Prawo pozostaje niezmienione i art. 152 § 2 Kodeksu karnego mówi wprost, że pomocnictwo w aborcji jest zagrożone karą pozbawienia wolności do lat trzech. Organy ścigania mają możliwość i obowiązek zająć się sprawą – powiedziała Magdalena Korzekwa-Kaliszuk, prezes Fundacji Grupa Proelio, komentując uruchomienie w Warszawie tzw. abortomatu.
Urządzenie zostało uruchomione w lokalu AboTak przy ul. Wiejskiej 9 w Warszawie, w pobliżu Sejmu. Za inicjatywą stoją Aborcyjny Dream Team i Women Help Women. Według organizatorów po wcześniejszym kontakcie online osoba zainteresowana otrzymuje kod umożliwiający odebranie przygotowanej przesyłki z jednej ze skrytek. Inicjatorzy przedstawiają rozwiązanie jako sposób na skrócenie czasu oczekiwania na tabletki, które dotychczas były wysyłane pocztą.
Zdaniem Magdaleny Korzekwy-Kaliszuk uruchomienie urządzenia jest kolejnym etapem działań środowisk wspierających aborcję. „Aborterzy testują, na ile mogą sobie bezkarnie pozwolić i ten automat to kolejny krok, który jest na rękę rządzącym popierającym najwyraźniej takie działania” – powiedziała.
Prezes Fundacji Grupa Proelio zwróciła uwagę na obowiązujące przepisy Kodeksu karnego. „Prawo pozostaje jednak niezmienione i art. 152 § 2 Kodeksu karnego mówi wprost, że pomocnictwo w aborcji jest zagrożone karą pozbawienia wolności do lat 3. Organy ścigania mają możliwość i obowiązek zająć się sprawą” – dodała.
Jej zdaniem prawnej oceny wymaga również sposób organizacji całego przedsięwzięcia. „Nawet jeśli – jak twierdzą aborterzy – pigułki dostarcza zagraniczny podmiot, to ktoś na terenie Polski to organizuje, uzupełnia i nadzoruje. Pomocnictwo jest kategorią, którą należy szeroko rozumieć” – stwierdziła Korzekwa-Kaliszuk.
Zgodnie z art. 152 § 2 Kodeksu karnego, kto udziela kobiecie ciężarnej pomocy w przerwaniu ciąży z naruszeniem przepisów ustawy lub ją do tego nakłania, podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech. Ocena, czy funkcjonowanie konkretnego urządzenia i działania osób zaangażowanych w jego obsługę wypełniają znamiona tego przestępstwa, należy jednak do właściwych organów i sądu.
Magdalena Korzekwa-Kaliszuk zwróciła także uwagę na społeczny i etyczny wymiar uruchomienia urządzenia. „To jednocześnie bardzo przykra sytuacja, bo pokazuje, że zamiast wsparcia dla kobiet w trudnej, nieplanowanej ciąży i szacunku dla matki i dziecka, mamy przyzwolenie na krzywdę dla nich obojga” – powiedziała.
Uruchomiony w Warszawie automat organizatorzy określają jako pierwszy na świecie system paczkomatowy przeznaczony specjalnie do wydawania tabletek aborcyjnych. Sami inicjatorzy przedstawiają projekt jako odpowiedź na obowiązujące w Polsce przepisy i brak zmian legislacyjnych dotyczących aborcji.
Źródło: KAI
Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.