3
lutego
wtorek
Dzień Powszedni albo wspomnienie św. Błażeja, biskupa i męczennika albo wspomnienie św. Oskara, biskupa
Rok liturgiczny: A/II
Pierwsze czytanie:
2 Sm 18, 9-10. 14b. 24-25a. 31 – 19, 3
Psalm responsoryjny:
Ps 86 (85), 1b-2. 3-4. 5-6 (R.: 4b)
Werset przed Ewangelią:
Mt 8, 17
Ewangelia:
Mk 5, 21-43

Patroni:

  • św. Błażej,
  • św. Ansgarius,
  • św. Symeon i Anna, ,
  • św. Celeryn, Celeryna, Wawrzyniec i Ignacy ,
  • św. Leonius,
  • św. Teridiusz i Remediusz,
  • św. Lupicyn,
  • św. Adelin,
  • św. Wereburga,
  • św. Berlinda,
  • bł. Helinandus,
  • bł. Jan Nelson,
  • św. Maria od św. Ignacego {Klaudyna} Thévenet,
  • bł. Maria Anna Rivier,
  • św. Maria Helena Stollenwerk

Liturgia na jutro:

Pierwsze czytanie

2 Sm 18, 9-10. 14b. 24-25a. 31 – 19, 3
Czytanie z Drugiej Księgi Samuela

Absalom natknął się na sługi Dawida. Jechał na mule. Muł zapuścił się pod konary wielkiego terebintu. Absalom utkwił głową w terebincie i zawisł między niebem a ziemią, a muł, który był pod nim, popędził dalej. Dostrzegł to pewien człowiek i zawiadomił Joaba: «Widziałem Absaloma wiszącego na terebincie». Joab wziął do ręki trzy oszczepy i utopił je w sercu Absaloma.

Dawid siedział między dwiema bramami. Strażnik, który chodził po tarasie bramy nad murem, podniósłszy oczy, zauważył, że jakiś mężczyzna biegnie samotnie. Strażnik zawołał i przekazał królowi tę wiadomość. Król powiedział: «Jeżeli jest sam, to przynosi dobrą nowinę!»

Następnie przybył Kuszyta i powiedział: «Niech się raduje pan mój, król, dobrą nowiną. Właśnie dziś Pan wymierzył ci sprawiedliwość, wybawiając cię z ręki wszystkich, którzy powstali przeciw tobie». Król zapytał Kuszytę: «Czy dobrze się wiedzie młodemu Absalomowi?» Odpowiedział Kuszyta: «Niech się tak stanie ze wszystkimi wrogami pana mojego, króla, i ze wszystkimi, którzy złośliwie przeciw tobie powstali, jak z tym młodzieńcem».

Król zadrżał. Udał się do górnego pomieszczenia bramy i płakał. Chodząc, tak mówił: «Synu mój, Absalomie! Absalomie, synu mój, synu mój! Obym ja umarł zamiast ciebie! Absalomie, mój synu, mój synu!»

Joabowi zaś doniesiono: «Król płacze. Rozpacza z powodu Absaloma». Tak więc zwycięstwo przemieniło się w tym dniu w żałobę dla całego ludu. Posłyszał bowiem lud w tym dniu wiadomość: «Król martwi się z powodu swego syna».

Psalm responsoryjny

Ps 86 (85), 1b-2. 3-4. 5-6 (R.: 4b)
Ku Tobie, Panie, wznoszę moją duszę

Nakłoń swego ucha i wysłuchaj mnie, Panie, *
bo biedny jestem i ubogi.
Strzeż mojej duszy, bo jestem pobożny, †
zbaw sługę Twego, który ufa Tobie, *
Ty jesteś moim Bogiem.

Ku Tobie, Panie, wznoszę moją duszę

Panie, zmiłuj się nade mną, *
bo nieustannie wołam do Ciebie.
Uraduj duszę swego sługi, *
ku Tobie, Panie, wznoszę moją duszę.

