Polska 2026: ciężarna kobieta zgłosiła się na SOR. Odesłana do domu po 20 minutach urodziła dziecko

Ciężarna kobieta zgłosiła się do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Międzyleskim Szpitalu Specjalistycznym w Warszawie w przekonaniu, że nadchodzi poród. Lekarze stwierdzili „lepiej to przeczekać w domu” i odesłali ją. Po 20 minutach kobieta urodziła dziecko w łazience. Tak wygląda opieka medyczna w Polsce w 2026 r., a chaos w służbie zdrowia jest coraz większy.

Kobieta, która zgłosiła się do szpitala z bólami porodowymi, nie została przyjęta na oddział. Personel SOR odesłał ją do domu, gdzie 20 minut później urodziła dziecko.

Wraz z kobietą przyjechał jej 26-letni partner, Karol P. To, z czym się zetknął – bezduszność i niekompetencja służby zdrowia – przekroczyło jego wytrzymałość psychiczną. Wpadł w szał i zdemolował pomieszczenia oraz sprzęt znajdujący się na SORze. Media natychmiast podjęły temat, pisząc o nim jak o przestępcy.

„Karol P. miał w trakcie awantury kierować pod adresem personelu groźby i wulgarne wyzwiska, a także niszczyć szpitalne wyposażenie. Uszkodził m.in. drzwi, przyciski w windzie i stację z wodą pitną. Miał również grozić położnej i popchnąć ją. Personel szpitala złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Policja rozpoczęła czynności, a 14 października poinformowała o zatrzymaniu Karola P.” – relacjonuje jeden z portali.

To jednak nie jest pełny obraz sytuacji. W rzeczywistości Karol P. znalazł się w szpitalu, gdy dowiedział się od swej siostry, że doszło do porodu w łazience.

„Jest pełno krwi, a dziecko upadło na podłogę i nie daje oznak życia” – usłyszał.

Czy trudno zrozumieć, co może czuć ojciec, gdy jest przekonany, że jego dziecko nie żyje, a odpowiedzialność za to ponosi niekompetentny personel medyczny?

Ostatecznie sąd nie zgodził się z argumentacją prokuratury, dzięki czemu Karol P. uniknął tymczasowego aresztowania.

Polska 2026: ciężarna kobieta zgłosiła się na SOR. Odesłana do domu po 20 minutach urodziła dziecko   © Facebook | Kryczka, Szczypiński Adwokaci

Idziesz do szpitala? Usłyszysz: lepiej to przeczekać w domu...

Z matką noworodka rozmawiała dziennikarka Kanału Zero, Monika Krześniak. Oto, co usłyszała:

„Gdy obudziłam się 1. października około 8-mej rano, powiedziałam do partnera: chyba dzisiaj albo w nocy zacznę rodzić (...) Około dziesiątej zaczęłam czuć pierwsze bóle. Lekarz przyjął mnie, zrobił badanie ginekologiczne i USG, a potem skierowali mnie na KTG. Podczas pierwszego badania wyszło, że (...) nie miałam żadnego rozwarcia i żadnych skurczów lekarz nie wykrywał. USG – wszystko w normie, pępowina, wszystko w normie. Przyszłam na KTG, na oddział porodowy. Tam usłyszałam od jednej z pielęgniarek, że «nie wyglądam na rodzącą». Zapytałam, czy mogą zrobić mi to KTG. Zaprowadziła mnie i podpięła na KTG (...) Po 15 minutach przyszła do mnie pani pielęgniarka, położna – nie wiem, bo nawet się nie przedstawiła, podając mi 2 tabletki.”

Po badaniu kobieta opuściła szpital, lekarze bowiem stwierdzili, że „jeszcze ma czas”. Jedna z pielęgniarek stwierdziła, że „lepiej przeczekać to w zaciszu domowym”. Zalecono ciepłą kąpiel. Kobieta zaufała personelowi medycznemu i wróciła do domu. Tam, we własnej łazience, urodziła dziecko.

Opieka medyczna staje się fikcją

Dlaczego w XXI wieku w Polsce – w kraju, gdzie Konstytucja gwarantuje każdemu obywatelowi opiekę medyczną – kobieta odsyłana jest ze szpitala i musi rodzić dziecko w łazience we własnym domu? Czy to tylko i wyłącznie niekompetencja personelu tego konkretnego szpitala, czy chodzi o coś więcej?

Zamykanie porodówek w całym kraju jest faktem. Zamiast korzystać specjalistycznych oddziałów, kobiety w 2026 r. zmuszane są do zgłaszania się na SOR. A przecież ciąża i poród to nie nagły wypadek. Nie do tego służą oddziały ratunkowe. Problem jest więc systemowy. Dochodzi do tego przeciążenie obowiązkami personelu na praktycznie wszystkich oddziałach, w tym – na ginekologiczno-położniczych. Dla polityków rządzącej partii są „pokoje VIP”. Zwykła pacjentka słyszy: „lepiej to przeczekać w domu”...

Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.

« ‹ 1 › »