30
stycznia
piątek
III Tydzień zwykły
Rok liturgiczny: A/II
Pierwsze czytanie:
2 Sm 11, 1-4a. 5-10a. 13-17
Psalm responsoryjny:
Ps 51 (50), 3-4. 5-6b. 6c-7. 10-11 (R.: por. 3a)
Werset przed Ewangelią:
Mt 11, 25
Ewangelia:
Mk 4, 26-34

Patroni:

Liturgia na jutro:

Pierwsze czytanie

2 Sm 11, 1-4a. 5-10a. 13-17
Czytanie z Drugiej Księgi Samuela

Na początku roku, gdy królowie zwykli wychodzić na wojnę, Dawid wyprawił Joaba i swoje sługi wraz z całym Izraelem. Spustoszyli oni ziemię Ammonitów i oblegali Rabba. Dawid natomiast pozostał w Jerozolimie.

Pewnego wieczora Dawid, podniósłszy się z posłania i chodząc po tarasie swego królewskiego pałacu, zobaczył z tarasu kąpiącą się kobietę. Kobieta była bardzo piękna. Dawid zasięgnął wiadomości o tej kobiecie. Powiedziano mu: «To jest Batszeba, córka Eliama, żona Uriasza Chittyty». Wysłał więc Dawid posłańców, by ją sprowadzili. A gdy przyszła do niego, spał z nią. Kobieta ta poczęła, posłała więc, by dać znać Dawidowi: «Jestem brzemienna».

Wtedy Dawid wyprawił posłańca do Joaba: «Przyślij do mnie Uriasza Chittytę». Joab posłał więc Uriasza do Dawida. Kiedy Uriasz do niego przyszedł, Dawid wypytywał się o powodzenie Joaba, ludu i walki. Następnie rzekł Dawid Uriaszowi: «Zejdź do swojego domu i umyj sobie nogi!» Uriasz opuścił pałac królewski, a za nim niesiono dar ze stołu króla. Uriasz położył się jednak u bramy pałacu królewskiego wraz ze wszystkimi sługami swojego pana, a nie poszedł do własnego domu. Przekazano wiadomość Dawidowi: «Uriasz nie zszedł do swego domu». Dawid zaprosił go, aby jadł i pił w jego obecności, aż go upoił. Wieczorem poszedł Uriasz, położył się na swym posłaniu między sługami swojego pana, a do domu swojego nie zszedł.

Następnego ranka napisał Dawid list do Joaba i posłał go za pośrednictwem Uriasza. W liście napisał: «Postawcie Uriasza tam, gdzie walka będzie najbardziej zażarta, potem odstąpcie go, aby został ugodzony i zginął».

Joab, obejrzawszy miasto, postawił Uriasza w miejscu, o którym wiedział, że walczyli tam najsilniejsi wojownicy. Ludzie z miasta wypadli i natarli na Joaba. Byli zabici wśród ludu i sług Dawida; zginął też Uriasz Chittyta.

Psalm responsoryjny

Ps 51 (50), 3-4. 5-6b. 6c-7. 10-11 (R.: por. 3a)
Zmiłuj się, Panie, bo jesteśmy grzeszni

Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej, *
w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość.
Obmyj mnie zupełnie z mojej winy *
i oczyść mnie z grzechu mojego.

Zmiłuj się, Panie, bo jesteśmy grzeszni

Uznaję bowiem nieprawość moją, *
a grzech mój jest zawsze przede mną.
Przeciwko Tobie samemu zgrzeszyłem *
i uczyniłem, co złe jest przed Tobą.

Zmiłuj się, Panie, bo jesteśmy grzeszni

Abyś okazał się sprawiedliwy w swym wyroku *
i prawy w swoim sądzie.
Oto urodziłem się obciążony winą *
i jako grzesznika poczęła mnie matka.

Zmiłuj się, Panie, bo jesteśmy grzeszni

Spraw, abym usłyszał radość i wesele, *
niech się radują kości, które skruszyłeś.
Odwróć swe oblicze od moich grzechów *
i zmaż wszystkie moje przewinienia.

Zmiłuj się, Panie, bo jesteśmy grzeszni

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Mt 11, 25
Alleluja, alleluja, alleluja

Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi,
że tajemnice królestwa objawiłeś prostaczkom.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Mk 4, 26-34
Słowa Ewangelii według Świętego Marka

Jezus mówił do tłumów:

«Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarno w kłosie. Gdy zaś plon dojrzeje, zaraz zapuszcza sierp, bo pora już na żniwo».

Mówił jeszcze: «Z czym porównamy królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy? Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane, wyrasta i staje się większe od innych jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki podniebne gnieżdżą się w jego cieniu».

W wielu takich przypowieściach głosił im naukę, o ile mogli ją rozumieć. A bez przypowieści nie przemawiał do nich. Osobno zaś objaśniał wszystko swoim uczniom.

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Ziarenko

ks. Tomasz Jaklewicz ks. Tomasz Jaklewicz

Ziarenko  

„Królestwo Boże” to inaczej panowanie Boga nad światem. Jezus głosi, że Bóg jest blisko ludzi i zaprasza, aby uznali Go za Boga. Im bardziej poddajemy Mu nasze życie, tym bardziej stajemy się ludźmi na Bożą miarę, dojrzewamy, zapuszczamy korzenie w wieczności. Nie da się obserwować wzrostu rośliny patrząc na nią przez kilka chwil. Proces wzrastania widać w dłuższej perspektywie. Podobnie jest z rozwojem duchowym, który dokonuje się w czasie. Żyjemy dziś pod presją kultu natychmiastowych efektów i wymiernej skuteczności. Tę nerwowość przenosimy łatwo do sfery duchowej. Nie popędzajmy ani Boga, ani siebie. Nie chodzi bynajmniej o to, by wszystko robić wolno, czy się ociągać w podjęciu nawrócenia. Chodzi o to, aby uwzględnić czynnik, jakim jest czas. Łaska Boża pracuje w nas nawet wtedy, gdy tego „nie czujemy”. Plon nie zawsze pojawia się od razu. Czasem jakieś zdarzenie, rekolekcje, spotkanie, modlitwa czy słowa wydają owoc dopiero po jakimś czasie.

Luter powiadał „tylko łaska”, człowiek sam z siebie nic nie może, jest niewolnikiem swoich namiętności. Kościół katolicki owszem naucza o pierwszeństwie łaski, ale zarazem broni prawdy, że konieczna jest współpraca człowieka z Bogiem. Ludzka wolność i Boża wolność się spotykają w człowieku. Na naszej drodze wiary sporo więc zależy od nas samych, od naszej modlitwy, aktywności, pracy nad sobą, ale siłą napędową duchowego dojrzewania jest Boże działanie, nad którym nie mamy kontroli. O tym właśnie mówi przypowieść Jezusa o nasieniu wrzuconym w ziemię, które kiełkuje i rośnie, niezależnie od wiedzy czy pracy rolnika. Bywa tak, że nasza bierność jest lepsza niż nadmierne działanie. Cisza jest po to, aby mogło dotrzeć słowo, puste ręce mogą się napełnić, martwe serce może zostać ożywione. Bóg może znacznie więcej niż my sami. On uzupełnia nasze braki, leczy to, co w nas chore. W tym sensie oczywiście Bóg może znacznie więcej niż my. Ale z naszą niemocą i pustką, trzeba stanąć pokornie przed Bogiem.

Pan Bóg lubi to, co niepozorne, ciche, pokorne, skromne. On sam jest jak ziarnko gorczycy. Stał się bezbronnym niemowlakiem w niepozornym Betlejem, aby nas, małych, podnieść z upadku. Bóg chce rosnąć w nas. Jego wielkość nigdy nam nie zagraża, przeciwnie pokazuje nam drogę do pełni, za którą tęsknimy.

reklama