reklama

Kolejny George Floyd? Lewica protestuje po zastrzeleniu aktywistki przez funkcjonariusza

„Wyp… z Minneapolis” – tak skrajnie lewicowy burmistrz miasta zwrócił się w oficjalnym wystąpieniu do służb imigracyjnych. W kilku miastach USA odbyły się demonstracje po tym, jak funkcjonariusz zastrzelił aktywistkę, która omal nie potrąciła go samochodem.

Jakub Jałowiczor

dodane 08.01.2026 09:14

Amerykański Departament Bezpieczeństwa prowadzi w Minneapolis akcję przeciwko nielegalnym imigrantom.

Miasto jest jednak rządzone przez skrajnie lewicowego Jacoba Freya, który zadeklarował, że nie będzie kontrolował przybyszów.

Ogłosił swoją miejscowość „imigracyjnym sanktuarium” (Frey chce też, żeby Minneapolis było „sanktuarium” aborcyjnym, tzn. miejscem, w którym zabija się nienarodzone dzieci pochodzące ze stanów chroniących ich życie).

Nagranie ze strzelaniny w Minneapolis trafiło do mediów społecznościowych. Widać na nim, jak funkcjonariusze służb imigracyjnych (ICE) podchodzą do SUV-a stojącego w poprzek drogi i blokującego przejazd. Próbują go otworzyć. Słychać krzyk jakiejś kobiety znajdującej się poza kadrem, a kierująca rusza, niemal uderzając jednego z mundurowych. Ten strzela.

 

Kobieta zginęła. Okazała się nią 37-letnia Renee Nicol Good.

Wina lewicy

„Właśnie obejrzałem nagranie z wydarzenia, które miało miejsce w Minneapolis w stanie Minnesota. To przerażający widok. Krzycząca kobieta była ewidentnie zawodową agitatorką, a kobieta prowadząca samochód mocno naruszała porządek, stawiając opór i utrudniając ruch, po czym gwałtownie, celowo i brutalnie przejechała funkcjonariusza ICE, który najwyraźniej postrzelił ją w samoobronie” – napisał Trump. Dodał, że trudno u uwierzyć, że potrącony funkcjonariusz żyje.

Obarczył też winą za incydent „radykalną lewicę” i jej „codzienne grożenie, napaści i atakowanie naszych funkcjonariuszy organów ścigania i agentów ICE”.

„Musimy wspierać i chronić naszych funkcjonariuszy organów ścigania przed tym radykalnym lewicowym ruchem przemocy i nienawiści!”

– dodał prezydent. Zamieścił też film z incydentu w zwolnionym tempie, na którym widać odjeżdżający samochód ofiary trącący funkcjonariusza ICE, który chwilę później oddał śmiertelny strzał.

Szefowa resortu bezpieczeństwa krajowego (DHS) Kristi Noem ogłosiła incydent mianem aktu terroryzmu.

Jak zwykle?

W kilku miastach USA odbyły się protesty po śmierci Good, porównywanej do George’a Floyda, który w 2020 r. zginął podczas interwencji policjantów. Maszerowano m.in. w San Francisco i Oakland.

Burmistrz Minneapolis Jacob Frey określił relację Noem jako „g... prawdę” i powiedział ICE, by „wyp...” z miasta. Przybycie funkcjonariuszy nazwał „wojskową okupacją”.

Frey w przeszłości wspierał demonstracje w sprawie Floyda.

Głos zabrał także lewicowy gubernator Minnesoty Tim Walz, niedoszły wiceprezydent USA (miał zająć to stanowisko u boku Kamali Harris, która jednak przegrała wybory). Walz prosił lewicę, by protestowała pokojowo „jak to ma w zwyczaju”. Tymczasem dotychczasowe protesty amerykańskich lewicowców często miały charakter gwałtownych zamieszek. Tak było po śmierci Floyda. Ruch Black Lives Matter – w teorii antyrasistowski – wielokrotnie dokonywał dewastacji budynków i pomników, a także grabierzy sklepów.

Źródła: PAP, x.com, cbsnews.com

Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.

1 / 1

reklama