Objawienia maryjne

Dzieje i przesłanie objawień maryjnych

Objawienia maryjne

Stulecie objawień fatimskich skłania nas do tego, by jeszcze raz spojrzeć na objawienia maryjne (zamiennie można mówić o zjawieniach się Maryi), które miały miejsce w ciągu wieków, oraz zastanowić się nad ich rangą i zawartym w nich przesłaniem. Pamiętamy, że objawienia są ściśle związane także z innymi dziedzinami pobożności i kultu w Kościele, na przykład z kultem Bożego Ciała, Najświętszego Serca Jezusa i miłosierdzia Bożego. Niejednokrotnie szczególne przejawy działania Bożego przyczyniały się do rozwoju nowych form pobożności i kultu, które z biegiem czasu stały się dziedzictwem całego Kościoła.

Zatrzymamy się w tym miejscu tylko nad zagadnieniem objawień maryjnych, gdyż posiadają one w aktualnym życiu Kościoła wielkie znaczenie. Miejsca, w których zjawiła się Matka Boża, przyciągają miliony ludzi: Guadelupe — mówi się nawet o 7 do 8 milionach pielgrzymów w ciągu roku, Lourdes — 4 do 5 milionów, Aparecida (Brazylia) — kilka milionów. Objawienia fatimskie nie tylko przyciągają miliony ludzi, ale ponadto znalazły szerokie odzwierciedlenie w nauczaniu papieży XX wieku i w ich działaniach duszpasterskich; nie można także zapominać, że papieże: bł. Paweł VI, św. Jan Paweł II, Benedykt XVI pielgrzymowali do Fatimy, wyraźnie, osobiście i w imieniu całego Kościoła przyjmując przesłanie rozbrzmiewające w tym miejscu. Objawienia fatimskie, zwłaszcza w czasie pontyfikatu św. Jana Pawła II, zyskały pogłębioną ogólnokościelną rangę, a ich przesłanie głęboko naznaczyło jego działalność pasterską na rzecz całego Kościoła. Łączy się z nimi ważny eklezjalnie akt poświecenia, którego papież Jan Paweł II, odpowiadając na przesłanie fatimskie, dokonał 13 maja 1982 roku w czasie pielgrzymki do Fatimy.

Objawienia maryjne w ciągu wieków

Objawienia Maryi znane były już w starożytności, najczęściej na Wschodzie. Ukazała się Ona św. Grzegorzowi Cudotwórcy († 270), Teofilowi (opowiadanie stanie się bardzo popularne w średniowieczu), Marii Egipcjance. Św. Janowi Damasceńskiemu Maryja miała cudownie uzdrowić rękę odciętą przez emira Damaszku. W średniowieczu wielu świętych i mistyków, zwłaszcza założycieli zakonów, doznało szczególnego daru, którym było ukazanie się im Maryi. Można wspomnieć na przykład św. Dominika. Opowiadania na ten temat nie są ścisłe i jasne, ale ich liczba i wpływ, jaki wywarły w dziejach Kościoła, muszą przynajmniej budzić respekt. Niejednokrotnie można nawet sądzić, że bez jakichś szczególnych interwencji Matki Bożej pewne inicjatywy i działania nie mogłyby się pojawić.

W epoce nowożytnej szczególnego znaczenia nabrało objawienie Matki Bożej w Guadelupe (12 grudnia 1531 r.), połączone z powstaniem Jej zdumiewającego obrazu, stając się właściwie miejscem narodzin Kościoła latynoamerykańskiego. Fakt, że Maryja wybrała jako widzącego Indianina Juana Diego — ogłoszonego błogosławionym, a potem świętym przez papieża Jana Pawła II (31 lipca 2002 r.) — i lokalną miejscowość sprawił, że sfera sacrum w cudowny sposób została przeniesiona na tubylców, wzbudzając ich nadprzyrodzoną aprobatę, a w ten zaś sposób dokonała się realna integracja tubylców z przybyszami: Starego i Nowego Świata. To jeden z tubylców został wybrany na wysłannika Maryi, aby zanieść Jej przesłanie przybyłemu ze Starego Świata biskupowi. Wszystko to przyczyniło się do przełamania konfliktów między tubylcami i kolonizatorami, dało początek nowemu ludowi i nowej kulturze na nowym kontynencie. Nie da się dzisiaj zrozumieć pobożności latynoskiej bez odniesienia do Guadelupe.

W XIX wieku, głównie we Francji zmagającej się ze skutkami rewolucji z końca wieku XVIII, miały miejsce objawienia maryjne, które szybko nabrały szczególnego znaczenia w życiu Kościoła, zachowując swoją wymowę do dnia dzisiejszego.

a) Paryż, rue du Bac — w 1830 roku miały miejsce trzy zjawienia się Matki Bożej św. Katarzynie Labouré, pochodzącej z Burgundii, gdy była w nowicjacie u Córek Miłości. Dwa ostatnie zjawienia się dały początek „cudownemu medalikowi”, który został rozpowszechniony na całym świecie. Jego szczególnym propagatorem stał się św. Maksymilian Kolbe. Jak w Guadelupe Maryja jest niewiastą obleczoną w słońce, o której mówi Apokalipsa (rozdz. 12). Wychodzące z Jej rąk promienie symbolizują łaskę i światło Chrystusa. Objawienia zostały zaakceptowane w Kościele, do czego przyczynili się zwłaszcza papieże Grzegorz XVI i bł. Pius IX, propagując cudowny medalik.

b) La Salette — w dniu 19 września 1846 roku Maryja ukazała się dwojgu dzieciom, pastuszkom, Melani Calvat (14 lat) i Massiminowi Giraud (11 lat). Płakała i zachęcała do nawrócenia. Objawienia zostały oficjalnie uznane przez biskupa de Bruilarda w 1851 roku.

c) Lourdes — Maryja ukazywała się osiemnaście razy między 11 lutego a 16 lipca 1858 roku Bernadecie Soubirous, wzywając do modlitwy różańcowej. Zostały uznane przez miejscowego biskupa w 1862 roku, a do ich rozpropagowania przyczyniła się beatyfikacja Bernadety (1925), a potem także jej kanonizacja (1935).

Na początku XX wieku miejscem objawień Maryi stała się portugalska Fatima. Po kilku zjawieniach się anioła w 1916 roku miało miejsce sześć zjawień Maryi w 1917 roku, w trzynastym dniu kolejnych miesięcy od maja do października (z wyjątkiem sierpnia). Ostatnie zjawienie się Maryi było połączone z cudem słońca, który oglądało około siedemdziesiąt tysięcy ludzi. Objawienia fatimskie łączą się z wezwaniem do nawrócenia, wynagrodzenia za grzechy i modlitwy różańcowej. Ich centrum stanowi objawienie Niepokalanego Serca Maryi i zapowiedziany jego triumf.

W Polsce miejscem związanym z domniemanymi objawieniami maryjnymi jest Gietrzwałd, chociaż są także inne miejsca, które łączy się ze zjawieniami Maryi. Ostatnie dziesięciolecia przynoszą wiele wiadomości z całego świata o dalszych domniemanych objawieniach się Maryi. Dużą uwagę przyciąga Kibeho w Rwandzie i Medjugorie. Są to dzisiaj ważne miejsca modlitwy i pokuty, które skłaniają do nawrócenia i odnowy wiary, wywierając niewątpliwy odnawiający wpływ na życie Kościoła.

