Manipulacje a Niedziela Palmowa

Manipulatorzy pojawiają się od wieków w każdej wspólnocie, poczynając od rodzin, poprzez autorytarne lub demokratyczne rządy państwa, aż po współczesnych globalnych graczy. Chcą stworzyć „nowy świat”, świat pokoju i dobrobytu, poprzez zawładnięcie wolnością ludzi. Chrystus zaś działa zupełnie inaczej. Zaprasza nas do wiecznej wolności dzieci Bożych, nikogo bowiem nie można zbawić przez manipulację – pisze o. Dariusz Kowalczyk SJ.

Łaska pańska na pstrym koniu jeździ – powiada staropolskie przysłowie. Chodzi o to, że przychylność panów (bogaczy) bywa niestała, zależna od „pańskich” kaprysów. Ale też i łaska tłumu bywa dość zmienna. W dodatku dziś bardziej niż kiedykolwiek, jeśli ma się w ręku potężne media, można nastawieniem ludu dość skutecznie manipulować. W czasach Jezusa nie było internetu i telewizji, ale istniały różne sposoby, by skierować tłum w tę lub tamtą stronę. Pokazują nam to czytania Niedzieli Palmowej.

Liturgia Słowa Niedzieli Palmowej zaczyna się od ewangelii o wjeździe Jezusa do Jerozolimy. Był to wjazd , który można by nazwać triumfalnym. Czytamy: „Wielu słało swe płaszcze na drodze, a inni gałązki ścięte na polach. Ci zaś, którzy Go poprzedzali i którzy szli za Nim, wołali: „Hosanna! Błogosławiony Ten, który przychodzi w imię Pańskie”. Ale po procesji z palmami ton liturgii się zmienia. Mowa jest o uniżeniu się Jezusa. W opisie Męki Pańskie widzimy tłum, który krzyczy: „Ukrzyżuj Go!”. A kiedy Piłat zapowiada, że zgodnie ze zwyczajem z okazji święta uwolni jednego więźnia, tłum domaga się uwolnienia Barabasza, a nie Jezusa. Dlaczego? Ewangelista Marek wyjaśnia: „Arcykapłani podburzyli tłum, żeby uwolnił im raczej Barabasza”. Jakich konkretnych argumentów użyli? Jakie oszczercze plotki rozpowszechnili? Że Jezus jest obłąkany i opętany? Niebezpieczny dla pokoju społecznego i wyznawanej religii? W każdym razie kierowani zawiścią nie cofnęli się przed żadnym kłamstwem, jeśli wydawało im się skuteczne dla osiągnięcia celu.  

Między wjazdem do Jerozolimy a skazaniem i męką Jezusa nie upłynęło wiele czasu. Jest bardzo możliwe, że tłum krzyczący „Hosanna!” nie był zupełnie inny od tłumu wrzeszczącego „Ukrzyżuj Go!”. Niektóre osoby mogły być i tu i tam. Nie tylko jako szpiedzy lub prowokatorzy, ale po prostu w krótkim czasie mogły diametralnie zmienić nastawienie do Mistrza z Nazaretu. Łaska na pstrym koniu jeździ! Szczególnie jeśli owej łasce, a raczej niełasce, pomogą sprawni manipulatorzy.

Generalnie manipulacja oznacza taki sposób wpływania na osoby lub grupy, by te nieświadomie, choć z przekonaniem o wolności dokonywania własnych wyborów, realizowały to, czego oczekuje manipulator. Manipulatorzy pojawiają się od wieków w każdej wspólnocie, poczynając od rodzin, poprzez autorytarne lub demokratyczne rządy państwa, aż po współczesnych globalnych graczy. Manipulatorzy, to ludzie skorumpowani. Nie maja poczucia winy. Wręcz przeciwnie! Chełpią się skutecznością manipulacji, których się dopuszczają. Uważają, że są one konieczne, by osiągnąć słuszne, dalekosiężne cele. Co więcej, są przekonani, że realizacja owych celów posłuży dobru społeczeństwa, Europy, całej ludzkości.

Manipulacja dotyczy wolności, tego nadzwyczajnego daru, którego pragniemy, ale który – z drugiej strony – jakże często nam ciąży. Wielcy manipulatorzy, to wizjonerzy, którzy chcą stworzyć „nowy świat”, świat pokoju i dobrobytu, poprzez zawładnięcie wolnością ludzi. Wierzą, że wolność mas, to – jak uczył Marks – uświadomiona konieczność. Wielki Inkwizytor z powieści Dostojewskiego tłumaczy Chrystusowi: „[Ludzie] są zepsuci i buntują się, lecz w końcu oni właśnie staną się posłuszni. Będą nas podziwiać i uważać za bogów dlatego, że stanąwszy na ich czele zgodziliśmy się wziąć ich wolność i zacząć nad nimi panować – tak nieznośne pod koniec stanie się dla nich bycie wolnymi! […] Człowiek bowiem nie ma troski bardziej trwałej, bardziej mu doskwierającej jak ta, by zyskawszy już wolność wyszukać sobie jak najrychlej tego, komu mógłby cześć oddawać, kłaniać się, służyć”.

W XX wieku przetoczyły się przez świat ideologie, które manipulowały milionami ludzi. Ale raju na ziemi nie zbudowały. Wręcz przeciwnie! Zbudowały gułagi i obozy koncentracyjne. Dziś mam nowe, nowoczesne wersje tamtych starych ideologii. Nie odwołują się one do fizycznej przemocy, ale tym bardziej dopuszczają się manipulacji na wielką skalę. Wszystko w białych rękawiczkach… A ludzie są wdzięczni i oddają im swą wolność w zamian za obietnice bezpieczeństwa, spokoju, dobrobytu.

Bóg Jezusa Chrystusa, który wjechał na osiołku do Jerozolimy, a potem został ukrzyżowany, działa zupełnie inaczej. Zaprasza nas do wiecznej wolności dzieci Bożych. Nie manipuluje, bo nie można nikogo zbawić poprzez manipulacje. Ale lud wciąż słucha podszeptów „starszych” i woli Barabasza…

 

« 1 »

reklama

reklama

reklama