Pekao
Strona główna
opoka.news opoka.photo opoka.org.pl


Wacław Maślanka

Od relatywizmu moralnego do cywilizacji miłości

Konsultacja merytoryczna doc. Zygmunt Łomny

Konsultacja naukowa prof. zw. dr. hab. Franciszek Antoni Marek

ISBN 83-924274-0-8

ZA ZEZWOLENIEM WŁADZY DUCHOWNEJ

Katolickie Wydawnictwo Cywilizacja Miłości – w okresie tworzenia -Opole 2006.
Wydanie prywatne – Wacław Maślanka
45-040 Opole Pl. Kopernika 4/6 Tel. 077/456 – 41 – 97



Rozdział I Relatywizm – problem współczesnego pokolenia

Relatywizm

Relatywizm jest poglądem filozoficznym, który przedstawia wartości logiczno poznawcze, takie jak - prawda
i fałsz, wartości etyczne - dobro i zło, oraz wartości estetyczne, jako względne – czyli normy i oceny tychże wartości podlegają zmianie1. Pogląd ten głosi, że nie ma żadnych absolutnych prawd, wartości, i że wszystko jest zdeterminowane ze względu na poszczególne okresy w dziejach, przez różne kultury, społeczeństwa, osoby. Skrajny relatywizm, stojący na stanowisku, że ogół wymagań i prawd posiada wartości względne, jest sam w sobie sprzeczny2.

Postawa człowieka jest to stała dyspozycja przejawiająca się w zachowaniu, a jej cechą jest pozytywny lub negatywny stosunek emocjonalny do sytuacji, przedmiotu, innych osób. Postawa to nastawienie do osób, przedmiotów, i sytuacji. Każdej postawie towarzyszy przeważnie stałość i jest to istotna cecha osobowości3.

Charakter człowieka jest to stała zgodność postępowania z systemem wartości moralnych przyswojonym w drodze socjalizacji, które stanowią warunek życia w równowadze dla jednostki i społeczeństwa. Wierność wartościom moralnym jest wiec warunkiem prawidłowego rozwoju jednostkowego i społecznego.

Postawa moralnie ukształtowana i odróżniająca prawdę od zła oraz postępująca zgodnie z regułą dobra – będzie postawą moralną. A zaprzeczanie jej lub zmienianie będzie postawą relatywną moralnie.

W sytuacji kiedy człowiek, pomimo przyswajania wzorów pozytywnych w środowisku, jakie go kształtuje, asymiluje wzory destrukcyjne - które są tak silne - że mają wpływ na zachowanie, dochodzi do konfliktu wartości. Powodem jest relatywne traktowanie normy, która informuje, że „tak nie wolno”, bo jest to sprzeczne z przyswojonymi normami i wartościami kultury. Istotą konfliktu wartości jest dysonans pomiędzy wartościami ukształtowanymi i uznawanymi w życiu, a wartościami przez człowieka stosowanymi praktycznie4. Konsekwencją tego rodzaju postępowania jest dyskomfort spowodowany nałożeniem się dwóch przeciwstawnych wartości.

Przystosowanie się do określonych warunków pociąga zawsze za sobą potrzebę wyborów. „….staje się ciągłą grą między „tak” a „nie”, zorganizowanym systemem dwuznaczności, krążących wokół centralnej dwuznaczności — względnego i przypadkowego obrazu ego usiłującego ustanowić samego siebie jako absolut. W rzeczywistości człowieka słabego, bo zmieniającego znaczenie normy, na takie, jakie w danej chwili są wygodne, a przez to niepewnego – bo nie wiadomo jaka korzyść będzie motywacją do kolejnych jego zachowań i wyboru wartości. I to, co najpierw nazwaliśmy absolutnym „tak”, staje się w innym momencie nieugiętym i nieubłaganym „nie”. Ale nasze życie trwa dalej jako coraz rozpaczliwsza walka o utrzymanie się w centrum uwagi, jako afirmacja, nie jako negacja, choć takie postępowanie niszczy człowieka od wewnątrz. Taki zamysł jest po prostu całkowicie bezcelowy i nie ma perspektywy na przyszłość, jest bezużyteczny5. Przy takiej postawie wszystko jest możliwe i nic nie jest pewne.

Dziś niestety powiększa się liczba ludzi przeżywających uczucia niepewności, w poglądach na pracę, politykę, moralność. I negatywnym zjawiskiem jest, że ten stan stał się dla nich normalnym stanem ducha. U ludzi w ten sposób rozdwojonych wewnętrznie, pojawia się relatywizm i obojętność, nie chcą oni wiedzieć, że ich postawa niszczy ich i innych6.




Człowiek a relatywizm

Człowiek nie może pozostać "czystą kartą", zapisywaną dobrymi czynami w świecie relatywnym moralnie. Bardzo trudna to refleksja w aspekcie starań Chrześcijanina o łaskę uświęcającą. W dążeniach codzienności bowiem, człowiek ujawnia bolesną prawdę o sobie, przez całe życie odkrywając niedoskonałości natury ludzkiej. Prawdziwość egzystencji człowieka świadcząca o jego omylności, skazuje człowieka i jego bytowanie na błąd. Wiele wydarzeń życiowych nie sprzyja w pełni wierności wartościom moralnym, według których każdy Chrześcijanin zobowiązał się żyć. Problem nabiera tym bardziej wielkiego znaczenia, że od tej postawy moralnej zależy kształt naszego życia codziennego, kształt niedalekiej przyszłości i przyszłych pokoleń.

W trudzie istnienia ludzkiego, pomimo najróżniejszych zdarzeń, każdy jest odpowiedzialny za kształtowanie normy etycznej, co więcej - jest zobowiązany, aby tworzyć rzeczywistość dla teraz i dla przyszłości. Wskazanie, jak tworzyć nową rzeczywistość moralną, nowy ład, w nie łatwych dziś czasach, otrzymaliśmy wszyscy w spadku od Wielkiego Polaka Jana Pawła II. Dokonał on wszystkiego, co potrzeba nam współcześnie żyjącym, aby zamieniać ten świat dla powszechnej szczęśliwości i rozwoju życia. Świat przeżywa obecnie ogromne przyspieszenie cywilizacyjne, a moralność nie nadąża za postępem na tyle, żeby uczynić życie bezpiecznym.

Prawdą jest w coraz bardziej "mega" rzeczywistości, że nieformalne wartości antychrześcijańskie, funkcjonujące obok wartości prawidłowych, tych zgodnych ze wskazaniami Chrystusa, mają wpływ na nasze życie i są przyczyną relatywizmu moralnego w dzisiejszym świecie. Dowolnie interpretowane prawdy moralne tworzą prawdy relatywne, utrudniają życie i coraz częściej je zmieniają. Niepokojącym faktem jest, że relatywizm staje się wygodnym sposobem interpretacji własnych działań na co dzień. Człowiek dostosowując nakaz aksjologiczny do swoich potrzeb, z czasem zmienia znaczenie normy moralnej. Jest to największy problem naszych czasów – jak mówi obecny papież Benedykt XVI.

Do lepszego rozumienia natury ludzkiej konieczna jest wiedza o potrzebach ludzkich. Człowiek funkcjonuje według wypełniania tych obowiązków wobec siebie, to wpływa na sprawność jego życia. Decyduje o dobrym funkcjonowaniu na co dzień i wprowadza tak potrzebną do życia równowagę. Np. siła potrzeby ludzkiej jest tak znacząca, że nie powinno się wymagać od człowieka niedożywionego i zmarzniętego, życia na poziomie uczuć wyższych, uzdalniających do myślenia moralnego na dobrym, satysfakcjonującym poziomie. Człowiek taki bowiem, w pierwszym rzędzie powinien zaspokoić głód, a następnie może uruchomić mechanizm uczuć na poziomie wyższym.

Jednakże w odniesieniu do Boga, obecność uczuć wyższych jest możliwa nawet w czasie, kiedy jest przykładowy głód i zimno – stanowi to wówczas cenne wsparcie, a nieraz warunek przeżycia. Moralność więc, nie jest zależna od zaspokojenia podstawowych potrzeb człowieka. Postawy relatywne mają swe źródło najczęściej wśród ludzi sfrustrowanych i nie mających należytego wsparcia wśród bliskich. Bardzo częstą przyczyną tego stanu jest bieda. Ale również świat ludzi bogatych - dyktujących "moralność użyteczną" - zgodną z „regułą zysku”, nie uwzględniającą do końca potrzeb innych ludzi, narzuca, jak mają postępować ci, którzy są we wzajemnych powiązaniach ekonomiczno-społecznych od nich uzależnieni.

Ta tragiczna myśl ukazuje z głębokim bólem prawdę o człowieku i jego naturze. Skomplikowaną, ambiwalentną, zmienną, przez to często relatywną i pozbawioną zasad w optyce zysku, ale również szlachetną i dobrą - sprawiającą, że życie staje się doświadczeniem tego wszystkiego, co do życia potrzeba.

W mieszaninie postępowania moralnego w obecnych czasach, w gospodarce wolnej konkurencji, brakuje stałego moralnego postępowania. W takich niejasnych warunkach łatwo odnaleźć ludzką osobowość uwikłaną w tryby bezwzględnej struktury wolnego rynku. Uwikłanie współczesnego człowieka w manipulacje, wykorzystywanie w marketingu wiedzy o prawidłowościach psychiki ludzkiej, ciągłe wpływanie, żeby człowiek podejmował "odpowiednie" decyzje - jest często niemoralne i sprzeczne z interesem jednostki, z interesem życia. Żyjemy jednak dalej nie zdając sobie sprawy z istotnych problemów sięgających aż fundamentu naszej cywilizacji.

Moralne problemy współczesności to: depersonalizacja, samotność, lęk, ucieczka, izolacja, obojętność, egoizm, rozbicie wspólnot, domocentryzm, upadek tradycji, kryzys wartości, utrata tożsamości, konformizm, poddawanie się stereotypom, monotonia życia, wzrost nadmiernego i zbytecznego luksusu życia elit, konsumeryzm, hierarchiczność, biurokracja, nierówność, bezrobocie, wzrost ubóstwa, nędza, niesprawiedliwość, deklaratywność władzy, upadek autorytetów, zanik entuzjazmu, unikanie problemów i innowacji, dewiacje, alkoholizm, narkomania, AIDS, samobójstwa, agresja, terroryzm, przymus ekonomiczny, konfliktogenny podział kultury, prymitywizm rozrywki, okultyzm, szamanizm, degradujące statusy młodzieży, kobiet, robotników i imigrantów; zanik zaufania, alienacja, dehumanizacja7.

Wszystkie te anty-wartości są wytworem warunków życia w gospodarce wolnej konkurencji, w której moralność traktowana jest relatywnie, a zysk jest wyznacznikiem postępowania moralnego. Taka sytuacja moralna jest uciążliwa kiedy dotyka człowieka bezpośrednio. Nasze problemy uaktywniając się co jakiś czas, zawsze cyklicznie i również skrajnie, są wynikiem relatywizmu narzucanego przez warunki gospodarki wolnorynkowej, w której wartość materialna wygrywa z moralną.