Status objawień maryjnych

Kościół pozostaje bardzo wstrzemięźliwy w uznawaniu za autentyczne rozmaitych objawień, które nazywamy „prywatnymi”, ale niewątpliwie jest także otwarty na ich wymowę duchową i zawarte w nich przesłanie. U podstaw tej otwartości znajduje się zapowiedź samego Chrystusa, że w ciągu wieków będą miały miejsce rozmaite znaki wskazujące na autentyczność Jego zbawczego orędzia oraz pojawią się prorocy, którzy otrzymają od Ducha Świętego zdolność rozpoznania tych znaków i zawartego w nich przesłania. Już w okresie średniowiecza teologowie poświęcili wiele uwagi temu zagadnieniu, co było związane z wieloma, jak już wspomnieliśmy, zjawiskami tego typu, o których mówiły żywoty świętych. Pytań, które się pojawiły, było wiele, ale zasadnicze dotyczyło tego, co Bóg zamierza przez nie powiedzieć, zachowując nienaruszonym podstawowe przekonanie, że pełnię objawienia przyniósł Jezus Chrystus, a w związku z tym nie należy oczekiwać jakiegoś „nowego” objawienia. Z biegiem czasu pojawiły się oficjalne wyjaśnienia objawień prywatnych, mając przede wszystkim na uwadze fakt, że Bóg stale mówi do człowieka, aby go doprowadzić do siebie.

Pierwsza oficjalna wypowiedź na temat objawień prywatnych została sformułowana przez Sobór Laterański V w 1516 roku. Ma ona charakter na pewno restrykcyjny, chociaż nie wykluczający. Przyjmując możliwość specjalnych natchnień, które wierni mogą od Boga otrzymać, Sobór naucza: „A ponieważ rzecz jest ważna, gdyż nie należy łatwo wierzyć każdemu duchowi, lecz trzeba duchy rozeznać, jak świadczy apostoł, czy pochodzą od Boga, chcemy, aby takie podawane za prawdę natchnienia, zanim zostaną publicznie ogłoszone lub oznajmione ludowi, od tej chwili tradycyjnym trybem rozpoznawane były przez badanie zastrzeżone Stolicy Apostolskiej. Gdyby nie dało się tak postąpić bez ryzyka zwłoki, albo pilna konieczność doradzałaby inaczej, wtedy z zachowaniem tego samego toku postępowania należy powiadomić o tym ordynariusza miejsca, aby wziąwszy z sobą trzech lub czterech uczonych i poważnych mężów i zbadawszy z nimi starannie tę sprawę, mógł udzielić pozwolenia, jeśli uznają rzecz za przydatną, co pozostawiamy ich sumieniom”.

Restrykcje są motywowane koniecznością chronienia Kościoła przed tym, by wizje i łączące się z nimi prywatne wypowiedzi nie zdominowały wiary oraz nie wprowadziły podziałów między biskupami oraz między biskupami i papieżem. Sobór jednak nie odrzuca objawień i natchnień prywatnych, ponieważ władza kościelna nie może „gasić ducha” (1 Tes 5,19-20). Restrykcyjny charakter wypowiedzi soborowej był na pewno podyktowany ówczesną sytuacją kościelną. Panował wówczas niemały zamęt, teologia znajdowała się w kryzysie, a nowe prądy duchowe były często związane właśnie ze zbytnim odwoływaniem się do zjawisk nadzwyczajnych oraz z nadmiarem prywatnych „natchnień”.

Do zagadnienia powrócił Sobór Trydencki w 1563 roku. Nauczając o czci relikwii i świętych, podkreśla: „Nie można też uznać żadnego nowego cudu [...] bez rozpoznania i zatwierdzenia przez biskupa. Skoro tylko się o nich dowie, po zasięgnięciu rady teologów oraz innych pobożnych mężów, postąpi według sugestii prawdy i pobożności. [...] Bez konsultacji z papieżem nie można zarządzać niczego nowego lub dotąd niestosowanego w Kościele”. Sobór opowiedział się więc za koniecznością autorytatywnego badania pojawiających się zjawisk oraz wstrzemięźliwego odwoływania się do nich w życiu i praktyce Kościoła, gwarantowanego przez autorytet papieski i biskupi.

