy w Tego, co wskrzesił z martwych Jezusa, Pana naszego. On to został wydany za nasze grzechy i wskrzeszony z martwych dla naszego usprawiedliwienia.

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Łk 4, 18
Alleluja, alleluja, alleluja

Pan posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę,
więźniom głosił wolność.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Mt 9, 9-13
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus, wychodząc z Kafarnaum, ujrzał człowieka imieniem Mateusz, siedzącego na komorze celnej, i rzekł do niego: «Pójdź za Mną!» A on wstał i poszedł za Nim.

Gdy Jezus siedział w domu za stołem, przyszło wielu celników i grzeszników i zasiadło wraz z Jezusem i Jego uczniami. Widząc to, faryzeusze mówili do Jego uczniów: «Dlaczego wasz Nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami?»

On, usłyszawszy to, rzekł: «Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: „Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary”. Bo nie przyszedłem, aby powołać sprawiedliwych, ale grzeszników».

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Miłosierdzie jest dla grzeszników

ks. Marian Machinek MSF ks. Marian Machinek MSF

Doprawdy, trudno się dziwić pytaniu, jakie faryzeusze skierowali do Apostołów. Zachowanie Jezusa mogło być rzeczywiście opacznie zrozumiane. No bo czy Jego obecność na uczcie w towarzystwie tych, którzy uchodzili za publicznych grzeszników, nie oznaczała w jakimś stopniu legitymizacji ich życiowej postawy? Gdyby ta scena wydarzyła się dzisiaj, tysiące zdjęć zapełniłyby media społecznościowe. I nie brakowałoby komentatorów, którzy stwierdziliby, że Jezus pochwala grzeszników, a dystansuje się od pobożnych.

Jezus sam wyjaśnia ten swój gest. Jest to gest Zbawiciela szukającego tych, którzy są daleko. Jezus nie zamierza ani wybielać ich grzesznego życia, ani też szokować pobożnego otoczenia. Chce powołać tych, którzy zaplątali się w grzech, czyli zaprosić ich do nawrócenia. Właśnie motyw powołania jest czymś w rodzaju klamry spinającej ten krótki fragment Ewangelii Mateuszowej. Tak jak z tym niespodziewanym zaproszeniem do pójścia za Nim Jezus wkroczył w życie celnika Mateusza, tak pragnie wezwać do nawrócenia także tych wszystkich, którzy się źle mają, którzy doznają fatalnych konsekwencji swoich grzechów, a jednak brak im motywacji i siły, by z nimi zerwać. Na tym polega miłosierdzie Boże. Nie zna ono uczucia satysfakcji z tego, że ktoś – mimo ostrzeżeń – zmierza ku przepaści. Bóg nigdy nie powie człowiekowi, który bezradnie szamocze się, zapętlony w zło: „A nie mówiłem?”

Słowa Jezusa i Jego postawa wobec znajomych celnika Mateusza jest źródłem nadziei dla wszystkich, którzy uświadamiają sobie własny grzech. Ale stanowi także ostrzeżenie dla tych, którzy stali się tak pewni swojej przynależności do Jezusa, że nie dostrzegają, iż sami także potrzebują Bożego miłosierdzia. Kiedy poczucie własnej sprawiedliwości staje się bodźcem do porównywania się z innymi i – w obliczu ich poważnych grzechów – dostarcza satysfakcji z bycia porządnym człowiekiem, zaczyna się bardzo niebezpieczny proces. Niemal niedostrzegalnie człowiek zaczyna traktować ostrzeżenia przed grzechem jako nie odnoszące się do niego. Takim „sprawiedliwym” Jezus nie ma nic do dania, bo wcale nie chcą Jego miłosierdzia. Otrzymują je jedynie ci, którzy uświadamiają sobie swoją nędzę.