Siostra Anastazja odeszła do Pana. Z jej przepisów korzystają miliony Polaków

W wieku 76 lat zmarła siostra Anastazja Pustelnik ze Zgromadzenia Córek Bożej Miłości. Siostra zakonna była kucharką i autorką licznych poradników kulinarnych, które rozeszły się w nakładzie ponad 4 mln egzemplarzy.

S. Anastazja Pustelnik miała 76 lat. „Kierowała się przy prostą zasadą: fartuch, znak krzyża i produkty od szczęśliwych kur” – czytamy na portalu „Gościa Niedzielnego”.

Zanim jej książki kucharskie stały się bestsellerami, siostra Anastazja gotowała w jezuickiej kuchni w Krakowie.

Z Czechosłowacji do zakonu

Urodziła się w listopadzie 1950 r. w Dylągowej na Podkarpaciu, jako Krystyna Pustelnik. Jej rodzinny dom spaliły oddziały UPA. W wieku zaledwie pół roku straciła tatę, a jako 17-latka również ojca. Wraz z bratem Tadeuszem przejęła czterohektarowe gospodarstwo.

Jako 20-latka Krystyna wyjechała do Czechosłowacji, gdzie podjęła ciężką pracę w hucie szkła w Vsetínie. Złożyła podanie o przyjęcie do krakowskiego Zgromadzenia Córek Bożej Miłości, o którym usłyszała od współlokatorki z hotelu robotniczego.

Od 2018 r. przebywała na emeryturze, którą spędzała w klasztorze na krakowskiej Woli Justowskiej. Zawsze chętnie modliła się za swoich czytelników.

Na chwałę Bożą

Jej pierwszą wydaną książką były „103 ciasta siostry Anastazji”, które ukazały się w listopadzie 2001 r. w nakładzie 2 tys. egzemplarzy. Książka błyskawicznie zniknęła z półek. Łącznie sprzedało się ponad 400 tys. sztuk. W kolejnych latach wydawnictwo WAM wypuściło na rynek 85 wydań różnych książek autorki.

Ona sama korzystała z sera i jaj, które przywoził jej bratanek z rodzinnej Dylągowej.

Czytelnikom radziła „założyć fartuch i zrobić Znak Krzyża”. Siostra Anastazja zawsze modliła się przy przygotowaniu swoich dań.

„Skoro św. Paweł zaleca: «Czy jecie, czy pijecie, czy cokolwiek innego czynicie, wszystko na chwałę Bożą czyńcie», to jasne jest, że także praca w kuchni może i powinna służyć chwale Pańskiej. Lubię też gotować w łączności z Najświętszą Panienką, wszak to Matka i Małżonka, która dbała o dom i wiele czasu spędzała na przygotowywaniu posiłków dla swoich najbliższych. Poza tym im więcej sacrum w naszej codzienności, także tej prozaicznej, domowej, tym lepiej. Człowiek czuje Bożą obecność i wsparcie świętych Pańskich” – mówiła w 2013 r. ks. Romanowi Tomaszczukowi z Gościa Świdnickiego.

Źródła: gosc.pl, x.com

Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.

« ‹ 1 › »