Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao



Matias Augé

Rok liturgiczny. To sam Chrystus, który trwa w swoim Kościele


"W rytmie i wydarzeniach czasu wspominamy i przeżywamy tajemnice zbawienia” (z formularza mszalnego na uroczystość Objawienia Pańskiego). Wspominanie i przeżywanie tajemnic zbawienia w ciągu całego roku dane jest w Kościele i dla Kościoła. Celebrowana tajemnica Chrystusa ma się stawać dla całej wspólnoty „źródłem życia”. Teologiczny i duchowy, chrystologiczny i kościelny wymiar roku liturgicznego podkreślany przez wybitnego liturgistę w tej książce z pewnością pomoże każdemu czytelnikowi dostrzec wielka głębię tego, co zazwyczaj umyka nam zanurzonym w codzienność. Refleksja nad wartością „wspominania” i „przeżywania” wydarzeń zbawczych pomoże każdemu w lepszym dostrzeżeniu całego piękna liturgii, która łączy wymiar duchowy, zbawczy z naturalnym porządkiem upływającego czasu.

Prezentacja

Wśród moich licznych zainteresowań w dziedzinie liturgii niewątpliwie rok liturgiczny pochłonął najwięcej mojego czasu i temu zagadnieniu oddałem się z największą pasją. Mogę zatem stwierdzić, że poniższe opracowanie jest owocem wielu lat studiowania i nauczania. Opublikowałem liczne monografie, studia i artykuły na temat roku liturgicznego lub jego poszczególnych aspektów. Materiał ten został tutaj ponownie wykorzystany, poprawiony, a w razie potrzeby uaktualniony i uzupełniony, aby pozwolić na w miarę możności jak najbardziej jednolite i kompletne omówienie całego zagadnienia.

Oczywiście nie zapominam, że na temat roku liturgicznego istnieje już dość obfita literatura. Uważam jednak, że niniejsza pozycja zachowuje swoją oryginalność, przede wszystkim dlatego, że w trakcie prezentacji staram się uwypuklić teologiczny, a także duchowy wymiar roku liturgicznego. Jak można wywnioskować z samego spisu treści, nie zostały pominięte również historia i celebracja, jednak starałem się podkreślić przede wszystkim aspekty teologiczne i te związane z życiem duchowym.

„W rytmie i wydarzeniach czasu wspominamy i przeżywamy tajemnice zbawienia” – ta zapowiedź, wygłaszana w dniu Objawienia Pańskiego, w prosty i bezpośredni sposób oddaje sens i znaczenie roku liturgicznego: „wspominać” i „przeżywać”. Jak mówi Pius XII w swojej encyklice Mediator Dei, „rok liturgiczny to sam Chrystus, który trwa w swoim Kościele”. Będziemy zatem się starali uwypuklić w szczególny sposób chrystologiczny i kościelny wymiar roku liturgicznego.

Rok liturgiczny jest uporządkowany jako rozłożona na cały rok celebracja misterium Chrystusa oraz wspomnień Matki Bożej i świętych, którzy w to misterium włączyli swoje własne życie. Konstytucja Sacrosanctum Concilium stwierdza, że „Święta Matka Kościół uważa za swój obowiązek uroczyście celebrować zbawcze dzieło swego Boskiego Oblubieńca przez uświęcone wspominanie w określone dni całego roku” (nr 102). Czas zbawczy roku liturgicznego ma więc zasadnicze odniesienie do Kościoła, jest dla Kościoła. Celebrowana tajemnica Chrystusa powinna się stawać „źródłem życia dla Kościoła”.

(fragmenty z rozdziału pierwszego)

1. Historia – celebracja – teologia

Przechodząc do sedna tego wstępu metodologicznego, musimy stwierdzić, że celebracja Mszy św. i liturgii godzin, każdego dnia i każdego święta, dokonuje się poprzez obrzędy, czytania, modlitwy, które zmieniają się w ciągu roku, stosownie do pewnego porządku, określanego dziś powszechnie za pomocą wyrażenia „rok liturgiczny”. Rozważany sam w sobie i w relacji do czynności kultycznych Kościoła rok liturgiczny prezentuje się zatem jako konstrukcja nośna całej budowli kultycznej. Nie chodzi bowiem o jakąś pojedynczą czynność kultyczną w sensie ścisłym, ale o coś, co podtrzymuje poszczególne celebracje. Rok liturgiczny można by rozumieć jako miejsce/czas sakramentalny. Dlatego wszystkie celebracje liturgiczne są w jakiś sposób „zabarwione” okresem roku liturgicznego, na który przypadają. Na przykład celebracja eucharystyczna w okresie wielkanocnym ma w sobie coś szczególnego, czego nie znajdujemy w okresie zwykłym bądź w okresie Bożego Narodzenia, i na odwrót; choć przecież chodzi zawsze o tę samą i jedyną Eucharystię.

Zauważamy, że niemal wszystkie spośród licznych i najnowszych publikacji na temat roku liturgicznego rozpoczynają swoje omówienie od rozdziału historycznego, a następnie analizują teksty liturgiczne i obrzędy każdego okresu liturgicznego z osobna. Zastosowana przez ich autorów metoda odzwierciedla więc zarówno ewolucję historyczną samego roku liturgicznego – konieczną do zrozumienia ściśle określonego przedmiotu jego celebracji – jak i aktualną treść doktrynalną i duchową poszczególnych okresów i świąt.

Niemal wszystkie publikacje, do których się odnosimy, przed wspomnianym wyżej opracowaniem analitycznym umieszczają studium, które wydaje się bardziej niż stosowne: krótką syntezę na temat koncepcji czasu i święta według tradycji biblijnej. Niektórych krytyków dziwi natomiast fakt, że dołączony jest tam rozdział o teologii całego roku liturgicznego. Jeśli np. weźmiemy szósty tom Anàmnesis, zauważymy, że rozpoczyna go część zatytułowana „Teologia roku liturgicznego”, w której mówi się o pojęciu czasu, czym on jest według Biblii; następnie omawia się centralne miejsce Chrystusa w czasie, a dopiero później przechodzi się do misterium Chrystusa celebrowanego w trakcie roku liturgicznego. Wspomniani wyżej krytycy zadają pytanie, jak z metodologicznego punktu widzenia można uzasadnić takie ujęcie tej kwestii. Teologia roku liturgicznego nie jest bowiem abstrakcyjna, ale bardzo konkretna – wyrażona w tekstach i obrzędach każdego z osobna święta i każdego z osobna okresu roku liturgicznego. Jeśli więc tak jest, to dopiero po uzyskaniu całościowej wizji tegoż roku liturgicznego i po szczegółowym studium każdej jego części można naszkicować – jako połączenie wielu czynników z teologicznego, historycznego, liturgicznego, pastoralnego i celebracyjnego punktu widzenia – pewną syntezę teologii, duchowości oraz wytycznych duszpasterskich odnośnie do roku liturgicznego w jego całościowym ujęciu. Krótko mówiąc, owi krytycy pytają, jak można proponować najpierw teologię roku liturgicznego, a dopiero potem przechodzić do badania jego historii i treści. Biorąc pod uwagę powyższe zastrzeżenia, wykład roku liturgicznego powinien wyjść od historii i, po omówieniu treści poszczególnych celebracji, zakończyć się ogólną syntezą teologiczną.

Odpowiadając na te uwagi, możemy stwierdzić, że z jednej strony wydaje się rzeczą właściwą, by studium roku liturgicznego opierało się na danych pochodzących z historii i dopiero później przechodziło do teologii, umieszczając wcześniej pewne rozważania na temat czasu w Biblii i w celebracji liturgicznej. Z drugiej strony jednak, zbudowanie teologii roku liturgicznego jest możliwe również na podstawie ogólnej teologii misterium liturgicznego, które zawsze ma odniesienie do czasu, gdyż jest celebrowane w czasie. Poza tym prawdą jest, że w większości dostępnych monografii o roku liturgicznym brakuje końcowego rozdziału teologicznego, który by w sposób możliwie systematyczny raz jeszcze podejmował i opracowywał najważniejsze elementy poszczególnych tematów teologicznych, jakie wyłoniły się w trakcie analizy różnych okresów roku liturgicznego.

2. Wyrażenie i pojęcie „roku liturgicznego”

Do wyjaśnienia pozostaje jeszcze kilka kwestii wstępnych, które możemy ująć w formie następujących pytań: Czy określenie „rok liturgiczny” jest odpowiednie? Jaka jest struktura organiczna roku liturgicznego, skoro przyjmuje się z góry, że ma on jakąś strukturę?

Wyrażenie „rok liturgiczny” jest stosunkowo nowe. Miało ono być odpowiedzią na charakterystyczną dla nowożytności potrzebę pewnego uporządkowania pojęć. Pojawiło się mniej więcej w XIX wieku, kiedy światło dzienne ujrzały wielkie publikacje związane z ojcami Kościoła (np. serie redagowane przez J.P. Migne’a). Był to okres, gdy w świecie kultury zaczęto przywiązywać wielką wagę do historii. W takim kontekście zrodziło się to dzisiejsze wyrażenie, które oznacza ogół celebracji kościelnych w ciągu roku. Oficjalne księgi liturgii rzymskiej z XVI–XVII wieku, opublikowane po reformie zapoczątkowanej przez Sobór Trydencki, nigdy nie posługiwały się jakąś szczególną nazwą na ich określenie. Pierwsze potwierdzenie użycia tej nazwy znajdujemy w liturgii luterańskiej, w środowisku niemieckim, pod koniec XVI wieku, kilkadziesiąt lat po definitywnym zerwaniu z Kościołem katolickim. Wyrażenie to brzmi: „rok Kościoła” lub „rok kościelny” (Kirchenjahr). Po raz pierwszy użył go w 1589 roku luterański pastor Jan Pomarius. Jest ono do dziś używane w Niemczech także przez katolików, co może podkreślać eklezjalny wymiar rokuliturgicznego.

W XVII wieku we Francji pojawia się określenie „rok chrześcijański” (an¬née chrétienne) – w słynnym dziewięciotomowym dziele Nicolasa Letourneux, znanego autora o skłonnościach jansenistycznych. Chodzi o pewnego rodzaju komentarz do roku liturgicznego. W tym samym okresie w krajach języka angielskiego zostało użyte wyrażenie Christian Year, powielające zwrot francuski. Kryje się za nim pewna teologia roku liturgicznego, która odsyła do Chrystusa i Jego misterium obchodzonego w ciągu roku.

Możemy przywołać jeszcze Piusa Parscha, który w 1923 roku wydał swój Das Jahr des Heiles („Rok zbawienia”). Tytuł ten podkreśla wymiar zbaw¬czy celebracji kościelnych w ciągu roku. W 1934 roku Aemiliana Löhr swojemu komentarzowi do roku liturgicznego nadała tytuł Jahr des Herrn („Rok Pana”), w późniejszych wydaniach zmieniony na jego odpowiednik Das Herrenjahr. Wyrażenie to, podjęte później przez innych autorów, miało podkreślać centralne miejsce corocznej Paschy. Istnieje również wydana w 1784 roku we Florencji książka zawierająca listy apostolskie i Ewangelie na święta, zatytułowana Année spirituelle („Rok duchowy”).

Wydaje się, że określenie „rok liturgiczny” zostało po raz pierwszy użyte w XIX wieku przez Dom Prospera Guérangera z Solesmes, prekursora ruchu liturgicznego i znanego reformatora zakonu benedyktyńskiego. Jedno ze swych głównych dzieł zatytułował on Rok liturgiczny. Praca ta (w dziewięciu tomach) ukazywała się w Le Mans w latach 1841–1866. Później została dokończona przez jego ucznia Luciena Fromage’a i liczy ostatecznie 15 tomów.

Porównując dane historii liturgii z obecną treścią kryjącą się za wyrażeniem „rok liturgiczny”, odnosimy wrażenie, że – jak powiedzieliśmy wyżej – stanowi ono odpowiedź na pragnienie typowego dla epoki nowożytnej racjonalnego uporządkowania, mającą na celu ujęcie ogółu świąt chrześcijańskich jako pewnej jedności i jako świętego czasu, w opozycji do czasu kosmicznego i świeckiego. Chodziłoby więc o uwypuklenie pewnego szczególnego rodzaju czasu. Zwróćmy jednak uwagę, że ta wizja nie odpowiada w pełni duchowi liturgii, który sam w sobie nie chce przeciwstawiać świętego czasu celebracji liturgicznej świeckiemu czasowi ludzkich wydarzeń. Dlatego właśnie – aby uniknąć terminologii, która przeciwstawiałaby czas liturgiczny czasowi świeckiemu lub cywilnemu – niektórzy uczeni radzą nie posługiwać się wyrażeniem „rok liturgiczny”, lecz zastąpić je innymi zwrotami, takimi jak np. „liturgia i czas”. To sformułowanie wydaje się jednak jeszcze bardziej niejednoznaczne, ponieważ może podlegać najróżniejszym interpretacjom.

Louis-Marie Chauvet twierdzi, że aby dobrze zrozumieć kalendarz liturgiczny, należałoby, paradoksalnie, zacząć od zapomnienia o nim, ponieważ rok liturgiczny narażony jest na ryzyko bycia pojmowanym jako wielki „socjodramat”, który wyraża gestami kolejne etapy życia Jezusa. Wówczas bowiem chronologiczne następstwo różnych momentów Paschy groziłoby wynaturzeniem jego sensu: paruzja mogłaby zostać odsunięta ad calendas Graecas i istniałoby niebezpieczeństwo zagubienia eschatologicznego sensu liturgii. Krótko mówiąc, Chauvet wzywa do „zapomnienia” kalendarza liturgicznego po to, by go zrozumieć, to znaczy by postawić sobie problem struktury organicznej kryjącej się za rokiem liturgicznym.



opr. aś/aś



 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: Chrystus liturgia celebracja rok liturgiczny
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W