Opiłowywanie katolików. Sprawa Fundacji Profeto to dopiero preludium

Aresztowanie ks. Michała Olszewskiego SCJ to praktyczna realizacja idei Nitrasa, że katolików należy „opiłować”. Nie chodzi tu o prawdę, ale o zastraszenie katolików, o wyparcie ich z przestrzeni publicznej. Fundacja Profeto została wzięta na celownik ze względu na rozmiar prowadzonej działalności, ale zapewne na niej się nie skończy.

„Nie dajcie się omamić nachalnemu hejtowi skierowanemu przeciwko Fundacji Profeto przez media, których niestety głównym celem jest szukanie taniej sensacji i próba zniszczenia jakiejś organizacji tylko dlatego, że została założona przez Kościół katolicki” – prosił w styczniu br., kiedy rozpoczęła się medialna nagonka na Archipelag, ks. Michał Olszewski.

Najpierw fakty. Kilka dni temu został aresztowany założyciel Fundacji Profeto ks. Michał Olszewski SCJ, pomysłodawca projektu „Archipelag – wyspy wolne od przemocy”. Duchowny usłyszał zarzuty z art. 231 i 296 Kodeksu karnego.

ABW poddała rewizji pomieszczenia fundacji w Stadnikach, funkcjonariusze weszli też do dwóch innych budynków klasztornych w Warszawie i Stopnicy – pomimo tego, iż ministerstwo sprawiedliwości i prokuratura posiadają wszystkie stosowne dokumenty dotyczące inwestycji. Ks. Michałowi i kilku innym aresztowanym osobom zarzucono nieprawidłowości związane z wykorzystaniem środków pochodzących z Funduszu Sprawiedliwości, choć w tej sprawie w nieodległej przeszłości przeprowadzony był audyt, który nie wykazał żadnych błędów. Fundusz miał przekazać na inwestycję 98 mln zł, z czego wypłacono już 66 mln zł.

Według prorządowych mediów – od stycznia atakujących szczególnie zajadle dzieła prowadzone przez Fundację Profeto (Archipelag, ale też radio, wydawnictwo) i osobiście przez sercanina – nie mogła ona starać się o dotację, ponieważ… nie prowadziła dotąd podobnych projektów, co ją dyskwalifikowało (!) jako beneficjenta FS (dlaczego?). Pojawiły się kłamliwe pomówienia (pomimo wielokrotnych dementi), iż w budynku – wbrew projektowi – ma powstać studio radiowe, jak też oskarżenia o rzekome niejasne przepływy finansowe między fundacją a spółką prowadzącą budowę. Ks. Michał wielokrotnie zapraszał media do zweryfikowania przekłamań z rzeczywistością, skarżył się na brutalne potraktowanie przez dziennikarkę OKO.press jego chorej mamy. Daremnie.

W hektolitrach hejtu, jaki się przy okazji medialnego newsa wylał, zarzucono ks. Olszewskiemu „szemrane” kontakty z politykami, kradzież, oszustwa. Pojawiło się nawet kłamliwe oskarżenie neoTVP („niezawodna” Justyna Dobrosz-Oracz), jakoby duchownego aresztowano w hotelu, gdzie rzekomo przebywał z kobietą (w rzeczywistości, z racji tego, iż bardzo późno zakończyły się „papierologiczne” prace, nocował w domu przyjaciół z fundacji).

Mecenas Krzysztof Wąsowski, adwokat oskarżonego księdza, złożył zażalenie na decyzję sądu. Przy okazji dowiedzieliśmy się, że prawnikowi utrudniano dostęp do klienta, ograniczano wgląd w akta sprawy, nakłaniano do rezygnacji z obrony, szantażowano.

„Większość zarzutów kierowanych pod adresem Fundacji Profeto jest niemerytoryczna, a towarzyszące im medialne przekłamania wskazują na to, że nie chodzi o ustalenie prawdy, ale raczej o pokazowy proces” – czytamy na stronie www.profeto.pl. Być może jest też drugie dno sytuacji. Pojawia się sugestia, iż „konkurentem Fundacji Profeto jest Fundacja Dzieci Niczyje i czuje się w tej sprawie to, że to tej drugiej fundacji powinny przypaść pieniądze” (źródło: profil FB profeto).

Sprawa jest rozwojowa.

Czym jest projekt „Archipelag – wyspy wolne od przemocy?”

