Świadkowie pokoju Chrystusa wśród ludzi

Homilia podczas kanonizacji Alojzego Orione, Hanibalia di Francii, Józefa Manyaneta, Nimatullaha Hardiniego, Pauli Cerioli i Joanny Molli, 16.05.2004

«Od dobrego wypełniania naszego powołania zależy nasze szczęście doczesne i wieczne. (...) Nie można decydować się na małżeństwo, jeśli nie potrafi się kochać. A kochać znaczy pragnąć udoskonalać siebie, ukochaną osobę, przezwyciężać własny egoizm. Miłość musi być całkowita, pełna, udoskonalana Bożym prawem. Napotykamy wiele trudności, ale z Bożą pomocą musimy iść dalej bez lęku. A jeśli w tej walce o nasze powołanie przyszłoby nam umrzeć, byłby to najpiękniejszy dzień naszego życia». Tych słów św. Joanny Beretty Molli (1922--1962) słuchali pielgrzymi, którzy 16 maja przybyli na plac św. Piotra, aby uczestniczyć w jej kanonizacji. Byli wśród nich jej mąż oraz córka Gianna Emanuela, za którą św. Joanna przed 42 laty oddała życie.

Oprócz tej heroicznej matki i żony Papież kanonizował tego dnia pięcioro innych błogosławionych: założyciela orionistów — ks. Alojzego Orione (1872--1940), pionierów apostolstwa rodziny — ks. Józefa Manyaneta (1833-1901) i s. Paulę Elżbietę Cerioli (1816-1865), maronickiego mnicha z Libanu — o. Nimatullaha Kassaba Al-Hardiniego (1808-1858) oraz o. Hanibala Marię Di Francię (1851-1927) — założyciela rogacjonistów, promotora powołań kapłańskich i zakonnych.

Po uroczystym odśpiewaniu Litanii do Wszystkich Świętych Jan Paweł II odczytał formułę kanonizacji. Mszę św. koncelebrowali z Papieżem m.in. przełożeni generalni zgromadzeń, do których należeli święci: opat Athanase Jalkh — Libańskiego Zakonu Maronitów, ks. Roberto Arcángel Simionato — orionistów, o. Giorgio Nalin — rogacjonistów, ks. Luis Picazo Ustrell — Zgromadzenia Synów Świętej Rodziny Jezusa, Maryi i Józefa, oraz ks. Giuseppe Beretta — brat św. Joanny.

W kanonizacji uczestniczyły też oficjalne delegacje krajów, z których pochodzili święci, m.in. prezydent Libanu Émile Lahoud, oraz przewodniczący niższej izby włoskiego parlamentu Pier Ferdinando Casini.

Na placu św. Piotra tym razem najwięcej było Włochów, bo właśnie z Italii pochodziło aż czworo nowych świętych. Najbardziej widoczną grupą pielgrzymów byli wierni czciciele ks. Orione. Z nimi Jan Paweł II spotkał się już w przeddzień kanonizacji. W wygłoszonym do nich przemówieniu przypomniał m.in. postać abpa Bronisława Dąbrowskiego. «Pragnę jeszcze przypomnieć — powiedział Papież — duchowego syna ks. Orione, którego poznałem w Polsce: abpa Bronisława Dąbrowskiego, sekretarza generalnego Episkopatu Polski. Wspominam go zawsze z wielką sympatią i wdzięcznością, ponieważ w tamtych trudnych czasach uczył nas, że zawsze musimy być odważni, pokorni i silni. Niech jego dusza odpoczywa w pokoju».

Ojciec Święty spotkał się ponownie ze wszystkimi pielgrzymami przybyłymi na kanonizację 17 maja na placu św. Piotra.

1. «Pokój mój daję wam» (J 14, 27). W okresie wielkanocnym często słyszymy te słowa obietnicy, którą Jezus dał swoim uczniom. Prawdziwy pokój jest owocem zwycięstwa Chrystusa nad mocą zła, grzechu i śmierci. Wszyscy, którzy wiernie Go naśladują, stają się świadkami i budowniczymi Jego pokoju.

W tym świetle chcemy kontemplować postacie sześciorga nowych świętych, których Kościół ukazuje dziś jako godnych powszechnej czci: Alojzego Orione, Hanibala Marii Di Francii, Józefa Manyaneta y Vivesa, Nimatullaha Kassaba Al-Hardiniego, Pauli Elżbiety Cerioli, Joanny Beretty Molli.

2. «Mężowie, którzy dla imienia Pana naszego Jezusa Chrystusa poświęcili swe życie» (por. Dz 15, 26). Te słowa z Dziejów Apostolskich można odnieść do św. Alojzego Orione, człowieka całkowicie oddanego sprawie Chrystusa i Jego królestwa. Cierpienia fizyczne i duchowe, zmęczenie, trudności, niezrozumienie i wszelkiego rodzaju przeszkody naznaczyły jego posługę apostolską. «Chrystusa, Kościół, dusze — mawiał — musimy kochać i służyć im na krzyżu, jako ukrzyżowani; inaczej nie kochamy ich i nie służymy im wcale» (Scritti, 68, 81).

Serce tego stratega miłości «nie znało granic, bo rozszerzyła je miłość Chrystusa» (tamże, 102, 32). Gorliwa miłość do Chrystusa była duszą jego odważnego życia, wewnętrzną motywacją bezgranicznego altruizmu, zawsze świeżym źródłem niezłomnej nadziei.

Ten pokorny syn brukarza głosił, że «tylko miłość zbawi świat» (tamże, 62, 13), i wszystkim powtarzał, że «doskonała radość pochodzi jedynie z doskonałego poświęcenia siebie Bogu i ludziom, wszystkim ludziom» (tamże).

3. «Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę» (J 14, 23). W tych słowach Ewangelii dostrzegamy zarys duchowości Hanibala Marii Di Francii, który z miłości do Pana poświęcił całe swoje życie duchowemu dobru bliźniego. Ze względu na nie zwracał uwagę przede wszystkim na pilną potrzebę wypełniania ewangelicznego polecenia: «Rogate ergo... — Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo» (Mt 9, 38).

Ojcom rogacjonistom i siostrom ze Zgromadzenia Córek Bożej Gorliwości polecił dokładać wszelkich starań, aby modlitwa o powołania była «nieustanna i powszechna». Do tego o. Hanibal Maria Di Francia zachęca też młodzież naszych czasów, kierując do niej swe zwięzłe i często powtarzane wezwanie: «Zakochajcie się w Jezusie Chrystusie».

Z tej opatrznościowej intuicji zrodził się w Kościele wielki ruch modlitwy o powołania. Gorąco pragnę, aby przykład o. Hanibala Marii Di Francii inspirował i umacniał również w naszych czasach tego rodzaju działalność duszpasterską.

po hiszpańsku:

4. «Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem» (J 14, 26). Od początku Paraklet wzbudzał ludzi, którzy przypominali i głosili prawdę objawioną przez Jezusa. Jednym z nich był św. Józef Manyanet, prawdziwy apostoł rodzin. Czerpiąc przykład z nazaretańskiej szkoły, realizował pragnienie osobistej świętości i z heroiczną gorliwością poświęcił się misji, którą powierzył mu Duch Święty. Z myślą o niej założył dwa zgromadzenia zakonne. Widzialnym symbolem jego apostolskich aspiracji jest również świątynia Świętej Rodziny w Barcelonie.

po katalońsku:

Niech św. Józef Manyanet błogosławi wszystkim rodzinom i pomaga wam żyć w waszych domach zgodnie ze wzorem życia Świętej Rodziny.

po francusku:

5. Człowiek modlitwy, który umiłował Eucharystię i spędzał wiele czasu na Jej adoracji — św. Nimatullah Kassab Al-Hardini jest wzorem dla mnichów z Libańskiego Zakonu Maronitów, dla swych braci Libańczyków, a także dla wszystkich chrześcijan na świecie. Całkowicie poświęcił się Panu, prowadząc życie pełne wyrzeczeń, a przez to pokazał, że Boża miłość jest dla człowieka jedynym prawdziwym źródłem radości i szczęścia. Wytrwale szukał i naśladował Chrystusa, swego Mistrza i Pana.

Otwarty na swych braci, niósł pociechę, leczył liczne rany w sercach swych współczesnych, dając ludziom świadectwo o Bożym miłosierdziu. Niech jego przykład oświeca naszą drogę, budzi, zwłaszcza w młodych, prawdziwe pragnienie Boga i świętości, aby nieśli dzisiejszemu światu światło Ewangelii!

po włosku:

6. Anioł «ukazał mi Miasto Święte — Jeruzalem, zstępujące z nieba» (Ap 21, 10). Ten wspaniały obraz przedstawiony przez św. Jana w Apokalipsie sławi piękno i duchową płodność Kościoła, nowego Jeruzalem. Szczególnym świadkiem tej duchowej płodności jest Paula Elżbieta Cerioli, której życie obfitowało w dobro.

Kontemplując Świętą Rodzinę, Paula Elżbieta zrozumiała, że wspólnoty rodzinne będą trwałe, jeżeli więzi rodzinne będą umacniane i konsolidowane przez wspólnie uznawane wartości wiary i chrześcijańskiej kultury. Pragnąc upowszechniać te wartości, nowa święta założyła Instytut Świętej Rodziny. Była bowiem przekonana, że dzieci, aby mogły rozwijać się prawidłowo i w poczuciu bezpieczeństwa, potrzebują rodziny zdrowej i zjednoczonej, wielkodusznej i trwałej. Niech Bóg pomaga chrześcijańskim rodzinom przyjmować Jego miłosierną miłość i świadczyć o niej we wszystkich okolicznościach.

7. Joanna Beretta Molla była zwykłym, ale jakże wymownym świadkiem Bożej miłości. Kilka dni przed zawarciem małżeństwa pisała: «Miłość to najpiękniejsze uczucie, jakie Pan zaszczepił w ludzkich duszach».

Naśladując Chrystusa, który «umiłowawszy swoich (...) do końca ich umiłował» (J 13, 1), ta święta matka rodziny w sposób heroiczny dochowała wierności zobowiązaniom podjętym w dniu zawarcia sakramentu małżeństwa. Najwyższa ofiara, którą uwieńczyła swe życie, świadczy o tym, że tylko wtedy człowiek może się zrealizować, gdy ma odwagę całkowicie poświęcić się Bogu i braciom.

Oby nasza epoka, dzięki przykładowi Joanny Beretty Molli, mogła odkryć prawdziwe, czyste i płodne piękno miłości małżeńskiej, przeżywanej jako odpowiedź na Boże powołanie!

8. «Niech się nie trwoży serce wasze ani się lęka» (J 14, 27). Ziemskie doświadczenia tych sześciorga nowych świętych zachęcają każdego z nas do wytrwania na własnej drodze życia, ufając w Bożą pomoc i macierzyńską opiekę Maryi. A teraz niech ci święci czuwają nad nami z nieba i wspierają nas swym przemożnym wstawiennictwem.

opr. mg/mg

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama