Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao


Ks. Jan Hojnowski

WYBÓR

Niedziela XXI zwykła

 Przykłady do kazań niedzielnych wraz z czytaniami



Pierwsze czytanie Joz 24,1-2a.15-17.18b

Jozue zgromadził w Sychem wszystkie pokolenia Izraela. Wezwał też starszych Izraela, jego książąt, sędziów i zwierzchników, którzy się stawili przed Bogiem. Jozue przemówił wtedy do całego narodu: «Gdyby jednak wam się nie podobało służyć Panu, rozstrzygnijcie dziś, komu służyć chcecie, czy bóstwom, którym służyli wasi przodkowie po drugiej stronie Rzeki, czy też bóstwom Amorytów, w których kraju zamieszkaliście. Ja sam i mój dom służyć chcemy Panu».

Naród wówczas odrzekł tymi słowami: «Dalekie jest to od nas, abyśmy mieli opuścić Pana, a służyć bóstwom obcym! Czyż to nie Pan, Bóg nasz, wyprowadził nas i przodków naszych z ziemi egipskiej, z domu niewoli? Czyż nie On przed oczyma naszymi uczynił wielkie znaki i ochraniał nas przez całą drogę, którą szliśmy, i wśród wszystkich ludów, pomiędzy którymi przechodziliśmy? My również chcemy służyć Panu, bo On jest naszym Bogiem».

Jozue postawił swoim współczesnym zasadnicze pytanie: Czy chcą służyć Bogu, czy nie? Odpowiedź była jednoznaczna: „Chcemy służyć Panu, bo On jest naszym Bogiem”.

Służba Boża jest miarą wielkości człowieka. Czasem słyszy się stwierdzenie: on wprawdzie nie wierzy, nie praktykuje, ale jest porządnym człowiekiem. Czy można być porządnym człowiekiem, nie uznając istnienia Boga i nie przestrzegając Jego przykazań w całej rozciągłości? Z komunałem o porządnym człowieku bez religii abp Ignacy Tokarczuk w jednym z kazań tak się rozprawił:

„Czasem się słyszy takie zdanie: choć człowiek niewierzący, ale porządny. Nie chcemy żadnego niewierzącego oskarżać, ani obciążać o rzeczy nieprawdziwe, ale przypatrzmy się temu stwierdzeniu, Najmilsi, w sposób wszechstronny. Wyobraźmy sobie sytuację w rodzinie: ojciec i matka mają dzieci, syna i córki, i jeden czy drugi syn powiada, ja chcę być porządnym człowiekiem, nie kradnę, spełniam swoje obowiązki solidnie, ale mnie ojciec, matka nic nie obchodzi. Czy moglibyście, nawet gdyby ten syn czy córka pod każdym względem byli solidni, niczego złego nie zrobili, ale mówili, że ojciec i matka ich nie obchodzą, czy moglibyście nazwać takich ludzi porządnymi i solidnymi? Na pewno nie, bo nie spełniają zasadniczego obowiązku swojego wobec tych, którym po Bogu najwięcej zawdzięczają. I w odczuciu ludzkim jest tak, że kto by nie chciał znać swojej matki, swojego ojca, ten nie zasługuje na miano porządnego człowieka. A Drodzy Bracia, czy tego, który powiada, mnie Pan Bóg nie obchodzi, jestem niewierzący i odrzuca wszystko (nie chcę żadnego niewierzącego obrażać, nikogo nie chcę dotknąć), ale który Boga nie uznaje, a przecież wszystko, co istnieje, o tym Bogu świadczy, który Mu wdzięczności nie okazuje, który Go nie chce, nie chce spełnić żadnych nakazów, czy można w stu procentach nazwać tego człowieka porządnym? Jeśli nie można nazwać takiego porządnym, który ojca i matki nie uznaje, to jak można nim nazwać tego, który nie uznaje Boga, będącego Ojcem, Najwyższym Stwórcą”?

Abp Ignacy Tokarczuk, Kazania pod specjalnym nadzorem, s. 218.

Drugie czytanie Ef 5,21-32

Bądźcie sobie wzajemnie poddani w bojaźni Chrystusowej! Żony niechaj będą poddane swym mężom, jak Panu, bo mąż jest głową żony, jak i Chrystus — Głową Kościoła: On — Zbawca Ciała. Lecz jak Kościół poddany jest Chrystusowi, tak i żony mężom — we wszystkim. Mężowie, miłujcie żony, bo i Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie, aby go uświęcić, oczyściwszy obmyciem wodą, któremu towarzyszy słowo, aby osobiście stawić przed sobą Kościół jako chwalebny, nie mający skazy czy zmarszczki, czy czegoś podobnego, lecz aby był święty i nieskalany. Mężowie powinni miłować swoje żony, tak jak własne ciało. Kto miłuje swoją żonę, siebie samego miłuje. Przecież nigdy nikt nie odnosił się z nienawiścią do własnego ciała, lecz [każdy] je żywi i pielęgnuje, jak i Chrystus — Kościół, bo jesteśmy członkami Jego Ciała. Dlatego opuści człowiek ojca i matkę, a połączy się z żoną swoją, i będą dwoje jednym ciałem. Tajemnica to wielka, a ja mówię: w odniesieniu do Chrystusa i do Kościoła.

Św. Paweł w Liście do Efezjan wzywa małżonków do wzajemnej miłości: „Żony niechaj będą poddane swym mężom... Mężowie, miłujcie żony...” Chodzi tutaj o miłość codzienną, nie o jakiś dorywczy akt życzliwości i pomocy. Jako taka nie jest łatwa i ktoś może się wahać przed wiązaniem się ślubem na całe życie.

Pierre Lefevre, w książce pt. „Jak zmienić swe życie?”, pisze, jak Robertowi Schumanowi, ministrowi spraw zagranicznych za prezydenta de Gaulle'a, odechciało się żeniaczki. „Zapytano pewnego razu francuskiego ministra spraw zagranicznych Roberta Schumana, dlaczego się nie ożenił.

— Przed wielu laty — odpowiedział — kiedy jechałem metrem, nadepnąłem niechcący pewnej damie na nogę. Zanim zdążyłem ją przeprosić, fuknęła: „Ty durniu, mógłbyś uważać, gdzie stawiasz swoją wielką stopę”. Dopiero w tym momencie spojrzała na mnie, zaczerwieniła się i wykrzyknęła: „Przepraszam pana najmocniej, myślałam, że to mój mąż”.

Pierre Lefevre, Jak zmienić swe życie?, Poznań 1993, s. 13.

Ewangelia J 6,54.60-69

Ucząc w synagodze w Kafarnaum, Jezus powiedział: «Kto spożywa moje ciało i pije moją krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym». A spośród Jego uczniów, którzy to usłyszeli, wielu mówiło: «Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać?»

Jezus jednak świadom tego, że uczniowie Jego na to szemrali, rzekł do nich: «To was gorszy? A gdy ujrzycie Syna Człowieczego, jak będzie wstępował tam, gdzie był przedtem? Duch daje życie; ciało na nic się nie przyda. Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem. Lecz pośród was są tacy, którzy nie wierzą». Jezus bowiem na początku wiedział, którzy to są, co nie wierzą, i kto miał Go wydać. Rzekł więc: «Oto dlaczego wam powiedziałem: Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli mu to nie zostało dane przez Ojca». Odtąd wielu uczniów Jego się wycofało i już z Nim nie chodziło. Rzekł więc Jezus do Dwunastu: «Czyż i wy chcecie odejść?» Odpowiedział Mu Szymon Piotr: «Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Boga».

Rozpaczliwe, a zarazem pełne nadziei słowa padły z ust św. Piotra: „Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego”.

Św. Piotr nie wyobrażał sobie życia bez Chrystusa. Tylko w trwaniu przy Chrystusie widział sens dla swego życia.

Podobnie patrzył na Chrystusa protestancki teolog, Dietrich Bonhoefer († 1945) zamordowany przez hitlerowców. Oto jego słowa:

„Sądzimy, że nasze życie ma sens dlatego, że żyje ta lub inna osoba. W rzeczywistości nie jest tak. Dlatego i tylko dlatego nasze ludzkie życie ma sens, że ziemia pewnego dnia stała się godna nosić człowieka, Jezusa Chrystusa, że żył taki człowiek jak Jezus. Gdyby nie żył Jezus, nasze życie nie miałoby sensu mimo wszystkich istot ludzkich, które znamy, czcimy i kochamy”.

Cytat za: Chrystus w moim życiu, Stockbridge (USA) 1982, s. 243.


opr. mg/mg



 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: nawrócenie wybór homilia wiara przykład zmiana Jezus Chrystus porządny służba Boża
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W