Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao



Jak poprawić obraz Polaka w Europie Zachodniej?

Lena Kolarska-Bobińska

Podpisanie Traktatu Akcesyjnego powoduje konieczność zmiany podejścia do roli naszego kraju w Unii Europejskiej. W okresie negocjacji elity koncentrowały się na osiągnięciu dla Polski jak najlepszych warunków, a jednocześnie rozwianiu obaw zachodnich partnerów dotyczących zagrożeń, jakie może nieść przystąpienie Polski do wspólnoty.

Po akcesji staniemy się dla krajów Unii partnerem bardzo ważnym pod wieloma względami. Posiadając ważną pozycję w instytucjach Unii i dysponując dużą ilością głosów, możemy istotnie wpływać na kształt tej organizacji i przyszłe losy Europy. Będzie to jednak wymagało zdefiniowania naszych narodowych interesów i przygotowania wizji roli, jaką Polska powinna odegrać w przyszłości w Unii Europejskiej i na świecie. Dotychczas strategię promocji Polski zastępowały działania nastawione na rozwiązywanie doraźnych problemów i napięć bądź, w najlepszym razie, obrazujące osiągnięcia kulturalne kraju. Nieskoordynowane dotąd działania promocyjne powinny zostać w przyszłości podporządkowane koncepcji i wyobrażeniu o roli Polski w Europie. Zamiast reagowania na napięcia pojawiające się w negocjacjach powinniśmy przyjąć nową rolę — państwa dużego i rozważnego, które ze względu na swoje doświadczenia historyczne i związane z wprowadzeniem reform oraz ze względu na położenie geograficzne może odegrać w podzielonej Europie szczególną rolę.

Obecnie pojawią się nie tylko nowe możliwości oddziaływania przez polskie instytucje na politykę Unii Europejskiej, ale też nowe relacje, powiązania i kontakty na poziomie regionalnym i lokalnym.

Wejście Polski do Unii Europejskiej stwarza więc ogromną szansę na zmianę dotychczasowego obrazu naszego kraju, który występuje w społeczeństwach Zachodu.

Z badań Instytutu Spraw Publicznych przeprowadzonych w Hiszpanii, Austrii, Anglii, Niemczech, Szwecji oraz Francji wypływają bardzo podobne wnioski1. Przede wszystkim w społeczeństwach zachodnich występuje ogromny stopień niewiedzy na temat naszego kraju i zachodzących w nim przemian: około 50-70% badanych nie miało żadnej opinii na temat współczesnej Polski — po prostu nie wiedziało nic o Polsce i Polakach, bądź też wyrażało sądy ambiwalentne. Jedynie około 30-50% badanych posiadało pewne wyobrażenie na temat Polski oraz Polaków.

Polska i kraje kandydackie dotychczas postrzegane były w Unii Europejskiej jako kraje odległe geograficznie i cywilizacyjnie, odmienne pod względem ekonomicznym i politycznym od dotychczasowych członków. Polska jawiła się jako kraj niepodobny do kraju respondenta: katolicki, zacofany i tradycyjny, o silnej korupcji, nie najlepszej organizacji pracy i gospodarce niepodobnej do tej, jaka istnieje w krajach Unii Europejskiej. Grupa osób przekonanych, że w Polsce, podobnie jak w innych krajach Europy Zachodniej, funkcjonuje gospodarka rynkowa, była niewielka i zbliżona w badanych krajach: sądziło tak tylko 15% Niemców, Austriaków i Hiszpanów oraz 18% Francuzów. Nie zgadza się z tym twierdzeniem 52% Niemców, 35% Austriaków, 16% Hiszpanów i 28% Francuzów.

Opinie o polskim systemie politycznym były nieco lepsze, ale też tylko jedna trzecia Niemców i Austriaków oraz 16% Francuzów sądziło, że w Polsce respektuje się swobody obywatelskie. Podobnie kształtowały się poglądy o polskim systemie parlamentarnym: 32% Niemców i tyle samo Austriaków twierdziło, że jest on podobny do tego w Europie Zachodniej.

Luźne skojarzenia uzupełniały ten obraz kraju zacofanego gospodarczo i politycznie. Dominowały skojarzenia z religijnością, historią bądź położeniem geograficznym na dalekich peryferiach Europy. Polska to Pais de Este, kraj Wschodu. Niemcom kojarzy się z ubóstwem bądź kradzieżami, z Lechem Wałęsą oraz z religijnością społeczeństwa.