Moralność w ekonomii jest dziś problematyczna i powszechnie wiadomo, jak nie dba się o wartości, jeśli w grę wchodzi zarobek lub korzyść. Im większy interes, tym mniejsza okazuje się dbałość o moralność, tak jakby było to coś, co przeszkadza. Niestety większość działań przynoszących dochód, nawet drogą nieuczciwą, wydaje się mieć akceptację. Taka relacja w biznesie nie jest przypisana wyłącznie tej sferze, taka atmosfera się udziela, wchodzi do rodzin, jest między ludźmi we wszystkich środowiskach i w społeczeństwach globalnych, łatwo manifestuje relatywizm. Człowiek żyjący w takiej rzeczywistości będzie odczuwał problematyczność życia w warunkach niepewnych. Problemy tego zjawiska dotykają głęboko i to tym boleśniej, że są zadawane również przez bliskie osoby żyjące w tym samym świecie. Człowiek współczesny w zderzeniu z falami relatywizmu nie pozostanie czystą kartą, bo sam bierze udział w procesie utrwalania tego złego zjawiska. W takich okolicznościach rozwiązaniem iście praktycznym staje się wierność wartościom uniwersalnym i umiejętność bronienia ich. Wydaje się, ze najważniejszymi warunkami, aby czerpać siłę do obrony wartości moralnych decydujących o kształcie życia społecznego, będą wspólnoty religijne, dające oparcie i utrwalające wartości. W perspektywie jawi się więc, zapowiadany przez wielu współczesnych myślicieli, nowy wiek mistycyzmu, który może okazać się zwrotem w historii ludzkiej struktury bytu. Czasy upadku moralności i zepsucia dyktują współczesnym społeczeństwom nowy elementarz moralny. Litery nowych znaczeń ulegają odwracaniu, zmianie, szokują i utrudniają życie. Niepokój, jaki się pojawia po refleksji na temat życia – niepopularnej u współczesnego „zaganianego” człowieka, który doświadcza negatywnych skutków relatywnych zdarzeń – niszczy humanizm.

Inny go nie rozumie, bo nie przeżywa tego samego, rzeczywistość ofiaruje mu za to bez refleksyjną podróż do krainy np. rozkoszy cielesnych, w specjalnym domu do takich przyjemności przeznaczonym. Dziwnym trafem ojciec spotyka tam nastoletnia córkę, przeszywającym serce uczuciem doznaje przerażenia lub w ogóle nie reaguje, bo nie robi to na nim żadnego wrażenia – zobojętniał, bo inni też są obojętni.

Droga człowieka żyjącego współcześnie, jest uwikłana w problem negacji moralności, a co za tym idzie i prawdy, piękna, dobra - które zostaną zmienione znaczeniowo - jeśli tego będzie wymagał interes ekonomiczny. Jest to straszne dla człowieka, bo pozbawia go podstaw istnienia. Upokorzony człowiek i jego delikatna sfera życia moralnego przeżywa bardzo niekorzystne oddziaływanie, którego ofiarą jest stan zdrowia psychicznego współczesnych społeczeństw. Z dużą odwagą Erich Fromm scharakteryzował współczesnego człowieka, który zmienia się w konfrontacji z machiną ekonomiczną: kiedyś objawy patologiczne występowały pojedynczo, obecnie zaś bywają chore całe społeczeństwa wraz ze wszystkimi tego konsekwencjami. W takiej optyce samo przystosowanie się do życia społecznego stało się patologiczne. Według Fromma wszechobecne działania wolnego rynku wytwarzają osobowość urynkowioną, przystosowaną do życia w gospodarce wolnorynkowej. Wynikiem tego przystosowania jest podporządkowanie się regułom gospodarczym, i w drodze interakcji przyswajanie sobie zachowań odpowiednich tej gospodarce, nawet, jeśli jest to sprzeczne z interesem człowieka. Jeśli do tego dołączy się oddziaływanie wszechobecnych mediów prezentujących obok normalnych - patologiczne treści, to wytwarza się już wtedy jednostka "post-ludzka", podporządkowana "prawu stada"8.

Media w rozwoju moralności, dla zachowania całego dorobku kultury w ogóle, mogą współcześnie odegrać ogromną rolę. Te środowiska opiniotwórcze są wielkim potencjałem kształtowania świadomości coraz bardziej globalnego świata. Media katolickie, przekazujące treści kształtujące świadomość społeczną, wypowiadające się według określonych reguł moralnych - są szczególnie cennym środkiem przekazu. Od jakości tych mediów zależy bardzo wiele. Rolą mediów jest wspieranie duchowe współczesnych Chrześcijan żyjących wśród sukcesywnie zmienianych znaczeniowo wartości. Postawa zagubienia więc, jest wysoce uzasadniona i szuka oparcia w rozpoznawaniu prawdy. W trudnej dla człowieka sytuacji, kiedy brakuje możliwości określenia, co jest dobrem, a co złem - media katolickie stanowią stałą pomoc - w rozwiązywaniu tego problemu.

Nie chce się wierzyć, ale to prawda, że dziś człowiek zatrzymuje się w swoim własnym dążeniu, gorzej, bo jego dążenie obraca się przeciwko niemu samemu. Wielki rozwój, do jakiego dążył i kontrolował go, jest dziś tak duży, że trudno go opanować. Rzeczywistość zwraca myślenie jednostki na samo zachowanie w „walce o podstawowy byt”. Pomija myślenie o świecie jako całości, koncentrując się na własnych sprawach, nie dostrzega problemów ważnych - decydujących o jego przyszłości – a właśnie to okazuje się zabójcze.

Zatrzymanie się w rozwoju człowieka nie jest dziś skoncentrowane na danym określonym etapie, niestety jest cofaniem się. Dlatego koncepcja Ericha Fromma o obecności "postczłowieka" jest wysoce uzasadniona. C.G. Jung przestrzegał przed skostnieniem ludzkiego „ego”, jako zatrzymaniem się w rozwoju osobowym. Brak przemiany „ego”, które powinno się realizować społecznie, jest przyczyną nerwicy egzystencjalnej, ów brak sprzyja kształtowaniu się niepoprawnej osobowości moralnej - równolegle z osobowością moralną. Efektem tego może być podwójna moralność, wpędzająca człowieka w bolesne rozdwojenie, współczesną paranoję życia, będącą charakteropatią – jest to jednostka chorobowa – utrudniająca wzajemne kontakty i życie. Jednostka szukającą odreagowania, odpoczynku, z powodu bólu życia w rozdwojeniu, zatacza cykliczny krąg - we własnej tragedii, która jest osobistą klatką współczesnego człowieka, który sam wybiera to ograniczenie. Są to logiczne wnioski budzące niepokój o człowieka współcześnie, ale i o przyszłość przedstawiającą się jako nieznana, pełna pytań i braku odpowiedzi9.

Kultura jako całość tworzy warunki rozwoju dla człowieka i różnorodnych społeczności ludzkich, które podporządkowują sobie rzeczywistość i wciąż ją kształtują, wpływając tym na rozwój ludzkiej egzystencji. Obraz człowieka, uległ w dobie rozwoju cywilizacyjnego pewnemu "zakłóceniu", co jest przyczyną problemów natury humanistycznej i woła o edukację o zasięgu światowym. To z kolei wymaga sformułowania ponad konsumpcyjnego celu życia człowieka, który uznaje wyższość człowieka nad rzeczą, pierwszeństwo etyki nad techniką, pierwszeństwo "być" nad "mieć", pierwszeństwo miłosierdzia nad sprawiedliwością10. Chodzi o to, aby obraz człowieka nie mylił, i żeby dawał gwarancję, że mamy kontakt z prawdziwym człowiekiem i doświadczamy człowieczeństwa w wymiarze prawdy.

Dziś lęk i strach w kontakcie z drugim człowiekiem uwarunkowany jest niepewnością o wartości jakie partner uznaje, a to za przyczyną, dużego zróżnicowania relatywnych postaw współczesnego człowieka – stąd rodzi się niepewność. Zakłóca to ten podstawowy warunek prawidłowego kontaktu człowieka z człowiekiem, jakim jest minimum wzajemnego zaufania11.

Nowy wiek ma więc zadanie polegające na szczególnym podejściu do ochrony wartości, wyrażonych w takiej psychicznej i duchowej konstrukcji człowieka, aby jego obraz był prawdziwy, aby dostarczał drugiemu równowagi we wzajemnych kontaktach i wzmagał zaufanie wzajemne12. Tego wyzwolenia oczekują ludzie żyjący współcześnie – w doświadczeniu nadziei ale niestety także w doświadczeniu beznadziei – pragną wzajemnego oparcia – które wpisane jest we wspólnotową naturę człowieka, a tak bardzo odbierane przez współczesna ekonomię.




Bóg a cywilizacja

Prawdziwe dobro człowiek uzyskuje w oparciu o Chrystusa Zmartwychwstałego, obecnego w każdym obszarze ludzkiego bytowania. Otrzymuje on odpowiedź kim jest człowiek i co powinien czynić, jak się zachować wówczas, kiedy Bóg objawia mu samego siebie w jego indywidualnym doświadczeniu. Szczególna dobroć tego objawienia obejmuje całkowitą troskę w przekazaniu prawdy o naturze człowieka i kierunku postępowania w życiu. Czuły na los każdej jednostki Bóg, wierny swojej miłości do człowieka, ofiaruje jemu swoje prawo regulujące zasady moralne w życiu. Prawo to wskazuje na dobrą drogę postępowania. Prawo to w dziejach całej ludzkości, od prymitywnych form do wysoko rozwiniętych – regulowało rozwój życia tak efektywnie, czego wyrazem jest obecna cywilizacja, jej kształt i dobrodziejstwa. Prawo moralne więc, ofiarowane ludzkości przez Chrystusa, stało się jedynym optymalnym warunkiem rozwoju człowieka i Cywilizacji Chrześcijańskiej. Życie moralne człowieka jest dlatego właściwą odpowiedzią na działania nie-posiadające interesu, a które miłość Boża nieustannie podejmuje, jako wyraz szczególnej troski o losy człowieka. Dobro moralne ofiarowane każdemu człowiekowi wprowadza w życie ład i harmonię – niemożliwe do osiągnięcia w żadnym innym systemie prawnym13.

Wszystkie działania moralne prowadzące do rozwoju, w atmosferze prawdy i miłości nadają życiu ciągłe tempo-dynamikę i prowadzą do budowania ładu. Do tworzenia tego porządku człowiek potrzebuje wspólnoty ludzi, przez co trud, jaki ponosi, staje się lżejszy, działania rozwojowe są bardziej efektywne, a ludzka natura odnajduje sens. We wspólnocie, która wzmacnia siły żywotne człowieka i czyni gotowym do podejmowania trudów istnienia ludzkiego, człowiek czuje się najlepiej. Jego funkcjonowanie wśród ludzi powinno mieć zawsze odniesienie do prawa bożego. Jest to warunek, bez którego nie jest możliwe dobre i harmonijne bytowanie. Superego bowiem w osobie Boga, dawcy praw życia – najlepiej chroni wartości życia. Od uczciwości wobec tych wartości i zasad, zależy powodzenie człowieka w całym jego życiu. Jedynie w relacji z tą prawdą człowiek nie ulega relatywizmowi, sceptycyzmowi, nihilizmowi i nie szuka złudnej wolności poza samą prawdą.

Wspomagany dobrem wzajemności człowiek, zgodnie ze swoja społeczną naturą, jest gotowy do podejmowania trudów w obronie prawdy i wartości moralnych. Tęsknota i pragnienie poznawania prawdy są tak silne w człowieku, że wytycza to kierunek dążeń i jego poszukiwań. Dowodzi tego wyraźnie poszukiwanie sensu życia człowieka łaknącego prawdy, chcącego rozróżniać dobro od zła14. Każdy człowiek podtrzymując pozytywny rozwój życia społecznego w wierności wartościom, w kierunku dobra ogólnego, przyczynia się do rozwoju Cywilizacji Miłości. Dążenie to jest naturalnie w człowieku, jest drogą do dobrego życia posiadającego mądrość i wartość. Płynie ono z głębi ludzkiego człowieczeństwa i jest źródłem pokoju, przekładającego się na życie codzienne.

Współczesny bujny rozwój nie udziela człowiekowi dostatecznej odpowiedzi na pytania ostateczne, na pytania religijne i jest motywem do podejmowania najboleśniejszych decyzji i rozstrzygających zmagań, jakie toczą się w sumieniu i sercu każdego człowieka. Dlatego więc rolą Kościoła jest niesienie człowiekowi prawdy Jezusa Chrystusa i wspomaganie ludzkich wysiłków w odnajdywaniu sensu życia obecnego i przyszłego. Kształtowanie postaw w odniesieniu do obyczajowości i mentalności danego pokolenia - jak wskazuje Papież Jan Paweł II w Encyklice Veritatis Splendor – jest drogą prowadząca do rozwoju wzajemnych relacji w prawdzie. Tworzy to najlepszą płaszczyznę rozwoju, bo pozwala być aktywnym każdemu człowiekowi, znającemu najlepiej własne kulturę i obyczaje, w których żyje. Wskazanie to daje nam powód do podejmowania dialogu ekumenicznego – wzmacniającego naturę człowieka i utwierdzającego się we własnym człowieczeństwie15.

Współczesna cywilizacja funkcjonuje na własnych fundamentach chrześcijańskich. Chrześcijaństwo jest więc warunkiem bytu, podstawą porządku społecznego. To człowiek kiedyś organizował Wyprawy Krzyżowe dla Boga, a dziś chce zaprzeczyć prawdzie, która wskazała jemu drogę, i usunąć fundamentalne wartości własnej kultury z życia.

W oparciu o miłującego Boga, człowiek daje fenomenalne świadectwo inteligencji i wytrwałości w dążeniu do dobrego rozwoju i ułatwienia sobie bytowania. Życie człowieka w efekcie tego jest lżejszym i wygodniejszym – wyrażone w osiągnięciach cywilizacyjnych – jest darem dla człowieka. Nie daje to jednakże poczucia bezpieczeństwa, a człowiek w tym rozwoju staje się często ofiarą – w wyniku nieprzestrzegania prawa moralnego.

Rozwijająca się wciąż cywilizacja. Różna pod względem poziomów życia, lecz zawsze tam gdzie bywa człowiek jest bogata kulturowo. Rozwój ten obecnie jest ogromny, a w niektórych dziedzinach zaskakuje człowieka. Ochrona tego dorobku kultury wywyższać ma wartość moralności - zbiór skutecznych praw wychodzących na przeciw problemów XXI w. Eksploatacja Świata i korzystanie z jego możliwości coraz częściej wymaga warunków moralnych i miłości społecznej – spełniającej role neutralizatora dla wszystkich problemów nowoczesnych społeczności – wyrażonej w dowartościowaniu każdego pojedynczego serca.

Wewnątrz samej społeczności chrześcijańskiej ukształtowała się bowiem nowa sytuacja, w której wobec nauczania moralnego Kościoła, rozpowszechniane są coraz liczniejsze wątpliwości i zastrzeżenia natury humanitarnej i psychologicznej, społecznej i kulturowej, religijnej, a także w ścisłym sensie teologicznej”16. Współcześnie wyraża się ona w niewyraźnym podejściu do wartości ludzkich, co wpływa na odrzucenie człowieka w braku poszanowania dla życia ludzkiego; postępujące wywyższenie dorobku kultury materialnej, jakby sama technika i masa towarowa określała postęp psychiczny – spycha człowieka i jego potrzeby na drugi plan. Naturalna regulacja potrzeb życiowych staje się więc zakłócona. Pojawiają się problemy utrudniające bytowanie.

Nowożytne społeczeństwa pozbawione są poprawnych wzajemnych więzi, a dzielący członków społeczności „dręczący” brak zaufania – przekształca się w wyrafinowane próby wykorzystywania człowieka do niemoralnych, partykularnych interesów. Jest to wcześniej wspomniane utowarowienie człowieka, będące przyczyną osobistych tragedii, i będących powodem zwątpienia w prawdę. Na relatywnym gruncie dochodzi do zamazania prawdziwego znaczenia prawdy – stąd pojawiające się zagubienie i tęsknota za wizją świata, gdzie można żyć w pokoju17.

Progresywny rozwój cywilizacyjny, z jakim mamy kontakt od ponad stu lat, obecnie osiąga wysoki poziom i wkracza w nową erę. Z przemysłowej w informatyczną, gdzie znacząca rolę ma odgrywać informacja i łatwość komunikowania się. Minimalizacja kształtów wyrażona w miniaturyzacji elementów elektronicznych (nanotechnlogia), które stają się kolejną rewolucją techniczna przypominającą czasy odkrycia tranzystora, lecz obecnie wpływającą na życie jednostki poważniej, pozbawione regulacji moralnej staja się zagrożeniem bezpośrednio dla człowieka.

Zmiana kształtu ludzkiego bytowania, gdzie mierzalność rzeczywistości ludzkiej jest tak duża za pomocą nowoczesnej techniki oraz zmiana modelów komunikacji międzyludzkiej, przekształca rzeczywistość w inne zupełnie, nowe formy egzystencji – rewolucjonizując życie współczesnego człowieka. Jak się okazuje, ta nowa rzeczywistość ma radykalnie zmienić życie w warunkach globalnych, kiedy świadomość świata niegdyś wielkiego, dziś połączonego siecią komunikacyjną maleje do rozmiarów wioski. Kiedy z najodleglejszego miejsca na ziemi można przesłać w jednej chwili drogą elektroniczną wiadomość, a nawet łatwo i bez kosztów przeprowadzić rozmowę i bezpośrednio zobaczyć się za pośrednictwem kamery. Kiedy mierzalność cywilizowanego społeczeństwa, oraz „nadzianego” elektroniką otoczenia jest źródłem łatwej kontroli, jaka dzięki połączeniom z komputerem staje się już prostym w kontrolowaniu nowym faktem.

Zmiany te polegać mają na permutacji środowiska człowieka, a na pewno na redukcji środowiska naturalnego będącego jego rodzimym otoczeniem, co jest błędną drogą w rozwoju. Gloryfikuje to postęp a człowiek jako część środowiska naturalnego ponosi wysokie koszty rozwoju adekwatne do redukcji środowiska naturalnego i jego ważnych cech. Wielki rozwój i przez to wiele udogodnień w doświadczeniu życia nowoczesnych społeczeństw jest osiągnięciem, ale nie posiadając racjonalnej podbudowy moralnej - wolno skazuje człowieka na progresywne cierpienie. Środowisko naturalne jest tutaj fundamentalnym przykładem. Kiedy niszczy się naturalne środowisko człowieka, niszczy się zdrowie człowieka a więc doprowadza się go do trudnego położenia a nawet śmierci18.

Jak drzewo żyjące w toksycznym środowisku rośnie inaczej, a jego uboga korona sygnalizuje chorobę – tak człowiek pochodzący z tego samego środowiska, co drzewo, choruje. I drzewo, i człowiek sygnalizują fakt, że jest im źle.

Super nowoczesne środowiska są efektem dążenia człowieka żyjącego zgodnie ze wskazaniem Boga, ale rozwój ten zakłóca się tak, jak pomijana w drodze rozwoju ochrona środowiska. Biblijny nakaz z Księgi Rodzaju (Rdz 18.23-30): "...czyńcie sobie ziemie poddana..." - jest różnie rozumiany i pomijany, jeśli według „reguły zysku” człowiek nie liczy się z moralnością. Powołanie do twórczej zmiany warunków życia człowieczego powinno koncentrować się na tym, aby bardziej „być”, a następnie „mieć”, w opozycji do liberalnych działań gospodarczych, promujących zysk a zapominających o człowieku. Według Jana Pawła II jest to próba globalnego i systematycznego kwestionowania dziedzictwa moralnej doktryny, która oparta jest na uznanych antropologicznych i etycznych koncepcjach. Znaczącą rolę odgrywają tutaj nurty myślowe współczesnego świata, prowadzące do rozerwania ważnej i konstytutywnej więzi pomiędzy ludzką wolnością a prawdą. Prowadzi to do odrzucenia tradycyjnej doktryny o prawie naturalnym, o powszechności i niezmienności jej nakazań. Uznaje się również, że niektóre elementy nauczania Kościoła są nie do przyjęcia. Że Kościół może się wypowiadać w kwestiach moralnych, żeby zachęcać człowieka i proponować wartości moralne, a każdy sam będzie niezależne decyzje i wybory podejmował sam. Takie podejście jednakże do wartości, pozbawione właściwego oparcia o fundament skazuje ludzką cywilizację na niepewność i zmierzch, bowiem wolność bez prawdy nie może istnieć, a jednostkowy byt nie utrzyma samodzielnie wartości prawdy w doświadczeniu życia19. Jest to niemożliwe.

Jednakowoż człowiek w dochodzeniu do wysokiego poziomu życia, na drodze gry ekonomicznej, relatywnie zwróconej ku zyskowi i nie liczącej się z moralnością, zapomina o własnych korzeniach chrześcijańskich, że pochodzi od Boga. W bezpośrednim związku z tym, pojawia się deformacja w relacjach międzyludzkich, jak to zwykle ma miejsce, kiedy negacja prawdy zmienia dotąd ustalony porządek, wpływając na utrudnienia życia. Wnioskując z powyższego zdania, relacje między jednym a drugim człowiekiem są możliwe dzięki wartościom ochraniającym, a takimi są wartości chrześcijańskie.

W Encyklice Veritatis Splendor Jan Paweł II zwraca się do biskupów prowadzących społeczności Chrześcijan, w celu uściślenia „niektórych aspektów doktrynalnych” - posiadających merytoryczną ważność dla przezwyciężenia sytuacji kryzysowej, negującej wartości życia. Kryzys ów jest przyczyną poważnych zaburzeń w życiu moralnym wiernych. Wpływa na solidarne i sprawiedliwe życie społeczne. Sytuacja taka jest przyczyną wielu ludzkich problemów, które dotykają każdego, utrudniając codzienne bytowanie. W mniejszym lub większym stopniu skazując człowieka na cierpienie, nieraz bardzo dotkliwe, oraz związane z podstawowymi potrzebami życiowymi20.

Współczesny człowiek „uwikłany” we własny rozwój, może wyjść na przeciw problemom, jakie przynosi ze sobą wielki rozwój cywilizacyjny. We własnych możliwościach zmieniać środowisko ludzkie, aby wprowadzać powszechne dobro wyrażone w moralnym postępowaniu.

W każdej zmianie w życiu człowieka, odnajdziemy swoisty bilans zysków i strat. Są to konsekwencje – bez których niemożliwy byłby postęp21. Negatywną strona zmian jest fakt, że naruszają one stary porządek, przerywają ciągłość bieżących zdarzeń, burzą równowagę w życiu, zmieniają nawyki i przyzwyczajenia. Rozwój cywilizacyjny przynosi korzyści, ale również straty. Przyczyną tych strat, zwłaszcza tych dotyczących niszczenia człowieka i jego środowiska naturalnego, jest relatywizm moralny, dowolnie interpretujący uniwersalne prawo Dekalogu, które najlepiej zabezpiecza i chroni życie na naszej Planecie.

Zmiany w życiu człowieka, szczególnie te częste i niekontrolowane, prowadzą do zagubienia. Człowiek wówczas może tracić orientację w tym, co się dzieje na co dzień, kiedy możliwości cywilizacyjne świata proponują wciąż nowe rozwiązania, dodatkowo nie posiadają prawa regulującego ich istnienie. Tak szybkiemu rozwojowi może towarzyszyć zagubienie. Rezultatem tego może być „trauma”, będąca reakcją na brak orientacji, w jakiej rzeczywistości się żyje i czy kolejne udogodnienia nie zaskoczą człowieka zbyt brutalnie. – Jest to pewna niemoc, charakteryzująca życie współczesnego pokolenia, uwikłanego w tryby „ekonomicznej machiny” gloryfikującej zysk. Do niedawna nieznana, dziś już powszechna niemoc, która ze względu na różnice w poziomach życia, dzieli na kategorie ludzi – czyniąc z nich mniej lub bardziej niemocnych.

Doświadczenie zagubienia społecznego jest dziś stałym elementem życia współczesnego człowieka. Gospodarka wolnorynkowa ukształtowała w dzisiejszym pokoleniu świadomość potrzeby zysku, jako warunku szczęśliwości jednostki. „Bo jeśli będziesz miał to wszystkie potrzeby egzystencjalne zostaną zaspokojone”. Pomagają temu reklamy telewizyjne, programy, oraz filmy; tematyką określające kierunek działań ekonomicznych. Jest to kreacja postawy „mieć” – eliminująca często psychiczne i duchowe potrzeby człowieka.

Ważnym dla przyszłości elementem życia społecznego w ciągle ewoluującym społeczeństwie globalnym, jest poprawne kształtowanie się norm moralnych decydujących o kształcie codzienności. Ten kształt normy moralnej jest wypadkową miłości społecznej, solidarności, przedstawia własne zaangażowanie w tworzenie dobra społecznego. To Chrystus naucza człowieka o postępowaniu moralnym. Od Niego dowiadujemy się, co jest dobrem a co złem. Jak powinno wyglądać nasze postępowanie w dzisiejszym tak bardzo rozwiniętym i globalnym świecie. Chrystus objawia człowiekowi jego powołanie, wskazuje na sposoby życia szczęśliwego. Udziela odpowiedzi na dręczące ludzkość pytania. Zaprasza człowieka wraz z jego niepokojem, słabościami, całą niepewnością egzystencjalną, żeby „przyswoić i zasymilować” rzeczywistość Wcielenia i Odkupienia, żeby siebie odnaleźć, żeby posiadać „odpowiedź na samego siebie”. Celem człowieka jest istnieć dla chwały bożej, postępując tak, żeby każde działanie odzwierciedlało Jego Wspaniałość22.

Dzisiejsze społeczności przyswajają nowe zachowania proponowane przez współczesną cywilizację, która odchodzi od swojej własnej tożsamości, absorbując wzory zachowania pozbawione moralnej ochrony, bez zaufania, lojalności, solidarności. Jest to czynnikiem sprawczym dla braku równowagi w społecznej rzeczywistości człowieka. Wspólnota ludzka w zmieniającej się rzeczywistości, kiedy wprowadza w życie element nowoczesności, powinna stanowić równolegle nowe prawo dla danych warunków wywoływanych zmianami cywilizacyjnymi. Tak też się dzieje, człowiek stara się regulować sprawy życia, jednak nie wszystkie środowiska są pod kontrolą prawa stojącego na straży dobrego postępowania. Niestety niektórzy w ogóle nie przestrzegają prawa, mnożąc relatywizm pozostawiają samemu sobie rozwój, przekształcający się w antyrozwój. Biznes i ekonomia wygrywa dziś z moralnością, a w dobie postępu dzieje się to zbyt często, aby przechodzić obojętnie wobec zjawiska - koszty są bowiem za wielkie i dotykają wszystkich. Dlatego człowiek musi zamanifestować wolę życia w prawdzie i pokoju, bo nie wytrzyma oddziaływania zmiennych i niepewnych warunków egzystencji.

Ultranowoczesna rzeczywistość ekonomiczno-społeczna nie ma wyraźnego oparcia moralnego, jest niebezpieczna dla życia wspólnotowego, bezwzględnie atomizując społeczności wprowadza osamotnienie, gdzie wszyscy są razem, ale każdy osobno. Dla ludzkiej istoty są to trudne warunki. W zatomizowanym społeczeństwie globalnym sprowadzają człowieka przed ekran komputera – dając możliwość komunikacji medialnej w różnych formach, telezakupów, rozrywki, ułatwionej pracy, dostęp do bankowego konta, i innych udogodnień - lecz to wszystko pozbawia człowieka prawdy o wzajemnych spotkaniach; zaprzecza wartościom chrześcijańskim; przygotowuje przyszłym pokoleniom nieznane warunki moralne – bo pozbawione utrwalenia społecznego. Stwarza sytuację niepewności dla przyszłości i frustrację obecnym bytowaniem – nie eliminując istniejących i powstających zagrożeń.

Człowiek szuka dziś drugiego człowieka i nie jest to slogan współczesnych pisarzy sensacyjnych, a coraz bardziej gorzka prawda przyprawiająca o smutek często brzemienny w skutkach.

Dobro społeczne jest dziś na usługach bogatych lobbystów oraz państw wysoko rozwiniętych dyktujących sposoby postępowania(przykład USA) – a warunki globalne mogą przynieść uwydatnienie tych zależności na niekorzyść człowieka, chcącego posiadać własne, niezależne i ludzkie „ja”. Nowoczesne warunki życia w państwach globalnych zakładają redukcję ludzkiej tożsamości – w sterowaniu „masami ludzkimi” – znajdując rozwiązanie dla porządku światowego. Pozbawiająca tożsamości rzeczywistość niszczy jednostkę, rodzinę, tworzy słaby układ społeczny, łatwy do manipulacji. Układ wygodny dla „wybranych”, pozbawiony jednakże regulacji moralnej czyli skazany w swoim istnieniu na czasowość.

Miłość społeczna adekwatnie do rozwoju cywilizacyjnego jest dziś zaniedbywana. Aktualnie, nadal jeszcze w świecie wartości - odbywa się publiczne zaprzeczanie wartościom. Dzisiaj można ostentacyjnie wyczyniać „nienormalne rzeczy” – nie ponosząc za to odpowiedzialności - źródłem takich działań jest relatywizm, jawi się on jak „przekleństwo cywilizacji ludzkiej”. Konsekwencją długotrwałego relatywizmu jest upadek cywilizacji – którego początek obserwujemy wszyscy współcześnie. Czy jest to zbliżone do oglądania własnego upadku?

- Tak.

W tej nieczystości istnienia ludzkiego - ujawnia się bezbronność jednostki widzącej wszystko, co dzieje się na Świecie, a nie mającej wpływu na bieg zdarzeń. Taka postawa sprzyja zmienianiu znaczeń moralnych, różnie traktujących prawdę, różnie dostrzegających piękno, zmieniających znaczenie dobra. Redukcja ludzkiego „ja” w społeczeństwach - stanowiących zbiory wielu anonimowych „ja”, ma charakter postępujący i jest określona konsekwencją relatywnego postępowania. Ten niedobry kierunek dla ludzkiej tożsamości jest niebezpieczną zapowiedzią poważniejszego kryzysu człowieka.

Globalizm zakłada uniformizację jednostki ludzkiej i może zapoczątkować poważne problemy dla humanistycznej tradycji. Ten porządek zakłada liberalny szacunek do wartości regulujących życie człowieka, jest więc niepewny, jak tolerancyjny, czyli zgadzający się na prawie wszystko, włącznie z działaniami przynoszącymi szkodę dla życia ludzkiego.

Miłość społeczna wydaje się być w najtrudniejszej sytuacji w historii rozwoju cywilizacji, wołając każdego do obrony tej niepoliczalnej wartości - wskazuje na dawcę wartości: Boga. Jeśli Jego prawo jako jedyne dało gwarancję bezpiecznego życia, to jest to jedyna droga dla współczesnego człowieka, szukającego rozwiązania dla nowożytnego problemu, jakim jest groźny nieporządek moralny. Miłość społeczna decyduje o poziomie wzajemności, i jaki będzie miała kształt ta miłość – zależy od każdego z nas23.

Dlatego aby zmienić ten destrukcyjny kierunek życia, żeby pokój i miłość posiadały swoje miejsce, żeby prawda była prawdą, a kłamstwo mogło być potępiane, żeby wzajemność ludzka posiadała wartość, a każdy czuł sens i znaczenie własnej egzystencji, Jan Paweł II za Pawłem VI i z Benedyktem XVI – proponuje kierunek rozwoju będący urzeczywistnieniem Cywilizacji Miłości. Prymat „być’ nad „mieć” – wartości człowieka nad rzeczą – pierwszeństwo miłosierdzia nad sprawiedliwością - jest wizją przyszłości i dobrego bytowania. Żeby nie cierpieć, cieszyć się pokojem i tworzyć nowy lepszy świat.

Odniesienie do Boga, promotora miłości moralnej, okazuje się współcześnie potrzebą, aby wierność zasadom uniwersalnym utrwalać i zdobywać świat dla czystej prawdy - nie relatywnej. Aby człowiek mógł być czystą kartą, pozbawioną niszczących „zabrudzeń”. Takie postępowanie budzi się do życia i będzie się budzić w wyniku zmęczenia zubożałym życiem społecznym, pozbawionym sensu, kiedy nie działa ono wystarczająco motywacyjnie na jednostkę ludzką, zmęczoną odczłowieczonymi relacjami społecznymi i relatywizmem wyrażonym w oszustwach, kłamstwach, kradzieżach, gwałtach, zabójstwach, handlu człowiekiem.

Kraje bogate przez określający warunki egzystencji materializm, niszczą wartości życia rodzinnego, religijność, środowisko naturalne. Wpływając na rozwój tkanki technicznej wpływają na wielki obecnie rozwój cywilizacyjny – powszechnie zaskakujący człowieka. Wielkim kosztem egzystencji – „homo sapiens” - ujawnia się zaniedbanie tkanki ludzkiej i społecznej – pozbawiającej współczesnego człowieka równowagi. Dziś bezmyślnie proponując w zamian obce człowiekowi wartości i wytwory cywilizacji przeznaczone dla chorych, tabletki stymulujące zachowanie – jakby człowiek nie posiadał samoregulacji. Na domiar zła we współczesnym Świecie istnieją krańcowo różne stany dobrobytu, powiększające niestety zastępy analfabetów oraz półanalfabetów, do tych ludzi dociera telewizja satelitarna pokazując im atrakcyjny, kolorowy Świat – który jest „porażką” dla nędzarza nie mogącego korzystać z dóbr tego Świata. Może wytworzyć to agresję na ten świat, czego wyrazem jest terroryzm, przysparzający tragedii za przyczyna „samobójczych ataków”, jakże spektakularnych w ostatnich latach(Nowy York, Barcelona, Londyn, Biesłan, oraz Kurort turystyczny w Egipcie)24. Gdzie kolejne zamachy?

Powszechnemu przyspieszeniu ulega niszczące zjawisko patologii obyczajów, zorganizowana przestępczość sięga kręgów władzy, przybywa morderców własnych członków rodziny i samobójców – te drastyczne przykłady są cząstką zaprzeczających wartościom zjawisk25.

Te sygnały przypominają człowiekowi autodestrukcyjne „....podcinanie gałęzi drzewa na której sam siedzi” – czego efektem może być nieuchronny upadek. Człowiek jednakże nie chce upadać, chce żyć szczęśliwie i dostatnio, w dobrym obyczaju przeżywać swoje i bliskich człowieczeństwo.

Edukacja do moralnej miłości społecznej o zasięgu światowym jest dziś wymogiem czasów – jako reakcja na społeczną bierność w rozwoju moralnym niszczącym życie na poziomach ekologicznym i społecznym. Nikt myślący nie ma prawa pozostać obojętnym w budowaniu nowej rzeczywistości. A każdy człowiek pragnący szczęścia swego oraz bliskich, może zaczynać tę rzeczywistość kształtować już teraz, zaczynając od siebie, od małych świętych ludzkich spraw. Atmosfera, jaka będzie mu towarzyszyć z powodu prawidłowego przestrzegania normy moralnej w ich realizacji, to pokój w sercu - będący efektem wierności prawu moralnemu26.

Spuścizna przeszłych pokoleń oraz w oparciu o wiarę w Chrystusa, ta rzeczywistość żyje i pomimo trudności rozwija się, mając więcej ludzkiego „być” od ludzkiego „mieć”. Jan Paweł II w wielkim umiłowaniu Ojczyzny, zachęcał, prosił, aby pomóc mu budować Nową Cywilizację Miłości. Ten mądry Papież dostrzegał siłę w swoim Narodzie, któremu proponując słowa: „Wypłyń na głębię, jest przy tobie Chrystus” – dodawał ducha do odważnej realizacji życia i ideałów chrześcijańskich. W momencie śmierci Wielkiego Papieża Polaka rozpoczęliśmy wszyscy drogę ku temu, na co wskazywał nam wielki rodak. Wspólnota ducha, jakiej doświadczyliśmy i przeżywaliśmy w czasie odejścia naszego Papy – oddaje atmosferę Nowej Cywilizacji Miłości. Fakt – którego sami nie byliśmy do końca świadomi, odkrywając ideały prawdy, piękna, wzajemnego dobra - tak bliskiego – kiedy zjednoczeni w jednym duchu prawdy żegnaliśmy go, solidarni jak nigdy dotąd, zjednoczeni miłością w „Białych Marszach” ulicami polskich miast – odkryliśmy nadzieję na nowe czasy. Każdy z nas dostrzegł, że życie może mieć inny wymiar, a każdy może tworzyć tę pozytywną rzeczywistość we własnych rodzinach, małych środowiskach, społecznościach, i w Narodzie – stanowiącym naszą wspólnotę.



Znaczenie dekalogu

Jan Paweł II w Encyklice Veritatis Splendor pouczał: Bóg nadając istnieniu ludzkiemu cel, wpisał w jego serce prawo(por. Rz 2, 15), prawo naturalne. Dzięki temu prawu poznajemy, co należy czynić, a czego należy unikać. Bóg wskazuje człowiekowi na ścisły związek pomiędzy przestrzeganiem Dekalogu a życiem wiecznym, będącym nagrodą za przestrzeganie tego jedynego w swoim rodzaju prawa, regulującego optymalnie życie człowieka.

Przykazania Dekalogu dotyczące bliźniego w życiu społecznym to: „nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, czcij ojca i matkę, oraz miłuj swego bliźniego jak siebie samego”. Istotą tych wskazań jest miłość bliźniego, która jest fundamentem całego prawa Dekalogu. Wskazania te mają na celu ochronę dobra osoby i są nakazami moralnymi. Wyrażają one potrzebę ochrony życia ludzkiego, więzi osób w małżeństwie, własności prywatnej człowieka, uczciwości i dobrego imienia. Dzięki tym nakazom życie może posiadać spokój i równowagę – tak widzialnie potrzebną w naszym stuleciu.

Wszystkim przykazaniom Dekalogu towarzyszy przykazanie miłości. Ta fundamentalna właściwość jest ożywczą aktywnością człowieka, nadająca życiu ludzkiemu sens i znaczenie – odzwierciedlające piękno ludzkiego bytu w przynależności do Boga.

Chrystus wskazuje człowiekowi prawem dekalogu szacunek i nawołuje, aby służyć sobie wzajemnie w atmosferze miłości. Każdy też zaopatrzony we własne zdolności, umiejętności i łaskę – realizuje się w przeznaczeniu, jakie otrzymuje od Boga, i jest wezwany do służby bliźniemu. Przeznaczenie jest drogą do celu wyznaczoną przez Boga człowiekowi, którą realizuje on według swoich zdolności i zamiłowań oraz akceptuje to co daje Bóg. Przeznaczenie ujawnia człowiekowi sens życia, wytyczając kierunki postępowania, dostarczając jedynej i niepowtarzalnej satysfakcji z powodu własnych działań. Człowiek dochodząc do dojrzałości, odkrywa własne przeznaczenie, a znamienna cechą tego odkrycia jest to, że raz je odkrywszy nie chce wracać do życia, jakie je poprzedzało. Odkrywa bowiem „coś” bardziej wartościowego.

Kultura, w jakiej żyjemy, oddziela człowieka od jego przeznaczenia, często przerywając tą subtelna więź. Jest zdominowana przez rozwój cywilizacyjny i „deformuje” je. Kryzys ludzkiego przeznaczenia jest powiązany z rzeczywistością dnia codziennego, wpływa na życie człowieka i jest konsekwencją ekonomiczno społecznych zmian związanych z rozwojem cywilizacyjnym, i relatywnym traktowaniem wartości uniwersalnych w tym rozwoju.

Postawa przejawiająca się w gotowości niesienia pomocy i wsparcia drugiemu człowiekowi, daje poczucie spełnienia i wypełnia Bożym duchem miłości, dającym życie. Ekonomia życia i zbawienia człowieka wskazuje drogę postępowania, w partykularnym zaspokajaniu człowieczeństwa – w dbałości o własne potrzeby i staje się wyższą potrzebą niesienia twórczej pomocy drugiemu, aby w pełni żyć. Postrzeganie własnej osoby w twórczym akcie spełnienia, jest źródłem satysfakcji i radości życia, jest sensem. Ta droga postępowania wskazywana przez Boga, jako jedyna proponuje każdemu człowiekowi życie szczęśliwe, nadając sens postępowaniu ludzkiemu. W całej historii ludzkości nikt nie wynalazł innej i lepszej drogi postępowania. Życie więc w równowadze, radości, wypełnione sensem jest możliwe wówczas, kiedy realizowane jest na bożej drodze wskazanej człowiekowi przez Dekalog. Są to warunki redukujące relatywizm moralny – będący największa dolegliwością współczesnych społeczeństw,27.

„Jezus domaga się, by Go naśladować i iść za Nim drogą miłości, która oddaje się bez reszty braciom dla miłości Boga: to jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak ja was umiłowałem”28.

Według Św. Pawła: prawo zostało dane po to aby przyzywać łaskę; łaska zaś po to, aby zachować prawo. Aby wiec zachować prawo trzeba doświadczać łaski, dzięki której człowiek może wypełniać prawo boże. Miłości i życia Ewangelią nie można przyjmować jednak w kategoriach nakazu. To, żeby człowiek żył tymi wartościami, zależy od łaski, ponieważ przekracza to ludzkie siły, natura ludzka jest niedoskonała i potrzebuje wsparcia.

Siły te są osiągalne przez człowieka dzięki dobru Boga, który przemienia ludzkie serce: „ chodzi o możliwość, która otwiera” człowieka jedynie na łaskę, na dar Boga, Jego miłości.

Reguły moralne, ustalone przez Boga służą człowiekowi, aby żył on mając oparcie w prawdzie, wśród podatnej na relatywne traktowanie rzeczywistości ludzkiej. Normy te musza być nieustannie strzeżone i nieustannie wypełniane. Dotyczy to wszystkich kultur powstających w ciągu rozwoju dziejów.

Czasy obecne w dobie progresywnego rozwoju technicznego wymagają szczególnej mobilizacji sił twórczych dla promocji prawdy moralnej. Rozwój techniczny bowiem niebezpiecznie wyprzedza regulacje moralne – co jest zagrożeniem dla podstawowej egzystencji ludzkiej i tworzy niepewna perspektywę na przyszłość.

Do ochrony wartości uniwersalnych powołani są wszyscy ludzie. Prawe życie bowiem jest świadectwem postępowania moralnego człowieka i wspomaga brata w wierności prawu Bożemu. Harmonia między wiara a życiem warunkuje dobre postępowanie moralne i jest źródłem satysfakcji. Jednakże dziś jedność Kościoła ulega naruszeniu, i to nie tylko za przyczyną Chrześcijan, odrzucających lub zniekształcających prawdy wiary, ale także za przyczyną tych, którzy lekceważą znaczenie moralności – jakie nakłada na nich Święta Ewangelia(por. 1 kor. 5,9 – 13)29.

Rozdarcie współczesnego człowieka pomiędzy wyborem serca a czynami, stawia go w trudnym położeniu pozbawionym równowagi i pociąga za sobą koszty dezintegracji wewnętrznej człowieka30.

Z pozoru dobre życie, w rzeczywistości nie oparte o zasady moralne stawia człowieka w położeniu trudnym, pozbawionym wewnętrznego zadowolenia. Przejawia się to w kulturze w dekadenckim wyrazie artystycznym wielu piosenek, literaturze, w stylu życia. Ujawnia się w ten sposób manifestacja „buntu” z powodu braku naturalnej radości życia. Znamienną cechą takiego położenia jest ucieczka przed dyskomfortem z powodu innych zamiarów i innych czynów od tych zgodnych z naturą człowieka. Siła więc pierwotnego „kodu” moralnego człowieka żyjącego współcześnie w kulturze chrześcijańskiej – jawi się jako nieredukowalna.

Wielkie zadanie, ochrony autentyczności interpretacji Dekalogu, ma Kościół. Jest on stróżem moralnego postępowania dla współcześnie żyjących. Wskazuje drogi postępowania, utrwalając znaczenie wartości Uniwersalnych. Działa on autorytatywnie w imieniu Jezusa Chrystusa i jest filarem, podporą, oraz strażnikiem prawdy. Jest strażnikiem prawdy i zasad moralnego postępowania. Jego obowiązkiem jest głoszenie zasad moralnych, w tym również w odniesieniu do porządku społecznego. Jego zadaniem jest wyrażanie oceny o wszystkich ludzkich sprawach w kontekście fundamentalnych praw człowieka i jego zbawienia. Kościół więc daje człowiekowi bezpieczeństwo i prowadzi prostą drogą, której drogowskazem jest prawo moralne. Zabezpieczone w ten sposób człowieczeństwo posiada podstawę do życia w bezpieczeństwie i pozytywnym, nie relatywnym rozwoju31.




Rozdział V
Prorokiem jest człowiek głoszący sens życia96.

"O Panie, uczyń ze mnie narzędzie Twego pokoju, abym siał miłość tam, gdzie panuje nienawiść; wybaczenie tam, gdzie panuje krzywda; jedność tam, gdzie panuje zwątpienie; nadzieję tam, gdzie panuje rozpacz; światło tam, gdzie panuje mrok; radość tam, gdzie panuje smutek. Spraw, abym mógł nie tyle szukać pociechy, co pociechę dawać; nie tyle szukać zrozumienia, co rozumieć; nie tyle szukać miłości, co kochać. Albowiem dając - otrzymujemy, wybaczając - zyskujemy przebaczenie, a umierając - rodzimy się do wiecznego życia. Amen"

św. Franciszek z Asyżu

Prorok

Człowiek, który swoim życiem świadczy o wartości

i sensie świata, wskazuje drogę do Nowej Cywilizacji Miłości. Jest świadectwem dla innych, wspiera dążenia bliźnich do nowego porządku życia, przez ten fakt staje się prorokiem i zapowiada nowe czasy. Jego czysta postawa, uczciwość wobec własnego i innych człowieczeństwa, to dążenie do urzeczywistnienia sensu życia. Przez realizację celu związanego z przeznaczeniem tworzy warunki dla przyszłości.

Czyste serce wypełnione pokojem jest ważne dla realizacji nowych czasów, jest fundamentem - od którego zależy stabilność „budowli”. Czystość serca wypełnionego pokojem w realizacji sensu życia, najlepiej określa warunki, w jakich się go odpowiednio realizuje. Ta szczególna wartość daje człowiekowi możliwość odkrywania swojej prawdziwej istoty życia. Ukazuje możliwości ducha ludzkiego wiernego prawu moralnemu. Czystość serca pozbawiona dualnego postrzegania rzeczywistości ludzkiej, w optyce wartości, tworzy szczególne warunki do animacji wzajemności międzyludzkiej. Jest źródłem mądrości, dzięki której człowiek pamięta o swym celu, dla którego został stworzony i do którego kieruje swoje życie. Człowiek z czystym sercem dokonuje dobrych czynów, które staja się dla niego i innych źródłem pokoju – wartości dostępnej powszechnie – a zależnej jedynie od ludzkiej woli.

Podstawą troski o cel życia nie jest wyszukiwanie odpowiedzi na pytanie, ku czemu kierują się procesy życiowe natury ludzkiej, od której człowiek istotnie zależy i „wśród której żyje”. Chodzi tu o poszukiwanie ważnego celu własnych przyszłych działań, o ukształtowanie takiego motywu, który by dokładnie odpowiadał naszym potrzebom i upodobaniom. Wówczas uzyskujemy odpowiedź na ważne pytanie o sens życia. Poszukiwanie odpowiedzi na ten szczególny temat będzie zawsze odbywać się w optyce dobrego działania. Złe działanie nie może być celem życia i jednocześnie źródłem równowagi. Złe działanie niszczy człowieka. Dlatego dobro wpisane w jego naturę skłania do rozwoju własnego i swojego środowiska, aby realizować indywidualny cel życia i przyczyniać się jednocześnie do rozwoju społeczności, w której żyje.

Dobrej realizacji celu życia towarzyszy zwykle działanie, jakie każdy indywidualnie musi podejmować, aby móc go realizować, zyskując w ten sposób sens życia. W działaniach tych wchodzimy w kontakt z drugim człowiekiem, dysponując własnym potencjałem osobowości. Ukształtowani do dobrych działań podejmujemy je, aby wspierały nas na drodze realizacji celu.

