11
sierpnia
wtorek
Wspomnienie św. Klary, dziewicy
Rok liturgiczny: A/II
Pierwsze czytanie:
Ez 2, 8 – 3, 4
Psalm responsoryjny:
Ps 119 (118), 14 i 24. 72 i 103. 111 i 131 (R.: por. 103)
Werset przed Ewangelią:
Mt 11, 29ab
Ewangelia:
Mt 18,1-5.10.12-14

Patroni:

  • św. Klara z Asyżu,
  • św. Aleksander Carbonarius,
  • św. Tyburcjusz,
  • św. Zuzanna,
  • św. Rufin,
  • św. Kasjan,
  • św. Taurinus,
  • św. Attracta,
  • św. Equitius,
  • św. Gaugeryk,
  • św. Rustykola,
  • bł. Jan Sandys, Stefan Rowsham i Wilhelm Lampley ,
  • bł. Jan Jerzy {Jakub} Rhem,
  • bł. Rafał Alonso Gutiérrez,
  • bł. Karol Díaz Gandía,
  • bł. Michał Domingo Cendra,
  • bł. Maurycy Tornay,
  • św. Alojzy Biraghi

Liturgia na jutro:

Pierwsze czytanie

Ez 2, 8 – 3, 4
Czytanie z Księgi proroka Ezechiela

Tak mówi Pan:

«Ty, synu człowieczy, słuchaj tego, co ci powiem. Nie opieraj się, jak ten lud zbuntowany. Otwórz usta swoje i zjedz, co ci podam».

Popatrzyłem, a oto wyciągnięta była w moim kierunku ręka, w której był zwój księgi. Rozwinęła go przede mną; był zapisany z jednej i drugiej strony, a opisane w nim były narzekania, wzdychania i biadania.

A On rzekł do mnie: «Synu człowieczy, zjedz to, co masz przed sobą. Zjedz ten zwój i idź przemawiać do Izraelitów!» Otworzyłem więc usta, a On dał mi zjeść ów zwój, mówiąc do mnie: «Synu człowieczy, nasyć żołądek i napełnij wnętrzności swoje tym zwojem, który ci podałem». Zjadłem go, a w ustach moich był słodki jak miód. Potem rzekł do mnie: «Synu człowieczy, udaj się do domu Izraela i przemawiaj do nich moimi słowami».

Psalm responsoryjny

Ps 119 (118), 14 i 24. 72 i 103. 111 i 131 (R.: por. 103)
Nad miód są słodsze Twoje przykazania

Więcej się cieszę z drogi wskazanej
przez Twe napomnienia *
niż z wszelkiego bogactwa.
Bo Twe napomnienia są moją rozkoszą, *
moimi doradcami Twoje ustawy.

Nad miód są słodsze Twoje przykazania

Prawo ust Twoich jest dla mnie lepsze *
niż tysiące sztuk złota i srebra.
Jak słodka jest Twoja mowa dla mego podniebienia, *
ponad miód słodsza dla ust moich.

Nad miód są słodsze Twoje przykazania

Napomnienia Twoje są moim dziedzictwem na wieki, *
bo są radością mojego serca.
Zaczerpnę powietrza otwartymi ustami, *
bo pragnę Twoich przykazań.

Nad miód są słodsze Twoje przykazania

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Mt 11, 29ab
Alleluja, alleluja, alleluja

Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode Mnie,
bo jestem cichy i pokornego serca.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Mt 18,1-5.10.12-14
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Uczniowie przystąpili do Jezusa, pytając: «Kto właściwie jest największy w królestwie niebieskim?» On przywołał dziecko, postawił je przed nimi i rzekł:

«Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Kto się więc uniży jak to dziecko, ten jest największy w królestwie niebieskim. A kto by jedno takie dziecko przyjął w imię moje, Mnie przyjmuje.

Baczcie, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych; albowiem powiadam wam: Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego, który jest w niebie.

Jak wam się zdaje? Jeśli ktoś posiada sto owiec i zabłąka się jedna z nich, to czy nie zostawi dziewięćdziesięciu dziewięciu na górach i nie pójdzie szukać tej, która się błąka? A jeśli mu się uda ją odnaleźć, zaprawdę, powiadam wam: cieszy się nią bardziej niż dziewięćdziesięciu dziewięciu tymi, które się nie zabłąkały.

Tak też nie jest wolą Ojca waszego, który jest w niebie, żeby zginęło nawet jedno z tych małych».

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Zaufanie i odwaga dziecka

ks. Michał Kwitliński ks. Michał Kwitliński

Zaufanie i odwaga dziecka  

On przywołał dziecko, postawił je przed nimi. Skąd się tam wzięło to dziecko? Pan Jezus nie nauczał dzieci, a przynajmniej ewangeliści nic na ten temat nie mówią. Mówił do rodziców, którzy z woli Boga powinni być pierwszymi wychowawcami w wierze. Wiemy jednak, że wśród tłumów, które gromadziły się wokół Niego były kobiety i dzieci. Dziecko, które przywołał, było tam ze swoją matką lub ojcem. Raczej niewiele rozumiało z nauk Jezusa, ale dwóch rzeczy mogło być świadome. Po pierwsze, rodzice ufają Nauczycielowi, co było poważnym powodem, aby również zaufać. Pamiętam, że 4-letni syn mojej bratanicy początkowo nie umiał umieścić mnie w jakimś zrozumiałym dla niego miejscu w konstelacji rodzinnej, trudno oczekiwać, aby nazywał mnie dziadkiem stryjecznym. W związku z tym, w rozmowie z rodzicami, określił mnie jako „ksiądz, którego tak lubicie”. Po drugie, dzieci, choć łatwo je nabrać lub zmanipulować, mają z natury większą wrażliwość na to, co nadprzyrodzone. Dlatego dziecko wyczuło, że może zaufać Jezusowi, nawet bardziej niż rodzicom. Kiedy więc Jezus je zawołał, podbiegło od razu. Jeśli była to dziewczynka, może dla zasady zrobiła minę „wstydzę się”, ale stojąc przy Jezusie nie czuło strachu, choć wszyscy się na nie patrzyli. A z Jego słów zrozumiało, że ma za opiekuna jednego z potężnych duchów, o których opowiadali rodzice i to jest jego „własny” anioł.

Ufność i odwaga. To są cechy dziecka, które powinno przyjąć każde dziecko Boże. Odwaga, która ma początek w zaufaniu Ojcu, którym jest sam Bóg.

Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Otaczająca nas kultura nie sprzyja dojrzewaniu w człowieczeństwie. Cierpią na tym ludzie młodzi, którzy dziś częściej niż kiedyś obawiają się podjąć odpowiedzialność za innych, co widać na przykład w odkładaniu czy wręcz rezygnacji z założenia rodziny. Nie pomagają im w tym „dzieci” ze starszego pokolenia, którzy mimo upływu lat w sprawach najważniejszych zachowują się często jak nastolatki. A tutaj Pan Jezus mówi, abyśmy stali się jak dzieci. Parę lat temu czytałem książkę, w której autor opisując niepokojące zjawisko braku dojrzałości u dorosłych, jako jeden z czynników wskazał... religię chrześcijańską i wezwanie Pana Jezusa do bycia jak dzieci. Choć ów autor miał ambicję opisania społeczeństwa w oparciu o twarde dane dostarczane przez socjologię, nie zauważył dość oczywistego faktu, że niepokojące go zmiany społeczne idą w parze z dechrystianizacją. Tym niemniej, pytanie wydaje się zasadne: Czy Pan Jezus oczekuje od nas, abyśmy nie dojrzewali, a wręcz się cofali w rozwoju?

Pan Jezus mówi jednak o czymś innym. Mamy podjąć wysiłek, aby mieć w sobie pozytywne cechy dziecka w relacji z naszym Ojcem Bogiem. A to jest właśnie zaufanie i odwaga. Chrześcijanin dojrzewa, kiedy w swym Ojcu znajduje siłę, aby stawiać czoła wyzwaniom, które niesie życie. Niedojrzały, dziecinny dorosły nie ma w sobie ufności i odwagi. Owszem, może być zadufany w sobie. Może mieć w sobie dziecięcy egoizm i brak odpowiedzialności, który u np. 6 latka nie jest wadą, tylko naturalnym i przejściowym etapem rozwoju. Nie ma to jednak nic wspólnego z dziecięctwem Bożym.

Jeśli się nie odmienicie. To musi być moja decyzja, bo Bóg uczynił mnie wolnym. Zarazem ta odmiana jest możliwa tylko wtedy, gdy jest odpowiedzią na miłość Ojca. Ona jest na początku, bez niej mój wysiłek byłby daremny i mógłby prowadzić nie do dziecięctwa, lecz zdziecinnienia. Aby stać się jak dziecko, muszę najpierw uznać, że z woli Boga, jestem Jego synem lub córką.