28
lipca
wtorek
Dzień Powszedni albo wspomnienie św. Sarbeliusza Makhluf, prezbitera
Rok liturgiczny: A/II
Pierwsze czytanie:
Jr 14, 17-22
Psalm responsoryjny:
Ps 79 (78), 5 i 8. 9. 11 i 13 (R.: por. 9cd)
Ewangelia:
Mt 13, 36-43

Patroni:

Liturgia na jutro:

Pierwsze czytanie

Jr 14, 17-22
Czytanie z Księgi proroka Jeremiasza

Oczy moje wylewają łzy dzień i noc bez przerwy, bo wielki upadek dotknie Dziewicę, Córę mojego ludu, klęska bardzo wielka. Gdy wyjdę na pole – oto pobici mieczem! Jeśli pójdę do miasta – oto męki głodu! Nawet prorok i kapłan błądzą po kraju, nic nie rozumiejąc.

Czy nieodwołalnie odrzuciłeś Judę albo czy odczuwasz wstręt do Syjonu? Dlaczego nas dotknąłeś klęską, a nie ma dla nas uleczenia? Spodziewaliśmy się pokoju, ale nie ma nic dobrego; czasu uleczenia – a tu przerażenie!

Uznajemy, Panie, naszą niegodziwość, przewrotność naszych przodków, bo zgrzeszyliśmy przeciw Tobie. Nie odrzucaj nas przez wzgląd na Twoje imię, od czci nie odsądzaj tronu Twojej chwały! Pamiętaj, nie zrywaj przymierza z nami!

Czy są wśród bożków pogańskich tacy, którzy by zesłali deszcz? Czy może niebo zsyła krople deszczu? Czy raczej nie Ty, Panie, nasz Boże? W Tobie pokładamy nadzieję, bo Ty uczyniłeś to wszystko.

Psalm responsoryjny

Ps 79 (78), 5 i 8. 9. 11 i 13 (R.: por. 9cd)
Wyzwól nas, Boże, dla imienia Twego

Czy wiecznie będziesz się gniewał? *
Nie pamiętaj nam win przodków naszych,
niech szybko nas spotka Twoje zmiłowanie, *
gdyż bardzo jesteśmy słabi.

Wyzwól nas, Boże, dla imienia Twego

Wspomóż nas, Boże, nasz Zbawco, *
dla chwały Twojego imienia;
wyzwól nas i odpuść nam grzechy *
przez wzgląd na swoje imię.

Wyzwól nas, Boże, dla imienia Twego

Niech jęk pojmanych dojdzie do Ciebie *
i mocą Twego ramienia ocal na śmierć skazanych.
My zaś, lud Twój i owce Twojej trzody, †
będziemy wielbić Ciebie na wieki *
i przez pokolenia głosić Twoją chwałę.

Wyzwól nas, Boże, dla imienia Twego

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Alleluja, alleluja, alleluja

Ziarnem jest słowo Boże, a siewcą jest Chrystus,
każdy, kto Go znajdzie, będzie żył na wieki.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Mt 13, 36-43
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus odprawił tłumy i wrócił do domu. Tam przystąpili do Niego uczniowie, mówiąc: «Wyjaśnij nam przypowieść o chwaście».

On odpowiedział: «Tym, który sieje dobre nasienie, jest Syn Człowieczy. Rolą jest świat, dobrym nasieniem są synowie królestwa, chwastem zaś synowie Złego. Nieprzyjacielem, który posiał chwast, jest diabeł; żniwem jest koniec świata, a żeńcami są aniołowie.

Jak więc zbiera się chwast i spala w ogniu, tak będzie przy końcu świata. Syn Człowieczy pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego królestwa wszystkie zgorszenia oraz tych, którzy dopuszczają się nieprawości, i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Wtedy sprawiedliwi jaśnieć będą jak słońce w królestwie Ojca swego.

Kto ma uszy, niechaj słucha!»

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Jak traktować „synów Złego”

ks. Michał Kwitliński ks. Michał Kwitliński

Jak traktować „synów Złego”  

W przypowieści o chwaście Pan Jezus odpowiada na jedno z najtrudniejszych pytań, które może nurtować chrześcijanina: jak reagować na zło obecne w świecie? Pan Jezus mówi, aby troszczyć się o wzrost pszenicy. Paradoksalnie, próba usunięcia chwastów, aby mogła ona rosnąć, przyniesie więcej szkody. Lepiej zaufać, że jest na tyle mocna, aby wytrzymać obecność chwastu. Zamiast próbować, bez szans na powodzenie, usunąć całkowicie zło ze świata, lepiej „zagłuszyć zło obfitością dobra” (św. Josemaria), Bogu zaś zostawić doprowadzenia świata do ostatecznej harmonii, bo tylko On łączy w doskonały sposób sprawiedliwość z miłosierdziem.

Autorskie wyjaśnienie przypowieści, które czytamy w dzisiejszej Ewangelii może jednak w nas zrodzić niepokój. Czyżby wśród ludzi część była dziećmi Boga, a część dziećmi Szatana? Czyżby Bóg powołał część ludzi do istnienia tylko po to, aby ich natychmiast odrzucić? Takie teorie pojawiały się nieraz w historii chrześcijaństwa, nazywamy je predestynacją. Kościół zdecydowanie je odrzuca, jako sprzeczne z Objawieniem. Chrystus parokrotnie mówi, że pragnie wszystkich doprowadzić do Ojca, choć każdy człowiek może Jego pragnienie odrzucić.

Kim więc są „synowie Złego”? Na pierwszym miejscu upadli aniołowie. I oni zostali stworzeni ku szczęściu, ale swe powołanie na zawsze odrzucili. Działanie złych duchów jest faktem. To nie bajka wymyślona w dawnych czasach, aby dyscyplinować wierzących, którą współcześni światli chrześcijanie powinni odrzucić, jako niedopuszczalną „pedagogikę strachu”. Ostatnio zastępca redaktora naczelnego katolickiego pisma America (można zakładać, że katolik) stwierdził, że nie wyjątkowo nie lubi modlitwy do św. Michała Archanioła, którą uważa za bardzo szokującą. To przykład przewrażliwienia na punkcie „pedagogiki strachu”, która prowadzi do zanegowania rzeczywistości. Pan Jezus o tej rzeczywistości mówi, nie po to jednak, żeby wywołać paniczny lęk, lecz zdrowy odruch unikania niebezpieczeństwa. W przypowieści o chwaście tłumaczy, że ziarno, które on sieje jest wystarczająco mocne, nie trzeba wyrywać chwastów. Są one uciążliwe, ale nie zniszczą zasiewu. Pod warunkiem, że synowie królestwa pozostaną wierni Królowi. Nadmierne podkreślanie zła obecnego w świecie, w tym działalności złych duchów, jest więc błędem, brakiem zaufania Bogu. Dlatego bardziej należy skupić się na dobru, nie zamykając naiwnie oczu na istnienia zła, ale nie dając się też zastraszyć.

Synami Złego mogą być też ludzie, którzy świadomie odrzucają miłość Boga i Jego łaskę. Po pierwsze jednak, w każdym człowieku jest pierwiastek dobra, zaszczepiony przez Boga. „Szatańskie synostwo” w żaden sposób nie jest symetryczne do synostwa Bożego. Po drugie człowiek, jak długo żyje w tym świecie, może się nawrócić. Nie jest zdeterminowany, aby tkwić w toksycznym związku z kusicielem. Może stać się dobrym ziarnem, synem królestwa. W przyrodzie jest niemożliwe, aby ziarno zmieniło swą naturę, ale w świecie nadprzyrodzonym owszem. I dlatego powinniśmy odrzucić pokusę eliminacji „synów złego”, na przykład życząc komuś wiecznego potępienia. O nikim nie mogę powiedzieć, że jest „synem Złego”, bo ani nie znam głębi jego duszy, ani nie wiem, czy w którymś momencie nie zwróci się ku prawdziwemu Ojcu i stanie się synem królestwa.