30
marca
poniedziałek
Wielki Tydzień
Rok liturgiczny: A/II
Pierwsze czytanie:
Iz 42, 1-7
Psalm responsoryjny:
Ps 27 (26), 1bcde. 2. 3. 13-14 (R.: 1b)
Ewangelia:
J 12, 1-11

Patroni:

  • św. Sekundus,
  • św. Domninus,
  • św. Regulus,
  • Męczennicy z Konstantynopola,
  • św. Jan Klimak,
  • św. Zozym,
  • św. Osburga,
  • św. Clinius,
  • św. Piotr Regalado de Vallisoleto,
  • bł. Amadeusz Nonus,
  • bł. Ludwik z Casaurei {Archanioł} Palmentieri,
  • św. Leonard Murialdo

Liturgia na jutro:

Pierwsze czytanie

Iz 42, 1-7
Czytanie z Księgi proroka Izajasza

Tak mówi Pan:

«Oto mój Sługa, którego podtrzymuję, Wybrany mój, w którym mam upodobanie. Sprawiłem, że Duch mój na Nim spoczął; On przyniesie narodom Prawo. Nie będzie wołał ni podnosił głosu, nie da słyszeć krzyku swego na dworze. Nie złamie trzciny nadłamanej, nie zgasi ledwo tlejącego się knotka. On rzeczywiście przyniesie Prawo. Nie zniechęci się ani nie załamie, aż utrwali Prawo na ziemi, a Jego pouczenia wyczekują wyspy».

Tak mówi Pan Bóg, który stworzył i rozpiął niebo, rozpostarł ziemię wraz z jej plonami, dał ludziom na niej dech ożywczy i tchnienie tym, co po niej chodzą.

«Ja, Pan, powołałem Cię słusznie, ująłem Cię za rękę i ukształtowałem, ustanowiłem Cię przymierzem dla ludzi, światłością dla narodów, abyś otworzył oczy niewidomym, ażebyś z zamknięcia wypuścił jeńców, z więzienia tych, co mieszkają w ciemności».

Psalm responsoryjny

Ps 27 (26), 1bcde. 2. 3. 13-14 (R.: 1b)
Pan moim światłem i zbawieniem moim

Pan moim światłem i zbawieniem moim, *
kogo miałbym się lękać?
Pan obrońcą mego życia, *
przed kim miałbym czuć trwogę?

Pan moim światłem i zbawieniem moim

Gdy mnie osaczają złoczyńcy, *
którzy chcą mnie pożreć,
oni sami, moi wrogowie i nieprzyjaciele, *
chwieją się i padają.

Pan moim światłem i zbawieniem moim

Nawet gdy wrogowie staną przeciw mnie obozem, *
moje serce nie poczuje strachu.
Choćby napadnięto mnie zbrojnie, *
nawet wtedy ufność swą zachowam.

Pan moim światłem i zbawieniem moim

Wierzę, że będę oglądał dobra Pana *
w krainie żyjących.
Oczekuj Pana, bądź mężny, *
nabierz odwagi i oczekuj Pana.

Pan moim światłem i zbawieniem moim

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Chwała Tobie, Królu wieków

Witaj, nasz Królu i Zbawicielu,
Ty sam zlitowałeś się nad grzesznymi.

Chwała Tobie, Królu wieków

Ewangelia

J 12, 1-11
Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Na sześć dni przed Paschą Jezus przybył do Betanii, gdzie mieszkał Łazarz, którego Jezus wskrzesił z martwych. Urządzono tam dla Niego ucztę. Marta usługiwała, a Łazarz był jednym z zasiadających z Nim przy stole. Maria zaś wzięła funt szlachetnego, drogocennego olejku nardowego i namaściła Jezusowi stopy, a włosami swymi je otarła. A dom napełnił się wonią olejku.

Na to rzekł Judasz Iskariota, jeden z Jego uczniów, ten, który Go miał wydać: «Czemu to nie sprzedano tego olejku za trzysta denarów i nie rozdano ich ubogim?» Powiedział zaś to nie dlatego, że dbał o biednych, ale ponieważ był złodziejem i mając trzos, wykradał to, co składano.

Na to rzekł Jezus: «Zostaw ją! Przechowała to, aby Mnie namaścić na dzień mojego pogrzebu. Bo ubogich zawsze macie u siebie, Mnie zaś nie zawsze macie».

Wielki tłum Żydów dowiedział się, że tam jest; a przybyli nie tylko ze względu na Jezusa, ale także by ujrzeć Łazarza, którego wskrzesił z martwych. Arcykapłani zatem postanowili zabić również Łazarza, gdyż wielu z jego powodu odłączyło się od Żydów i uwierzyło w Jezusa.

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Lepsza noc samotności

ks. Jarosław Tomaszewski ks. Jarosław Tomaszewski

Ręka rektora wyższego seminarium duchownego drżała za każdym razem, gdy decydował o wykreśleniu z listy alumnów nazwiska kolejnego kleryka. Od dawna, wśród milicjantów oraz funkcjonariuszy komunistycznej służby bezpieczeństwa, znał ludzi, którzy po cichu szanowali Kościół. W ukryciu udzielał im ślubów, chrzcił dzieci albo spowiadał przed pogrzebem ojca. W zamian oni dyskretnie informowali rektora, że tego a tego seminarzystę podsyłają do diecezji tajne służby. To nie człowiek Boga – szeptali – ale zepsuty szpieg i donosiciel, jak zgniłe jabłko w koszu. Wówczas z bólem serca, zwykle nocą, podczas gdy klerycy spali, rektor zbliżał twarz do wywieszonej na korytarzu listy seminarzystów. Wykreślał z uwagą, w skupieniu, zdecydowanie, po czym modlił się w kaplicy do rana i rozważał: a ilu udało się przemknąć w nieuchwytny sposób? Czy mieli szansę nawrócić się w czasie formacji? Jaka jest różnica między powołanym a wybranym? Judasz również zdołał skutecznie, na kilka lat wmieszać się w szeregi apostolskie, mimo, że faktycznie ani ostatecznie nie został wybrany przez Chrystusa. Nauczył się pozorować dobro do tego stopnia, że manipulował zbawieniem pod pretekstem troski o ubogich (por. J 12, 4 – 6). Ludzie ogarnięci skrajną niechęcią wobec chrześcijaństwa mają świadomość, że mury Kościoła są twardsze od murów starożytnej Troi. Każdy, kto oblegałby je zewnętrznie, wcześniej czy później odstąpi z połamanym mieczem. Od kilku lat podmieniono więc taktykę, którą bez znieczulenia podsumował Bronisław Wildstein w eseju „Oczyścić czy zniszczyć Kościół?”. Znamienity publicysta twierdzi: „Trudno oprzeć się wrażeniu, że ci sami ludzie, którzy służyli rozsadzaniu Kościoła od wewnątrz, teraz wykorzystani zostali do jego kompromitacji”.

Wszelkie przejawy karierowiczostwa stoją w drastycznej sprzeczności z powołaniem do życia chrzcielnego, a szczególnie z powołaniem kandydatów do kapłaństwa służebnego czy zakonu. Sutanny lub habitu nie zakłada się nigdy dla kariery, mamony, ani władzy - to absurd. W pierwszej pieśni Sługi Jahwe prorok Izajasz precyzyjnie określa kryteria Bożego wybraństwa (por. Iz 42, 7). Dlatego Kościół w najlepszych epokach formacji skutecznie, długo próbował chętnych do chrztu lub na księdza. Jeśli ktoś bardziej przywiązany jest do profesorskiej katedry niż do otwierania oczu ślepcom w ciemnościach. Albo skłania się jedynie do filmowania siebie w internecie, a nie wyprowadza więźniów z zamknięcia, ten nie może być kimś przysłanym Kościołowi przez Chrystusa.    

Obowiązek katolika to intensywne rozeznanie duchów. Nie jest ono aż tak konieczne co do życia sakramentalnego. W każdym ważnie sprawowanym sakramencie dana jest gwarancja skutecznej łaski Chrystusa, nawet jeśli celebrowałby go niegodziwy szafarz. Lepsza jednak noc wewnętrznej samotności od poddania życia duchowego kierownictwu zepsutego człowieka.