Ostatniej nocy Rosja wystrzeliła na Ukrainę dziesiątki rakiet i ponad 500 dronów; Kreml realizuje w ten sposób swój „plan wojenny”, polegający na zabijaniu i niszczeniu, i w tym terrorze wykorzystuje Węgry – oświadczył w sobotę szef ukraińskiego MSZ Andrij Sybiha.
„Trudna noc w Ukrainie, szczególnie w Kijowie. Rosja wystrzeliła dziesiątki pocisków manewrujących i balistycznych oraz ponad 500 dronów w kierunku zwykłych domów, sieci energetycznej i infrastruktury krytycznej. Co najmniej dwie osoby zginęły, a 20 zostało rannych, w tym dziecko” – napisał minister na platformie X.
Sybiha przypomniał o toczących się negocjacjach na temat planu zakończenia wojny, którą Rosja prowadzi przeciwko jego państwu. „Rosja nadal realizuje swój »plan wojenny« składający się z dwóch punktów: zabijania i niszczenia” – podkreślił.
Szef ukraińskiej dyplomacji uznał, że przywódca Rosji Władimir Putin po raz kolejny wykorzystał jako „wspólnika w swoim terrorze” premiera Węgier Viktora Orbana, który w piątek był w Moskwie.
„W 2024 roku, po wizycie Orbana w Moskwie, Rosja przeprowadziła straszliwy atak na ukraiński szpital dziecięcy Ochmatdyt. Tym razem zmasowany atak Rosji na stolicę Ukrainy tuż po wizycie Orbana i puste słowa o »pokoju«. Putin po prostu wykorzystuje takich polityków jako aktorów w swoim krwawym spektaklu” – ocenił Sybiha.
Zdaniem ministra Putin dąży do przedłużenia wojny z Ukrainą za wszelką cenę, mimo że nie może jej wygrać. Sybiha kolejny raz wezwał wspólnotę międzynarodową do wzmocnienia obronności jego państwa oraz silnych, surowych sankcji wobec Moskwy.
W sobotę rano władze w Kijowie poinformowały, że w wyniku rosyjskich ataków na miasto zginęły co najmniej dwie osoby, a 15 zostało rannych. W mieście wybuchły pożary, a mieszkańcom kilku dzielnic odcięto dostawy prądu.
Źródło: 