Ku Tobie, Panie, wznoszę moją duszę

Ty bowiem, Panie, jesteś dobry i łaskawy, *
pełen łaski dla wszystkich, którzy Cię wzywają.
Wysłuchaj, Panie, modlitwę moją *
i zważ na głos mojej prośby.

Ku Tobie, Panie, wznoszę moją duszę

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Mt 8, 17
Alleluja, alleluja, alleluja

Jezus wziął na siebie nasze słabości
i dźwigał nasze choroby.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Mk 5, 21-43
Słowa Ewangelii według Świętego Marka

Gdy Jezus przeprawił się z powrotem łodzią na drugi brzeg jeziora Genezaret, zebrał się wielki tłum wokół Niego, a On był jeszcze nad jeziorem. Wtedy przyszedł jeden z przełożonych synagogi, imieniem Jair. Gdy Go ujrzał, upadł Mu do nóg i prosił usilnie: «Moja córeczka dogorywa, przyjdź i połóż na nią ręce, aby ocalała i żyła». Poszedł więc z nim, a wielki tłum szedł za Nim i zewsząd na Niego napierał.

A pewna kobieta od dwunastu lat cierpiała na upływ krwi. Wiele wycierpiała od różnych lekarzy i całe swe mienie wydała, a nic jej nie pomogło, lecz miała się jeszcze gorzej. Posłyszała o Jezusie, więc weszła z tyłu między tłum i dotknęła się Jego płaszcza. Mówiła bowiem: «Żebym choć dotknęła Jego płaszcza, a będę zdrowa». Zaraz też ustał jej krwotok i poczuła w swym ciele, że jest uleczona z dolegliwości.

A Jezus natychmiast uświadomił sobie, że moc wyszła od Niego. Obrócił się w tłumie i zapytał: «Kto dotknął mojego płaszcza?» Odpowiedzieli Mu uczniowie: «Widzisz, że tłum zewsząd Cię ściska, a pytasz: Kto Mnie dotknął». On jednak rozglądał się, by ujrzeć tę, która to uczyniła.

Wtedy kobieta podeszła zalękniona i drżąca, gdyż wiedziała, co się z nią stało, padła przed Nim i wyznała Mu całą prawdę. On zaś rzekł do niej: «Córko, twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju i bądź wolna od swej dolegliwości».

Gdy On jeszcze mówił, przyszli ludzie od przełożonego synagogi i donieśli: «Twoja córka umarła, czemu jeszcze trudzisz Nauczyciela?» Lecz Jezus, słysząc, co mówiono, rzekł do przełożonego synagogi: «Nie bój się, wierz tylko!» I nie pozwolił nikomu iść z sobą z wyjątkiem Piotra, Jakuba i Jana, brata Jakubowego.

Tak przyszli do domu przełożonego synagogi. Widząc zamieszanie, płaczących i głośno zawodzących, wszedł i rzekł do nich: «Czemu podnosicie wrzawę i płaczecie? Dziecko nie umarło, tylko śpi». I wyśmiewali Go. Lecz On odsunął wszystkich, wziął z sobą tylko ojca i matkę dziecka oraz tych, którzy z Nim byli, i wszedł tam, gdzie dziecko leżało. Ująwszy dziewczynkę za rękę, rzekł do niej: «Talitha kum», to znaczy: «Dziewczynko, mówię ci, wstań!» Dziewczynka natychmiast wstała i chodziła, miała bowiem dwanaście lat. I osłupieli wprost ze zdumienia.

Przykazał im też z naciskiem, żeby nikt o tym się nie dowiedział, i polecił, aby jej dano jeść.

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Gdy umiera dziecko

ks. Michał Kwitliński ks. Michał Kwitliński

Absalomie, synu mój, synu mój! Obym ja umarł zamiast ciebie! To jeden za najbardziej wstrząsających fragmentów Starego Testamentu. Dawid doświadczył wszystkiego, czego może doświadczyć człowiek, w sposób wyjątkowo intensywny, zarówno chwałę jak i upadek, radość i cierpienie. Wybrany  przez Boga, wypełniając Jego wolę, odnosi zwycięstwa nas wrogami i nad samym sobą, aby następnie pogrążyć się w najbardziej odrażających zbrodniach. Wie czym jest prawdziwa przyjaźń i opłakuje śmierć najbliższego przyjaciela. Jest wierny i lojalny wobec prześladującego go króla Saula i podstępnie morduje najwierniejszego sługę, uwodząc wcześniej jego żonę. Doświadcza pogardy od kobiety, którą miłował. Doświadcza wreszcie śmierci ukochanych dzieci. Śmierć Absaloma jest dla niego tym większym ciosem, że syn się go wyparł i żądny władzy zwrócił przeciw ojcu. Opłakując swego syna Dawid nie odwraca się od Boga, ale w jego żałobie widać rezygnację. Nie rozumie woli Najwyższego, a jeśli znajduje jakieś wytłumaczenie to jest nim kara za popełnione grzechy. Dalej wzrok jego duszy nie sięga, bo Bóg jeszcze nie objawił w pełni, czym jest Jego sprawiedliwość, która idzie w parze z miłosierdziem.

W dzisiejszej Ewangelii widzimy ojca, który walczy o życie swej córki. Pewnie zrobił już wszystko, co w ludzkiej mocy, aby ją ocalić. On, człowiek o wysokiej pozycji społecznej błaga na kolanach o pomoc wędrownego nauczyciela. Dla dziecka zrobi wszystko. A może miał przeczucie, że Jezus z Nazaretu jest kimś więcej niż rabbim, ma w sobie moc, przed którą Jair pada na twarz, może już uwierzył, że On jest mesjaszem? Nie wiemy. Chce ocalić dziecko, usiłując powstrzymać bezwzględne siły natury, jak Dawid próbował ocalić syna, wbrew bezlitosnej logice władzy nakazującej Joabowi zabić buntownika. Tylko Bóg jest ponad przyrodą oraz skażoną grzechem naturą ludzką.

Twoja córka umarła, czemu jeszcze trudzisz Nauczyciela? Słowa krewnych, a pewnie i przyjaciół Jaira, brzmią okrutnie. Nie tak się mówi do ojca, który utracił dziecko. Bądźmy jednak wyrozumiali dla nich. Każdy kto spotkał ojca lub matkę, która utraciła swe dziecko wie, jak trudno jest powiedzieć słowa pociechy. Jeszcze trudniej, jeśli ktoś widzi  śmierć jako ostateczny koniec wszystkiego. Modny w ostatnich latach publicysta przez niektórych traktowany jako filozof, Yuval Harari, twierdzi, że człowiek nie ma duszy nieśmiertelnej, ale to nic, bo nieśmiertelne jest morze informacji, w którą człowiek jest zanurzony. Umieramy, ale informacja zostaje, przez inne żywe medium będzie przechodzić. Wspaniała pociecha, już chyba szorstkie słowa znajomych Jaira są mniej bolesne.

Nie bój się, wierz tylko! Te słowa mógł powiedzieć z całą mocą tylko On, bo tylko On jest dawcą i Panem życia. Przywraca biologiczne życie dziewczynki, co jest zapowiedzią czegoś nieporównanie ważniejszego. Każdy z nas jest powołany do Życia i tylko On je daje. Kiedy życiu kogoś bliskiego zagraża niebezpieczeństwo, modlimy się o jego zdrowie czy ocalenie. Tak trzeba, życie biologiczne w tym świecie jest wielką wartością. Ale w tle zawsze powinna być prośba o życie wieczne. I nie tylko w chwilach dramatycznych. Kiedy zaś śmierć wydaje się gasić nasze nadzieje, modlimy się dalej. Nie możemy być pewni losu tych co odchodzą, ale wiara daje nam pewność w miłosierdzie Boga. Dlatego najlepszą pociechą jest pomóc tym, którzy cierpią zwrócić się do Niego. Nie bój się, wierz tylko!

reklama