„Ja sam z siebie nic czynić nie mogę”. Słowa Jezusa. Ja nieustannie snuję plany, że to ja mam zrobić coś wielkiego. W Aachen widzę jasno, że sam nie jestem w stanie zorganizować duszpasterstwa. Wewnętrznie mnie to irytuje, ale widzę jasno, że w ten sposób Bóg poskramia mojego starego człowieka.
Adwent ma dwa akcenty. Przygotowuje człowieka na przeżycie własnego końca świata, czyli na śmierć oraz na właściwe przeżycie Bożego Narodzenia. Wielki Post przygotowuje na przeżycie Paschy. Pascha to: przejście z niewoli do wolności; ze śmierci do życia; z rozpaczy do nadziei; z depresji do poczucia sensu życia; ze smutku do radości.
Pierwsze czytanie to fragment „Księgi pocieszenia Izraela”. U Boga słowo-dabar zawsze dokonuje, spełnia to, o czym Bóg mówi. U Boga nie ma pustosłowia.
Jesteś więźniem swojej nienawiści do kogoś, kto oszukał ciebie na duże pieniądze, oszukał twoją córkę i zostawił ją w ciąży. Marniejesz w ciemności i nie czujesz sensu by wstać z łóżka i iść do pracy lub na studia. Odwagi! Bóg nie zapomniał o tobie. Jego Miłość do ciebie w takim stanie w jakim jesteś jest mocniejsza od miłości matki do dziecka, które jest w jej łonie.
Bóg pokazał wyraźnie tę Miłość w swoim Synu. On zrealizował to, co Bóg zapowiadał w pierwszym czytaniu. Chrystus oddał ducha na krzyżu, to znaczy oddał Miłość przyniesioną od Ojca. Cała walka dziś dokonuje się w twoim sercu.
Dzisiejszy fragment można uznać za centralny moment Ewangelii św. Jana, „Ewangelii Życia”: „Kto słucha (szema) słowa mego i wierzy” w Ojca, „ma życie wieczne i nie idzie pod sąd, lecz ze śmierci przeszedł do życia”. „Przeszedł” jest w czasie perfectum – czynność dokonana w przeszłości, której skutki trwają do teraz.
Jezus zrobił wszystko co możliwe. Teraz ty czytając to musisz stoczyć walkę, czy zaakceptujesz Ojca i Jego Syna tzn. Miłość. Oni cię kochają takim, jakim jesteś dziś, z twoją nienawiścią, z ranami, które bolą, z twoim nałogiem który odbiera ci sens życia. Jeśli teraz przyjmiesz tę Miłość, to Ona cię zachowa od sądu.
„Niech twoja Miłość stanie się we mnie ciałem na przekór mojej pożądliwości, nienawiści i depresji!”