Bł. Jerzy Matulewicz: „Daj, Panie, abym w Kościele był jak ścierka”. Takiej pokory uczy nas biskup

Duchowość bł. Jerzego Matulewicza była głęboko zakorzeniona w kulcie Najświętszego Serca Jezusa – szkole całkowitego oddania, wynagrodzenia i ofiary za Kościół. Serce Jezusa było dla niego symbolem miłości zdolnej przyjąć cierpienie, wzgardę i „zużycie się” dla zbawienia innych. 27 stycznia wspominamy w Kościele odnowiciela zakonu marianów.

Urodzony 13 kwietnia 1871 roku we wsi Lugine koło Mariampola, w ubogiej litewskiej rodzinie, Jerzy Bolesław Matulewicz bardzo wcześnie poznał smak cierpienia. Jako trzyletnie dziecko stracił ojca, kilka lat później matkę. Wychowywany przez surowego starszego brata, uczony był wymagania przede wszystkim od samego siebie. A jednak to właśnie dom rodzinny – przeniknięty prostą, żywą pobożnością – obudził w nim dar modlitwy i skupienia, który pozostanie jego znakiem rozpoznawczym przez całe życie.

Słabe zdrowie i nierozpoznana gruźlica kości sprawiły, że cierpienie towarzyszyło mu od młodości. Nie buntował się jednak przeciw temu doświadczeniu. Przeciwnie – stopniowo uczył się przeżywać je jako ofiarę składaną Bogu, w duchu bardzo bliskim temu, co Kościół XIX i początku XX wieku nazywał wynagrodzeniem Najświętszemu Sercu Jezusa.

Święcenia i dalsze losy

Po ukończeniu szkoły w Mariampolu zrealizował swoje marzenie o kapłaństwie i wstąpił do kieleckiego seminarium.

Zdolny, pracowity i pobożny Jurgis-Jerzy szybko zwrócił uwagę przełożonych. W 1895 roku wysłano go na dalsze studia do prestiżowej Akademii Duchownej w Petersburgu, gdzie uzyskał tytuł magistra z najwyższym wyróżnieniem. To właśnie tam, w 1899 roku, przyjął święcenia kapłańskie. Po święceniach wrócił do Kielc, ale ze względu na postępującą gruźlicę kości musiał przerwać pracę duszpasterską i udać się na leczenie do Niemiec, a następnie do Szwajcarii. W Szwajcarii przeszedł bolesną operację i jednocześnie kontynuował studia, które zakończył obroną doktoratu z teologii fundamentalnej – ponownie z najwyższą oceną.

Po powrocie do Polski ks. Jerzy Matulewicz krótko wykładał w seminarium w Kielcach, a następnie z powodu choroby przeniósł się do Warszawy. Tam intensywnie zaangażował się w duszpasterstwo, zyskując opinię wybitnego spowiednika i kierownika duchowego duchownych oraz świeckich. Równolegle prowadził szeroką działalność społeczną: wraz z ks. Marcelim Godlewskim współtworzył Stowarzyszenie Robotników Katolików oraz redagował pismo „Towarzysz Pracy”, propagując katolicką naukę społeczną.

W 1907 roku został mianowany kierownikiem katedry socjologii Akademii Duchownej w Petersburgu. Tam nawiązał kontakt z ostatnim marianinem, o. Wincentym Senkusem, co doprowadziło do odnowienia zakonu marianów. Ks. Matulewicz złożył śluby zakonne, opracował nowe konstytucje, utworzył tajny nowicjat, a po śmierci o. Senkusa w 1911 roku został generałem zgromadzenia. W kolejnych latach założył także dwa zgromadzenia żeńskie: Sióstr Ubogich Niepokalanego Poczęcia NMP i Sióstr Służebnic Jezusa w Eucharystii.

Równocześnie w Petersburgu łączył pracę naukową, zakonną i społeczną, pełniąc funkcję prezesa katolickiego stowarzyszenia „Oświata”, którego celem była edukacja środowisk robotniczych oraz pomoc ubogim.

Kapłaństwo jako ofiara

Formacja seminaryjna w Kielcach, a następnie studia w Petersburgu, Niemczech i Szwajcarii przypadły na czas, gdy w Kościele szczególnie żywy był kult Serca Jezusa. W 1899 roku papież Leon XIII poświęcił cały świat Najświętszemu Sercu, a duchowość miłości ofiarnej i wynagradzającej przenikała kaznodziejstwo, teologię i życie zakonne.

Choć bł. Jerzy rzadko używał wprost języka nabożeństw, jego Dziennik duchowy nie pozostawia wątpliwości: centrum jego życia było Serce Chrystusa – przebite, ciche, oddane do końca. Kapłaństwo pojmował nie jako funkcję, lecz jako wyniszczenie siebie dla dobra innych.

„Jeśli wolno prosić – pisał – daj, Panie, abym w Twoim Kościele był jak ścierka…” – modlił się.

To nie jest język pobożnej przesady. To jest duchowość Serca Jezusa w najczystszej postaci: zgoda na bycie odrzuconym, niezrozumianym, zużytym – byle tylko Kościół był czystszy, a Bóg bardziej kochany.

Był wszystkim dla wszystkich 

Na prośbę polskich biskupów papież Benedykt XV mianował ks. Jerzego Matulewicza w roku 1918 biskupem diecezji wileńskiej. W dniu ingresu do katedry wileńskiej nakreślił swój program:

„Za przykładem Chrystusa będę starał się objąć wszystkich, stać się wszystkim dla wszystkich. Pragnę być dla was tylko ojcem i pasterzem, naśladowcą Chrystusa. Pole mojej pracy to Królestwo Chrystusowe, Jego Święty Kościół, a partią moją Chrystus”.

Teren diecezji wileńskiej zamieszkiwali Polacy, Litwini, Białorusini, Rosjanie, Żydzi, Niemcy. Nie ułatwiało to pracy nowemu biskupowi, między innymi dlatego, że był z pochodzenia Litwinem. Sam mówił, że ma drogę „prawdziwie cierniami usłaną”. Jako biskup był człowiekiem spokojnym, cierpliwym, mężnym, przede wszystkim miłującym wszystkich i swoje obowiązki pełnił z godnością, zaś wielkodusznością płacił za doznawane krzywdy. 

Choć Matulewicz był Litwinem, jego duchowość i posługa głęboko zapisały się także na ziemiach polskich. Jako biskup wileński przywracał życie parafialne – 4 lipca 1921 roku dokonał ponownego poświęcenia kościoła św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Milejczycach, gdzie odradza się dziś kult Najświętszego Serca Jezusa, troszczył się o formację wiernych i kapłanów, budował Kościół ponad narodowymi podziałami. Jego wizja pasterza – „ojca dla wszystkich” – wyrastała z tej samej logiki, co kult Najświętszego Serca: miłości bez warunków i bez granic.

W związku z ustanowieniem w roku 1925 Archidiecezji Wileńskiej bp Jerzy zrzekł się funkcji ordynariusza. Kończąc swoją pracę w Wilnie, cieszył się faktem wzmocnienia katolicyzmu w diecezji, wzrostem ilości zakonów i zgromadzeń zakonnych.

Papież Pius XI mianował w 1925 r. bp. Matulewicza wizytatorem apostolskim na Litwie, podnosząc go do godności arcybiskupa. 

Arcybiskup Jerzy bardzo szybko przygotował projekt utworzenia nowej prowincji kościelnej na Litwie, co też Stolica Apostolska zatwierdziła, przyczynił się do reformy studiów w Katolickim Uniwersytecie w Kownie. On też był autorem najlepszego przed drugą wojna światową tekstu konkordatu między Stolicą Apostolską a Republiką Litewską.

Na rok przed śmiercią zapisał słowa, które brzmią jak duchowy testament: „Kościół katolicki jest jedyną moją ojczyzną”.

Świętość cicha, ale prorocza

Bł. Jerzy Matulewicz zmarł 27 stycznia 1927 roku, w opinii świętości, jego relikwie spoczywają w Mariampolu. Beatyfikowany przez Jana Pawła II, pozostaje świadkiem duchowości, której dziś szczególnie potrzebujemy: miłości wiernej, pokornej i wynagradzającej. Miłości, która nie krzyczy, ale trwa. Która nie domaga się racji, lecz oddaje serce.

W Dzienniku duchowym ks. Matulewicza czytamy słowa świadczące o jego głębokim życiu wewnętrznym i o umiłowaniu Kościoła: „Jeśli wolno prosić, to daj Panie, abym w Twoim Kościele był jak ścierka, którą wszystko wycierają, a po zużyciu wyrzucają gdzieś w najciemniejszy, ukryty kąt. Niech i mnie tak zużyją i wykorzystają, aby tylko w Twoim Kościele przynajmniej jeden kącik był lepiej oczyszczony, aby tylko w Twoim domu było czyściej i schludniej (...) Daj, bym został wzgardzony, bym się zdarł, byle tylko Twoja chwała rosła i rozszerzała się, bylem się przyczynił do wzrostu i umocnienia Twojego Kościoła”.

Papież Jan Paweł II beatyfikował abp. Jerzego Matulewicza w Rzymie dnia 28 VI 1987 r. Obchód liturgiczny ku czci bł. Jerzego Matulewicza przypada na dzień 27 stycznia i ma rangę wspomnienia obowiązkowego. Na zakończenie przypomnijmy modlitwę ku czci bł. Jerzego i uczyńmy ją naszą własną: „Boże, Ty w sercu błogosławionego Jerzego, biskupa, rozpaliłeś płomień miłości do Chrystusa i Kościoła, spraw, prosimy, abyśmy za jego przykładem i wstawiennictwem wiernie naśladowali Chrystusa i wielkodusznie poświęcali nasze życie budowaniu Jego Mistycznego Ciała”.

To właśnie ta droga – tak bliska Najświętszemu Sercu Jezusa – czyni go patronem na czasy zamętu, podziałów i ran. Cichym prorokiem Serca, które nie przestaje kochać.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.

« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama

reklama