Moi Drodzy Czytelnicy, Bracia i Siostry, dzisiejsze czytania przypominają nam, jaki naprawdę jest nasz Bóg. Wskazują wyraźnie, że jest to Bóg nieskończenie miłosierny, ale równocześnie sprawiedliwy. To bardzo ważne wobec wielu zakłamań obrazu Boga, z którymi możemy się dzisiaj spotkać, szerzonych nawet przez niektórych „ludzi Kościoła”, kreujących się często na katolickich celebrytów, posiadających monopol na Prawdę Objawioną.
Spójrzmy na pierwsze czytanie. Ukazuje ono dramatyczną scenę spotkania Dawida z prorokiem Natanem. Król, wybrany przez Boga, namaszczony i obdarzony wielkimi łaskami, dopuszcza się ciężkiego grzechu: cudzołóstwa i pośredniego zabójstwa. Przypowieść Natana demaskuje Dawida w sposób bezlitosny. Nie po to jednak, by go upokorzyć, ale by doprowadzić go do prawdy. Musimy pamiętać o tym, a jest to naprawdę bardzo ważne dla naszego życia duchowego, że Bóg nigdy nie przymyka oczu na grzech, nawet jeśli popełnia go człowiek „według Jego serca”. Kara, która dotyka Dawida, jest realna i bolesna. Śmierć dziecka nie jest kaprysem Boga, lecz dramatycznym przypomnieniem, że grzech zawsze niesie konsekwencje – osobiste, społeczne i duchowe.
Warto w tym miejscu przypomnieć, o czym zresztą pisałem już w jednym z wcześniejszych komentarzy, że zniekształcamy obraz Boga, jeśli mówimy wyłącznie o Jego miłosierdziu, a przemilczamy Jego sprawiedliwość. Oczywiście, taki „wygładzony” obraz Boga jest wygodny, ale niestety nieprawdziwy. Bóg Biblii kocha, przebacza i podnosi, ale także sądzi, napomina i karze, bo traktuje człowieka poważnie i szanuje jego wolność.
W tym kontekście trzeba jasno powiedzieć, że rozpowszechniana dziś, nierzadko także przez teologów, teza, iż piekło jest puste, pozostaje sprzeczna z jednoznacznym nauczaniem Kościoła i z samymi słowami Chrystusa. Jezus wielokrotnie mówi o realnej możliwości wiecznego potępienia. I wyraźnie chcę podkreślić, że piekło nie jest straszakiem ani tylko symbolem, lecz tragiczną konsekwencją świadomego i ostatecznego odrzucenia Boga. Miłosierdzie nie znosi sprawiedliwości. Miłosierdzie daje szansę na nawrócenie, ale nie unieważnia odpowiedzialności.
Ewangelia jednak nie pozostawia nas w lęku. Scena uciszenia burzy na jeziorze ukazuje Chrystusa jako Pana stworzenia. Tam, gdzie uczniowie widzą tylko chaos, zagrożenie i śmierć, Jezus objawia swoją boską moc. „Czemu tak bojaźliwi jesteście?” – to pytanie dotyczy także nas. Bóg, który jest sprawiedliwy, jest zarazem Bogiem wszechmocnym, zdolnym wyprowadzić dobro nawet z największego dramatu. To, co niemożliwe po ludzku, możliwe jest u Boga.
Dzisiejsze słowo wzywa nas do uczciwej wiary: wiary, która nie banalizuje grzechu, ale też nie traci nadziei. Boga trzeba przyjąć w całej prawdzie – jako Miłosiernego Ojca i Sprawiedliwego Sędziego. Tylko wtedy nasze zaufanie będzie dojrzałe, a nadzieja – prawdziwa.