Prokuratura wyklucza nielegalne aborcje. Nadal nie wiadomo, skąd pochodziły szczątki w Lutoryżu

Prokuratura wykluczyła, by szczątki ludzkich płodów znalezione w czerwcu na prywatnej działce w Lutoryżu k. Rzeszowa pochodziły z nielegalnych aborcji. Zakończono już badania sekcyjne, a śledczy analizują ich wyniki. Postępowanie w sprawie nielegalnego składowania odpadów medycznych i zbezczeszczenia zwłok nadal trwa.

Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie wykluczyła, by szczątki ludzkich płodów znalezione na działce w Lutoryżu k. Rzeszowa pochodziły z nielegalnych aborcji – poinformował prok. Krzysztof Ciechanowski. Zakończono już badania sekcyjne zabezpieczonych szczątków, a śledczy analizują obecnie pisemną opinię w tej sprawie.

Makabryczne odkrycie na działce

W czerwcu br. podczas prac ziemnych na prywatnej działce w Lutoryżu pod Rzeszowem odkryto odpady medyczne, w tym szczątki ludzkich płodów. Zatrzymana została była właścicielka posesji, 57-letnia patomorfolog Magdalena H.

Oprócz szczątków zabezpieczono m.in. bloczki parafinowe i szkiełka mikroskopowe.

Kobieta usłyszała zarzuty zbezczeszczenia zwłok oraz porzucenia niebezpiecznych odpadów w miejscu nieprzeznaczonym do ich składowania. Grozi jej do 12 lat więzienia. Od momentu zatrzymania przebywa w areszcie, którego stosowanie sąd przedłużył do 9 grudnia.

Wykluczono nielegalną aborcję

Jak poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie prok. Krzysztof Ciechanowski, zakończono już badania sekcyjne zabezpieczonych szczątków. Prokuratura analizuje obecnie sporządzoną na ich podstawie pisemną opinię.

„Na obecnym etapie śledztwa wykluczono, aby zabezpieczony materiał biologiczny oraz płody ludzkie mogły pochodzić z nielegalnych aborcji” – zaznaczył prok. Ciechanowski.

Podkreślił jednocześnie, że śledztwo nadal trwa. Przesłuchiwani są kolejni świadkowie, a zabezpieczone odpady i próbki gleby poddawane są badaniom w specjalistycznym instytucie. Ich wyniki mają posłużyć do sporządzenia opinii z zakresu ochrony środowiska.

Prokurator zapewnił, że kolejne informacje w sprawie będą przekazywane, o ile pozwoli na to dobro postępowania przygotowawczego.

Wątpliwości Kai Godek

Do sprawy szczątków nienarodzonych dzieci odnosiła się w czerwcu Kaja Godek z Fundacji Życie i Rodzina. Podkreślała wówczas, że – jej zdaniem – „tropy wiodą do przestępstwa aborcji i prób zacierania śladów”. Apelowała do policji i prokuratury: „Nie przegapcie tego wątku, jeśli to śledztwo ma cokolwiek wyjaśnić”.

Jak pisała na platformie X, patomorfolog Magdalena H. była właścicielką działki, na której odnaleziono szczątki, przez stosunkowo krótki czas – maksymalnie dwa lata. Tymczasem, według Kai Godek, na posesji odkryto „kilkadziesiąt ciał, może nawet 100”.

„Skoro w tym czasie ukryła ciała tak wielu dzieci, to SKĄD ONE BYŁY?” – pytała przedstawicielka Fundacji Życie i Rodzina. W swoim wpisie wskazywała m.in. na niewielką liczbę legalnych aborcji wykazywanych w statystykach na Podkarpaciu oraz na podobieństwo opisanego sposobu ukrywania szczątków do praktyk, o których – jak twierdziła – informują nielegalne siatki aborcyjne.

Zwracała również uwagę na sposób potraktowania szczątków, które określano jako odpady medyczne. Jej zdaniem świadczyło to o pogardliwym stosunku do zmarłych dzieci.

Źródło: PAP, Opoka 

Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.

« ‹ 1 › »