13
października
wtorek
Wspomnienie bł. Honorata Koźmińskiego, prezbitera
Rok liturgiczny: A/II
Pierwsze czytanie:
Ga 5, 1-6
Psalm responsoryjny:
Ps 119 (118), 41 i 43. 44-45. 47-48 (R.: por. 41a)
Werset przed Ewangelią:
Hbr 4, 12
Ewangelia:
Łk 11, 37-41

Patroni:

  • św. Teofil,
  • św. Faust, January i Marcjalis ,
  • św. Florencjusz,
  • św. Lubentius,
  • św. Romulus,
  • św. Wenanty,
  • św. Leobonus,
  • św. Comganus,
  • św. Simbert,
  • św. Gerald,
  • św. Łukasz,
  • bł. Gerard,
  • św. Chelidona,
  • bł. Magdalena Panatieri,
  • bł. Aleksandra Maria da Costa

Liturgia na jutro:

Pierwsze czytanie

Ga 5, 1-6
Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Galatów

Bracia:

Ku wolności wyswobodził nas Chrystus. A zatem trwajcie w niej i nie poddawajcie się na nowo pod jarzmo niewoli!

Oto ja, Paweł, mówię wam: Jeżeli poddacie się obrzezaniu, Chrystus wam się na nic nie przyda. I raz jeszcze oświadczam każdemu człowiekowi, który poddaje się obrzezaniu: jest on zobowiązany zachować wszystkie przepisy Prawa. Zerwaliście z Chrystusem wszyscy, którzy szukacie usprawiedliwienia w Prawie; wypadliście z łaski.

My zaś z pomocą Ducha dzięki wierze wyczekujemy spodziewanej sprawiedliwości. Albowiem w Chrystusie Jezusie ani obrzezanie, ani jego brak nie mają żadnego znaczenia, tylko wiara, która działa przez miłość.

Psalm responsoryjny

Ps 119 (118), 41 i 43. 44-45. 47-48 (R.: por. 41a)
Niech Twoja łaska zstąpi na mnie, Panie

Panie, niech zstąpi na mnie Twoja łaska, *
Twoje zbawienie według Twej obietnicy.
Nie odbieraj moim ustom słowa prawdy, *
bo ufam Twoim wyrokom.

Niech Twoja łaska zstąpi na mnie, Panie

A Prawa Twego zawsze strzec będę, *
po wieki wieków.
I będę kroczył szeroką drogą, *
bo szukam Twoich przykazań.

Niech Twoja łaska zstąpi na mnie, Panie

I będę się weselił z Twoich przykazań, *
które umiłowałem.
Moje ręce wznoszę ku Twym wyrokom, które miłuję, *
i rozważam Twoje ustawy.

Niech Twoja łaska zstąpi na mnie, Panie

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Hbr 4, 12
Alleluja, alleluja, alleluja

Żywe jest słowo Boże i skuteczne,
zdolne osądzić pragnienia i myśli serca.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Łk 11, 37-41
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Pewien faryzeusz zaprosił Jezusa do siebie na obiad. Poszedł więc i zajął miejsce za stołem. Lecz faryzeusz, widząc to, wyraził zdziwienie, że nie obmył wpierw rąk przed posiłkiem.

Na to Pan rzekł do niego: «Właśnie wy, faryzeusze, dbacie o czystość zewnętrznej strony kielicha i misy, a wasze wnętrze pełne jest zdzierstwa i niegodziwości.

Nierozumni! Czyż Stwórca zewnętrznej strony nie uczynił także wnętrza? Raczej dajcie to, co jest wewnątrz, na jałmużnę, a zaraz wszystko będzie dla was czyste».

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Czyste spojrzenie na świat

ks. Michał Kwitliński ks. Michał Kwitliński

Czyż Stwórca zewnętrznej strony nie uczynił także wnętrza?  Pan Jezus mówi faryzeuszom prawdę, którą znali od dziecka. Dlatego formułuje ją w formie retorycznego pytania - to jest przypomnienie, a nie wykład wprowadzający do nieznanego uczniom przedmiotu. Jego gospodarz nie umiał jednak przełożyć teoretycznej prawdy na życie. Nie był to tylko problem faryzeuszy. I nam się to może zdarzyć. Co gorsza, jeśli prawdy naszej wiary nie są drogowskazem w codziennym życiu, to w pewnym momencie o nich zapominamy całkowicie. Jest wiele osób, które deklaruje się katolikami, ale w podstawowych sprawach przyjmuje teorie głoszone przez ideologów, biorąc za niezbity dowód ich typowe zaklęcie „tak mówi nauka”. Jest chrześcijaninem, ale jeśli chodzi o pochodzenie człowieka (a więc i mnie samego) bezmyślnie akceptuje, że wszystko jest dziełem przypadku, jak głosi rozpowszechniona dziś, jedna z interpretacji hipotezy o ewolucji gatunków.

Bóg stworzył mnie całego, duszę i ciało, wszystko czym jestem jest Jego dziełem. Jego darem jest również moja wolność. Mogę kształtować moje wnętrze. Ode mnie zależy jak kształtuję moją wolę i umysł i wreszcie to, co we mnie najcenniejsze – duszę nieśmiertelną. Mogę moje wnętrze, mego ducha, kierować ku Bogu lub nie.

Raczej dajcie to, co jest wewnątrz, na jałmużnę, a zaraz wszystko będzie dla was czyste. Patrzymy na świat zgodnie z przyjętym przez nas systemem wartości. W czasie gorącej dyskusji wokół serialu na motywach „Lalki” Prusa, obrońcy tej produkcji mówili o prawie współczesnych twórców do interpretacji klasycznych dzieł literatury. Rzeczywiście, każda ekranizacja czy wystawienie w teatrze jakiegoś dzieła, będzie miała w sobie coś z poglądów, wrażliwości czy sposobu myślenia reżysera czy scenarzysty. W przypadku netflixowej „Lalki” czy wulgarnej inscenizacji „Klątwy” Wyspiańskiego sprzed kliku lat, można się zastanowić, co ich twórcy mają w swoim wnętrzu, że topią arcydzieła literatury w kałuży wulgarności i nihilizmu, często marnując swój talent i umiejętności? Ale przede wszystkim sobie to pytanie powinienem postawić. I we mnie może tkwić coś, jakaś niegodziwość, która wypacza moje spojrzenie na świat. Czasem będzie to prowadziło do niedobrej wyrozumiałości czy satysfakcji – inni nie są lepsi ode mnie, nie muszę więc nic w sobie zmieniać. Może też powodować, że staję się zbyt surowy czy podejrzliwy wobec bliźnich. Jeśli zdarza mi się kłamać, innych łatwo posądzam o kłamstwo.

Mogę dostrzec w sobie jakąś niegodziwość, ale bardziej jeszcze, że czegoś mi brakuje. Pan Jezus mówi o „dawania jałmużny ze swego wnętrza” czyli miłości. Kiedy jestem nadmiernie krytyczny, wszędzie dostrzegam tylko zło, warto sobie postawić pytanie o to, czy moje spojrzenie na świat jest rzeczywiście kształtowana przez miłość. Sam się złapałem na tym, że w pierwszym momencie oburzyłem się na znajomego, któremu wspomniany wyżej serial się podobał. Bynajmniej nie jest nihilstą, nie popiera agresywnego feminizmu i nie pławi się w wulgaryzmach, po prostu dostrzegł jakieś elementy pozytywne, które równoważyły, jego zdaniem, te negatywne.

Wszystko będzie dla was czyste. Trudno posądzać Pana Jezusa o rozmywanie granicy między dobrem a złem. Ale podejrzliwość faryzeusza nie wynikała z jego troski o dobro moralne. Właśnie z powodu nieporządku w swoim wnętrzu, widział zło tam, gdzie go nie było i skupiony na przepisach o czystości rytualnej nie zauważył, że do jego domu przyszedł ten, który go stworzył i chce uratować jego duszę.