Analiza tygodniowa 30.11-4.12.2015

Rynki zdyskontowały już zapowiedziane poluzowanie polityki monetarnej w strefie Euro. Co jednak, jeśli Mario Draghi zaskoczy i obniżka stóp depozytowych będzie większa niż przewidywano?

Analiza tygodniowa 30.11-4.12.2015

Przed nami bardzo ważny tydzień.  W czwartek, czyli trzeciego grudnia po posiedzeniu EBC (Europejskiego Banku Centralnego) na konferencji prasowej prezes Mario Draghi dokona poluzowania polityki monetarnej w Strefie Euro. Rynek spodziewa się obniżki stóp procentowych o 10 punktów bazowych, czyli do -0,30% oraz wydłużenia programu QE (skupu aktywów) do marca 2017 r., wobec obecnego terminu do września 2016 r.. Te wielkości zmian już są w cenach walut, czyli rynek już zdyskontował te parametry. Dlatego w ubiegłym tygodniu i obecnie mamy relatywnie słabe euro oraz słabą naszą polską walutę, która bardziej jest powiązana z euro, aniżeli z dolarem. Jeżeli tak się stanie na światowych i krajowym rynku walutowym może dojść do korekty. Co, jeżeli jednak Mario Draghi zaskoczy rynki finansowe i obniżka stóp będzie większa niż to się zakłada? Stopa depozytowa zostanie obniżona o 20 punktów bazowych do -0,40%, a wydłużenie QE z opcją co najmniej do marca 2017 r. z możliwością kontynuacji oraz zwiększeniem tempa skupu z obecnych 60 do 75 mld euro, wraz z rozszerzeniem skupu o obligacje municypalne (papiery wartościowe emitowane przez jednostki samorządu terytorialnego), to rynki zostaną zaskoczone i przecena euro oraz złotego przyspieszy. Tym bardziej, że dzień później, czyli w piątek czwartego grudnia będziemy mieli payrollsy, z amerykańskiego rynku pracy, które po ostatnich bardzo dobrych danych, mogą wzmocnić decyzje FED o podwyżce stóp procentowych już 16 grudnia br. w Stanach Zjednoczonych.

Znając powściągliwość członków zarządu Europejskiego Banku Centralnego w podejmowaniu kluczowych decyzji, spodziewam się tylko obniżenia stóp procentowych w Strefie Euro do wielkości jakie zakłada rynek. W tych okolicznościach może to skutkować korektą na rynkach walutowych, czyli euro może się wzmocnić w stosunku do dolara, a złoty w stosunku do dolara i do euro. Nawet jeżeli dzień później pojawią się dobre dane z amerykańskiego rynku pracy. Bowiem rynki już te informacje zdyskontowały.

Długoterminowo, po ewentualnej korekcie, spowodowanej realizacją zysków na bazie przewidywanych danych, nic się  nie powinno zmienić. Dolar skazany jest na sukces, bo grudniowa podwyżka stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych nie będzie jedyna. Przeciwnie, euro długoterminowo skazane jest na porażkę i przecenę do zrównania się z dolarem. Rykoszetem odbija się to na polskiej walucie, która długoterminowo będzie słabła do dolara, a nawet do euro, tylko w mniejszym stopniu. Ale to perspektywa roku 2016 r.

EUR/USD — Rynek znajduje się w silnym trendzie spadającym, który długoterminowo może doprowadzić do parytetu, czyli zrównania notowań dolara z euro. Jednakże w nadchodzącym tygodniu zakładam korektę, po konferencji Mario Draghiego, a uspokojenie notowań już przed tą konferencją, z wyżej opisanych powodów. Zatem rynek może odreagować przynajmniej do poziomu 1,0630 (Wykres: Dzienny).

EUR/PLN — Na tym rynku mamy spokojny trend rosnący, wznoszący się w kierunku poziomów 4,3100. Jednakże z uwagi na ewentualną korektę, która może nastąpić na skutek dyskontowania decyzji monetarnych właz EBC, spodziewam się przeciwnego kierunku w stronę 4,2230 (Wykres: Dzienny). W obecnych realiach, będzie to tylko doskonała sytuacja, aby zająć długie pozycje, w stosunku do euro, czyli dokonać skupu chwilowo przecenionej waluty.

USD/PLN — Ten rynek cechuje się dynamicznym trendem rosnącym, aczkolwiek w nadchodzącym tygodniu, może nastąpić przewidywana przeze mnie korekta. Jeżeli tak się stanie dolar chwilowo może powrócić do notowań poniżej 4,00 PLN. Z analizy technicznej wynika, że może to być poziom 3,9810 (Wykres: Dzienny). Będzie to doskonały moment do zakupów dolara, bowiem w dłuższej perspektywie trzeba się liczyć z poziomami o wiele wyższymi niż 4,00 PLN.

opr. mg/mg

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama