Rada Europy naciska na Polskę w sprawie aborcji

Rada Europy chce „usunięcia skutków” wyroku Trybunału Konstytucyjnego zakazującego aborcji eugenicznej. Przedstawiciele RE gościli niedawno w Warszawie. „To jest bardzo poważny sygnał alarmowy” – ostrzega Jakub Bałtroszewicz z fundacji Jeden z Nas.

23 i 24 września przedstawiciele Rady Europy spotykali się w Warszawie m.in. z przedstawicielami ministerstwa: sprawiedliwości, zdrowia i spraw zagranicznych, a także Sejmu, Senatu, Krajowej Rady Sądownictwa, Rzecznika Praw Obywatelskich i Rzecznika Praw Pacjenta. Rada Europy poinformowała 28 września, że jednym z tematów były „pozostające do wykonania środki dotyczące dostępu do legalnej aborcji” w sprawach Alicji Tysiąc, R.R., P. i S. oraz M.L. Polska ma przekazać kolejne informacje do końca 2026 r., a Komitet Ministrów ma ponownie zająć się sprawami w 2027 r.

Zlekceważcie wyrok!

Tysiąc, która będąc w ciąży chciała aborcji, domagała się w Europejskim Trybunale Praw Człowieka odszkodowania. Twierdziła, że wskutek porodu pogorszył jej się wzrok. ETPC na podstawie opinii biegłych uznał, że ciąża i poród nie miały wpływu na wzrok powódki. Przyznał jej jednak zadośćuczynienie, uznając, iż doszło do naruszenia zasady poszanowania życia prywatnego.

Największe znaczenie ma dziś sprawa M.L. przeciwko Polsce. Dotyczy ona kobiety, która po wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 r. nie mogła w Polsce zabić poczętego dziecka po rozpoznaniu u niego trisomii 21. Europejski Trybunał Praw Człowieka ocenił, że w tej sprawie doszło do naruszenia art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Nie nakazał jednak Polsce ponownego zalegalizowania aborcji z powodu choroby lub niepełnosprawności dziecka.

Problem pojawił się na etapie wykonywania wyroku. W oficjalnym sprawozdaniu polskich władz z marca 2025 r. zapisano, że Komitet Ministrów Rady Europy uznał za konieczne „usunięcie skutków” wyroku TK z 2020 r. Jeszcze dalej idzie przywołana w tym samym dokumencie analiza Sekretariatu Rady Europy. Jako jeden z możliwych sposobów wskazano w niej niestosowanie przez polskie władze wyroku TK i uznanie go w praktyce za nieobowiązujący. Drugim wskazanym rozwiązaniem była zmiana prawa.

Oficjalne zalecenie Rady Europy

Rada Europy nie jest organem Unii Europejskiej. Komitet Ministrów to główny organ RE. Składa się on z ministrów spraw zagranicznych państw należących do Rady Europy. Jego zalecenia nie mają mocy wiążącej, są jednak silnym środkiem politycznego nacisku.

„To jest bardzo poważny sygnał alarmowy. Pod hasłem wykonywania wyroków europejskich instytucji pojawia się presja na usunięcie skutków wyroku, który zwiększył ochronę życia dzieci przed urodzeniem. A jednym z oficjalnie rozważanych sposobów jest po prostu niestosowanie tego wyroku przez polskie władze. Nie możemy przejść nad tym obojętnie” – mówi Jakub Bałtroszewicz, prezes fundacji Jeden z Nas.

Demontaż prawa

Sprawa nie jest zamknięta. W marcu 2026 r. Komitet Ministrów ponownie wskazał na potrzebę szybkiego opracowania środków mających „usunąć skutki” wyroku Trybunału Konstytucyjnego dla dostępności aborcji w przypadku poważnych wad rozwojowych płodu. Wrześniowa misja w Warszawie jest kolejnym etapem tego procesu.

Fundacja zwraca uwagę, że Rada Europy nie wydała Polsce wprost polecenia ignorowania wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Taki wariant został jednak oficjalnie wskazany przez jej Sekretariat jako jeden z możliwych sposobów wykonania wyroku M.L.

„Będziemy patrzeć na ręce zarówno instytucjom Rady Europy, jak i polskiemu rządowi. Ochrona życia dzieci nienarodzonych nie może być demontowana tylnymi drzwiami, pod pozorem wykonywania wyroków, które wcale nie nakazały Polsce ponownego zalegalizowania aborcji eugenicznej” – zapowiada Bałtroszewicz.

Źródło: Jeden z Nas

Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.

« ‹ 1 › »