„Przenoszenie odpowiedzialności za wydarzenia z jednego człowieka na całą grupę etniczną czy narodowościową jest nadużyciem i skandalem” – powiedział bp Krzysztof Zadarko podczas konferencji przed Światowym Dniem Migranta i Uchodźcy. Przewodniczący Rady KEP ds. Migrantów i Uchodźców zaapelował, by tragiczny atak w klasztorze w Jarosławiu nie stał się „paliwem” do podsycania nienawiści wobec Ukraińców.
W ostatnią niedzielę września Kościół katolicki obchodzi Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy. Ma on być okazją do pobudzenia odpowiedzialności chrześcijan wobec migrantów oraz do przypomnienia obowiązku współdziałania w rozwiązywaniu ich problemów.
Podczas konferencji prasowej, która odbyła się w piątek w siedzibie Sekretariatu Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie, bp Zadarko odniósł się do ataku w klasztorze w Jarosławiu, podczas którego 31-letni Ukrainiec zaatakował nożem pięć osób, z których jedna zmarła.
Hierarcha przyznał, że po tym tragicznym zdarzeniu obawia się jeszcze większego wzrostu i tak nasilającej się od miesięcy niechęci do Ukraińców.
„Kiedy obserwujemy media społecznościowe (...) widzimy, że to wydarzenie stało się paliwem do wylewania się agresji i sztucznego podsycania nienawiści do Ukraińców. Kościół może tylko apelować do sumień, głównie katolików i chrześcijan, ale też wszystkich ludzi, że to nie jest właściwa odpowiedź, jest wręcz naganna, nie do pogodzenia z Ewangelią” – podkreślił.
Według bp. Zadarki każdy zdrowo myślący człowiek wie, że ta sytuacja jest „wielką tragedią”, jednak – jak podkreślił – „przenoszenie odpowiedzialności za te wydarzenia z jednego człowieka na całą grupę etniczną czy narodowościową jest nadużyciem i skandalem”.
„Apelujemy tylko o to, żeby nie iść w tym kierunku, bo to jest po pierwsze niegodne, po drugie niesprawiedliwe, a po trzecie będzie wywołało jeszcze więcej nieszczęść” – ocenił.
Bp Zadarko przypomniał naukę Kościoła katolickiego na temat stosunku do migrantów i uchodźców. Zaznaczył, że wskazuje ona na prawa i obowiązki zarówno migrantów, jak i społeczeństwa przyjmującego. Jak zastrzegł, do obowiązków kraju przyjmującego należy przyjmowanie, ochrona, promowanie i integracja cudzoziemców. Natomiast obowiązkiem osoby, która chce się osiedlić w danym kraju, jest nauczenie się języka tego kraju, poznanie i uszanowanie jego kultury oraz przestrzeganie obowiązującego w nim prawa i norm społecznych.
Zdaniem hierarchy w polskiej przestrzeni publicznej, samorządowej i państwowej brakuje instrumentów i rozwiązań, które pomogłyby przybywającym do naszego kraju cudzoziemcom w wypełnianiu tych obowiązków. Zaznaczył, że powinny być organizowane bezpłatne i obowiązkowe kursy dla mieszkających w Polsce cudzoziemców, podczas których uczyliby się zarówno języka polskiego, jak i obowiązującego w Polsce prawa i zwyczajów.
„Powinniśmy od tych ludzi żądać wypełnienia takich obowiązków. Jeśli ktoś nie chciałby ich spełnić, to mocne, porządne państwo powinno mieć wystarczające narzędzia, żeby takim ludziom powiedzieć: nie możecie razem z nami mieszkać, nie możecie tu pozostać” – zaznaczył.
Według bp. Zadarki brak tego typu regulacji i rozwiązań skutkuje tym, że migranci często nie potrafią dobrze odnaleźć się w nowej rzeczywistości, a między społeczeństwem przyjmującym a przybyszami rośnie nieufność i frustracja.
„Efekty tego już mamy: nieznajomość, frustracje. To, co doskonale już znamy od dziesięcioleci na Zachodzie. Chyba nieświadomie albo może przez zaniedbanie, wchodzimy w te same cykle błędów, które się potem mszczą, kiedy będziemy mieli do czynienia z drugim, trzecim pokoleniem migrantów” – stwierdził.
Nawiązując do tegorocznego orędzia papieża Leona XIV na Dzień Migrantów i Uchodźców, w którego centrum znajdują się tym razem dzieci-uchodźcy, bp Zadarko zaznaczył, że w ostatnim czasie także w Polsce dochodziło do różnego rodzaju przemocy i aktów agresji wobec dzieci uchodźców z Ukrainy.
Dodał, że często dzieci uchodźców znajdują się w dramatycznej sytuacji, kiedy z braku dobrej znajomości języka trudno jest im mówić o swoich przeżyciach związanych z brakiem akceptacji i tolerancji ze strony grupy rówieśniczej.
„Ten apel papieża każe nam zwrócić uwagę na tych ludzi, na te środowiska, na te miejsca, gdzie powinniśmy jako katolicy, jako chrześcijanie, odpowiedzieć zdecydowaną postawą akceptacji, zrozumienia losu i cierpienia kogoś, kto zostaje postawiony na nasze drodze” – powiedział.
Hierarcha zaapelował o „zatrzymanie fali niechęci i nienawiści, która rozwinęła się gdzieś w przestrzeni dorosłych, ale okazuje się, że jej ofiarami padają po prostu dzieci".
„Zobaczmy dzieci, które nie radzą sobie, nie są w stanie odnaleźć w tej rzeczywistości nienawiści, sztucznie posysanych lęków, agresji wzajemnej. One nie rozumieją tego, czym jest polityka i czym jest to brutalne konfrontowanie się całych grup społecznych, które na celownik wzięły – jako w pewnym sensie paliwo polityczne, ideologiczne – obecność obcokrajowców” – zaznaczył.
Bp Zadarko podkreślił, że „żadna agresja, żadna niechęć do kogokolwiek z tej racji, że ktoś jest innego wyznania, z innej rasy, z innego kraju, że pochodzi z Ukrainy, z Niemiec czy z jakiegokolwiek innego kraju — ta niechęć połączona z agresją jest nie do pobudzenia z chrześcijaństwem, nie może mieć miejsca".
„To jest postawa, która od samego początku obca jest Ewangelii, jest jednoznacznie odrzucona” – zastrzegł.
Źródło: 