reklama

Sikorski o rozmowach ws. Ukrainy: Polska nie będzie brała udziału w kupczeniu ukraińskimi ziemiami

Polska nie będzie brała udziału w kupczeniu ukraińskimi ziemiami, my będziemy takie rzeczy recenzować, a nie je żyrować – zapowiedział w sobotę w TVN24 szef MSZ Radosław Sikorski w kontekście rozmów wokół planu pokojowego dla Ukrainy.

AS

dodane 30.11.2025 09:57

Sikorski był pytany w sobotę w TVN24 o sytuację Ukrainy w kontekście rozmów i negocjacji wokół planu pokojowego dla Ukrainy. Szef MSZ nawiązał do sobotniego artykułu „Wall Street Journal”, który podał, że za rozmowami pokojowymi negocjatorów prezydenta USA Donalda Trumpa z Rosją kryją się nadzieje na otwarcie rosyjskiej gospodarki dla amerykańskich inwestorów, a część z nich już szykuje się do powrotu do Rosji. Według dziennika kuszenie intratnymi interesami jest świadomą strategią Kremla.

Szef MSZ ocenił, że gdyby faktycznie chodziło o to, że część amerykańskich negocjacji dąży do tego, że Ukraina miałaby dokonać cesji terytorialnych w zamian za wielosetmiliardowe biznesy dla amerykańskich korporacji w Rosji, to może tu chodzić „o taki Nord Stream, ale razy sto”.

Zaznaczył, że jeszcze nie wiadomo, czy amerykańska dyplomacja będzie dążyć do szybkiego porozumienia w sprawie Ukrainy, kosztem Kijowa. „Ale coś jest na rzeczy, bo tam są poważni ludzie zaangażowani. I wtedy oczywiście rząd Donalda Tuska, który kategorycznie opowiada się za prawem międzynarodowym, za gwarancjami, które przecież Ukraina ma od Stanów Zjednoczonych, za kontynuowaniem wspierania Ukrainy, może być niewygodny” – zauważył.

Sikorski zauważył, że „WSJ” wskazuje, że to plan części amerykańskiej administracji, i że są tam też i inne poglądy. Ocenił, że artykuł wywoła duże zainteresowanie i „wytworzy antyciała”, bo nie wszyscy w USA będą z takich planów zadowoleni. Niemniej, ocenił, dla Europy nie jest to dobra wiadomość. „Mamy teraz taki niepokojący splot wydarzeń” – podkreślił.

Pytany o dywagacje na temat ewentualnego oddania Donbasu przez Ukrainę, Sikorski podkreślił, że nie będzie ma ten temat spekulował. „Militarne aspekty są ważne, bo Ukraina powinna wyjść z tej wojny z granicami, których można bronić” – bo jak nie wyjdzie, to wtedy to jest przepis na następną wojnę. Więc mam nadzieję, że wszyscy, którzy dziś dywagują o tych sprawach, wiedzą, co robią – powiedział Sikorski.

„Polska nie będzie brała udziału w kupczeniu ukraińskimi ziemiami, my będziemy takie rzeczy recenzować, a nie je żyrować” – zapowiedział.

„WSJ” opisuje zabiegi szeregu amerykańskich firm i biznesmenów, by przygotować się do powrotu do Rosji. Bliscy Putinowi oligarchowie, w tym Giennadij Timczenko, Jurij Kowalczuk i bracia Arkadij i Borys Rotenbergowie, mieli wysłać swoich przedstawicieli na spotkania z amerykańskimi biznesami na temat wydobycia surowców w Rosji. Według cytowanego przez dziennik zachodniego urzędnika struktur bezpieczeństwa oferowali oni koncesje na wydobycie gazu na Morzu Ochockim i w czterech innych miejscach, a także wydobycie metali ziem rzadkich nieopodal Norylska i na Syberii.

Chętnym na przejęcie gazociągu Nord Stream 2 ma być darczyńca na kampanię Trumpa, inwestor Stephen Lynch, który zapłacił 600 tys. dol. lobbyście związanym z synem prezydenta, Donaldem juniorem, by uzyskać licencję na tę transakcję. Inny znajomy Donalda juniora, biznesmen Gentry Beach, ma prowadzić rozmowy na temat zakupu udziałów w projekcie wydobycia gazu w rosyjskiej Arktyce. Z kolei wicedyrektor koncernu ExxonMobil miał negocjować z szefem Rosnieftu Igorem Sieczynem w Katarze powrót do inwestycji w wielki projekt Sachalin 2. Projekt ten został wstrzymany w związku z sankcjami nałożonymi w 2022 r. ExxonMobil, inwestor Todd Boehly i inni mieli też rozmawiać na temat kupna aktywów objętego sankcjami Łukoilu.

Jak pisze gazeta, nie ma dowodów na to, by biznesmeni ci koordynowali swoje działania z zespołem Trumpa. Mimo to artykuł „WSJ” wzbudził bardzo krytyczne komentarze ze strony zwolenników twardego kursu wobec Rosji.

Źródło: Logo PAP

1 / 1
oceń artykuł Pobieranie..

reklama