13
lutego
piątek
V Tydzień zwykły
Rok liturgiczny: A/II
Pierwsze czytanie:
1 Krl 11, 29-32; 12, 19
Psalm responsoryjny:
Ps 81 (80), 10-11b. 12-13. 14-15 (R.: por. 11a i 9a)
Werset przed Ewangelią:
Dz 16, 14b
Ewangelia:
Mk 7, 31-37

Patroni:

  • św. Martinianus,
  • św. Kastor Aquitanus,
  • św. Benignus,
  • św. Stefan,
  • św. Stefan,
  • św. Gosbert,
  • św. Guimera,
  • św. Fulcran,
  • św. Gilbert,
  • bł. Jordan z Saksonii,
  • bł. Krystyna z Spoleto,
  • bł. Eustochia {Lukrecja} Bellini

Liturgia na jutro:

Pierwsze czytanie

1 Krl 11, 29-32; 12, 19
Czytanie z Pierwszej Księgi Królewskiej

Gdy pewnego razu Jeroboam wyszedł z Jerozolimy, spotkał go na drodze prorok Achiasz z Szilo, odziany w nowy płaszcz. Sami tylko obydwaj byli na polu.

Wtedy Achiasz zdjął nowy płaszcz, który miał na sobie, porozdzierał go na dwanaście części i powiedział Jeroboamowi: «Weź sobie dziesięć części, bo tak rzekł Pan, Bóg Izraela: Oto wyrwę królestwo z ręki Salomona, a tobie dam dziesięć pokoleń. Jedno tylko pokolenie będzie miał ze względu na Dawida, mego sługę, i ze względu na miasto Jeruzalem, które wybrałem ze wszystkich pokoleń Izraela».

Tak więc Izrael odpadł od rodu Dawida po dzień dzisiejszy.

Psalm responsoryjny

Ps 81 (80), 10-11b. 12-13. 14-15 (R.: por. 11a i 9a)
Ja jestem Bogiem, słuchaj mego głosu

Nie będziesz miał obcego boga, *
cudzemu bogu nie będziesz się kłaniał.
Ja jestem Panem, Bogiem twoim, *
który cię wywiódł z ziemi egipskiej.

Ja jestem Bogiem, słuchaj mego głosu

Lecz mój lud nie posłuchał mego głosu, *
Izrael nie był Mi posłuszny.
Zostawiłem ich przeto ich twardym sercom, *
niech postępują według swych zamysłów.

Ja jestem Bogiem, słuchaj mego głosu

Gdyby mój lud Mnie posłuchał, *
a Izrael kroczył moimi drogami,
natychmiast bym zgniótł ich wrogów *
i obrócił rękę na ich przeciwników.

Ja jestem Bogiem, słuchaj mego głosu

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Dz 16, 14b
Alleluja, alleluja, alleluja

Otwórz, Panie, nasze serca,
abyśmy uważnie słuchali słów Syna Twojego.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Mk 7, 31-37
Słowa Ewangelii według Świętego Marka

Jezus opuścił okolice Tyru i przez Sydon przyszedł nad Jezioro Galilejskie, przemierzając posiadłości Dekapolu.

Przyprowadzili Mu głuchoniemego i prosili Go, żeby położył na niego rękę. On wziął go na bok, z dala od tłumu, włożył palce w jego uszy i śliną dotknął mu języka; a spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do niego: «Effatha», to znaczy: Otwórz się. Zaraz otworzyły się jego uszy, więzy języka się rozwiązały i mógł prawidłowo mówić.

Jezus przykazał im, żeby nikomu nie mówili. Lecz im bardziej przykazywał, tym gorliwiej to rozgłaszali. I przepełnieni zdumieniem mówili: «Dobrze wszystko uczynił. Nawet głuchym słuch przywraca i niemym mowę».

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Dobry dotyk, dobry słuch

ks. Tomasz Jaklewicz ks. Tomasz Jaklewicz

Jezus dokonując cudów posługiwał się słowem i gestem. Uzdrawiając unikał widowiska być może obawiając się, że Jego gesty mogą być odebrane jako działanie magiczne. Dotyk ma w sobie coś intymnego, nie jest na pokaz. Dotyk Jezusa był wyrazem czułej miłości Boga, który wie, co nas boli. Nasuwa się skojarzenie z mamą, która najpierw pyta dziecko „gdzie cię boli”, a potem delikatnie dotyka, całuje to bolące miejsce, przytula. Sporo dziś mówi się o złym dotyku. To, że istnieje patologia nie znaczy, że należy odrzucić dotyk. Istnieje dotyk miłości, który daje bliskość, troskę, uzdrowienie. Zastanawiające jest użycie śliny. Bibliści różnie interpretują ten znak. Jest takie wyrażenie „mówić, co komuś ślina na język przyniesie”. Słowa Jezusa są samą mądrością, są pełne mocy. Można więc czytać ten gest Jezusa w taki sposób „chcę, aby w twoich ustach powstawały słowa podobne do moich słów”.

Jezus uzdrowił konkretnego człowieka, ale ten cud daje nadzieję wszystkim cierpiącym. Cuda pełnią rolę znaku, są wezwaniem do wiary w Zbawiciela. Chrystus nie obiecał żadnemu uzdrowionemu, że będzie już na zawsze „zaszczepiony” przeciwko cierpieniu, że już nigdy nie straci zdrowia. Uzdrowieni pozostawali nadal narażeni na ból, na starość, na choroby. Uzdrowienie ciała zmierzało do uzdrowienia serca. Było znakiem, że Bóg jest z nami w naszych chorobach, w niemocy i On może nas uleczyć definitywnie, już na zawsze.

W Kościele pierwszych wieków do rytuałów związanych z chrztem należał obrzęd „Effatha”. Był on symbolicznym otwarciem uszu na słowo Boga. Dziś ten rytuał pojawia się tylko przy chrzcie dorosłych. Wszyscy mamy problem ze słuchem w tym sensie, że bywamy głusi na głos Boga, a często także na człowieka. Musimy pozwolić Jezusowi, by wziął nas na bok, z dala od tłumu i położył na nas dłoń. Wokół nas i w nas samych jest tak wiele hałasu, tak że trudno nam usłyszeć głos Boga. Nasze troski, pragnienia, zmartwienia, pyskówki w mediach, zgiełk reklam, wszystko to zamyka nas na delikatny głos Boga. Potrzebujemy otwarcia się na słowo Boga, bo tylko w ten sposób możemy stać się Jego uczniami. Kto nie słyszy, ten także nie mówi. Kto nie słucha ani innych, ani Boga, ten nie ma nic istotnego do powiedzenia. Pomyślmy, ile zła można wyrządzić słowem oraz jak wiele uczynić dobra. To cudowne, że możemy do siebie mówić. Jak wielkim darem jest mowa, język! To coś na wskroś ludzkiego. Dzięki słowu budujemy wspólnotę z innymi. Kto odzyskuje słuch na Boga i ludzi, ten potrafi także prawidłowo mówić i ma coś do powiedzenia.

reklama