Otwartość i prawdziwość oraz miłość, to cechy, jakie odbieramy od innych z upodobaniem. Kiedy ktoś jest uprzejmy i stara się szczerze pomóc drugiemu człowiekowi, budzi to zwykle wzajemność i jest powodem powielenia się dobrego otwartego zachowania. To z kolei czyni atmosferę życia obopólnie spokojna, lekką i przyjemną, twórczą oraz efektywną. Taka atmosfera jest źródłem satysfakcji i chce się ją szanować. A uprzejme zachowania sprawiające radość chce się powtarzać, bo przynoszą korzyść, jaką się odkrywa w ich doświadczeniu. Taka atmosfera jest zawsze zaczynem miłości. I choć nie wszyscy pojmują miłość tak samo, najczęściej z powodu relatywizmu moralnego, to zawsze jednak doceniają jej wartość. Często też źle pojmujący miłość, zachowują się wobec tej wartości wzorcowo, bo dobro, jakiego doświadczają, jest bardzo cenne.

Nie ma dziś reguł na formę przekazywania miłości i czynienia dobra, może ją tworzyć każdy człowiek, opierając się o Dekalog, atmosferę miłości – według indywidualnych predyspozycji osobowościowych. Takie działanie staje się źródłem szczęśliwości i zadowolenia. Jeśli się to pojmuje, można już tu na ziemi doświadczać błogosławieństwa, specjalnej jakości życia, która pozwala człowiekowi żyć na wyższym poziomie człowieczeństwa. Praźródło tej tajemnicy jest w miłującym Bogu, dającym człowiekowi wszystko co do jego jednostkowego życia potrzebne. Największe trudności w tej delikatnej materii wzajemności w miłości, przynosi wspomniany relatywizm moralny, zmieniający znaczenie prawdziwej moralności. Utrudnia on pojmowanie prawdy w jej boskim wymiarze i wpływa na wprowadzanie nowych, często nieludzkich praw. Jest to największy problem współczesnego pokolenia.

W organizmie człowieka, w czasie kiedy czyni dobro, pojawia się równowaga, zadowolenie, satysfakcja, poczucie bezpieczeństwa, a pozytywne reakcje organizmu wpływają na zdrowie człowieka. Jest to wskazówką o pochodzeniu dobrej natury człowieka od Boga, o wychowaniu w kulturze chrześcijańskiej, w której stałe postępowanie zostało ukształtowane w celu czynienia dobra i rozwoju społecznego. Tej kulturze zawdzięczamy obecny kształt życia.

Współczesny człowiek, aby głosić „wartość życia i sens świata”, powinien znać prawdziwe znaczenie prawa moralnego. Żyjąc w czasach trudnych, w których wciąż dowolnie interpretuje się wartość miłości, skazywany jest często na poszukiwanie rozwiązań moralnych. Dlatego przynależność formacyjna ma tutaj duże znaczenie. W oparciu o formację wspólnie można przeciwdziałać tym, którzy chcieliby zmieniać znaczenie uniwersalnej wartości miłości, dewaluującej pierwotne jej znaczenie. Człowiek czyni drugiemu człowiekowi dobro – to cel tej miłości – innego celu nie ma. W tym dobro domaga się mądrości, bo dobro bez oparcia o Źródło, zmienia własne znaczenie i bywa brutalne, obraca się przeciwko człowiekowi.

Działania ludzi światła są podyktowane miłością i immanentnie udzielają się tym, którzy potrafią dostrzec wartość trwałego dobra. I tak jak w sercach naszych wpisany jest Wielki Pontyfikat Papieża Jana Pawła II, oraz to, co uczynił dla Nowej Cywilizacji Miłości, ta troska o nowe czasy odkrywa się w nas wszystkich. Tego potencjału, tej nauki dobra, siły i wartości życia, nie można zapomnieć, bo się tego nie da uczynić.

Ziarno rzucone na cały świat daje nam podstawy do kontynuacji dzieła Jana Pawła II. Realizujemy je w swoich świętych, małych sprawach, one stają się wielkie i ważne w tworzeniu nowej atmosfery istnienia, gdzie człowiek staje się personalna wartością a poczucie wspólnoty jest jego istotną ochroną przed relatywizmem moralnym.

Jan Paweł II zwraca się szczególnie do młodzieży: „Młodzi przyjaciele, wasza droga nie kończy się tutaj. Czas nie zatrzymuje się dzisiaj. Idźcie na drogi świata, na drogi ludzkości, pozostając zjednoczeni w Kościele Chrystusa!

Kontemplujcie nieustannie chwałę i miłość Boga, a otrzymacie światło, byście mogli budować cywilizację miłości i pomagać dostrzegać ludziom świat przemieniony przez odwieczną mądrość i miłość.

Trwajcie w przebaczeniu i pojednaniu, bądźcie wierni łasce chrztu! Dawajcie świadectwo o Ewangelii! Jako aktywni i odpowiedzialni członkowie Kościoła bądźcie uczniami i świadkami Chrystusa, który objawia Ojca, trwajcie w jedności Ducha, który daje życie” 97.

W młodzieży, tak wrażliwej na prawdę, posiadającej czyste serca, które wskazują drogę do Nowej Cywilizacji Miłości, Jan Paweł II dostrzegł wartość tożsamą z nowym porządkiem. Wartość prawdy, piękna i dobra, więc niech się rozwija i ochrania w „Ruchach Czystych Serc” – które stają się kuźniami prawidłowych wartości moralnych i są opozycją dla złego traktowania prawa chroniącego człowieka. W Polsce założycielem Ruchu Czystych Serc – wychowującą młodych w duchu czynienia dobra - był ciągle żyjący w naszej pamięci Marek Kotański.

Miłość i sprawiedliwość

Sprawiedliwość we wspólnocie formacyjnej ludzi zaangażowanych w rozwój prawdziwego kształtu moralności jest kluczowym warunkiem wzajemnego współdziałania. „Sprawiedliwość buduje, nigdy nie niszczy, prowadzi do pojednania, nie popycha do zemsty. Uważna refleksja pozwala dostrzec, że sprawiedliwość najgłębszymi korzeniami tkwi w miłości, której prawdziwym wyrazem jest miłosierdzie. Gdy zatem sprawiedliwość zostaje oderwana od miłosiernej miłości, staje się zimna i bezlitosna” 98.

Kreacja wartości sprawiedliwości ma dziś swoje miejsce w pracy u podstaw na własnym „podwórku”, dla dobra bliźniego, tego znajdującego się najbliżej – taki kierunek wskazuje nam Kościół Katolicki – będący strażnikiem prawdy w trudnych moralnie czasach. Uczy bronić miłości, wyposaża człowieka w umiejętności potrzebne do uczciwego życia społecznego, wskazuje drogę do życia wiecznego, podkreśla żywy udział Boga w naszym życiu. Jest to wyczuwalne w jednostkowym bycie, a doświadczenie wskazuje na Obecność Boga. W życiu niektórych ludzi dochodzi też do szczególnej interwencji Boga (Ojciec Pio, Siostra Faustyna Kowalska, Matka Teresa z Kalkuty, Jan Paweł II, Luigi Giusani ).

Istotą wiary chrześcijańskiej jest miłość, dlatego każde przeznaczenie człowieka ma swój własny jej wyraz. Człowiek do życia potrzebuje miłości, a kiedy jej nie ma - cierpi, nie odbierając, nie czując właściwie własnego człowieczeństwa. Przeznaczenie człowieka zawsze związane jest z miłością. Każdy człowiek indywidualnie odczytuje je w osobistym kontakcie z Bogiem, na drodze refleksji, podejmuje stosowne kroki prowadzące do jego realizacji. Siła ludzkich możliwości poszukujących odpowiedzi na swoje przeznaczenie udziela się z łaski wydarzenia doświadczenia Boga, dającego człowiekowi moc do obrony wartości, zawsze w kontekście miłości. Nikt tutaj nie jest pozostawiony sobie, bowiem Uniwersalna Miłość bierze pod uwagę każdego człowieka, wskazuje co jest najwłaściwsze.

W trudnym kontekście przemian ustrojowych w Polsce, a w krajach rozwiniętych w zatomizowanej i przez to cierpiącej i samotnej społeczności, wytwarza się potrzeba zaangażowania w rozwój atmosfery społecznej, w trosce o dobrą dla życia codziennego i przyszłości świata. Współczesny myśliciel Ligi Giusani mówi, że nie może zaistnieć dobro, jeśli chcemy przeżywać je sami. Jest to niemożliwe. Człowiek dopiero w doświadczeniu spotkania może odkrywać dar rozumienia dobra. Rodzina, która stroni od życia społecznego, nie zachowa dobrej atmosfery i nie zachowa w sobie ciepła domowego ogniska 99. Ta podstawowa wspólnota stanowi wartość jakości życia w odniesieniu do społeczności, w jakiej żyje i którą tworzy.

Kształtowanie się równowagi między ludźmi jest ogromnie ważne szczególnie dziś, bo sprawia, że codzienność staje się łatwiejsza, lżejsza, trudności stają się do zniesienia, częściej pojawia się perspektywa przeżycia dobrego czasu, który jest szczególnie pożądany w okresie zawirowań w życiu społecznym. Daje to niepoliczalne korzyści w postaci optymalnego, harmonijnego bytowania całej społeczności, oraz, dla lepszego wspierania najbardziej potrzebujących. – Najubożsi bowiem, ze wzglądu na swoje złe położenie, są skłonni do przekraczania prawa, bardziej cierpią, przez co poziom ich życia jest gorszy, a bytowanie dla wszystkich trudniejsze. Poczucie społeczności dotyczy każdego człowieka, jest istotą jego natury. Wszelkie próby zamienników dla potrzeby bycia razem - przynoszą szkody - bo w drodze wymiany, w kontaktach społecznych przekazuje się wzajemną miłość, wyrażoną w prostej życzliwości i dobru, w solidarności. Zamienniki, chwilowo zagłuszają te potrzeby. Kiedy jakość tejże miłości ulega zmianie i staje się relatywna, odrywa to od prawdziwego przeżywania walorów miłości, pozostawiając uczucie nienasycenia. To uczucie może być sygnałem, że w przeżywaniu codzienności brakuje prawdy.

Człowiek-istota rozumna, odczuwająca, spostrzegająca własne swoje otoczenie rodzinne i ludzi w nich występujących, najlepiej się czuje w tej dobrej atmosferze, a znając jej smak i w oparciu o nią – rozróżnia w życiu, co jest dobre a co złe – ma większą możliwość orientacji w ocenie sytuacji życiowych. Pozbawienie tej atmosfery stawia w trudnym położeniu, wyraża się to w braku przekonania o słuszności działania – pojawiają się wątpliwości, co jest dobre, a co złe. Co sprawiedliwe, a co nie. W rodzinie kształtuje się więc dobro i miłość, tu zaczyna się cała przyszłość człowieka i przyszłość Nowej Cywilizacji Miłości. Dlatego współczesny kryzys rodziny woła o rozwiązania, budzi ludzi proroków do dzieła życia – najprostszego w swoim wymiarze – przez to świętego.

Samotny, żyjący w zatomizowanym świcie człowiek, który doświadcza cierpienia z powodu braku bliskich – może na bazie tego bólu egzystencjalnego – podjąć działania na rzecz rozwoju rodziny. Najmniejsze działanie w tym celu będzie wielkim wydarzeniem ludzkości w optyce Cywilizacji Miłości.

Człowiek nie może być samotny, stan ten jest przyczyną frustracji i aspołecznych zachowań, a w skrajnych warunkach prowadzi obłędu, z negacją życia włącznie. Dlatego wszyscy powinniśmy czuwać nad tymi, którym nie jest dane wspólnie doświadczać codzienności. Zwłaszcza jeśli chodzi o ludzi najbiedniejszych oraz wyrzuconych poza margines życia społecznego.

Przekazywanie dobra i wiary drugiemu człowiekowi było i jest fundamentalnym obowiązkiem każdego prawdziwego życia chrześcijańskiego100. Na gruncie spotkania można doświadczyć tego co potrzebuje każdy – wzajemności drugiego człowieka. Towarzysząca temu atmosfera uczuciowości, udzielająca się innemu bratu we wzajemności, wypełnia dobrą wolą małą rzeczywistość kontaktu. Podczas gdy oschłość i samolubstwo, brak miłości – powoduje, że nie ma motywu, aby iść i kontaktować się z innymi ludźmi, (nie chce się podejmować takich kontaktów). Dlatego sfera uczuć jest bardzo ważna w kontaktach z drugim człowiekiem – bowiem wskazuje na klimat okazywany drugiemu człowiekowi101. Dobre uczucia przyciągają innych. Zbliżają wzajemnie do siebie wzajemnie tych wątpiących w powodzenie kontaktu – uczucia mają właśnie wartości przekonujące do siebie wzajemnie.

Wartość dobra, budzącego się z powodu dobra - jakie istnieje w otoczeniu, sprawia, że patrzy się z nadzieją na przyszłość, lepiej się żyje, nawet w bardzo trudnych warunkach. Jest to tym łatwiejsze, kiedy oddziaływanie wśród ludzi tworzących dany układ społecznej wymiany dobra jest wzajemne.

Jeżeli, np. Pani „x” wyświadczy dobro pani „y”, to Pani „y”, wyświadcza dobro Pani „x” i Pani „z” itd. – Tak działa wzajemna wymiana dobra, pomoc, w drodze interakcji. Dobro rodzi dobro. Ma ono dużą wartość, podnosi poziom życia wspólnotowego, czyni je bardziej bezpiecznym i jest źródłem kolejnych wzajemności. Współczesny człowiek zyskuje w drodze wymiany dobra pewne korzyści, które są jego naturalną potrzebą zgodną z jego naturą. Efektem takiej wymiany jest lepszy poziom życia ludzi – mających nierozerwalną potrzebę życia wśród innych.

Z pewnością najróżniejsze zbiory spraw nie zawsze łatwe do załatwienia i rozwiązania, problemy z ilością środków na życie, wytwarzają warunki niesprzyjające dobrej atmosferze, odbierając często uśmiech, wzbudzając płacz i pytanie, dlaczego, za co i jak to długo jeszcze potrwa? W obliczu niedostatku podstawowych rzeczy i produktów potrzebnych do prawidłowego życia rodzin, dużych różnic w poziomie życia, i problemów z tego wynikających, jedyną sytuacją łagodzącą problemy, trudności, a czasem wielki ból – jest wzajemna wymiana dobra w oparciu o Chrystusa – Jest to jedyny i skuteczny sposób na życie w równowadze - na każdym poziomie ludzkiego bytowania. I jest to możliwe, nawet w bardzo trudnej sytuacji współczesnego człowieka, dotykanego podstawowymi problemami bytowymi i duchowymi. Zależy jednak od aktywności wzajemnej. Dobra postawa każdego, patrzącego na bliźniego z miłością i miłosierdziem zmienia oblicze codzienności. Buduje nadzieję na lepszy porządek społeczny.

Cywilizacja Miłości zaczyna się w każdym ludzkim sercu i jest wskazaniem do pracy u podstaw dla każdego z nas.

Ludzie biedni zasługują na szczególne wsparcie w kontaktach z tymi, których poziom życia jest lepszy. Zapominanie o biednych jest zapominaniem o Chrystusie. Pomoc bliźniemu staje się wówczas wartością życia, zmieniającą sens żyjącemu w niedostatku. Człowiek udzielający pomocy jest prorokiem. A: „Prorokiem jest ten, kto głosi sens świata oraz wartość życia” 102. Wspomaganie życia bliźniego zasługuje na takie właśnie wyróżnienie, jest bowiem oddaniem troski o życie samemu Bogu – dawcy życia. Kto wspomaga życie bliźniego, buduje nadzieję na poziomie osobistym i społecznym, a dając temu wyraz, przyczynia się do rozwoju społecznego dobra. Jeżeli każdy człowiek wyrazi troskę o drugiego, to atmosfera życia zmienia wymiar – o taki zmieniony wymiar chodzi w tworzeniu nowej rzeczywistości Cywilizacji Miłości. W tej cywilizacji wzajemna troska staje się stylem życia.

- Tak, ale co robić?

Wówczas warto przynależeć do wspólnoty gdzie personalna wartość człowieka stwarza warunki najlepszego rozwoju, aby zachować świadomość o zdrowych relacjach, o atmosferze nawet innej od rodzinnej – poza doświadczeniem przeżywanych na co dzień sytuacji i wydarzeń, ta świadomość może jedynie pomóc w dojściu do równowagi, gdy przyjdą złe „terminy”, i pojawi się zwątpienie, nawet wśród najbliższych. Świadomość wspólnoty ludzi złączonych pewnymi ideałami i celem jest wsparciem w trudnym momencie życia, mniej lub bardziej ważnym dla każdego człowieka, ale jakże istotnym, bo personalnym. – Ta świadomość umacnia w postawie bycia wiernym swoim przekonaniom. Jest podstawą do osadów moralnych – ważnych szczególnie dziś, kiedy współczesny świat często relatywnie traktuje życie i sprawy życia, podejmując decyzje o anty-ludzkim znaczeniu. Człowiek nie może powiedzieć, że jest prawdziwie zaangażowany we własne ludzkie doświadczenie, tylko wtedy, kiedy odczuwa wspólnotę z innymi. Chodzi o wspólnotę pozbawioną granic, selekcji, z każdym człowiekiem i ze wszystkimi ludźmi. To stanowi istotę jego pełni człowieczeństwa – życie w zaangażowaniu dla wszystkich.

Obecność ludzkiego personalnego „ja” pozwala wówczas zaangażować własne siły żywotne i całą osobowość, w braterskiej solidarności z innym ludzkim podmiotowym „ja” – wyrażając w ten sposób prawdziwe zaangażowanie w swoje doświadczenie życia wraz z innymi. Ta solidarność może realizować się jednakże w określonym wartością życia środowisku 103.

Świadomość obecności miłości w każdym środowisku daje poczucie dobrego funkcjonowania. Stanowi w nowych czasach, w warunkach gospodarki wolnorynkowej – dużą wartość: redukuje lęk, budując poczucie bezpieczeństwa, tworzy warunki do optymalnego rozwoju człowieka. W atmosferze miłości budzi się sens życia i nadzieja na działanie zgodne ze swoja naturą, ze swoim przeznaczeniem. Ożywiająca atmosfera miłości ma swoje źródło u Boga - dawcy praw – jako jedynych wprowadzających w życie człowieka równowagę i rozwój. Chrześcijanie mogą upatrywać fenomenu doskonałości tego waloru w boskiej optyce drugiego życia, ponieważ miłość zaskakuje swoimi wartościami – wzrusza – informuje, że nigdy nie pochodziła z tego świata, że jest dla wszystkich.

Zdrowe relacje międzyludzkie, odwaga, aby takie zachować oraz starać się o nie, są wyzwaniami, które warto podejmować dla równowagi w życiu tak konsekwentnie odbieranej dziś przez relacje, jakie dyktuje ekonomia. Kiedy nierówności społeczne na świecie są tak duże, a margines nędzy niebezpiecznie się poszerza.

Problemy społeczne na świecie mają różne podłoże, dotyczą jednak człowieka, dlatego są ważne dla nowej wspólnej, bo globalnej rzeczywistości, a przede wszystkim bożej. Wchodząc we wzajemne relacje międzyludzkie, spotykamy biednych, bogatych, średnio uposażonych – wchodząc w te kontakty udziela się na ten nastrój rzeczywistości jaki zastajemy u innych, i sami go codziennie tworząc. W każdej społeczności są ludzie słabi i silni oraz tacy, którzy potrafią żyć uczciwie, nieść posłanie nowego życia, głosić sens świata, pomimo trudności, jakie często sami przeżywają. Wymiar ochrony wartości i miłości bliźniego stanowi bowiem dla nich atmosferę do życia tak potrzebną – jak tlen do oddychania istotom żywym. Na świecie są tacy ludzie, którzy swoją postawą niosą nadzieję innym – pomagają zrozumieć sens i znaczenie ludzkiej egzystencji.

Na tych ludziach można polegać, są godni zaufania, nie zawodzą, dotrzymują danego słowa, można im ufać, a w trudnych momentach życia, nie obawiać się opuszczenia. Kierują się mądrością, są wierni wartościom, przejawiają wrażliwość na potrzeby drugich – pomagając im. Tych wspaniałych ludzi Tadeusz Kotarbiński opisuje: „….(..) co właściwie podoba się nam etycznie w postawach i działaniach ludzi odważnych, dobrych, prawych i sublimowanych? Czy nie za to szanujemy takich, że można liczyć na nich jako na opiekunów? Że taki stanie twardo na placu w obliczu niebezpieczeństwa, broniąc tych, którzy są zdani na jego obronę, że takiemu nie zbraknie chęci, by pomóc innemu wydobyć się z klęski, że taki, skoro zapowiedział, że zrobi, co potrzeba to dotrzyma zapowiedzi i zrobi, że taki nie ulegnie pokusom syreniego śpiewu i nie porzuci placówki ani domu dla doraźnych powabów, dla satysfakcji elementarnych, dla narkotyku…”104.

Dobra mentalność ludzi „proroków” głoszących „wartość życia i sens świata” jest jakością świadomości. Pozwala ona odkrywać prawdziwe możliwości istoty ludzkiej. Owa wielka wartość świadomości moralnej, ukształtowana w drodze wychowania moralnego, i osiągająca pożądane społecznie zachowania – jest najbliższym człowiekowi drogowskazem, i wspiera jego w dobrym działaniu. Całokształt zachowań ludzkich i postaw, umacniane wartością prawa moralnego oraz praktycznym działaniem własnym w oparciu o autorytet, daje podstawy do życia szczęśliwego, o prawidłowym kształcie moralnym, warunkującym ład.

Wierne i stałe postawy oraz zachowania człowieka w wymiarze moralnym – dają oparcie drugiemu, tworzą warunki do dobrego życia i rozwoju, w którym nikt nie pozostaje sam. Wzajemność wypełnia życie oparciem, na które zawsze można liczyć. Taka wyjściowa pozycja tworzy najlepsze warunki do życia w poczuciu bezpieczeństwa i pokoju.

Wzajemna więź moralna na każdej płaszczyźnie ludzkiej egzystencji, ukazuje dobrobyt duchowy, który tworzymy wszyscy dzięki pokojowi jakiemu jesteśmy wierni. Ukazująca się nowa racja życia, która czyni solidarnymi ludzi przez cały bieg istnienia, przyjmujących ją – sprawia, że posiada się sens życia, który staje się wówczas w części wspólnym, we wzajemnej solidarności, szacunku, i odpowiedzialności, a nawet z pełnym poświęceniem dla drugiego człowieka105. Odbudowa zachwianej wiary w bliźniego i ufność, że nie zawiedzie w kontakcie wymagającym zaufania, daje nadzieję i mnoży dobro, które powiela się w ludzkiej interakcji. Do takich działań odbudowywujących atmosferę życia powołani są prorocy głoszący „wartość życia i sens świata”, czyli Ty i ja.




BIBLIOGRAFIA

- Bikont Anna i Zagórski Sławomir - Wieszczę koniec człowieka – Rozmowa z Francisem Fukujamą, www.serwisy.gazeta.pl s.82.

- Brągiel Józefa – Zrozumieć dziecko skrzywdzone. Wyd. Uniwersytet Opolski, Opole 1998. s.98.

- II List do Koryntian 5,14-21. s.154.

- Giusani Ligi – Dlaczego Kościół. Wyd. Pallottinum. 2004r. s.147.153.155.156.160.

- Giusani Luigi – Doświadczenie jest drogą do prawdy. Wyd. Jedność. 2003. s.132.140.144.157.

- Harasimiak Grzegorz, Podłoże, geneza i motywy zachowań patologicznych dzieci i młodzieży www.opoka.org.pl s.101.

- Jan Paweł II - Homilia Sandomierz 12.06.1999. s.77.

- Jan Paweł II - Dives in misericordia s.111.

- Jan Paweł II – Encyklika Redemptor hominis. s.111.195.196.197.198.

- Jan Paweł II – Encyklika Veritatis Splendor. s.21.22.23.24.36.37.38.144.

