Zapowiedź udziału prezydenta Francji w papieskiej Mszy św. wywołała falę krytyki. E. Macron broni swojej decyzji

Prezydent Francji Emmanuel Macron broni swej decyzji o udziale w Mszy św., którą papież Franciszek odprawi 23 września w Marsylii. Zapowiedź jego obecności wywołała falę krytyki ze strony polityków lewicy, którzy powoływali się na świecki charakter francuskiego państwa i jego neutralność wobec religii.

Swój sprzeciw wyrażali działacze partii La France insoumise (Francja Nieujarzmiona). „Szanuję wiarę i wierzących. Ale nie godzę się na to, żeby wyłoniony w wyborach przedstawiciel, a szczególnie prezydent Republiki uczestniczył z urzędu w ceremonii religijnej” – napisał na X (byłym Twitterze) deputowany Alexis Corbière. Z kolei szef komunistów Fabien Roussel zaznaczył, że w „świeckiej republice” prezydent nie powinien brać udziału w Mszy.

„Uważam, że tam jest moje miejsce. Pojadę nie jako katolik, pojadę jako prezydent Republiki, która jest świecka” – replikował Macron. Dodał, że w czasie tej Mszy on sam nie będzie się oddawał praktykom religijnym.

Wyjaśnił, że papież jest głową państwa, dlatego obecność prezydenta na odprawianej przez niego Mszy nie naruszy neutralności państwa. „Państwo jest neutralne. Służby publiczne są neutralne, [w neutralności] zachowujemy również szkolę, o czym przypomnieliśmy na początku roku szkolnego” – stwierdził Macron, czyniąc aluzję do wprowadzonego właśnie zakazu noszenia przez muzułmanki abai na terenie szkoły.

Media przypominają, że w czerwcu 2017 roku Macron brał udział w iftarze (posiłku przerywającym post w czasie ramadanu), organizowanym przez Francuską Radę Kultu Muzułmańskiego, instytucję reprezentującą drugą pod względem liczebności religię we Francji.

Tymczasem katolicki dziennik „La Croix” przypomniał sytuacje, w których prezydenci Francji brali udział w Mszach św. Nie robili tego szefowie państwa ani szefowie rządu po 1905 roku, gdy wprowadzono ustawę o rozdziale Kościoła od państwa. Nawet po zwycięstwie nad Niemcami w 1918 roku premier Georges Clemenceau odmówił pójścia do katedry Notre-Dame w Paryżu, aby wziąć udział w dziękczynnym „Te Deum”. Ta „republikańska” norma obowiązywała w dwudziestoleciu międzywojennym. Dopiero w maju 1940 roku premier Paul Reynaud z kilkoma ministrami uczestniczyli w Mszy przebłagalnej w obliczu zbliżającej się klęski armii francuskiej.

Generał Charles de Gaulle wziął udział 26 sierpnia 1944 roku w katedrze Notre-Dame w „Magnificat” po wyzwoleniu Paryża. Będąc praktykującym katolikiem, regularnie uczestniczył w Mszach jako osoba prywatna. Bywało jednak, że brał w nich udział jako prezydent, np. w 1962 roku w Mszy pojednania z Niemcami w katedrze w Reims w obecności kanclerza Konrada Adenauera. Zawsze jednak odmawiał publicznego przyjmowania Komunii, gdyż w kościele uosabiał państwo. Uważał, że jako szef państwa nie może sobie pozwolić na publiczne akty pobożności.

Zdarzały mu się jednak wyjątki od tej reguły: w 1966 roku przyjął Komunię podczas Mszy w ówczesnym Leningradzie, jako gest wspierający wolność religijną w Związku Radzieckim, wrogim wobec religii, a rok później, w tym samym celu, w Gdańsku, w komunistycznej Polsce.

Kolejny prezydent Georges Pompidou chodził prywatnie na niedzielne Msze. Na swój pogrzeb poprosił o Mszę po łacinie ze śpiewami gregoriańskimi.

Z kolei Valéry Giscard d’Estaing regularnie towarzyszył na Mszach swej żonie. Wziął też udział w Mszy w katedrze Notre-Dame w Paryżu, którą w 1980 roku odprawił tam papież Jan Paweł II.

François Mitterrand pod koniec życia zbliżył się do katolicyzmu. W 1995 roku do jego mieszkania przywieziono, na jego prośbę, pielgrzymujące relikwie św. Teresy z Lisieux, a na nocnym stoliku postawił obrazek ze św. Franciszkiem z Asyżu. Zgodził się na Mszę na swoim pogrzebie. Ówczesny prezydent Jacques Chirac wziął w niej udział i publicznie przyjął Komunię, co wywołało zgorszenie lewicy.

Jego następca Nicolas Sarkozy ostentacyjnie żegnał się podczas ceremonii religijnych. Lecz na tym kończyły się jego praktyki religijne. Kolejny szef państwa François Hollande, choć agnostyk, wziął udział w lipcu 2016 roku w katedrze Notre-Dame w Paryżu w Mszy w intencji ks. Jacques’a Hamela, zamordowanego przez islamistę. „Zabić księdza, to zabić Republikę” – oświadczył wówczas prezydent.

Emmanuel Macron, ochrzczony w wieku 16 lat, jest katolikiem niepraktykującym. Od początku swej prezydentury uczestniczył w kilku Mszach. W 2017 roku – w rocznicę śmierci ks. Hamela i na pogrzebie piosenkarza Johnny’ego Hallydaya. W 2019 roku wziął udział w Mszy w intencji prezydenta Georges’a Pompidou.

pb (KAI/lemonde.fr/AFP/la-croix.com) / Paryż

« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama