Samozwańczy królowie

W pierwszym czytaniu dzisiejszej liturgii św. Paweł zwraca się do Koryntian, jak ojciec do swoich najdroższych dzieci, które co prawda wstąpiły do Kościoła, przyjęły wiarę w Chrystusa, ale jednak żyją tak, jakby Zbawiciela nigdy nie poznały. To co się dla nich liczy to jedynie pozycja, bogactwo, bycie kimś lepszym od innych. Pragną żyć jak królowie, panować nad innymi, a przede wszystkim nad własnym życiem. Uważają, że wszytko już wiedzą i że zawsze mają rację, podobnie jak faryzeusze z dzisiejszej Ewangelii, którzy myślą, że znając prawo mogą pouczać apostołów, a nawet samego Jezusa. „Zaczęliście królować bez nas!” (1 Kor 4, 8) mówi św. Paweł i dodaje: „Otóż tak! Nawet trzeba, żebyście królowali, byśmy mogli współkrólować z wami” (1 Kor 4, 8). Jednak o jakim królowaniu mówi apostoł pogan?

Św. Paweł, wobec sporów wśród Koryntian, opowiada o swojej misji, którą otrzymał od Boga, a w której doświadcza królowania nad rzeczywistością wobec której żaden król nie ma władzy. Mówi on mianowicie o doświadczeniu królowania nad śmiercią. Jego posłannictwo, które realizuje się w słabości, w policzkowaniu, jakby skazanego na śmierć, ukazuje istnienie Królestwa tak innego od tego którego oczekują Koryntianie. Bedąc „śmieciem tego świata” (1Kor 4,13) św. Paweł otrzymał naturę jedynego Króla i Pana, naturę Zmartwychwstałego Jezusa Chrystusa, który królując na Krzyżu pokonał władcę tego świata (J 16,11). Święty Paweł mając naturę Jezusa Chrsytusa, którą otrzymał za darmo od Niego, nie lęka się już śmierci. Koryntianie zapomnieli jednak  o darmowości tej natury, o darmowości miłości Chrystusa: „Któż będzie cię wyróżniał? Cóż masz, czego byś nie otrzymał? A jeśli otrzymałeś, to czemu się chełpisz, tak jakbyś nie otrzymał?” (1 Kor 4,7).

Być może i my każdego dnia tak jak Koryntianie zmagamy się z tą pokusą bycia królami samozwańczymi wobec naszych braci i sióstr, wobec męża i żony, wobec dzieci, albo ludzi których spotykamy w pracy, nie mając w nas darmowej miłości Chrystusa. Ale Pan daje nam dzisiaj łaskę przeżywania Eucharystii, aby móc na nowo doświadczyc Jego królowania w naszym życiu, przede wszystkim tam gdzie dzisiaj nie pozwalamy Mu jeszcze królować. Niech Chrystus obdarzy nas w tej Eucharystii Swoją naturą, abyśmy mogli znależć szabat, to znaczy odpoczynek w Nim, nawet w momentach kiedy czujemy się osamotnieni, ostatnimi, odrzuconymi, ale mając w nas Jego pokój, wiedząc, że „Syn Człowieczy jest Panem także szabatu” (Łk 6,5).

 

« 1 »