„Nie ma trzeciej drogi”. Ks. Kowalczyk o haśle XXVI Dnia Papieskiego: „Św. Jan Paweł II. Uczeń-Misjonarz”

„Jeżeli mamy autentyczną więź z Chrystusem, z Jego Kościołem, to stajemy się świadkami” – mówi Opoce ks. Dariusz Kowalczyk, przewodniczący Zarządu Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”. Tegoroczny XXVI Dzień Papieski będzie obchodzony 11 października pod hasłem „Św. Jan Paweł II. Uczeń-Misjonarz”.

XXVI Dzień Papieski odbędzie się w niedzielę 11 października. W kościołach w całej Polsce przeprowadzona zostanie zbiórka na fundusz stypendialny Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”. Ze wsparcia Fundacji korzysta obecnie ponad 2000 uzdolnionych uczniów i studentów z całego kraju.

Stypendia dla młodych 

„Jesteśmy wdzięczni naszym darczyńcom. To są miliony ludzi. Zbieramy stypendia dla dwóch tysięcy młodych osób, ambitnych, z małych miejscowości, potrzebujących wsparcia i wartych wspierania” – mówił podczas konferencji prasowej ks. Kowalczyk.

W niedzielę o godz. 9 w Świątyni Opatrzności Bożej abp Adrian Galbas będzie przewodniczył Mszy św. w intencji darczyńców Fundacji. O tej samej godzinie w Bazylice Świętego Krzyża w Warszawie bp Marek Marczak odprawi Mszę radiową transmitowaną przez Program I Polskiego Radia.

W sobotę 10 października na Zamku Królewskim odbędzie się gala wręczenia nagród TOTUS TUUS. Transmisję wydarzenia zaplanowano w TVP2 o godz. 16.

Z kolei w niedzielę o godz. 17.30 TVP1 wyemituje Koncert Galowy XXVI Dnia Papieskiego „Św. Jan Paweł II. Uczeń-Misjonarz”.

Oddać głos Janowi Pawłowi II

Tegoroczne obchody mają jednak być czymś więcej niż przypomnieniem postaci papieża Polaka. Jak podkreśla w rozmowie z Opoką ks. Dariusz Kowalczyk, chodzi o przyjęcie jego nauczania i przełożenie go na własne życie.

„Dzień Papieski jest po to, żeby oddać głos Janowi Pawłowi II” – mówi. „Chcemy wrócić do jego nauczania i zobaczyć jego aktualność” – dodaje.

Przewodniczący Zarządu Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia” zwraca uwagę, że Jan Paweł II, nie ograniczał swojego spojrzenia do najbliższej przyszłości. „Kiedy 4 czerwca 1997 roku w Kaliszu mówił, że „Naród, który zabija własne dzieci, staje się narodem bez przyszłości”, zaraz potem dodając, że pragnie dla Polski „wspaniałej przyszłości”, miał w perspektywie 50–100 lat. W wielu swoich wystąpieniach wskazywał na procesy, których konsekwencje widzimy dopiero dzisiaj” – podkreśla ks. Kowalczyk.

„Jego słowo się nie starzeje, tak samo, jak nie starzeje się słowo proroków Starego Testamentu” – podkreślił. 

Rachunek sumienia

Ks. Kowalczyk dodał, że hasło „Św. Jan Paweł II. Uczeń-Misjonarz” stawia więc przed każdym wierzącym konkretne pytanie: czy naprawdę jestem uczniem Chrystusa – i czy widać to w moim życiu?

„Jeżeli mamy autentyczną więź z Chrystusem, z Jego Kościołem, to stajemy się świadkami” – mówi Opoce. Jak wyjaśnia, nie chodzi przy tym wyłącznie o świadome głoszenie Ewangelii. 

„Człowiek może jej nie przeczytać, ale może „wyczytać Ewangelię” z życia spotkanego chrześcijanina – z jego sposobu myślenia, relacji z Bogiem i drugim człowiekiem. Dlatego tegoroczne hasło jest również prostym rachunkiem sumienia: czy moja wiara rzeczywiście prowadzi mnie do świadectwa? Jeżeli podejrzewam, że nie jestem misjonarzem, to bardzo logiczny wniosek jest taki, że nie jestem uczniem” – zauważa duchowny.

Nie ma trzeciej drogi

Ks. Kowalczyk zwraca uwagę, że chrześcijanin nie może wybierać pomiędzy Ewangelią, a wygodnym dostosowaniem się do świata. 

„Nie ma trzeciej drogi, Ewangelii w wersji light. Świat nam proponuje taką drogę: nie przejmuj się, nie przesadzaj, nie bądź radykałem. A Ewangelia mówi: traktuj poważnie swoje powołanie, traktuj poważnie małżeństwo, swoją pracę, swoje zobowiązania i obietnice” – podkreśla. Jak dodaje, nie chodzi o to, by wszyscy byli tacy sami, ale o to, by naprawdę być uczniem Chrystusa

I podkreśla, że bycie misjonarzem nie oznacza przy tym konieczności wyjazdu na drugi koniec świata. Terenem misji może być własna rodzina, szkoła, uczelnia, miejsce pracy, odpoczynku, a nawet przypadkowe spotkanie.

„Nie ma czegoś takiego jak prywatne chrześcijaństwo: „Ja, mój Jezus i moje sprawy, a reszta mnie nie interesuje”. Coś takiego nie istnieje. Chrześcijaństwo jest dla misji” – podkreśla ks. Kowalczyk. 

Jak dodaje, hasło „Uczeń-Misjonarz” przypomina także, że nie ma potrzeby czekać na większość czy akceptację otoczenia. „Wystarczy mocna mniejszość, która żyje według Ewangelii, aby Słowo Boże wykonało swoją pracę” – podsumowuje. 

Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.

« ‹ 1 › »