19
października
poniedziałek
Dzień powszedni albo wspomnienie świętych męczenników Jana de Brebeuf, Izaaka Jogues’a, prezbiterów oraz Towarzyszy albo wspomnienie św. Pawła od Krzyża, prezbitera
Rok liturgiczny: A/II
Pierwsze czytanie:
Ef 2, 1-10
Psalm responsoryjny:
Ps 100 (99), 2-3. 4-5 (R.: por. 3b)
Werset przed Ewangelią:
Mt 5, 3
Ewangelia:
Łk 12, 13-21

Patroni:

  • św. Jan de Brébeuf, Izaak Jogues, Renat Goupil, Gabriel Lalemant, Antoni Daniel, Karol Garnier i Natalis Chabanel ,
  • św. Paweł od Krzyża,
  • św. Joel,
  • św. Ptolomeusz, Lucjusz i in.,
  • św. Asteriusz,
  • św. Sabinian i Potentian,
  • św. War,
  • św. Gratus,
  • św. Ethbin,
  • św. Weran,
  • św. Akwilin,
  • św. Frideswida,
  • bł. Tomasz Helye,
  • św. Filip Howard,
  • św. Łukasz Alonsus Gorda i Mateusz Kohioye,
  • bł. Agnieszka od Jezusa Galand,
  • bł. Jerzy Popiełuszko

Liturgia na jutro:

Pierwsze czytanie

Ef 2, 1-10
Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Efezjan

Bracia:

I wy byliście umarłymi na skutek waszych występków i grzechów, w których żyliście niegdyś według doczesnego sposobu tego świata, według sposobu Władcy mocarstwa powietrza, to jest ducha, który działa teraz w synach buntu. Pośród nich także my wszyscy niegdyś postępowaliśmy według żądz naszego ciała, spełniając zachcianki ciała i myśli zdrożnych. I byliśmy potomstwem z natury zasługującym na gniew, jak i wszyscy inni.

A Bóg, będąc bogaty w miłosierdzie, przez wielką swą miłość, jaką nas umiłował, i to nas, umarłych na skutek występków, razem z Chrystusem przywrócił do życia – łaską bowiem jesteście zbawieni – razem też wskrzesił i razem posadził na wyżynach niebieskich – w Chrystusie Jezusie, aby w nadchodzących wiekach przeogromne bogactwo swej łaski okazać przez dobroć względem nas, w Chrystusie Jezusie.

Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga: nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił. Jesteśmy bowiem Jego dziełem, stworzeni w Chrystusie Jezusie do dobrych czynów, które Bóg z góry przygotował, abyśmy je pełnili.

Psalm responsoryjny

Ps 100 (99), 2-3. 4-5 (R.: por. 3b)
Bóg sam nas stworzył, my Jego własnością

Służcie Panu z weselem, *
stańcie przed obliczem Pana z okrzykami radości.
Wiedzcie, że Pan jest Bogiem, †
On sam nas stworzył, jesteśmy Jego własnością, *
Jego ludem, owcami Jego pastwiska.

Bóg sam nas stworzył, my Jego własnością

W Jego bramy wstępujcie z dziękczynieniem, †
z hymnami w Jego przedsionki, *
chwalcie i błogosławcie Jego imię.
Albowiem Pan jest dobry, †
Jego łaska trwa na wieki, *
a Jego wierność przez pokolenia.

Bóg sam nas stworzył, my Jego własnością

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Mt 5, 3
Alleluja, alleluja, alleluja

Błogosławieni ubodzy w duchu,
albowiem do nich należy królestwo niebieskie.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Łk 12, 13-21
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Ktoś z tłumu rzekł do Jezusa: «Nauczycielu, powiedz mojemu bratu, żeby się podzielił ze mną spadkiem».

Lecz On mu odpowiedział: «Człowieku, któż Mnie ustanowił nad wami sędzią albo rozjemcą?»

Powiedział też do nich: «Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo nawet gdy ktoś ma wszystkiego w nadmiarze, to życie jego nie zależy od jego mienia».

I opowiedział im przypowieść: «Pewnemu zamożnemu człowiekowi dobrze obrodziło pole. I rozważał w sobie: „Co tu począć? Nie mam gdzie pomieścić moich zbiorów”. I rzekł: „Tak zrobię: zburzę moje spichlerze, a pobuduję większe i tam zgromadzę całe moje zboże i dobra. I powiem sobie: Masz wielkie dobra, na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj!” Lecz Bóg rzekł do niego: „Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, co przygotowałeś?”

Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty u Boga».

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Pelagianizm po polsku

ks. Jarosław Tomaszewski ks. Jarosław Tomaszewski

Kiedy Paweł apostoł powtarza lub wielokrotnie stosuje jedną i tę samą myśl, to znak, że chce podkreślić coś istotnego. W zasadzie cały list do Galatów jest walką o prymat łaski nad zimnym zachowaniem obrzędów żydowskiego rytuału, omyłkowo przypisanego do serca Prawa. Prawo to nie wykalkulowane z nadmiaru pobożności i niedoboru moralności religijne obostrzenia lecz rozumne, wrażliwe serce wiary. Dokładnie to, innymi słowy, we wstępnych wersetach listu do Efezjan, Paweł apostoł powtarza znów dobitnie. Zbawienie z łaski, nie z pobożnych wyobrażeń człowieka. Chrześcijaństwu nie po drodze z religijną kulturystyką. Co więcej – tutaj apostoł z rozmysłem dubluje zdania, aby uniknąć błędnej interpretacji – Bóg z góry przygotował to, co ludzie tylko odkrywają w swym wnętrzu i z wolnością, rozumnie, moralnie dopełniają (por. Ef 2, 5; 8 - 10). Tego, kto naprawdę wierzy Chrystusowi, nie może upokarzać fakt, że egzystencja osoby wierzącej najpierw stawia na pierwszeństwo Boga, potem na człowieka. Stworzenie osiągnie szczęście, gdy zacznie żyć dla Stwórcy, nie odwrotnie.

***

Dostojny ojcze, podpalono monastyr Hieronima w Betlejem – na progu pokoju Pelagiusza stanęła smukła postać świątobliwej Melanii – postronni mówią, że ogień podłożyli ludzie z naszej wspólnoty. Pelagiusz uniósł ramię, jakby chciał radykalnie ciąć niepokojący donos pobożnej kobiety. Potem ukrył w gruncie rzeczy dobre, łagodne oczy w zagłębieniach dłoni, by po chwili znów spojrzeć przerażonym wzrokiem na Melanię. Nie będzie jej jednak przepytywał. Pożegnał się milczącym gestem prawej ręki. Nasunął na czoło mroczne wnętrze mniszego kaptura, bo choć nie był ani kapłanem, ani zakonnikiem, nosił na sobie habit pustelnika. Pelagiusz został sam. Dobrze wiedział, że teraz na zawsze już okrzykną go heretykiem, że nigdy nie zostanie świętym i że stopniowo opuszczać go będą uczniowie – jeden po drugim. Nawet ci, którym po pierwszych naukach najbardziej paliły się źrenice. Do ostatniego, bez wyjaśnień, po cichu, ścieżkami tchórzliwej ucieczki odejdą wszyscy. A przecież Pelagiusz szczerze wierzył w to, co myślał. Był rok 410, gdy zebrał się w sobie, by skonfrontować wreszcie swego najbardziej zapiekłego dyskutanta, wroga i krytyka – Augustyna w Hipponie. Ale nie zastał go w domu, gdyż biskup akurat wtedy odwiedzał najbardziej odległe wspólnoty, trwając z braćmi na modlitwie i głosząc spragnionym umysłom naukę Pana. Mimo to, Pelagiusz musiał na progu katedry Augustyna zaznaczyć terytorium własnej doktryny. Mniszki służące przy biskupie z Hippony zatrzasnęły drzwi domu. Z nieskrywanym przerażeniem, przez okna obserwowały, jak postąpi dziwne zgromadzenie wokół Pelagiusza, zebrane małym tłumem na ulicy przed mieszkaniem Augustyna. Pelagiusz traktował przecież siebie jak nowoczesnego chrześcijanina, obywatela i pisarza, nie znosił tym samym plebejskiej przemocy czy konfliktu. Wiedział tylko, co myśli na każdy z tematów i że z pewnością myśli lepiej niż Augustyn. Wyciągnął ukradkiem, zza pazuchy zapisany papirus, rozwinął tekst i oświadczył zebranym, że skoro dotarł do progu domu biskupa, to ma prawo uznać, iż recytuje tezy własnej teologii niejako w obecności Augustyna. Gdy tamten fizycznie powróci, ściany katedry w Hipponie zdążą nasiąknąć już czystymi ideami i same z siebie oświecą umysł biskupa – myślał intensywnie Pelagiusz. Nie w jego stylu były chamskie krzyki lub skandowanie ordynarnych haseł. Tylko spokojnym, narastającym staccato głębokiego głosu, umiejętnie podnosił emocje, dobijał słowa do kropki, dzięki czemu osiągał efekt bezdyskusyjności. Każdy człowiek posiada w pełni wolną wolę i nie potrzebuje tym samym za każdym razem szukać łaski Bożej – czytał z wolna Pelagiusz przed drzwiami domu Augustyna – sam może wybierać dobro, sam potrafi unikać zła. Grzech pierwszych rodziców objął tylko Adama i Ewę. Jak sygnał ostrzegawczy działa na innych ludzi, ale nie udziela się ogólnie naturze każdego człowieka. Nie wolno głosić, że tak zwany grzech pierworodny przechodzi z rodziców na dzieci – Bryt wziął oddech i postanowił dokończyć – po co więc Syn Boży stał się człowiekiem? Nie dla odkupienia skażonej ludzkości. Przecież wszyscy ludzie są dobrzy oraz samowystarczalni. Chrystus stał się człowiekiem, aby zostawić wierzącym przykład dobrego postępowania oraz wyższą motywację istnienia. Tak naprawdę jednak Pelagiusz za wszelką cenę musiał dobrnąć do końcowego wniosku – życie w celibacie nie jest w niczym lepsze od stanu małżeńskiego. Zakończył, skandując prawie każdą z liter wypowiadanej tezy.

Jednym z najbardziej smutnych wypaczeń chrześcijaństwa będzie pusta przestrzeń między duszą, która wymyśla sobie jakiś kult a rzeczywistym Chrystusem.