- Jan Paweł II – Młodzież solą ziemi i światłem świata. Instytut Wydawniczy PAX. Warszawa. 2005. s.151.

- Jan Paweł II - Orędzie wygłoszone 1 stycznia 1998 Watykan. s.152.

- Jana Pawła II Zasady Cywilizacji Miłości 19.

- Jana Pawła II Orędzie do młodzieży świata, z okazji III-go Światowego Dnia Młodzieży s.91.

Jan Paweł II - Trzeba budować "Cywilizację miłości". Rzym. Audiencja Generalna, 15.12.1999. s.178.

- Jan Paweł II, Aby budować cywilizację życia, prawdy i miłości, Do uczestników sesji upamiętniającej pięciolecie encykliki "Evangelium vitae", 14.02.2000. s.178.

- Jan Paweł II, W służbie cywilizacji miłości, 23.08.2000- Katecheza podczas Audiencji Generalnej. s.178.

- Jan Paweł II, Trzeba tworzyć kulturę miłości i pokoju, 01.01.2001- Msza św. w uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki.Rzym. 179.

- Jana Pawła II - Dialog między kulturami drogą do cywilizacji miłości i pokoju, Orędzie Ojca Świętego na Światowy Dzień Pokoju, 01.01.2001 Rzym. 179.180.

- Jan Paweł II podczas audiencji dla uczestników centralnych obchodów 30-lecia włoskiej Caritas - 24.11.2001. s.180.

- Jarosz Maria - Bariery życiowe młodzieży. Wyd. Książka i Wiedza, Warszawa. 1986. s.98.

- Kepiński Antoni, Psychopatologia nerwic. Wyd. PZWL, Warszawa 1972. s.101.

- Klipatrick Kirk William – Psychologiczne uwiedzenie. Wyd. „W drodze” Poznań 1997.s.168.

- Kongregacja Nauki i Wiary, Instrukcja Donum Vitae z 22 lutego 1987r. s.79.

- Kotarbiński Tadeusz – Żyć zacnie. Wg. Wybranych treści przez Teresę Duralską-Machetę. Nasza Księgarnia. Warszawa. 1989. s.159.

- Kowalczyk Stanisław Ks. dr hab. prof. KUL Autonomia nauki, w tym także uczelni wyższych, jest weryfikacją istnienia wolności życia społecznego. Dlatego społeczeństwo obywatelskie powinno respektować i strzec wolności nauki. www.forumakad.pl s.84.87.

- Kremer T. Bruno – Drzewa.Wyd. Świat Książki. Warszawa. 1996. 43.

- Kruszelnicki Karl - Sensational moments in science. ABC Book. Sydney. 178p.str 168.( Autor, polskiego pochodzenia pracuje w Australii, zebrał informacje z materiałów ONZ). s.49.

- Katechizm Kościoła Katolickiego. s.163.

- L'Osservatore Romano», wyd. codzienne, 24 listopada 2001 r., s.201.

- Łomny Zygmunt – O człowieka w człowieku. Wyd. Uniwersytetu Opolskiego. Opole 2000r. s.17.19.43.142.163.164.167.172.173.

- Łomny Zygmunt – W intencji przetrwania i rozwoju. Wyd. Elipsa Warszawa. 1998. s.15.46.47.58.59.60.61.72.125.127.129.

- Maślanka Wacław - Comunione e Liberazione – Ruch w Kościele chroniący wartości. www.opoka.org.pl s.11.12.97.

- Maślanka Wacław - Idea wspólnoty dla bezrobotnych, rozwiązującej problemy społeczne. www.opoka.org.pl s.103.

- Maślanka Wacław – Konkurencja o wartości dominujące w kulturze. www.opoka.org.pl

s.19.20.

- Maślanka Wacław – O miłości społecznej we współczesnym świecie. www.opoka.org.pl s.25.26.27.28.31.32.33.65.66.68.122.

- Maślanka Wacław – Wspólnota wizją przyszłości. Opoka. www.opoka.org.pl s.136.140.

- NASZA POLITECHNIKA WYDANIE SPECJALNE CZERWIEC '99 Wyd. Politechnika Krakowska. Kraków. Wstęp. s.86.

- O’Leary Dale - O niebezpieczeństwie związanym z adopcją dzieci przez pary jednej płci. www.voxdomini.pl Agencji inf. Zenit. Tłumaczenie K. Radwańska s.70.

- Obuchowski Kazimierz, Psychologia dążeń ludzkich, Wyd. PWN, Warszawa 1983. s.87.91.

- Okoń Wincenty – Słownik Pedagogiczny. PWN Warszawa 1987. s.11.

- Pilch Tadeusz, Irena Lepalczyk, Pedagogika społeczna, Wyd. „Żak” Poznań.1995. [w:] Tyszka, Zbigniew Rodzina w świecie współczesnym i jej znaczenie dla jednostki i społeczeństwa, s.99.102.

- Rozmowy Wiesławy Lewandowskiej z: ks. Prof. W. Chrostowskim, Prof. M. Wojciechowskim, J. M. Rumanem, W. Jędrzejewskim OP, ks. Prof. A. F. Dziubą, Ks. Prof. P. Góralczykiem, ks. J. Sikorskim. – Pan Bóg nie robi błędów – Rozmowy o Dekalogu. Wyd. Św. Pawła. Częstochowa. 2001. s.175.

- Skreczko Adam Ks. dr hab. – Dzieci w internetowej sieci. www.opoka.org.pl/czytelnia s.64.

- Słownik KNS www.kns.opoka.org.pl s.121.

- Słownik Portalu Internetowego OPOKA. www.opoka.org.pl s.10.

- Społeczeństwo - Pismo naukowe Fundacji „Giuseppe Toniolo” – Werona. Italia. Edycja polska – Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana” – Wa-wa. 30 października 2001. 11 (2001) nr 6 s.51.

- Szewczuk Włodzimierz - Psychologia, PWN. Warszawa. 1990. s.104.

- Tatarkiewicz Władysław – O szczęściu. Wyd. PWN. Warszawa. 2004. s.199.

- Tokarski Jan – Słownik Wyrazów Obcych. PWN. Warszawa 1980. s.10.

- Wolsza Kazimierz Ks. dr hab. www.da.gliwice.opoka.org.pl s.171.

- www.biotechnologie.com s.80.81.82.

- www.maitri.diecezja.gda.pl „MY A TRZECI ŚWIAT” Pismo gdańskiego ośrodka Ruchu Solidarności z Ubogimi Trzeciego Świata MAITRI Nr 9 (63), październik 2002 s.50.52.

- www.serwisy.gazeta.pl PAP, piątek 24-11-2005 Lech Wałęsa krytykuje. s.52.

http://www.glos.com.pl/archiwum/007/06publ/publ.htm. 103.

- http://tygodnikforum.onet.pl s.102.



Moja Cywilizacja Miłości

Ta strona jest Twoja. Przyjacielu, możesz ją zapisać własnym życiem, którym tworzysz prawdziwy porządek przez realizację miłości bliźniego – porządek Nowej Cywilizacji Miłości – mądrą atmosferę życia. Obudź całą dobrą wolę i własną szlachetność. Podziel się tym z innymi. Wielka suma naszego wspólnego dobra pozwoli nam któregoś dnia odkryć się wzajemnie w Nowej Cywilizacji Życia.

Zapisany rozdział przyślij do Wydawnictwa, które zbierze wszystkie nadesłane teksty, by wydać wspólne dzieło. Pamiętając, że jest to prośba Ojca Świętego Jana Pawła II, abyśmy jemu tę Cywilizację pomogli budować. Nie są ważne reguły pisarskie – Wydawnictwo postara się o ich poprawę – ważne jest Twoje osobiste zaangażowanie na rzecz nowego życia i jego wartości.




Przypisy:

1 Jan Tokarski – Słownik Wyrazów Obcych. PWN. Warszawa 1980. 638.

2 Słownik Portalu Internetowego OPOKA. www.opoka.org.pl

3 Wincenty Okoń – Słownik Pedagogiczny. PWN Warszawa 1987. s 236.

4 Wacław Maślanka - Comunione e Liberazione – Ruch w Kościele chroniący wartości. www.opoka.org.pl [w:] Barbara Szadzka – Wprowadzenie do socjologii. Oficyna Naukowa. Warszawa. 2003. s. 80.

5 Tamże. [w:] Tomasz Merton – Akceptacja, życie, śmierć. www.opoka.org.pl/biblioteka/ T/TS/akceptacja_merton.html

6 Tamże. [w:] Erich Fromm – Niech stanie się człowiek. Wyd. PWN. Warszawa-Wrocław 1996. s. 164.

7 Zygmunt Łomny – W intencji przetrwania i rozwoju. Wyd. Elipsa Warszawa. 1998. s. 68.

8 Zygmunt Łomny – O człowieka w człowieku. Wyd. Uniwersytetu Opolskiego. Opole 2000r. [w:] Alfred Mielczarek - Problemy XXI wieku - uczłowieczanie człowieka - myśli z książki: E. Fromma Zdrowe Społeczeństwo. tłumaczenie Anna Tanalska-Duleba. Warszawa 1996. s 45).

9 Tamże. - Alfred Mielczarek - Problemy XXI wieku - uczłowieczanie człowieka - myśli z książki: E. Fromma Zdrowe Społeczeństwo. tłumaczenie Anna Tanalska-Duleba. Warszawa 1996. s 46.

10 Zasady Cywilizacji Miłości wg Jana Pawła II

11 Wacław Maślanka – Konkurencja o wartości dominujące w kulturze. Portal Int6ernetowy OPOKA. Czytelnia. www.opoka.org.pl[w:] Zygmunt Łomny – Człwiek autorem dobra i zła. s. 22.

12 Tamże.

13 Jan Paweł II Encyklika Veritatis Splendor

14 Tamże.

15 Tamże.

16 Tamże.

17 Tamże.

18 Wacław Maślanka – O miłości społecznej we współczesnym świecie. www.opoka.org.pl/czytelnia

19 Tamże. [w:] Jan Paweł II Veritatis Splendor

20 Tamże.

21 Wacław Maślanka - O miłości społecznej we współczesnym świecie. www.opoka.org.pl/czytelnia

22 Tamże.

23 Tamże.

24 Tamże.

25 Tamże. [w:] Zygmunt Łomny – W intencji przetrwania i rozwoju. Dom Wydawniczy: „Elipsa” Warszawa 1998. s 170.

26 Tamże.

27 Jan Paweł II Encyklika Veritatis Splendor.

28 Tamże.

29 Tamże.

30 Tamże.

31 Tamże.

96 Luigi Giusani – Dlaczego Kościół. Wyd. Pallottinum. 2004r. s. 135.

97 Jan Paweł II – Młodzież solą ziemi i światłem świata. Instytut Wydawniczy PAX. Warszawa. 2005. s. 290. [w:] „L’Osservatore Romano”, wyd. polskie 18 (1997), nr 10, ss. 30-32.

98 Jan Paweł II - Orędzie wygłoszone 1 stycznia 1998 Watykan.

99 Ligi Giusani – Dlaczego Kościół [w:]Kościół. De Lubac Mistica e mister cristiano, Dz. Cyt. S.184

100 II List do Koryntian 5,14-21.

101 Luigi Giusani – Dlaczego Kościół Wyd. Pallottinum. 2004r s. 159

102 Op.Cit. s. 135.

103 Luigi Giusani – Doświadczenie jest drogą prawdy. Wyd. Jedność Kielce. 2003. s. 87-88.

104 Tadeusz Kotarbiński – Żyć zacnie. Wg. Wybranych treści przez Teresę Duralską-Machetę. Nasza Księgarnia. Warszawa. 1989. s. 45-46.

105 Luigi Giusani – Dlaczego Kościół. Wyd. Pallottinum. 2004r. s. 142.


opr. mg/mg



 
Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: PRAWDA kultura ekonomia moralność etyka ewangelizacja społeczeństwo gospodarka hierarchia wartości bezrobocie humanizm rynek cywilizacja miłości relatywizm moralny hegemonia ekonomii prymat ekonomii wolna konkurencja