W sferze marzeń

Uczelnie dla niepełnosprawnych - czy to tylko marzenie, czy realna możliwość?

Praktycznie co siódmy Polak to człowiek niepełnosprawny. Z blisko 5 mln osób 3,6 proc. to dzieci do 15 lat, korzystające z zasiłku pielęgnacyjnego.

Nasze społeczeństwo coraz bardziej otwiera się na zbiorowość ludzi niepełnosprawnych, bliższe stają się problemy osób z dysfunkcją ruchu. Jednak realizacja większości ich potrzeb pozostaje w sferze marzeń. Dopiero zapoczątkowany został trudny proces zmiany stereotypów, likwidacji barier psychologicznych, społecznych i architektonicznych.

Podczas ogólnopolskiego seminarium „Edukacja osób niepełnosprawnych”, które odbyło się w marcu br. w Centrum Laserowym Politechniki Świętokrzyskiej w Kielcach, rektor uczelni stwierdził, że „świat XXI w. zaczyna działać na rzecz solidarności z ludźmi niepełnosprawnymi”. Napawa to optymizmem, niemniej seminarium pozostawiło pewien niedosyt. Poza ogólnym omówieniem dokonań na rzecz przystosowywania polskich uczelni do prowadzenia edukacji niepełnosprawnych, spotkanie zostało zdominowane prezentacją nowoczesnych technologii kształcenia na odległość. Tymczasem tak rzadki na forum publicznym problem edukacji osób niepełnosprawnych mógł zostać poszerzony o dyskusję nad stworzeniem dobrych programów, umożliwiających młodzieży niepełnosprawnej kształcenie i pełne uczestnictwo w normalnych szkołach. — Trudno mówić o korzystaniu z najnowszej techniki, jeżeli wpierw nie przekaże się człowiekowi podstawowej wiedzy wyzwalającej w nim potrzebę dalszych poszukiwań i rozwoju — twierdzi ks. Witold Janocha, dyrektor Diecezjalnego Domu dla Osób Niepełnosprawnych w Piekoszowie k. Kielc. — Uczęszczanie do szkoły powoduje integrację z grupą rówieśniczą, która jest niezbędnym warunkiem prawidłowego rozwoju psychicznego, poznawczego i uczuciowego młodego człowieka; wpływa na kształtowanie się pozytywnych postaw społecznych wobec osób niepełnosprawnych i umożliwia młodzieży niepełnosprawnej włączenie się w nurt życia społecznego.

Politechnika Świętokrzyska wdraża międzynarodowy program kształcenia na odległość. Politechnika współpracuje w tym względzie z kilkoma uczelniami w Polsce, a przede wszystkim z Uniwersytetem Warszawskim, gdzie w porozumieniu z PFRON od 2 lat realizowany jest integracyjny program „Uniwersytet dla wszystkich”. Na UW studiuje ok. 200 niepełnosprawnych. Usunięto dla nich bariery architektoniczne i informacyjne, działa biblioteka książki mówionej, zorganizowano specjalne pracownie komputerowe. Przy egzaminach wstępnych mają równe szanse z młodzieżą zdrową. Najtrudniejsze w pokonywaniu wielu stereotypów pozostały bariery psychologiczno-społeczne, które należy brać pod uwagę w dyskusji nad wielką potrzebą kształcenia ze strony młodzieży niepełnosprawnej.

Z raportu pełnomocnika rządu ds. osób niepełnosprawnych, opracowanego w 1998 r., wynikało, że w Polsce było 129 tys. młodzieży niepełnosprawnej w wieku 15—24 lat, z czego 46 proc. nie pobierało nauki w ogóle, a 38,3 proc. uczyło się w szkołach zwykłych i specjalnych. Nie chcą się uczyć, czy nie mają takiej możliwości?

— Z badań socjologicznych przeprowadzonych w diecezji kieleckiej wynika, że jednym z najważniejszych celów, jakie stawia sobie młodzież niepełnosprawna, jest zdobycie wykształcenia — mówi ks. W. Janocha, autor pracy nt. koncepcji sensu życia wśród osób z dysfunkcją ruchu. — Ta wartość wiąże się z realizacją dalszych planów życiowych, takich jak: zyskanie wyższego statusu społecznego, podjęcie pracy, integracja ze środowiskiem... Studia wiążą się również z pewną formą terapii i rehabilitacji. Problem jest więc bardzo ważny, a jego rozwiązanie może pomóc tysiącom młodych ludzi w odnalezieniu sensu życia i właściwego miejsca w społeczeństwie.

Co roku na Politechnice Świętokrzyskiej zaczyna studiować zaledwie ok. 25 osób niepełnosprawnych (na studiach dziennych i zaocznych), a utrzymuje się średnio 5—7 osób. Potrzeby są większe. Powstaje pytanie, czy proponowane nowoczesne (i drogie) technologie kształcenia na odległość to jest ten oczekiwany przez niepełnosprawnych konkret? — W dużych ośrodkach, jak Lublin czy Warszawa, prowadzone są bardziej trafne przedsięwzięcia — ocenia ks. W. Janocha. — Stowarzyszenia i fundacje, zrzeszające osoby niepełnosprawne, organizują i przeprowadzają kursy komputerowe przygotowujące niepełnosprawnych do „tele-pracy”. Inicjatywa o tyle trafna i cenna, że istnieje duże zapotrzebowanie na specjalistów informatyki, również takich, którzy siedząc we własnym mieszkaniu mogą wykonywać zleconą przez przedsiębiorcę pracę. Jeżeli mamy mówić o wykorzystaniu środków technicznych w kształceniu i pracy osób niepełnosprawnych, to Internet jest już sprawdzonym narzędziem. Problem w tym, aby pomóc osobom niepełnosprawnym w kupnie komputera i organizować dla nich kursy komputerowe.

Diecezjalny Dom dla Osób Niepełnosprawnych w Piekoszowie stanowi pewną propozycję z terenu Kielecczyzny. Dom pełni funkcję ośrodka rekolekcyjno-rehabilitacyjnego. Głównym jego celem jest integralna rehabilitacja człowieka (ciała i ducha) oraz pomoc w przystosowaniu do życia w społeczeństwie. — W Piekoszowie, miejmy nadzieję już w niedługim czasie, powstanie pracownia komputerowa — informuje ksiądz dyrektor — dzięki której będziemy mogli przygotowywać osoby niepełnosprawne do „tele-pracy”. Taka forma pomocy sprawdziła się już w wielu ośrodkach. Niestety, nasze województwo stanowi pod tym względem „białą plamę” na mapie Polski.

opr. mg/mg

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama