Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao


Willi Hoffsümmer

Kogo interesuje ziarnko (kawy)

(Dla każdego ziarnko kawy)

Czytania : Jz 57,14-15.18b-21 (Chcę uzdrowić serce skruszonych) ; Łk 3,10-18 (Cóż więc mamy czynić? = 3 n. adwentu, rok liturg. C) lub Mt 3,1-6; Mk 1,1-8; Łk 3,1-6 (Przygotujcie drogę Panu = 2 n. adwentu, rok liturg. A do C)

Połóżmy ziarnko kawy na naszej otwartej dłoni. Będzie mówić do nas. Chciałoby opowiedzieć nam historię José , chłopca z Nikaragui lub Brazylii lub Meksyku; w każdym razie z tych miejsc, gdzie rośnie kawa. — Czy ziarnko kawy nie wygląda jak malutki chleb? Tak, ona była „chlebem” dla rodzin chłopów małorolnych. Oni zbierali ją z całymi rodzinami; tam, gdzie drogi są kamieniste, gdzie słońce praży bezlitośnie. Dzień po dniu José ze swoimi braćmi i siostrami, z ojcem i matką poszukiwali ziaren kawy. Ale im więcej ich zbierali i sprzedawali, tym mniej pieniędzy otrzymywali za nią. Do dziś nie mogą tego zrozumieć!

W ostatnich latach było w końcu tak mało, że już dłużej nie mogli z tego żyć. Dlatego José i jego rodzeństwo wyjechali z domu, daleko od swoich rodziców. W domu nie było już przyszłości. Ale czy była w wielkim mieście? Tak myśleli. Ale tu przybywało zewsząd zbyt wiele ludzi. Tylko dlatego, że cena kawy ogromnie spadła na rynku światowym.

José próbuje pracować. Jako dwunastolatek zostaje czyścicielem butów. Ale jest za dużo czyścicieli. Jako chłopiec na posyłki nie może się wynająć, do tego musiałby mieć pojazd. Na to nie ma pieniędzy. Kradnie dla siebie najniezbędniejsze rzeczy. I zawsze, kiedy czuje zapach kawy, musi pomyśleć o rodzinnym domu. Ten zapach ściska go za serce. Czasem chłopcy i dziewczęta jak José bywają zastrzelani na otwartej ulicy, ponieważ zbyt dużo ukradziono. Czasami znajdują swoich kolegów martwych między domami, bez nerek, bez oczu — za to ci za Oceanem Atlantyckim płacą jeszcze bardzo dobrze. Wszyscy są niedożywieni. Głód boli. Wielu wącha Patłex — to powoli zakleja płuca. Niektórzy przy tym umierają. Wtedy José idzie na połów. Cóż ma robić, gdy głód staje się nie do zniesienia? (Młodszym muszę dobrze wyjaśnić, co znaczy „pójść na połów”: przychodzi więc turysta i za mały banknot kupuje sobie José na jedną lub więcej godzin i w tym czasie wolno mu zrobić z nim, co zechce. Także rzeczy, przy których twoi rodzice natychmiast pobiegliby do policji. Tak, José jest gotów do tego — tylko, żeby się wreszcie móc raz najeść naprawdę do syta. Głód jest czymś okropnym!) Najpierw José zgubił w mieście swoich braci, teraz gubi siebie samego; ma trzynaście lat — a doświadczenie niektórych trzydziestolatków.

Pusty garaż w budowie mógłby być jego ratunkiem. José gotuje jedzenie i wynosi na zewnątrz. Sprzedaje też pachnącą kawę. Wtedy znów myśli o swojej ojczyźnie, o górzystym kraju, o rodzicach. I zastanawia się: Gdy będą znów lepiej płacić za kawę, wtedy mógłbym wrócić do domu. Kiedy to ziarno kawy stanie się znów chlebem, który nasyci biednych ludzi w Ameryce Południowej lub Afryce?

(Nasi rolnicy mogą to mniej więcej zrozumieć. Po wojnie tu na miejscu było jeszcze ze czterdzieści zakładów rolniczych; teraz jest jeszcze tylko pięć. Nie opłaca się, ponieważ np. za pszenicę już nie płaci się tyle, jak przed dwudziestu laty. Cena na rynku światowym odbiera im przyszłość.)

Czy mały rowek w środku ziarna kawy nie wygląda jak znak minus, który dzieli nasz świat na dwie połowy? Na jednej stronie bogaci, którzy cieszą się z taniej kawy, na drugiej stronie prości chłopi, w górzystym kraju, którym tania kawa na rynku światowym odebrała całą podstawę egzystencji (podobnie z herbatą, kakao, miodem, bananami, bawełną...), ponieważ dyktujemy my, potentaci. Kiedy znowu zostanie przerzucony most nad minusem, który dzieli nasz świat? Czy rozumiemy, że są ludzie, którzy w supermarkecie nie mogą już sięgać po tanią kawę, ponieważ wiedzą, że oznacza ona ruinę dla milionów chłopów, dla wielu milionów dzieci? Dlatego też droższa kawa, która jest u nas oferowana z kręgu „Trzeciego Świata” stanowi mały krok ku większej sprawiedliwości: Gwarantuje ona, że ci, którzy ją zbierają, otrzymują większą zapłatę a przez to więcej życia. Na takiej paczce kawy zawsze znajduje się pieczątka „Trans Fair”: Gwarantuje ona, że rolnicy przy pominięciu handlu pośredniego otrzymują około 1,80 marek (DM) za funt surowej kawy, a nie tylko — jak dawniej było w zwyczaju — około 40 fenigów. Dlatego kosztują w supermarkecie także około dwu marek więcej. Ale ta różnica daje wielu drobnym rolnikom życie i przyszłość.

Kto chciałby, może teraz pogryźć ziarno w ustach. Przy znanym ulubionym gorzkim smaku możemy zastanowić się, czy coś da się zmienić... Kto chce zatrzymać ziarnko kawy w dłoni, może zobaczyć w niej perłę różańca i modlić się o większą sprawiedliwość w świecie, która zaczyna się w głowie, a potem idzie aż do palców, tzn. wprowadza nowe zwyczaje, które przynoszą w podarunku więcej sprawiedliwości. To, co w tym kazaniu powiedziane jest o kawie, dotyczy wielu płodów ziemi jak kakao, miód, bawełna, banany...



opr. ab/ab



 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: sprawiedliwość forma bieda Symbole Willi Hoffsümmer ziarenko kawy kawa
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W