reklama

Losy niemieckiej „drogi synodalnej” w rękach Leona XIV. Audiencja nuncjusza w Watykanie

Jedna z najbardziej kontrowersyjnych spraw, jakie Leon XIV odziedziczył po swoim poprzedniku, powróciła dziś w Watykanie. Papież spotkał się z nuncjuszem apostolskim w Niemczech, abp. Nikolą Eteroviciem, a obserwatorzy wskazują, że rozmowy mogły dotyczyć dalszego losu „drogi synodalnej” – procesu, który od lat budzi niepokój Stolicy Apostolskiej i dzieli Kościół w Niemczech.

AS

dodane 18.01.2026 09:47

Il Giornale przypomina, iż kardynał Gehrard Müller nazwał niemiecką „drogę synodalną” „procesem protestantyzacji” Kościoła katolickiego w Niemczech. Jego zdaniem Leon XIV z pewnością poruszył te drażliwe kwestie, a zwłaszcza zbliżającego się głosowania Episkopatu Niemiec nad statutem konferencji synodalnej ze swoim przedstawicielem w Berlinie. 

Jest to projekt, już zatwierdzony przez potężny Centralny Komitet Katolików Niemieckich, który doprowadzi do powstania stałego organu, w którym świeccy będą traktowani na równi z biskupami. Konferencja synodalna będzie miała prawo decyzyjne i będzie mogła wprowadzać zmiany doktrynalne większością głosów, zmuszając osoby niezgadzające się z nimi do podania publicznego uzasadnienia. Ponadto konferencja przejmie zarządzanie zasobami finansowymi niezwykle bogatego Kościoła niemieckiego.

Spuntoni przypomina także liczne obawy wyrażana przez najwyższych przedstawicieli Stolicy Apostolskiej wobec kursu, jaki obrała niemiecka droga synodalna.

Cytuje słowa obecnego prefekta Dykasterii ds. Biskupów, abp. Filippo Iannone, który napisał do ówczesnego przewodniczącego Konferencji Episkopatu Niemiec, kardynała Reinharda Marxa, ostrzegając, że kwestie takie jak święcenia kobiet, rozdział władzy świeckiej i kościelnej oraz celibat księży „nie mogą być przedmiotem obrad lub decyzji jednego Kościoła”.

W ostatnich latach biskupi niemieccy wielokrotnie ignorowali apele Rzymu. Wydaje się jednak, że ich cel wykracza poza to i chcą oni wywołać „zarażenie” reszty Kościoła niemieckim przykładem. Świadczy o tym niedawne konsystorz w Watykanie, podczas którego, kardynał Marx zabrał głos, wyrażając nadzieję na szybkie wprowadzenie diakonatu kobiet. Jest on wielkim twórcą niemieckiego procesu synodalnego i zachował swoją pozycję lidera nawet po tym, przestał być formalnie przewodniczącym episkopatu.

Il Giornale ujawnia nieznany dotąd epizod, w którym główną rolę odgrywa kard. R. Marx: w 2021 roku Benedykt XVI skontaktował się ze swoim następcą na stanowisku arcybiskupa Monachium i Fryzyngi, aby wyrazić swoje „ogromne zaniepokojenie” procesem synodalnym w Niemczech. Źródła watykańskie potwierdzają, że w ostatnich latach papież-senior był bardzo sceptyczny co do kierunku, w jakim podąża Kościół niemiecki, i był przekonany, że „ta droga będzie szkodliwa i zakończy się źle, jeśli nie zostanie zatrzymana”. Kard. Marx zignorował ten apel Benedykta XVI, który kilka miesięcy później został poważnie zdyskredytowany w swoim kraju z powodu raportu na temat nadużyć zleconego przez archidiecezję Monachium, nie będąc bronionym przez swojego następcę.

Teraz kolej na Leona XIV. Pomocą służy mu raport kardynała Mario Grecha sporządzony na konsystorz, w którym czytamy, że „zawieszenie procesu synodalnego należy zawsze do biskupa Rzymu, jeśli jest to konieczne” – przypomina Nico Spuntoni.

Źródło: KAI

1 / 1

reklama