27
września
niedziela
XXVI Tydzień zwykły
Rok liturgiczny: A/II
Pierwsze czytanie:
Ez 18, 25-28
Psalm responsoryjny:
Ps 25
Drugie czytanie:
Flp 2,1-11
Werset przed Ewangelią:
J 10, 27
Ewangelia:
Mt 21,28-32

Patroni:

  • św. Wincenty a Paulo,
  • św. Gajusz,
  • św. Florentyn,
  • św. Hiltruda,
  • św. Adolf i Jan,
  • św. Bonfilius,
  • św. Elzearus z Sabran,
  • bł. Wawrzyniec z Ripafratta,
  • bł. Jan Chrzciciel Laborier du Vivier,
  • bł. Józef Fenollosa Alcayna i Fidelis {Marianus} Climent Sanchés,
  • bł. Franciszka Ksaweria {Maria} Fenollosa Alcaina i Herminia Martínez Amigó

Liturgia na jutro:

Pierwsze czytanie

Ez 18, 25-28
Czytanie z Księgi proroka Ezechiela

Tak mówi Pan Bóg:

«Wy mówicie: „Sposób postępowania Pana nie jest słuszny”. Słuchaj jednakże, domu Izraela: Czy mój sposób postępowania jest niesłuszny, czy raczej wasze postępowanie jest przewrotne?

Jeśli sprawiedliwy odstąpił od sprawiedliwości, dopuszczał się grzechu i umarł, to umarł z powodu grzechów, które popełnił. A jeśli bezbożny odstąpił od bezbożności, której się oddawał, i postępuje według prawa i sprawiedliwości, to zachowa duszę swoją przy życiu. Zastanowił się i odstąpił od wszystkich swoich grzechów, które popełniał, i dlatego na pewno żyć będzie, a nie umrze».

Psalm responsoryjny

Ps 25
Ps 25 (24), 4-5. 6-7. 8-9 (R.: 6)

Wspomnij, o Panie, na swe miłosierdzie.

Daj mi poznać Twoje drogi, Panie, *
naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami.
Prowadź mnie w prawdzie według Twych pouczeń, *
Boże i Zbawco, w Tobie mam nadzieję.

Wspomnij, o Panie, na swe miłosierdzie.

Wspomnij na swoje miłosierdzie, Panie, *
na swoją miłość, która trwa od wieków.
Nie pamiętaj mi grzechów i win mej młodości, †
lecz o mnie pamiętaj w swoim miłosierdziu, *
ze względu na dobroć Twą, Panie.

Wspomnij, o Panie, na swe miłosierdzie.

Dobry jest Pan i prawy, *
dlatego wskazuje drogę grzesznikom.
Pomaga pokornym czynić dobrze, *
uczy pokornych dróg swoich.

Wspomnij, o Panie, na swe miłosierdzie.

Drugie czytanie

Flp 2,1-11
Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Filipian

Bracia:

Jeśli jest jakieś napomnienie w Chrystusie, jeśli jakaś moc przekonująca Miłości, jeśli jakieś uczestnictwo w Duchu, jeśli jakieś serdeczne współczucie – dopełnijcie mojej radości przez to, że będziecie mieli te same dążenia: tę samą miłość i wspólnego ducha, pragnąc tylko jednego, a niczego nie pragnąc dla niewłaściwego współzawodnictwa ani dla próżnej chwały, lecz w pokorze oceniając jedni drugich za wyżej stojących od siebie. Niech każdy ma na oku nie tylko swoje własne sprawy, ale też i drugich.

To dążenie niech was ożywia; ono też było w Chrystusie Jezusie.

On to, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stając się podobnym do ludzi. A w zewnętrznej postaci uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stając się posłusznym aż do śmierci – i to śmierci krzyżowej.

Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich, i podziemnych. I aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest Panem – ku chwale Boga Ojca.

Wersja krótsza
2. czytanie (Flp 2, 1-5)

Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Filipian

Bracia:

Jeśli jest jakieś napomnienie w Chrystusie, jeśli jakaś moc przekonująca Miłości, jeśli jakieś uczestnictwo w Duchu, jeśli jakieś serdeczne współczucie – dopełnijcie mojej radości przez to, że będziecie mieli te same dążenia: tę samą miłość i wspólnego ducha, pragnąc tylko jednego, a niczego nie pragnąc dla niewłaściwego współzawodnictwa ani dla próżnej chwały, lecz w pokorze oceniając jedni drugich za wyżej stojących od siebie. Niech każdy ma na oku nie tylko swoje własne sprawy, ale też i drugich.

To dążenie niech was ożywia; ono też było w Chrystusie Jezusie.

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

J 10, 27

Alleluja, alleluja, alleluja

Moje owce słuchają mego głosu,
Ja znam je, a one idą za Mną.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Mt 21,28-32
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: «Co myślicie? Pewien człowiek miał dwóch synów. Zwrócił się do pierwszego i rzekł: „Dziecko, idź i pracuj dzisiaj w winnicy”. Ten odpowiedział: „Idę, panie!”, lecz nie poszedł. Zwrócił się do drugiego i to samo powiedział. Ten odparł: „Nie chcę”. Później jednak opamiętał się i poszedł. Który z tych dwóch spełnił wolę ojca?» Mówią Mu: «Ten drugi».

Wtedy Jezus rzekł do nich: «Zaprawdę, powiadam wam: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego. Przyszedł bowiem do was Jan drogą sprawiedliwości, a wy mu nie uwierzyliście. Uwierzyli mu zaś celnicy i nierządnice. Wy patrzyliście na to, ale nawet później nie opamiętaliście się, żeby mu uwierzyć».

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Tak lub Nie

ks. Michał Oleksowicz ks. Michał Oleksowicz

Dość osobliwe wydarzenie opisane jest w dzisiejszej Ewangelii. Jeden syn żałuje swojego „tak”, bo nie poszedł do winnicy. Drugi syn żałuje swojego „nie”, bo jednak opamiętał się i poszedł. Bóg jest cierpliwy. Nie domaga się tego, abyśmy od razu powiedzieli „tak”, ani nie zabrania nam powiedzieć „nie”, nawet jeśli w tym drugim przypadku konsekwencje będą dla nas bolesne. Winnica do której Bóg nas zaprasza – czyli wspólnota życia z Nim – nie jest uprawiana jedynie za pomocą słów w stylu: „Idę Panie”. W innym miejscu Ewangelii Matuesza czytamy: „Nie każdy, który Mi mówi: ‘Panie, Panie!’, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie” (Mt 7,21). 

Ta przypowieść zaprasza do zastanowienia się nad prawdziwym sensem posłuszeństwa. Może być tak, że z jakiegoś powodu buntuję się przeciw Bogu, miłości, a może być tak, że jestem wierny, ale jedynie z powodu tego, że zakrywam moje prawdziwe intencje pod płaszczem udawanej kurtuazji, grzeczności. Może wewnątrz Kościoła należy bardziej obawiać się nie tyle krytycznego myślenia czy „buntu”, co udawanej, powierzchownej zgody. Być może zbyt wielu z nas mówi zawsze i wszędzie „tak” Bogu, Kościołowi bez głębszego zastanowienia, osobistej odpowiedzialności. Pamiętam jak niektórych z moich kolegów oburzyły słowa jednego z kardynałów, że problemem dla Kościoła są tłumy ludzi. Tak, są problemem jeśli mentalność tłumu utwierdza nas w łatwym wygłaszaniu deklaracji, które nic nie kosztują, aklamacji które karmią jedynie ego. Będąc w Paryżu w tych dniach, z radością patrzę na Kościół, na ludzi, którzy w ostatnich latach mówili Bogu i Kościołowi „nie” a dziś z otwartymi uszami (sercami?) słuchają papieża Leona XIV. Papież w czasie swojego przemówienia w siedzibie UNESCO powiedział, że „sens jest tlenem dla umysłu”. Może rzadko poświęcamy czas na tego typu analizy. Jednak nie tyle chodzi o słowa, tego typu rozważania, co o budowanie naszej teraźniejszości i przyszłości w sposób świadomy i odpowiedzialny.