Kolejna rozprawa w procesie ks. Michała Olszewskiego i byłych urzędników Ministerstwa Sprawiedliwości zaplanowana jest na 10 lutego. Obrona wnioskuje o wyłączenie sędzi Justyny Koski-Janusz. Tymczasem sędzia nie odpowiedziała, czy należy do stowarzyszenia „Iustitia”.
„A tutaj całość ostatniej «rozprawy» w sprawie #ksMichał każdy – z tych wytrwałych, którzy obejrzą od początku do końca – będzie mógł ocenić stopień «bezstronności» pani s. #JustynaJANUSZ” – napisał w portalu X mec. Krzysztof Wąsowski broniący ks. Olszewskiego i Urszuli Dubejko.
Czterogodzinne nagranie pokazuje przebieg rozprawy dotyczącej Funduszu Sprawiedliwości mającej miejsce 28 stycznia. W sądzie pojawili się wszyscy oskarżeni, czyli były szef Fundacji Profeto ks. Michał Olszewski oraz pięcioro byłych urzędników Ministerstwa Sprawiedliwości.
Na filmie widać, że jeden z obrońców, mec. Michał Skwarzyński zwraca uwagę, iż sąd w ogóle nie rozpatrywał wniosku o wyłączenie dwóch ławniczek. To jedno z głównych zastrzeżeń, jeśli chodzi o uczciwość procesu. Dwie osoby zostały dołączone do składu ławników na krótko przed pierwszą rozprawą. Musiałyby zatem błyskawicznie zapoznać się z aktami liczącymi wiele tomów.
„Będąc wyznaczone w dniu 20 stycznia 2026 r. do sprawy, złożyły oświadczenie przewodniczącej składu orzekającego o zapoznaniu się z aktami, a także przystąpiły do czynności orzeczniczych w dniu 21 stycznia 2026 r., bez znajomości akt (ponad 300 tomów), czym rażąco naruszyły prawo do obrony i prawo do rzetelnego procesu karnego”
– napisał na X sędzia Łukasz Piebiak, który złożył w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury.
Oto pełne nagranie z rozprawy:
A tutaj całość ostatniej "rozprawy" w sprawie #ksMichał każdy - z tych wytrwałych, którzy obejrzą od początku do końca - będzie mógł ocenić stopień "bezstronności" pani s. #JustynaJANUSZ
— Krzysztof A Wąsowski (@KaW1944) 2 lutego 2026
👇👇👇https://t.co/DzM09sbuEt
Proces z instytucją?
Podczas rozprawy 28 stycznia prawnicy oskarżonych wnioskowali także o wyłączenie sędzi Justyny Koski-Janusz będącej referentem sprawy (referent przewodniczy składowi sędziowskiemu i podejmuje merytoryczne decyzje). Koska-Janusz w przeszłości procesowała się w sądzie cywilnym ze Zbigniewem Ziobrą, którego – jako byłego ministra – dotyczy pośrednio sprawa Funduszu Sprawiedliwości. Koska-Janusz sama wnioskowała o wyłączenie siebie ze sprawy Funduszu, ale wniosek odrzucono, tłumacząc, że sędzia miała proces z instytucją ministerstwa, a nie z Ziobrą osobiście.
Na nagraniu z 28 stycznia jeden z obrońców przytacza jednak cytaty z publicznych wypowiedzi Justyny Koski-Janusz krytyczne wobec Zbigniewa Ziobry.
Zaburzone losowanie
Z kolei mec. Skwarzyński stwierdza, że sędzia nie została wylosowana w uczciwy sposób do prowadzenia sprawy. Jego zdaniem miało miejsce „celowe zaburzenie wyniku losowania przez ministra Adama Bodnara wspólnie i w porozumieniu z grupą sędziów”.
„W bardzo krótkim czasie delegowano do tego sądu grupę sędziów Sądu Rejonowego, wywołując zaburzenie w systemach LSPS (Losowy System Przydziału Spraw – JJ)” – tłumaczył Skwarzyński.
A to „z punktu widzenia matematycznego oznaczało, że sprawę Funduszu Sprawiedliwości, która jest tu rozpoznawana musiał dostać sędzia delegowany, czyli wskazany przez ministra sprawiedliwości” – uważa prawnik.
Jeden z obrońców stwierdził też, że sędzia Koska-Janusz należy do stowarzyszenia „Iustitia”. To zrzeszenie sędziów jawnie skonfliktowane ze Zbigniewem Ziobrą i jego ekipą. Media wielokrotnie informowały o przynależności Justyny Koski-Janusz do tej organizacji, ale „Iustitia” nie informuje, kto jest jej członkiem. Sama sędzia nie odniosła się do tego stwierdzenia.
Podczas rozprawy sędzia nakazała skierowanie wniosków o wyłączenie referenta do przewodniczącego wydziału w celu nadania im biegu. Większość pozostałych wniosków obrony uchyliła. Sąd nie zgodził się też na udział w procesie stowarzyszenia Sędziowie RP w charakterze amicus curiae.
Źródło: x.com
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.