Teraźniejszość

Co oznacza czuwanie, o którym mówi z takim naciskiem dzisiejsza Ewangelia? Czy mamy żyć w nieustannym napięciu, dniem i nocą myśląc o śmierci? Czy czuwanie oznacza trening w przezwyciężaniu snu, aby nie przegapić przyjścia pana młodego, jak to miało miejsce w przypadku młodych kobiet (parthenos) z przypowieści?

Niektórzy z Ojców Kościoła w symbolu zapalonej lampy widzieli obraz wiary wzmacnianej dobrymi uczynkami – „wiara, która działa przez miłość” (Ga 5,6). Św. Franciszek, widząc bliski koniec swojego życia, miał odwagę powiedzieć do obecnych przy nim: „Bracia, zacznijmy od początku, bo mało dotąd uczyniliśmy”. Ewangeliczne czuwanie oznaczałoby więc podwojenie zapału w czynieniu dobra. Może wydawać się to dziwne, jeśli owo czuwanie zwraca się w kierunku tego, co nazwać można ostatecznym kresem wszystkiego. Ale właśnie taki jest charakter chrześcijańskiej czujności – prorockie oczekiwanie na przyjście Pana, które nie zaniedbuje dnia dzisiejszego. Nie tracąc z oczu przyszłości, trzeba być obecnym teraz. Oliwa w przypowieści to symbol trwałej relacji i wierności, których przecież nie da się pożyczyć, delegować komuś innemu. Aby dobrze wykorzystać czas i okoliczności życia, potrzeba stałej uważności w codzienności. O tym, że wbrew pozorom nie jest to takie łatwe, bardzo trafnie pisał Blaise Pascal:

„Nie dbamy nigdy o czas obecny. Uprzedzamy przyszłość jako nadchodzącą zbyt wolno, jak gdyby chcąc przyspieszyć jej bieg; albo przywołujemy przeszłość, aby ją zatrzymać jako zbyt szybką. Tak nierozsądni jesteśmy, że błąkamy się w czasach, które nie są nasze, nie myśląc o jedynym, który mamy; i tak letcy, że myślimy o chwilach, które są już niczym, a przepuszczamy niebacznie jedyną, która istnieje. Zazwyczaj bowiem teraźniejszość rani nas. Skrywamy ją naszym oczom, bo nam jest przykra; a jeśli jest miła, żałujemy, że się nam wymyka. Staramy się podeprzeć ją przyszłością i silimy się rozrządzać rzeczami, które nie są w naszej mocy, na czas, którego nie wiemy zgoła, czy dożyjemy.

Niech każdy zbada swoje myśli: ujrzy, iż wszystkie zaprząta przeszłość i przyszłość. Nie myślimy prawie o teraźniejszości; a jeśli myślimy, to jeno aby zaczerpnąć z niej treść do snucia przyszłości. Teraźniejszość nie jest nigdy naszym celem. Tak więc nie żyjemy nigdy, ale spodziewamy się żyć; gotujemy się wciąż do szczęścia, a co za tym idzie, nie kosztujemy go nigdy” (Pascal, Myśli, nr 172)

Czuwajmy więc, bo nie znamy dnia ani godziny.

« ‹ 1 › »