Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao



Krzysztof Zanussi

Największa mniejszość

Kawałek lata spędzony na Kaukazie zaowocował taką masą wrażeń, że trudno je zrelacjonować w jakimś sensownym porządku.

Czytając pobieżnie dzieje Gruzji i pozostałych państw Kaukazu, zdałem sobie sprawę, że ten zakątek ziemi wydał już w starożytności kwitnącą cywilizację, o której nad Wisłą próżno było wówczas marzyć. Jednak ta cywilizacja co chwilę przeżywała załamania i można przypuszczać, że ich źródłem w wielkim stopniu była chroniczna niezdolność do wspólnego działania. Ludy górskie w naturalny sposób kultywują indywidualizm i może dlatego Szwajcarzy są tak niezwykłym wyjątkiem w historii, potrafili bowiem stworzyć trwałe państwo z różnych plemion, kultur, religii i języków i dziś starają się wspaniałomyślnie przeszczepić zrąb tych doświadczeń na Kaukaz.

W seminarium, w którym brałem udział, Azerowie, Gruzini i Ormianie mieli siąść za jednym stołem i pracować nad szeregiem projektów filmowych, które po akceptacji międzynarodowego gremium będą realizowane w oparciu o spore subwencje Szwajcarów. Projekt zadrżał na samym początku, kiedy świeżo przybyli uczestnicy odmówili wspólnego zamieszkania w tym samym hotelu. Międzynarodowa kadra wykładowców stworzyła sztab kryzysowy, który podjął trudną myślową pracę nad strategią postępowania. Wyznam z odrobiną chełpliwości, że jako jedyny uczestnik przedsięwzięcia z doświadczeniem życia w realnym socjalizmie, a do tego dość częsty bywalec na Kaukazie, zaproponowałem, żeby sprawę obśmiać i zaproponować uczestnikom segregację w postaci osobnych pięter albo zgoła osobnych stron, to znaczy, że na przykład Azerowie zamieszkają od ulicy, a Ormianie od podwórza lub odwrotnie. Strategia okazała się skuteczna, ponieważ uczestnikom chodziło wyłącznie o manifestację swej odrębności narodowej i w dalszym przebiegu zajęć nie było żadnych incydentów do czasu, kiedy zaproszony z Petersburga rosyjski dokumentalista spowodował kryzys pokazując film o Ormianach, w którym padło słowo o ludobójstwie tureckim. Azerowie wyrazili sprzeciw i zażądali przeprosin. Znów obradował sztab kryzysowy i incydent udało się złagodzić stawiając Azerom pytanie, czy stanowią odrębny naród, czy też są tożsami z Turkami. To wywołało debatę na temat Ataturka i ateistycznej republiki i wreszcie udało się znowu podjąć pracę nad projektami, które przedstawiali uczestnicy. W tej pracy raz tylko wyszła na jaw odmienność kulturowa, kiedy w azerskim projekcie kochający mąż po śmierci żony popełnia samobójstwo po to, by połączyć się z nią w raju. Chrześcijańscy uczestnicy zapytali, czy samobójca tam trafi, a muzułmanie odrzekli, że to właśnie poprzez odebranie sobie życia najłatwiej osiągnąć zbawienie.

Nie znajduję żadnej odpowiedzi na pytanie o to, co będzie z Kaukazem, który zgodnie z głęboko zakorzenioną tradycją, gdzie tylko może, tam się dzieli. Szwajcarski model kantonów pozornie wygląda na świetne rozwiązanie, ale wiadomo, że można go wprowadzić tylko tam, gdzie istnieje głębokie poszanowanie państwa i celów nadrzędnych, które dana społeczność sobie stawia. Tu natomiast mamy do czynienia z konkursem lokalnych egoizmów popartych doświadczeniem, wedle którego wspólna władza szkodzi uczestnikom społeczności.

Wracam do kraju, gdzie znajduję informację, że największą mniejszością narodową jest dziś w Polsce narodowość śląska. Od lat jestem profesorem na Uniwersytecie w Katowicach i rozumiem, że od jesieni będę się czuł na nim cudzoziemcem, co w istocie niewiele zmienia, bo duchowa odrębność Ślązaków była zawsze mocno odczuwalna i postrzegam ją jako wartość pozytywną. Śląskość czyniła Polskę krajem bardziej zachodnim i bardziej przemysłowym, a więc przybliżała nas do krajów wyżej rozwiniętych. Czy odrębność przekształcona w narodowość powinna nas niepokoić? Czytam bez większego przekonania, że pojawił się prawdziwy powód do zmartwienia, ale jednocześnie przypominam sobie, że w historii zawsze zwyciężały te kultury, które potrafiły przyciągać, a nawet wchłaniać inne, z którymi rywalizowały. Jeśli polskość zachowa swą siłę przyciągania, Ślązacy będą mieli powód, aby dzielić z nami wspólne państwo, a to państwo przy ich udziale może okazać się bardziej nowoczesne, a przynajmniej bardziej zachodnie, aniżeli byłoby bez nich.


opr. JU/PO

 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: Polska Europa cywilizacja kultura polityka historia historia sztuki Opoka felieton krytyka festiwal Kaukaz integracja europejska Zanussi publikacje film reżyser wystąpienia mowy przemównia wydalanie
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W