„Jako biskupi, zatroskani o sprawy wychowania młodego człowieka, pytamy wprost: czy dbając o oceny i wyniki egzaminów, nie zapominamy o kształtowaniu sumień? Czy szkoła i dom pamiętają jeszcze, że edukacja pozbawiona formacji moralnej traci swój głębszy sens?” – pytają uczestnicy 406. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski w opublikowanym dziś „Słowie w trosce o młode pokolenie”.
Biskupi „z głębokim niepokojem” przyjęli ostatnie doniesienia o przemocy wśród dzieci i młodzieży. „Nie sposób też pozostać obojętnym wobec tragedii dotykających całe rodziny i cierpienia, które często pozostaje ukryte za drzwiami naszych domów. Myślimy o zagubionych i zranionych uczniach, przerażonych rodzicach, dramatach rodzinnych oraz często bezsilnych nauczycielach. Pytanie, które stawia sobie wielu z nas, brzmi po prostu: co stało się z naszym społeczeństwem i młodym człowiekiem?” – piszą.
Dostrzegają ogromny trud, jaki każdego dnia podejmują rodzice, nauczyciele i wychowawcy. Wobec niepokojących wydarzeń – jak piszą – „wszyscy potrzebujemy jednak stanąć do rachunku sumienia”.
„Naszym pierwszym zadaniem i powołaniem jest przecież miłość, a każdy grzech i krzywda są konsekwencją jej braku. Warto więc zapytać z perspektywy miłości: gdzie jej zabrakło? Kogo przegapiliśmy w codziennym pędzie? Czyich łez nie potrafiliśmy zobaczyć, czyjego wołania nie potrafiliśmy usłyszeć? Dopiero odpowiadając na te pytania, możemy nazwać po imieniu to, co stało się złem. Te pytania stawiamy również sobie i całej wspólnocie Kościoła”.
Dla ludzi wierzących drogowskazem pozostaje Dekalog i poruszające do głębi, bardzo jednoznaczne przykazanie „Nie zabijaj”. „Troska o dobro i wrażliwość sumienia to nie tylko nauka Kościoła, ale fundament każdego dojrzałego społeczeństwa. Musimy przywrócić w edukacji przestrzeń na budowanie wspólnoty opartej na wartościach moralnych i religijnych” – apelują biskupi.
Zwracają się tez do młodzieży: „Drodzy Młodzi, chcemy, żebyście wiedzieli, że jesteście dla nas ważni. Wasze życie, wasze marzenia, wasze pytania, ale także wasze trudności i cierpienia nie są nam obojętne. Nie chcemy patrzeć na was wyłącznie przez pryzmat niepokojących wydarzeń, statystyk czy problemów, z którymi mierzy się dzisiejszy świat. Chcemy widzieć w każdym z was człowieka, który ma swoją godność, swoją historię i swoje miejsce we wspólnocie. Człowieka, który potrzebuje nie tylko wskazówek, ale również obecności, zrozumienia i zaufania”.
Źródło: KAI
Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.