Ważną rolę w teologicznym usystematyzowaniu zagadnienia objawień prywatnych odegrał Prospero Lambertini, późniejszy papież Benedykt XIV (1740-1758). Określił on teologicznie status objawień prywatnych, relatywizując ich znaczenie, oraz ściślej nakreślił funkcję i kompetencje władzy kościelnej w tej dziedzinie. Kluczowa jego wypowiedź jest następująca: „Stwierdzamy, że autoryzacja dawana przez Kościół jakiemuś objawieniu prywatnemu nie jest niczym innym niż zgodą udzielaną po dokładnym zbadaniu, aby to objawienie było znane w celu zbudowania i dobra wiernych. Tym objawieniom, nawet zatwierdzonym przez Kościół, nie należy okazywać wiary katolickiej. Należy, zgodnie z regułami roztropności, okazać im przyzwolenie odpowiednie dla wiary ludzkiej (assensus fidei humanae iuxta prudentiae regulas), gdyż takie objawienia są prawdopodobne i pobożnie wiarygodne. Można więc odmówić własnego przyzwolenia względem wspomnianych objawień (posse aliquem assensum non perstare) i nie brać ich pod uwagę, byle czyniono to z należytą powściągliwością, z uzasadnionych racji i bez uczuć deprecjacji” (De servorum Dei beatificatione, lib. II, cap. 32, n. 11).

Rozwój objawień prywatnych oraz utrwalenia się ich znaczenia w Kościele domaga się, aby dzisiaj dokonać pewnej modyfikacji tej wypowiedzi. Kościół wydaje już nie tylko sąd negatywny o zaistniałych faktach, jak miało miejsce jeszcze w XIX wieku, ale jego sąd ma bardzo często charakter pozytywny, to znaczy wyraża aprobatę dla zaistniałych faktów i zawartego w nich przesłania, czego wyrazem są wypowiedzi na temat objawień prywatnych obecne w nauczaniu kościelnym. W tym kontekście należy więc dzisiaj pamiętać, że objawienia prywatne weszły do nauczania zwyczajnego Kościoła, zatem zyskały bardzo wysoką rangę, w związku z czym ich przyjęcie powinno być odpowiednie do tego, jaka ranga została im nadana w nauczaniu kościelnym. Należy uznać, że wchodzą one przynajmniej w pewnym zakresie do dziedziny wiary teologalnej, którą głosi i którą żyje Kościół. Sam papież Jan XXIII w swoim przesłaniu do uczestników kongresu mariologicznego w Lourdes podkreślił, że papieże wzięli na siebie zadanie rekomendowania objawień prywatnych uwadze wiernych. Nie można w oparciu o prywatny osąd rzeczy odrzucać tego, co na przykład stanowi przedmiot zwyczajnego nauczania Kościoła.

Walor religijny i teologiczny objawień

Mówiąc o religijnym i teologicznym znaczeniu objawień prywatnych, najczęściej zwraca się uwagę, że są one znakiem, za pośrednictwem którego Bóg kieruje do wierzących swoje przesłanie, mając na celu przypomnienie o pewnych aspektach wiary, najczęściej bardzo podstawowych, które należą do Jego orędzia zbawczego. Człowiek z powodu okoliczności historycznych, prowadzących niejednokrotnie do zapomnienia o tym, co kluczowe w jego życiu, potrzebuje otwartego napomnienia, by powrócić na drogę prowadzącą do zbawienia. W tym znaczeniu mówi się także o profetycznym znaczeniu objawień w pewnej analogii do profetyzmu biblijnego. Od samego początku prorocy są tymi, którzy w imieniu Boga napominają, aby Jego lud powrócił do wierności przymierzu, a w ten sposób nie niweczył dzieła Bożego. Na pewno jest to słuszne, ponieważ wymiar napominający także objawień maryjnych jest ich cechą wspólną. Przesłanie napominające, a nawet apokaliptyczne objawień fatimskich, zawarte w niektórych wydarzeniach, za pośrednictwem których zostało wyrażone, wydaje się być ich cechą specyficzną, która pobudza do głębokiego namysłu nad nimi. Być może także z tej racji zyskały one tak wysoką rangę w życiu Kościoła i spotykają się z żywą reakcją (a nawet z wielkim sprzeciwem).

