Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao

Gaudete

Jędrzej Róg OFM

Źródło zwyczajnej radości

Źródło zwyczajnej radości - foto
Autor/źródło: Pixabay, ambicon-Peyman

Siostry i Bracia w Chrystusie Panu. Trzecia niedziela Adwentu to w tradycji liturgicznej Niedziela Gaudete, Niedziela Radości. Spośród pozostałych Niedziel Adwentu wyróżnia się ona tym, że podczas liturgii używa się szat koloru różowego lub bladofioletowego, co ma uzmysłowić wiernym, że czas przyjścia Pana jest bliski, że światłość świata już wschodzi i nigdy nie zajdzie.

Stąd też mówimy o tym, że Adwent jest radosnym oczekiwaniem na przyjście Pana. Dokładnie tak, jak radosnym jest czas, kiedy Małżonkowie spodziewają się upragnionego potomstwa i z utęsknieniem oczekują czasu jego narodzenia. My też oczekujemy, i to czegoś o niebo więcej niż upragnionego potomstwa... Pan jest już blisko, Radujmy się!

Dobrze… Ale czym jest prawdziwa radość? Co to jest radość doskonała?

Otóż pewna legenda o świętym Franciszku głosi, że szedł raz porą zimową z bratem Leonem z Peruggii do Świętej Panny Maryi Anielskiej, a dokuczało im ogromne zimno. Wtem Franciszek zawołał na brata Leona, który szedł przodem: Bracie Leonie, choćby bracia mniejsi dawali wszędzie wielkie przykłady świętości i zbudowania, mimo to zapisz i zapamiętaj sobie, że nie to jest jeszcze radość doskonała.

I kiedy uszli kawałek drogi, Franciszek zawołał do br. Leona po raz wtóry: O bracie Leonie, choćby brat mniejszy wracał wzrok ślepym i chromych czynił prostymi, wypędzał czarty, wracał słuch głuchym i chód bezwładnym, mowę niemym i - co większą jest rzeczą - wskrzeszał takich, co byli martwi przez dni cztery, zapisz sobie, że nie to jest radość doskonała.

I znów uszedłszy nieco drogi, krzyknął głośno: O bracie Leonie, gdyby brat mniejszy znał wszystkie języki i wszystkie nauki, i wszystkie pisma tak, że umiałby prorokować i odsłaniać nie tylko rzeczy przyszłe, lecz także tajemnice sumień i dusz, zapisz, że nie to jest radość doskonała.

I znowu uszedłszy jeszcze nieco drogi, zawołał święty Franciszek na swego towarzysza: O bracie Leonie, choćby brat mniejszy umiał tak dobrze kazać, że nawróciłby wszystkich niewiernych na wiarę Chrystusową, zapisz, że nie to jest jeszcze radość doskonała.

I kiedy mówiąc tak uszli kilka kilometrów, brat Leon z wielkim zdziwieniem zapytał: Ojcze, błagam cię na miłość Boską, powiedz mi, co to jest radość doskonała!?

A wtedy święty Franciszek rzekł tak: Kiedy staniemy u Panny Maryi Anielskiej deszczem zmoczeni, zlodowaciali od zimna, błotem ochlapani i zgnębieni głodem i zapukamy do bramy klasztoru, a odźwierny wyjdzie gniewny i rzeknie: ‘Coście za jedni?’ - a my powiemy: ‘Jesteśmy dwaj z braci waszej’ - a on powie: ‘Kłamiecie, wyście raczej dwaj łotrzykowie, którzy włóczą się świat oszukując, i okradacie biednych z jałmużny, precz stąd’ - i nie otworzy nam, i każe stać na śniegu i deszczu, zziębniętym i głodnym, aż do nocy; wówczas, jeśli takie obelgi i taką srogość, i taką odprawę zniesiemy cierpliwie, bez oburzenia i szemrania, i pomyślimy z pokorą i miłością, że odźwierny ten zna nas dobrze, lecz Bóg przeciw nam mówić mu każe, o bracie Leonie, zapisz, że to jest radość doskonała.

Krótko mówiąc, radość doskonała to umiejętność przyjmowania wszelkich doświadczeń jako daru od Pana Boga. W każdej sytuacji życiowej, czy to, gdy jestem uśmiechnięty, czy to, gdy jestem zapłakany... Jednak, Siostry i Bracia, prawda jest taka, że my boimy się takiej radości doskonałej, nie chcemy doświadczać trudności, przeciwności; chcemy żyć dostatnie, być szczęśliwi, kochani – i dobrze… Nie musimy być doskonali! Przecież możemy być przeciętni! I jako takich Bóg kocha nas bezgraniczną miłością…

To prawda, że w Kościele często lansuje się smutny model chrześcijaństwa. Rzadko przedstawia się Chrystusa uśmiechniętego, za to znamy wiele Jego wizerunków frasobliwych, cierpiących. Czy to znaczy, że Jezusowi brakowało powodów do zwykłej radości, że się zwyczajnie nie cieszył, że na Jego twarzy nie gościł uśmiech? A jedyną radością, która była Jego udziałem, była owa radość doskonała?

Nie, Siostry i Bracia! Przecież Pan Jezus wzywał także do zwyczajnej radości:
- Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie - mówił na zakończenie Ośmiu Błogosławieństw.
- W przypowieści o dobrym pasterzu mówił: Cieszcie się ze mną, bo znalazłem owcę, która mi zginęła.
- Cieszcie się, że wasze imiona zapisane są w niebie - przypominał, gdy rozsyłał uczniów…

Pan Jezus, którego przyjścia oczekujemy, nie jest wrogiem zwyczajnej radości... Sam umie się cieszyć i chce, byśmy i my się radowali... Ten sam Święty Franciszek, który bratu Leonowi opowiadał o radości doskonałej, modlił się przecież, abyśmy tę zwyczajną radość nieśli tam, gdzie panuje smutek! Skąd ją wziąć? Jest tylko jedno źródło: Jezus Chrystus – którego z ufnością oczekujmy. Amen.


Homilia wygłoszona 15 grudnia 2019 r. Niedziela Gaudete, Rok C, I. Trzeci tydzień Adwentu
Do czytań: Iz 35, 1-6a. 10 | Ps 146 (145), 6c-7. 8-9a. 9b-10 | Jk 5, 7-10 | Mt 11, 2-11

Źródła:
Biblia Jerozolimska, Pallottinum 2006;
Kwiatki świętego Franciszka, Rozdział VIII, Jak święty Franciszek wędrując z bratem Leonem tłumaczył mu, co to jest radość doskonała.
ks. Artur Stopka, „Cieszysz się? No pewnie” (https://liturgia.wiara.pl/doc/420076.3-Niedziela-Adwentu-A/6)


opr. ac/ac

 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: Adwent Kościół radość Jezus oczekiwanie św. Franciszek z Asyżu gaudete radość doskonała niedziela radości
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W