23
stycznia
piątek
Dzień powszedni albo wspomnienie błogosławionych Wincentego Lewoniuka i Towarzyszy, męczenników z Pratulina
Rok liturgiczny: A/II
Pierwsze czytanie:
1 Sm 24, 3-21
Psalm responsoryjny:
Ps 57 (56), 2. 3-4. 6 i 11 (R.: por. 2a)
Werset przed Ewangelią:
2 Kor 5, 19
Ewangelia:
Mk 3, 13-19

Patroni:

Liturgia na jutro:

Pierwsze czytanie

1 Sm 24, 3-21
Czytanie z Pierwszej Księgi Samuela

Zabrał Saul trzy tysiące wyborowych mężczyzn z całego Izraela i wyruszył na poszukiwanie Dawida i jego ludzi naprzeciw Skały Dzikich Kóz. I przybył Saul do zagród owczych przy drodze.

Była tam jaskinia, do której wszedł, by okryć sobie nogi, Dawid zaś znajdował się wraz ze swymi ludźmi w głębi jaskini. Ludzie Dawida rzekli do niego: «Właśnie to jest dzień, o którym Pan powiedział tobie: Oto Ja wydaję w twe ręce twojego wroga, abyś z nim uczynił, co ci się wyda słuszne». Dawid powstał i odciął po kryjomu połę płaszcza Saula. Potem jednak zadrżało serce Dawida z powodu odcięcia poły należącej do Saula. Odezwał się też do swych ludzi: «Niech mnie broni Pan przed dokonaniem takiego czynu przeciw mojemu panu i pomazańcowi Pańskiemu, bym miał podnieść rękę na niego, bo jest pomazańcem Pańskim». Tymi słowami Dawid powściągnął swych ludzi i nie pozwolił im rzucić się na Saula.

Tymczasem Saul wstał, wyszedł z jaskini i udał się w drogę. Powstał też i Dawid i wyszedłszy z jaskini, zawołał za Saulem: «Panie mój, królu!» Saul obejrzał się, a Dawid rzucił się twarzą ku ziemi, oddając mu pokłon.

Dawid odezwał się do Saula: «Dlaczego dajesz posłuch ludzkim plotkom głoszącym, że Dawid szuka twej zguby? Dzisiaj na własne oczy mogłeś zobaczyć, że Pan wydał cię w jaskini w moje ręce. Namawiano mnie, abym cię zabił, a jednak oszczędziłem cię, mówiąc: Nie podniosę ręki na mego pana, bo jest pomazańcem Pańskim. Zresztą zobacz, mój ojcze, połę twego płaszcza, którą mam w ręku. Skoro uciąłem połę twego płaszcza, a ciebie nie zabiłem, wiedz i przekonaj się, że we mnie nie ma żadnej złości ani zdrady, ani też nie popełniłem przeciw tobie przestępstwa. A ty czyhasz na życie moje i chcesz mi je odebrać. Niechaj Pan dokona sądu między mną a tobą, niechaj Pan na tobie się pomści za mnie, ale moja ręka nie zwróci się przeciw tobie. Według tego, jak głosi starożytne przysłowie: „Od złych zło pochodzi”, ręka moja nie zwróci się przeciw tobie. Za kim to wyruszył król izraelski? Za kim ty gonisz? Za zdechłym psem, za jedną pchłą? Pan więc niech będzie rozjemcą, niech rozsądzi między mną i tobą, niech wejrzy i poprowadzi moją sprawę, niech obroni mnie przed twoją ręką!»

Kiedy Dawid przestał tak mówić do Saula, Saul zawołał: «Czy to twój głos, synu mój, Dawidzie?» I zaczął Saul głośno płakać. Mówił do Dawida: «Ty jesteś sprawiedliwszy ode mnie, gdyż odpłaciłeś mi dobrem, podczas gdy ja odpłaciłem ci złem. Dziś dałeś mi dowód, że mi dobro świadczyłeś, kiedy bowiem Pan wydał mnie w twoje ręce, ty mnie nie zabiłeś. Przecież jeżeli ktoś spotka swego wroga, czy pozwoli na to, by spokojnie dalej szedł drogą? Niech cię Pan nagrodzi szczęściem za to, co mi dziś uczyniłeś. Teraz już wiem, że na pewno będziesz królem i że w twojej ręce utrwali się królowanie nad Izraelem».

Psalm responsoryjny

Ps 57 (56), 2. 3-4. 6 i 11 (R.: por. 2a)
Zmiłuj się, Boże, zmiłuj się nade mną

Zmiłuj się nade mną, Boże, zmiłuj się nade mną, *
u Ciebie moja dusza szuka schronienia.
Chronię się w cieniu Twych skrzydeł, *
dopóki nie minie klęska.

Zmiłuj się, Boże, zmiłuj się nade mną

Wołam do Boga Najwyższego, *
do Boga, który wyświadcza mi dobro.
Niech ześle pomoc z nieba, niechaj mnie wybawi, †
niech hańbą okryje tych, którzy mnie dręczą, *
niech ześle Bóg miłość i łaskę.

Zmiłuj się, Boże, zmiłuj się nade mną

Wznieś się, Boże, ponad niebiosa, *
nad całą ziemią Twoja chwała.
Bo Twoja łaska sięga aż do nieba, *
a wierność Twoja po chmury.

Zmiłuj się, Boże, zmiłuj się nade mną

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

2 Kor 5, 19
Alleluja, alleluja, alleluja

W Chrystusie Bóg pojednał świat z sobą,
nam zaś przekazał słowo jednania.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Mk 3, 13-19
Słowa Ewangelii według Świętego Marka

Jezus wszedł na górę i przywołał do siebie tych, których sam chciał, a oni przyszli do Niego. I ustanowił Dwunastu, aby Mu towarzyszyli, by mógł wysyłać ich na głoszenie nauki i by mieli władzę wypędzać złe duchy.

Ustanowił więc Dwunastu: Szymona, któremu nadał imię Piotr; dalej Jakuba, syna Zebedeusza, i Jana, brata Jakuba, którym nadał przydomek Boanerges, to znaczy synowie gromu; dalej Andrzeja, Filipa, Bartłomieja, Mateusza, Tomasza, Jakuba, syna Alfeusza, Tadeusza, Szymona Gorliwego i Judasza Iskariotę, który właśnie Go wydał.

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Do Jezusa i do świata

ks. Tomasz Jaklewicz ks. Tomasz Jaklewicz

Obraz powołania uczniów odsłania coś z istoty Kościoła. Jezus najpierw przywołuje wybranych do siebie. Pierwszy jest ruch do Jezusa. Potem trzeba z Nim być – „aby Mu towarzyszyli”. A na końcu zostają wysłani z misją – to ruch w stronę świata. To jakby rytm serca, pulsowanie życia w Kościele. Najpierw trzeba być przywołanym, być z Nim. A potem z tej bliskości z Mistrzem płynie siła do pójścia w świat, aby głosić Jego imię.

Po co Jezus wysyła uczniów w świat? „Na głoszenie nauki i by mieli władzę wypędzać złe duchy”. Głoszenie nauki, czyli nauczanie o Jezusie. Prawda o Nim jest dziś zabezpieczona przez dogmaty Kościoła. Uczniowie mają głosić zdrową doktrynę, czyli prawdę. Słowo „dogmat” czy „doktryna” budzi dziś opór u wielu. Kojarzy się z czymś skostniałym, z martwą literą. Oczywiście może tak być, że litera zabija ducha. Można być świetnym znawcą prawd wiary nawet z tytułem doktora habilitowanego, ale nie mieć w sobie wiary. To jednak nie powód, aby przeciwstawiać sobie doktrynę i życie, co nieraz się zdarza nawet wybitnym ewangelizatorom. Prawda i życie muszą iść w parze. Kościół jest nazwany Ciałem Chrystusa. Życie jest w ciele, a ciało to zespół określonych narządów, tkanek i reguł działania.

Jezus udziela uczniom władzy wypędzania złych duchów, czyli egzorcyzmowania. Misją Kościoła jest wyzwolenia człowieka z mocy zła przez słowo Boże i sakramenty. Kościół ma dawać ludziom Boga i dlatego musi mieć odwagę burzyć ołtarze współczesnych bożków. Nie można głosić Boga i godzić się na bożki wielu dzisiejszych ideologii np. aborcjonizmu, ekologizmu, eutanazji, rozwiązłości.

Znamy imiona Dwunastu. Ich zadaniem było głoszenie Ewangelii nie swojej, ale Jezusa. Ale to głoszenie ma się dokonywać nie anonimowo, lecz pod własnym imieniem (i nazwiskiem – dodalibyśmy dzisiaj). Jezus potrzebuje konkretnych ludzi, aby przez nich mówić, egzorcyzmować, uzdrawiać, stawać się obecnym. Świadek Jezusa musi oddać Mu do dyspozycji siebie, swoją osobowość, talenty, inteligencję. Głoszenie Pana nie jest mechanicznym powtarzaniem formuł. Kościół – Ciało Chrystusa – ma twarz konkretnych ludzi. Obiektywizm wiary i spersonalizowane świadectwo muszą iść w parze.

Judasz też został wybrany przez Jezusa. Czyli i jego kochał Pan i jemu zawierzył mu owce. Przekazał mu tę samą duchową władzę co pozostałym. Judasz, zanim upadł, służył Jezusowi. Potem jednak sprzedał duszę diabłu. Nie ma procedury zapobiegającej Judaszom w Kościele. Jedna dwunasta to 8,33 proc. całości. Nie należy zakładać, że Kościół stanie się kiedyś doskonale czysty, a robotnikami Pana będą ludzie odporni na zło. Takie oczekiwanie dowodzi raczej naszej pychy niż miłości do Kościoła.

reklama