Historia wymieniana jest przez 17% badanych. Francuzi mówią o wojnach, cierpieniu, zimnie. Dla Hiszpanów Polska jest odległym krajem Wschodu. Jest to wizerunek ukształtowany przez położenie geograficzne bądź historię, tę dawną (walka o wolność) i tę współczesną, czyli podziały stworzone przez mur berliński i komunizm. Wizerunek ten nie zawiera sam w sobie dużo elementów historycznych. Tworzą go raczej konsekwencje wydarzeń, powstań i wojen, a przede wszystkim podziału jałtańskiego: Polska w oczach Zachodu wyzwoliła się spod komunizmu, ale jeszcze nie przezwyciężyła politycznych i ekonomicznych konsekwencji tego ustroju. Zaczęła się posuwać po drodze, której końcowy przystanek brzmi: „są tacy jak my, kraje rozwinięte, cywilizowane, demokratyczne”. Nie wiadomo jednak, w którym miejscu na tej drodze znajduje się Polska i kiedy dojdzie do przystanku końcowego, jak daleko odeszła od komunizmu i kiedy upodobni się do krajów Unii Europejskiej. Ten aspekt jest kluczowy, bowiem postrzegane podobieństwo cywilizacyjne jest miarą bliskości dla wielu osób, daje poczucie „oswojenia” nieznanego.

Duży stopień niewiedzy i ambiwalencji daje duże pole manewru dla zmiany obrazu Polski, tym bardziej że negatywnemu pod wieloma względami wizerunkowi kraju towarzyszy stosunkowo duża sympatia do Polaków, z którymi chciałoby się pracować i mieszkać. Promując Polskę, należy wykorzystać fakt, że nie natrafiamy na mur niechęci, a raczej na ostrożną otwartość.

Przede wszystkim powinniśmy eksponować szybki w ostatnich trzynastu latach rozwój gospodarczy Polski i ogromną drogę, którą przeszedł nasz kraj i społeczeństwo od komunizmu do gospodarki rynkowej. Obraz Polski jako kraju furmanek winien zastąpić wizerunek kraju, który wprawdzie nie dorównuje jeszcze innym, ale jest dynamiczny, prężny, pełen energii i pomysłów. Szybko odrabia zaległości, których źródłem były wydarzenia polityczne i historyczne na naszym kontynencie. Naszym znakiem rozpoznawczym powinien stać się rozwój i zmiana.

Sprawność, zaradność, przedsiębiorczość i elastyczność — to elementy, które powinny dominować w nowym wizerunku Polaka. Te bowiem cechy łatwo skojarzyć i powiązać z udanym przejściem do gospodarki rynkowej i wzrostem gospodarczym. Powinny one wyprzeć portret Polaka cwaniaka i kombinatora.

Jednocześnie nie można lekceważyć naszej tradycji i kultury. Trudno promować kraj opierając się na samej tylko nowoczesności, bo będzie to zwyczajnie nudne. Tylko tradycja i kultura są w stanie wywołać u odbiorcy przekonanie o wyjątkowości Polski. Pokazało to dobitnie doświadczenie EXPO 2000. Z drugiej strony oparcie się na samej tradycji może co najwyżej wypromować Polskę jako skansen, wzmacniając stereotyp naszego zacofania. Chodzi zatem o zachowanie pewnej równowagi w prezentacji tych dwóch elementów, jakimi są tradycja i nowoczesność.

Wyeksponowanie i popularyzacja takiego wizerunku Polski pozwoli nawiązać nowe kontakty po wejściu Polski do Unii. Nie wystarczy argumentować, że rozszerzenie oznacza przezwyciężenie historycznych podziałów i zjednoczenie krajów o wspólnym dziedzictwie kulturowym. Takim ogólnikom trzeba nadać konkretny wymiar, wskazując na istotne korzyści dla krajów zachodnich związane z przystąpieniem rozwijającej się Polski do zjednoczonej Europy.

Moment wejścia Polski do Unii jest szczególnie korzystny dla zmiany wizerunku kraju, ponieważ z „onych” — krajów odległych i pozostających poza Unią — staniemy się dla wielu osób członkiem rodziny europejskiej, awansujemy do grupy „my”. Aby wykorzystać tę nową szansę na zmianę wizerunku, powinniśmy przede wszystkim sami określić naszą strategię „bycia w Europie”, koncepcję, kim chcemy być i jaką rolę odegrać na naszym kontynencie i w strukturach europejskich. Posiadając taką strategię, można jej podporządkować różnorodne działania podejmowane na szczeblu centralnym i regionalnym.

1 Obraz Polski i Polaków w Europie, Instytut Spraw Publicznych, Warszawa 2003

Lena Kolarska-Bobińska — profesor socjologii, dyrektor Instytutu Spraw Publicznych

Fragment publikacji "Polska w nowej Europie. 10 pytań o przyszłość".


opr. JU/PO

˙
 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: Polska Europa globalizacja referendum NATO integracja unia
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W