Komentarz do liturgii słowa

« » Sierpień 2025
N P W Ś C P S
27 28 29 30 31 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31 1 2 3 4 5 6
  • Inny Kalendarz

Sobota 30 sierpnia 2025

Róbmy swoje

W czytaniu z Pierwszego Listu do Tesaloniczan pojawiają się dwie zachęty, które można by uznać wręcz za lapidarne. Pierwsza z nich nie jest nawet zachętą, lecz stwierdzeniem faktu: „Nie jest rzeczą konieczną, abyśmy wam pisali o miłości braterskiej, albowiem Bóg was samych naucza, byście się wzajemnie miłowali. Czynicie to przecież w stosunku do wszystkich braci w całej Macedonii”. Miłość braterska to miłość we wspólnocie chrześcijańskiej, to miłość w gminie chrześcijańskiej. Dziś powiemy: to miłość we wspólnocie parafialnej, ale także miłość w rodzinie chrześcijańskiej. Ją należy pogłębiać, rozwijać. Taka miłość jest zabezpieczeniem przed nadużyciami seksualnymi, przed czym przestrzegał Paweł we wcześniejszych wersetach, nie przywołanych w dzisiejszym czytaniu: „wolą Bożą jest wasze uświęcenie: powstrzymywanie się od rozpusty, aby każdy umiał utrzymywać ciało własne w świętości i we czci, a nie w pożądliwej namiętności, jak to czynią nie znający Boga poganie”. Dobre przeżywanie wspólnoty małżeńsko-rodzinnej zabezpiecza przed zdradą lub innymi grzechami przeciw czystości. Podobnie głębokie zaangażowanie w życie wspólnoty parafialnej strzeże duszpasterza-celibatariusza przed różnymi pokusami, także tymi dotyczącymi sfery seksualnej.

Druga zachęta dotyczy pracy: „zachęcam was jedynie, bracia, abyście coraz bardziej się doskonalili i starali zachować spokój, spełniać własne obowiązki i pracować swoimi rękami, jak to wam przykazaliśmy”. Róbmy swoje – można streścić słowa Apostoła. W tle tych słów znajdował się poważny problem duchowy, jaki przeżywała wspólnota w Tesalonikach. Tak intensywnie oczekiwali powtórnego przyjścia Chrystusa, że wielu uznało, iż nie warto podejmować pracy i obowiązków. Duchowa gorączka opanowała wielu chrześcijan. Dlatego Paweł mobilizuje, by „zachować spokój, spełniać własne obowiązki i pracować swoimi rękami”. Dziś niektóre wspólnoty kościelne także generują wiele emocji. I dlatego słowa Pawła stanowią dobre schłodzenie emocjonalnych uniesień religijnych. Jednak główny problem jest gdzie indziej. Współcześnie wielu chrześcijan nie oczekuje w ogóle powtórnego przyjścia Pana. Sprowadza swoje życia do doczesności. Wielu swoją pracę traktuje nie jako środek do budowania i umacniania rodziny, ale jako narzędzie do pozyskiwania środków finansowych potrzebnych do przeżywania nowych doznań i przyjemności. Praca jako realizacja materializmu praktycznego jest dziś poważnym zagrożeniem duchowym.

Łącząc te dwa zalecenia, można powiedzieć, że Paweł zachęca nas, byśmy rzetelnie wypełniali nasze obowiązki i w ten sposób umacniali miłość braterską. W chrześcijaństwie sensem życia nie są ani rozdygotane emocje religijne, ani pozyskiwanie nowych doznań. Sensem życia nie jest nawet sama praca, która przecież zawsze pozostaje środkiem: do otrzymania siebie i rodziny, a także do rozwoju własnej osobowości, o czym opowiada ewangeliczna przypowieść o pomnażaniu talentów. Sensem naszego życia jest miłość: miłość braterska i miłość Boga. Zaś ostatecznym celem: spotkanie z Jezusem podczas Jego powtórnego przyjścia lub w chwili naszej śmierci. Ani bowiem świat nie jest wieczny, ani nasze życie tu na ziemi nie jest wieczne. Wieczna jest miłość, bo Bóg jest miłością. Więc rzetelnie i uczciwie pracując, inwestujmy w miłość.