Aborcjonistki z „Aborcyjnego Dream Teamu” bezprawnie wykorzystały wizerunek pierwszej damy Marty Nawrockiej, promując przekazywanie 1,5 proc. podatku na swoją działalność. Słowa prezydentowej wykorzystują wprost do promocji aborcji!
Marta Nawrocka w rozmowie z TVN24 wyraźnie podkreśliła, że jest przeciwko aborcji:
„Stałam przed wyborem; różne rzeczy miałam w głowie, ale ze względu na wiarę i wsparcie rodziny urodziłam. Mam wspaniałego 23-letniego syna i nie żałuję ani minuty tej decyzji, więc jestem za życiem, a przeciwko aborcji.”
Jednak „Aborcyjny Dream Team” próbuje wykorzystać jej słowa w promocji przerywania ciąży, pisząc m.in. o wsparciu dla nastolatek przerywających ciążę i apelując o przekazywanie środków na swoją działalność.
„Każdego roku z Aborcja Bez Granic tylko w drugim trymestrze ciąże przerywa około 300 nastolatek. Niektóre mają wsparcie rodziców, ale większość nie. Wiemy, że podobnie jak Marta Nawrocka, różne rzeczy mają w głowie, czytają w necie o sposobach na przywrócenie miesiączki, dają się czasem naciągać handlarzom. Przez ostatni rok mamy jeszcze większą styczność z nastolatkami, bo przychodzą do nas do @abotakprzychodnia. Zaczynamy od testu ciążowego i nawet nam się często udziela ich strach. Jeśli test jest negatywny, to ściskamy się w uldze. A jeśli jest pozytywny, to zaczynamy rozmowę od słów, spokojnie, nie jesteś sama" – piszą na swoim profilu na Facebooku aborcjonistki.
Na sytuację zareagowała publicystka Katarzyna Sadło („Kataryna”), dodając:
„Jeśli Marta Nawrocka zdecyduje się pozwać Aborcyjny Dream Team za takie wykorzystanie wizerunku, będę jej bardzo kibicować” – napisała na X.
Jeśli Marta Nawrocka zechce pozwać Aborcyjny Dream Team za takie wykorzystanie jej wizerunku to będę jej bardzo kibicować. pic.twitter.com/nwHQskjppL
— kataryna 🇵🇱 (@katarynaaa) February 18, 2026
Po wywiadzie, jakiego udzieliła Marta Nawrocka stacji TVN24, stając w obronie życia, na pierwszą damę wylała się fala krytyki. „Ja przede wszystkim jestem za życiem” – powiedziała Marta Nawrocka.
Po między innymi tych słowach feministki kazały jej „zamilknąć”.
„Jako feministka rzadko radzę kobietom, by zamilkły. Dziś robię wyjątek” – tak skomentowała wywiad pierwszej damy na łamach Wysokich Obcasów Natalia Waloch.
Nie omieszkała także poniżyć żony prezydenta, sugerując, że „Marta Nawrocka prawdopodobnie byłaby w stanie wypaść dużo lepiej, gdyby pozwolono jej być sobą: dziewczyną z gdańskiego blokowiska, która zbiegiem okoliczności znalazła się na stanowisku, na które nie jest gotowa”.
Prezydentową zaatakował w rozmowie z Onetem prof. Maciej Socha, ginekolog-onkolog, położnik i perinatolog, seksuolog, ordynator Oddziału Położniczo-Ginekologicznego w Szpitalu św. Wojciecha w Gdańsku. Zasugerował, że Marta Nawrocka ma powierzchowne pojęcie o aborcji, gdyż w swoim życiu „nie doświadczyła prawdziwej tragedii”. Przypomnijmy, że pierwsza dama zaszła w ciążę w wieku 16 lat!
„Decyzje wydają się jej czarno-białe, patrzy na świat przez swój prywatny pryzmat, bez głębszej refleksji, dotyczącej problemu zgwałcenia, śmiertelnych wad płodu lub zagrożenia życia kobiety” – powiedział prof. Socha, dodając, że prezydentowa stając przed trudną decyzją, zgodnie z ówczesnym prawem „wcale nie miała wyboru”.
Przypomnijmy, że przed Szpitalem św. Wojciecha w Gdańsku, w którym prof. Socha jest ordynatorem, odbywają się protesty przeciw zabijaniu dzieci.
Źródło: wpolityce.pl, onet.pl