To przede wszystkim szczytna idea, a także budynek ulokowany przy ul. Dobrodzieja na warszawskim Wilanowie, mający służyć osobom, które doświadczyły przemocy, krzywdy w wyniku przestępstw, są poranione, znalazły się w trudnej sytuacji życiowej, materialnej. Archipelag zaprojektowano w formie „wysp”: Rodziny, Dziecka, Młodego Człowieka, Kobiety i Mężczyzny. W zespole pomieszczeń zaplanowano miejsca pracy, odpoczynku, nowoczesnej terapii indywidualnej i zespołowej (muzykoterapia, teatroterapia, arteterapia czy hortiterapia) długo– i krótkoterminowej, pomieszczenia mieszkalne, miejsca spotkań, modlitwy, pokoje interwencyjne i gabinety, salę konferencyjną, ogrody terapeutyczne. Dookoła znajdzie się dużo zieleni. Archipelag nie jest dedykowany tylko katolikom czy jakiejkolwiek zamkniętej grupie. Ma być dla wszystkich, dosłownie. Jak tłumaczy Ewelina Zamojska, redaktor naczelna Profeto, „to nie jest hotel, nie pensjonat, nie studio nagraniowe, nie biznes któregokolwiek z księży, ale przestrzeń, gdzie każdy otrzyma pomoc”. „Chcemy być obok, kochać ludzi, z każdym dniem uczyć się kochać ich bardziej” (źródło: YouTube).

Ile z tego dotarło do Polaków przez media? Niewiele.

„Nie dajcie się, proszę, omamić nachalnemu hejtowi skierowanemu przeciwko Fundacji Profeto przez media, których niestety głównym celem jest szukanie taniej sensacji i próba zniszczenia jakiejś organizacji tylko dlatego, że została założona przez Kościół katolicki” – prosił w styczniu br., kiedy rozpoczęła się medialna nagonka na Archipelag, ks. M. Olszewski. „Nie budujemy «imperium medialnego», bo w Stadnikach pod Krakowem mamy w pełni wyposażone i spełniające nasze potrzeby studia radiowe (…). Archipelag natomiast będzie miejscem szczególnym, w którym schronienie, pomoc i wsparcie otrzyma każda potrzebująca osoba, bez względu na jej jakiekolwiek afiliacje. Działalność naszej Fundacji to nie tylko media, ale również pomoc, którą świadczymy na co dzień, a którą chcemy rozszerzyć o działalność Archipelagu, który jest pomysłem innowacyjnym i rewolucyjnym, który ma szansę wyznaczać trendy” (źródło: profeto.pl/to-jest-archipelag).

Opiłowywanie katolików

Komu przeszkadza „Archipelag – wyspy wolne od przemocy”?

Na chwilę obecną nie znamy odpowiedzi na to i inne pytania. Zapewne chodzi o kwestie polityczne i pogrążenie znienawidzonego przez D. Tuska byłego ministra Zbigniewa Ziobry. Ale jest to też jeden z refleksów – z wielkim entuzjazmem podjętej przez całą koalicję rządzącą – Nitrasowej idei „opiłowywania katolików”. Od miesięcy słyszymy, że wszystko, co ma w nazwie „katolicki”, każde dzieło prowadzone przez Kościół, jest podejrzane. Nie mają znaczenia merytoryka, fakty, umowy prawne, skutki działań i dobro, jakie z nich płynie. Tworzy się presję, wrażenie, jakoby Kościół w swoich działaniach poruszał się na granicy prawa, panowały w nim mafijne relacje i zależności, co jest wierutną bzdurą.

Bez wątpienia chodzi też o zastraszenie ludzi Kościoła, tych, którzy chcą pomagać innym. Mamy zamilknąć, zniknąć z przestrzeni publicznej! Zapamiętać sobie, że każdego można potraktować tak jak ks. Olszewskiego. „Dajcie mi człowieka, paragraf się znajdzie” – powtarzali kiedyś komuniści. To już nawet nie déjà vu. To powrót do przeszłości w pełnym wymiarze.

Doskonałą ilustracją tezy jest sposób, w jaki został kilka lat temu potraktowany ks. Jacek Stryczek (pisałem o tym na łamach „Echa” wielokrotnie). Żaden z zarzutów nie potwierdził się, zniszczono człowieka i nikt za to nie poniósł konsekwencji. Oto polska rzeczywistość.

Obrona przed „mową nienawiści” dotyczy środowisk LGBT+, każdej inności – z wyjątkiem ludzi Kościoła i Kościoła jako instytucji. Wobec nas można robić wszystko. Bezkarnie. Zastraszeni, ciągle medialne „biczowani” biskupi, milczą. Ludzie ogłupieni telewizyjną i internetową propagandą w coraz mniejszym stopniu są zdolni do racjonalnej refleksji i pozbawieni poczucia odpowiedzialności za swoje wybory (ktoś rządzących dziś polityków KO, PSL, Polski 2050, Lewicy itp. wybrał). Orwellowska wizja świata, fundowana nam przez Unię Europejską i polski rząd, większością sejmową staje się przerażająco realna i bliska.

Trudno powiedzieć, jak się skończy sprawa ks. M. Olszewskiego i podjętego przez Fundację Profeto dzieła. Komuś mocno przeszkadza, kłuje. Może zbyt wiele dobra dzieje się poprzez (niezwykle skuteczne i owocne) działania ewangelizacyjne – przez niego i ludzi z nim związanych – prowadzone? A może chodzi o coś jeszcze innego: o diabelską zemstę. Wszak ks. Michał przez wiele lat pełnił posługę egzorcysty… I bardzo mocno Złemu nadepnął na odcisk.

Przesada? Niekoniecznie.

 

 

Echo Katolickie 14/2023

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama