Szwajcarski biskup ostrzega przed pornografią. Tymczasem jego pełnomocnik nie widzi w niej nic złego

Osoby, które są uzależnione od oglądania pornografii, powinny skorzystać z profesjonalnej pomocy – przekonuje biskup Bonnemain z diecezji Chur. Co zaskakujące, pełnomocnik diecezji ds. zapobiegania wykorzystaniu seksualnemu bagatelizuje problem pornografii, kwestionując nawet nauczanie Papieża

W swojej wypowiedzi biskup Joseph Bonnemain nawiązuje do słów papieża Franciszka z ubiegłego tygodnia, zwracając uwagę na niebezpieczeństwa związane z korzystaniem z pornografii. Papież przestrzegał kandydatów do kapłaństwa i młodych księży przed pornografią. Jest to niebezpieczeństwo, któremu ulegają nieraz ludzie świeccy, księża, a nawet zakonnice. „Przez to przychodzi diabeł” – mówił Franciszek, nie mając na myśli wyłącznie pornografii o charakterze kryminalnym, ale wszelką pornografię. „Czyste serce, które codziennie przyjmuje Jezusa, nie może jednocześnie przyjmować treści pornograficznych; osłabiają one nasze serce”, podkreślał papież. Wezwał także uczestników do usuwania treści pornograficznych ze swoich komputerów i telefonów komórkowych.

Z jego ostrzeżeniami zgadza się biskup Bonnemain, zwracając uwagę, że konsumpcja materiałów pornograficznych „oddziela wielkie dobro ludzkiej seksualności od osobistej relacji, intymnego uczucia i głębokiej miłości między dwojgiem ludzi”. Podkreślił także, że pornografia ma duży potencjał uzależniający i że szczególnie młodzi ludzie są na nią narażeni. Łatwo wpaść w zniewolenie, trudno natomiast się od niego uwolnić – potrzeba nieraz specjalistycznej terapii. Pornografia wiąże się także z przedmiotowym traktowaniem ludzi i brakiem szacunku dla ich godności.

 

Pełnomocnik ds. zapobiegania nadużyciom seksualnym ... pochwala pornografię

W kontrze do słów papieża i własnego biskupa pełnomocnik ds. prewencji diecezji Chur, Karin Iten, apeluje o rozróżnienie między pornografią legalną a nielegalną. Jej oświadczenie opublikowane zostało w zeszłym tygodniu na portalu kath.ch. Iten krytykuje słowa papieża, który wyraźnie określił, że cała pornografia jest zła.

Jak pisze Karin Iten, „Zamiast duchowej egzaltacji, poczucia winy i straszenia złem, interesujące byłoby dowiedzieć się od papieża Franciszka, na jaką seksualność pozwala celibatariuszom”. Usiłuje także przekonywać, że istnieje zasadnicza różnica między pornografią legalną a nielegalną, czyli na przykład taką, w której wykorzystywane są dzieci. Choć przyznaje, że „nadmierna” konsumpcja pornografii może prowadzić do uzależnienia, przekonuje, że sama pornografia, ogólnie rzecz biorąc, nie powinna być demonizowana. „Chodzi o indywidualne zdrowe podejście i znalezienie złotego środka”.

Trudno powiedzieć, na czym opiera swe przekonania Karin Iten, bo z pewnością nie na nauczaniu Kościoła ani na badaniach psychologicznych, które wskazują, że zwłaszcza w przypadku mężczyzn pornografia ma bardzo duży potencjał uzależniający, a dodatkowo – obniża jakość pożycia seksualnego w ich związkach, które staje się skupione na własnych doznaniach, nie budując intymnej relacji z drugą osobą. Tym bardziej trudno sobie wyobrazić, jakie pozytywne skutki miałaby mieć pornografia w życiu kapłanów-celibatariuszy, pobudzając ich wyobraźnię i ukazując kobietę jako przedmiot seksualnego zaspokojenia. Jak mężczyzna z tak ukształtowanym wyobrażeniem o kobietach miałby sprawować swoje obowiązki duszpasterskie wobec osób płci przeciwnej? Wbrew sugestiom szwajcarskiej pełnomocniczki, właściwą drogą dla księży z pewnością nie jest korzystanie z pornografii, ale pielęgnowanie cnoty czystości.

 

« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama