Apokalipsa

Jestem przekonany, że jedną z niepotrzebnych rzeczy w naszej wierze, jest zamartwianie się. Również w odniesieniu do czasów ostatecznych. Nie dajmy się zwieść panice, strachowi i ludziom wprowadzającym zamęt. Zaufajmy Chrystusowi

Oto nadchodzi dzień palący jak piec – mówi prorok Malachiasz.

Wystąpią silne trzęsienia ziemi, a miejscami głód i zaraza; ukażą się straszne zjawiska i wielkie znaki na niebie – dopowie Jezus w Ewangelii.

Jak my chrześcijanie powinniśmy się wobec zapowiedzi takiej grozy zachować? Czy trzeba paść na kolana i trwać na modlitwach całymi godzinami? Czy dobrze byłoby podjąć jakąś drakońską pokutę? Może należy porzucić dotychczasowe życie i zająć się czymś bardziej „pobożnym?

Lepiej chyba posłuchać, również w tym kontekście, św. Pawła z jego zdrowym rozsądkiem: Słyszymy bowiem, że niektórzy wśród was postępują wbrew porządkowi: wcale nie pracują, lecz zajmują się rzeczami niepotrzebnymi. Tym przeto nakazujemy i napominamy ich w Panu Jezusie Chrystusie, aby pracując ze spokojem, własny chleb jedli.

Ciekawe, co miał Paweł na myśli, mówiąc o zajmowaniu się rzeczami niepotrzebnymi.

Jestem przekonany, że jedną z niepotrzebnych rzeczy w naszej wierze, jest zamartwianie się. Również w odniesieniu do czasów ostatecznych. Nie dajmy się zwieść panice, strachowi i ludziom wprowadzającym zamęt. Zaufajmy Chrystusowi:

Nie podążajcie za nimi! I nie trwóżcie się, gdy posłyszycie o wojnach i przewrotach.

Co by się nie działo teraz i w przyszłości, jak mówi dalej Jezus:

Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa.

Może jednak trzeba się do tego jakoś specjalnie przygotować. Ułożyć sobie, jak będę się zachowywał. Wymyślić, co będę mówił. Jakoś się muszę przecież na trudne czasy uzbroić.

Nie, nic nie muszę. Jestem głupcem, jeśli uważam, że to ode mnie zależy i ja gram tu pierwsze skrzypce. Jestem głupcem, jeśli myślę, że zdołam się przygotować. Tu trzeba wszystko zostawić Jezusowi:

Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie mógł się oprzeć ani sprzeciwić.

Daj mi Boże wiarę i nadzieję, że wszystko jest w Twoich rękach – w rękach dobrego Ojca.

Andrzej Cichoń

Rozważanie napisane na niedzielę 17. 11. 2019 r.

opr. ac/ac

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama