reklama

Iracki metropolita: eskalacja wojna w Iranie to wielkie zagrożenie dla chrześcijan w całym regionie

Arcybiskup Erbilu w Iraku ubolewa nad eskalacją konfliktu w Iranie, wskazując na olbrzymie problemy, które może przynieść społeczności chrześcijańskiej na całym Bliskim Wschodzie, osłabionej kolejnymi wojnami i stałą dyskryminacją ze strony muzułmanów.

MG

dodane 04.03.2026 12:46

Arcybiskup Baszar Matti Warda z Erbilu w Iraku opisuje sytuację irackiej społeczności chrześcijańskiej w programie telewizji EWTN News Nightly. To, co najbardziej go niepokoi, to perspektywa rozszerzenia się wojny na cały region.

Wierni jego własnej archidiecezji są przestraszeni tym, co może ich czekać. W ostatnich dniach urwał się jakikolwiek kontakt z arcybiskupem Teheranu, trudno więc powiedzieć, jak wygląda sytuacja w centrum konfliktu.

Konflikt ciągnący się 50 lat

Abp Baszar Matti Warda jest metropolitą Erbilu, regionu Kurdystanu na północy Iraku. Jego wierni wielokrotnie doświadczyli już cierpień związanych z wojną, koniecznością ewakuacji, utratą łączności z bliskimi, a część z nich zmuszona została do opuszczenia swojego kraju. Dziś pytają ponownie:

„Czy ten konflikt znów do nas dotrze? Czy naprawdę będziemy musieli znowu wyjechać? Czy nasze dzieci będą miały przyszłość?”

Warda podkreśla, że niepokój chrześcijańskiej ludności Iraku jest uzasadniony. Od niemal 50 lat nieustannie doświadcza ona różnych form przemocy. Dyskryminacja ze strony większości muzułmańskiej, ograniczanie ich praw, ośmioletnia wojna z Iranem, a następnie pierwsza i druga wojna w Zatoce Perskiej, presja ze strony Państwa Islamskiego – to wszystko żyje w pamięci irakijskich chrześcijan.

„Wszystkie te wspomnienia teraz odżywają” – mówi arcybiskup.

Szkoły i uniwersytety w regionie jego archidiecezji są zamknięte od prawie tygodnia, załamuje się też gospodarka. Istnieje stałe zagrożenie atakiem rakiet, dronów i bombardowaniem.

„Jest ciągły strach, a skala przemocy cały czas narasta, bo dochodzą wiadomości, jak atakowane są nowe kraje i nowe miejsca.”

Erbil celem kolejnych ataków?

Erbil jest jednym z największych centrów chrześcijan w regionie. Niejednokrotnie padał już ofiarą wojennej przemocy. Czy tak będzie i tym razem?

„Erbil [był] już wielokrotnie celem ataku,” martwi się arcybiskup, „to może być kolejny powód, dla którego chrześcijanie mówią: «Nie ma tu przyszłości.»”

W Iraku regionalne i lokalne raporty informowały, że drony próbowały zaatakować lotnisko międzynarodowe w Erbilu. Ich pierwsza fala została przechwycona. Co będzie dalej?

Abp Warda powiedział, że jego „największą obawą” jest to, że chrześcijańskie rodziny, które wcześniej deklarowały, że pozostaną w Iraku, zdecydują się uciec z regionu z powodu trwających niestabilności.

„Tego typu wojny i konflikty wstrząsają wszystkim, niezależnie od tego, co robimy, aby wspólnota chrześcijańska mogła przetrwać."

Odnosząc się do prób nawiązania kontaktu z arcybiskupem Dominique Josephem Mathieu z Teheranu w Iranie, Warda stwierdził: „Próbowaliśmy już kilka razy. Ale nie ma żadnej komunikacji.”

Warda powiedział, że pytał także jednej z chaldejskich sióstr zakonnych pracujących obecnie w jego diecezji o jej rodzinę, która mieszka w Iranie, ale i jej nie udało jej się z skontaktować ze swoimi bliskimi.

„Niestety, nie ma żadnej komunikacji z tą częścią świata,” mówi hierarcha, wskazując jako główny powód utratę zasilania i linii komunikacyjnych w Iranie. „Modlimy się za tamtejszą społeczność” – dodał.

W obliczu konfliktu Warda powiedział, że frekwencja na porannych mszach i wieczornych modlitwach w jego wspólnocie była „naprawdę wspaniała”. Ze względu na zagrożenie jego społeczność musiała jednak odwołać cotygodniowe zajęcia katechetyczne oraz coroczne Spotkanie Młodzieży Ankawa, które jest największym spotkaniem młodych ludzi w Iraku.

Źródło: EWTN

1 / 1

reklama