Osobiście wydaje mi się, że w objawieniach prywatnych należy zwrócić uwagę na jeszcze jeden element, a mianowicie na ich sens charyzmatyczny, czyli także pneumatologiczny. Sobór Watykański II w swoim nauczaniu zawartym w konstytucji Lumen gentium mocno podkreśla, że Duch Święty „rozdziela różnorodne dary dla dobra Kościoła” (nr 7). Następnie to nauczanie zostaje rozwinięte w odniesieniu do charyzmatów jako „specjalnych łask”, za pośrednictwem których uzdalnia wiernych do podejmowania „dzieł lub funkcji mających na celu odnowę i dalszą skuteczną rozbudowę Kościoła” (nr 12). Nie ulega wątpliwości, że w przypadku objawień prywatnych mamy do czynienia ze szczególnymi łaskami. Można to z łatwością uzasadnić, zarówno odwołując się do objawień znanych z czasów odległych, jak i tych z czasów nowożytnych. Są one zawsze czymś nadzwyczajnym, co wykracza poza dziedzinę doświadczeń potocznych, które określają życie chrześcijańskie i je wyrażają. Kryje się za nimi zawsze działanie Boże, szczególnie działanie Ducha Świętego, którego własną rolą jest prowadzenie do pełni życia eklezjalnego i do autentycznego urzeczywistniania się zbawienia w życiu poszczególnych wiernych.

Gdy analizujemy objawienia prywatne — co zresztą zawsze podkreśla się w ich teologii — widzimy jednoznacznie, że nie mają one na celu dostarczenia Kościołowi czy wybranym wierzącym nowych treści, ale przede wszystkim zmierzają do tego, aby treści objawione były pełniej przeżywane, czyli aby odnawiało się życie chrześcijańskie, zarówno osobiste, jak i eklezjalne. Chodzi więc ostatecznie o odnawianie się życia Kościoła w skutecznym pełnieniu przez niego funkcji zbawczej. Dzięki nim staje się skuteczniej sakramentem zbawienia. Nie ulega wątpliwości, że wszystkie objawienia prywatne, które w Kościele zostały zaaprobowane, rzeczywiście pełnią w odniesieniu do niego rolę odnawiającą, a tym samym służą jego dalszej, owocnej rozbudowie, by stawał się znakiem obecności Bożej w świecie. Jak już zostało wspomniane, nie da się zrozumieć dziejów Kościoła w XX wieku i działalności ostatnich papieży bez odniesienia do inspirującej roli objawień fatimskich, czyli bez otwartości Kościoła na tę formę działania Bożego, którą są objawienia prywatne.

Mówiąc o charyzmatach, nauczanie konstytucji Lumen gentium podkreśla także, że należy przyjmować je „z wdzięcznością i radością” (nr 12). Mimo wielu początkowych trudności, na które na ogół napotykają objawienia prywatne (co jest oczywiście uzasadnione), gdy zostają uznane za autentyczne, stają się źródłem radości i pobudzają do wdzięczności przede wszystkim za to, że Bóg wychodzi naprzeciw człowiekowi i wyciąga do niego swoją rękę, że pośrednictwo Maryi, Matki Chrystusa, potwierdza swoją skuteczną rolę w dziejach zbawienia, a przede wszystkim za to, że człowiek może osiągnąć zbawienie, jeśli przyjmie orędzie zbawcze, co jest źródłem radości Kościoła i samego Boga.

opr. ab/ab

« 1 »
Załączone: |
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama