reklama

„Nie potrzebują lekarza zdrowi…”

ks. Rafał Hołubowicz ks. Rafał Hołubowicz

dodane 19.02.2026 13:59

Moi Drodzy Czytelnicy, w minioną środę wkroczyliśmy w piękny czas Wielkiego Postu – czas nawrócenia i pokuty; czas rozdzierania serc w duchu wynagrodzenia za grzechy, jak słyszeliśmy w I czytaniu Środy Popielcowej. Właśnie … czas rozdzierania serc a nie szat, przypomniał prorok Joel. A dzisiejsze czytania prowadzą nas właśnie ku lepszemu rozumieniu istoty nawrócenia, do którego w sposób szczególny wzywa nas okres Wielkiego Postu.

Prorok Izajasz uczy dzisiaj, że prawdziwa religijność nie polega jedynie na zewnętrznych praktykach ascetycznych, lecz na przemianie serca, która z kolei owocuje miłością bliźniego: „Jeśli usuniesz spośród siebie ucisk, przestaniesz grozić palcem i mówić przewrotnie… wówczas twoje światło wzejdzie w ciemnościach”. Dobrze rozumiane nawrócenie ma prowadzić do sprawiedliwości, do solidarności z ubogimi, do przywracania relacji zerwanych przez grzech. W tym sensie nawrócenie ma wymiar społeczny: dotyka nie tylko mojego sumienia, ale także mojego sposobu życia wobec innych. To bardzo ważna lekcja na początek Wielkiego Postu. Grozi nam bowiem pokusa, aby także w tym czasie nawrócenia, pokuty, postu znowu skoncentrować wszystko na sobie: „ja” mam takie czy inne nałogi, z którymi muszę walczyć; „ja” muszę się zmienić; „ja” nie będę jadł słodyczy w czasie Wielkiego Postu: „ja”, „ja”, „ja”. Prorok Izajasz wyraźnie pokazuje, że nie o to chodzi.

Ponadto, Izajasz zapowiada także obietnicę: jeśli człowiek uczyni Boga centrum swojego życia – „jeśli nazwiesz szabat rozkoszą” – wtedy Pan stanie się jego światłem i przewodnikiem. Szabat oznacza tu nie tylko dzień odpoczynku, ale postawę uznania Boga za źródło wszelkiego sensu. I znowu należałoby te słowa odnieść do dzisiejszej rzeczywistości. W świecie, który absolutyzuje pracę, wydajność i sukces, wezwanie do „świętowania Boga” jest niezwykle aktualne. Bez odniesienia do Stwórcy człowiek łatwo staje się niewolnikiem własnych ambicji i systemów ekonomicznych.

Ewangelia z kolei ukazuje nam konkretną realizację zapowiedzi proroka Izajasza w osobie Jezusa. Chrystus powołuje Lewiego – celnika, człowieka pogardzanego, uznawanego za grzesznika. Gest Jezusa jest radykalny: nie tylko rozmawia z nim, ale wchodzi do jego domu i zasiada z nim do stołu. W mentalności żydowskiej wspólnota stołu oznaczała komunię życia. Jezus objawia Boga, który nie boi się ludzkiej słabości, lecz przychodzi, aby ją uzdrowić. „Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają”. Chrystus nie relatywizuje grzechu, lecz wychodzi ku grzesznikowi, aby go przemienić.

Współczesny świat często dzieli ludzi na „lepszych” i „gorszych”, tworzy mechanizmy wykluczenia – społeczne, ekonomiczne, kulturowe. Również w Kościele może pojawić się pokusa faryzeizmu: przekonania, że jesteśmy „po właściwej stronie”. Tymczasem Ewangelia przypomina, że wszyscy jesteśmy grzesznikami potrzebującymi lekarza. Kościół jest wspólnotą zbawionych grzeszników, a nie elitą moralnej doskonałości.

Dzisiejsze słowo wzywa nas więc do integralnego nawrócenia: do postu, który przemienia relacje, do modlitwy, która rodzi miłosierdzie, do odwagi wyjścia ku tym, którzy stoją na peryferiach, jak mawiał papież Franciszek. Tylko wtedy nasze światło naprawdę wzejdzie w ciemnościach, a świat – tak bardzo spragniony autentycznego świadectwa – zobaczy w nas oblicze Chrystusa, lekarza dusz i ciał.

1 / 1

reklama