reklama

Eksperci alarmują: państwo chce ułatwić rozwód, zamiast wspierać małżonków w kryzysie

Tak zwany rozwód pozasądowy miałby przebiegać szybko, w trybie administracyjnym, z ograniczeniem formalności, co – jak wskazują krytycy projektu – oznacza istotne obniżenie progu decyzyjnego przy rozpadzie małżeństwa. Jacek Kotula, zaangażowany w obronę życia i rodziny, zwraca uwagę, że proponowane zmiany uderzają w samą istotę małżeństwa, które z definicji powinno być zobowiązaniem na całe życie.

MK

dodane 26.01.2026 09:37

Na łamach „Naszego Dziennika” o projekcie zmian w Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym, nad którym rozpoczęły się prace sejmowe, pisze Zofia Sońta.

Chodzi o wprowadzenie możliwości rozwiązania małżeństwa przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego, bez udziału sądu. Tak zwany rozwód pozasądowy miałby przebiegać szybko, w trybie administracyjnym, z ograniczeniem formalności, co – jak wskazują krytycy projektu – oznacza istotne obniżenie progu decyzyjnego przy rozpadzie małżeństwa.

W tekście przypomniano wyniki badań ekonomicznych i demograficznych, z których wynika, że każdorazowe uproszczenie procedur rozwodowych prowadzi do wzrostu liczby rozwodów. Dotyczy to zarówno zniesienia orzekania o winie, skracania okresów separacji, jak i przenoszenia rozwodów z sądów do trybu administracyjnego. W ocenie cytowanych rozmówców takie rozwiązania osłabiają trwałość małżeństw i zmieniają ich społeczne postrzeganie, sprowadzając je do formy łatwo rozwiązywalnego kontraktu.

Jacek Kotula, zaangażowany w obronę życia i rodziny, zwraca uwagę, że proponowane zmiany uderzają w samą istotę małżeństwa, które z definicji powinno być zobowiązaniem na całe życie. Jego zdaniem, przeniesienie rozwodów do urzędów stanu cywilnego prowadzi do deprecjacji tej instytucji oraz osłabienia odpowiedzialności za podejmowane decyzje. Zamiast wzmacniać relacje i wspierać małżonków w kryzysach, państwo – jak ocenia – oferuje im coraz prostsze mechanizmy zakończenia związku. W tej perspektywie młodzi ludzie otrzymują sygnał, że małżeństwo nie wymaga trwałego zaangażowania, co może skutkować spadkiem liczby zawieranych związków małżeńskich.

Projekt zakłada, że rozwód pozasądowy byłby dostępny wyłącznie dla par nieposiadających wspólnych małoletnich dzieci. W artykule wskazano jednak, że takie ograniczenie może prowadzić do traktowania dziecka jako przeszkody w szybkim rozwiązaniu małżeństwa, co z kolei może wpływać na decyzje prokreacyjne. W kontekście pogłębiającego się kryzysu demograficznego w Polsce ten aspekt budzi szczególny niepokój. Prof. Marcin Warchoł zwraca uwagę, że prognozy demograficzne są alarmujące, a liczba ludności w perspektywie kilkudziesięciu lat może drastycznie się zmniejszyć. W jego opinii prawo nie jest neutralne aksjologicznie i kształtuje społeczne postawy – jeśli przyzwala na działania osłabiające rodzinę, to społeczeństwo zaczyna je traktować jako normę.

Podkreślono również, że rolą państwa powinna być ochrona i wzmacnianie małżeństwa oraz rodziny, ponieważ to one stanowią fundament wspólnoty narodowej. W tym ujęciu polityka rodzinna nie powinna ograniczać się do deklaracji, ale obejmować realne wsparcie społeczne i gospodarcze, także w zakresie wychowania dzieci. Bez stabilnych rodzin – jak wskazano – nie ma ani ciągłości demograficznej, ani trwałości kulturowej.

W artykule pojawia się także obawa, że wprowadzenie rozwodów pozasądowych będzie jedynie etapem przejściowym. Po ich akceptacji możliwe byłoby dalsze rozszerzanie przepisów, również na małżeństwa posiadające dzieci, co sugerują niektóre wypowiedzi przedstawicieli rządu. Taki scenariusz oznaczałby jeszcze poważniejsze konsekwencje społeczne, zwłaszcza dla najmłodszych.

Jacek Kotula zwraca uwagę, że dzieci wychowujące się w rozbitych rodzinach są bardziej narażone na problemy emocjonalne, depresję i zachowania autoagresywne, a skutki rozpadu małżeństwa często rzutują na całe ich dorosłe życie. Brak stabilnego środowiska rodzinnego sprzyja powielaniu negatywnych wzorców i utrudnia budowanie trwałych relacji w przyszłości. Z tego względu – jak podkreślono – ochrona małżeństwa nie jest wyłącznie kwestią prywatną, lecz sprawą o fundamentalnym znaczeniu społecznym.

Źródło: KAI / IDK / Nasz Dziennik

1 / 1

reklama